Napisałam, że wolę suczkę, bo po prostu z mojego doświadczenia wynika, że są łagodniejsze i łatwiej nad nimi zapanować. Choć, niestety, zdarzaja sie cholery z piekła rodem, może kiedyś Wam opowiem...
Tymczasem moja Saba, św p., nigdy nie była przez nas jakoś tresowana, nigdy nie była na kursie, a wszystko wiedziała - gdzie jej miejsce, kiedy trzeba kogos bronić, kiedy jest zabawa itp. moja mądruska - bardzo mi jej brakuje...