chciałam sie pochwalic, ze własnie wrócilismy z malutkim ze spacerku z lasu:) ja zbierałam zieleninke dla żółwików a on chodził za mna i siadał na co ładniejszych kepkach :lol: jak wracalismy to spotkalismy rówiesnika mopsika- chojraka:) najpierw mały nie chciał sie bawic a tamten gryzł go po uszkach, na co mój włozyl głowe pod zaparkowany samochód ale już po chwili obudził sie w nim lew i zaczął tak mordować mopsika że tamten nie wiedział gdzie ma sie schować:) i ciagał go za tylne łapki i za ogonek i w końcu mopsik poszedł do domu bo okazało sie że wcale nie taki duzy z niego chojrak :lol: a my w tym czasie siostra sie poryczałysmy ze śmiechu:)