Jutro prześlę troszkę pieniędzy na Gaję i jej dzieci.
To naprawdę wzruszająca historia :cry: ....
Mieszkacie w Warszawie, więc może warto byłoby skontaktowac się z gazetą "Mój Pies"(to są zdaje się Aleje Jerozlimskie, ale można kupic gazetę i sprawdzic lub poszukać w wyszukiwarce).Myślę ,że zainteresowaliby się historią dzielnej mamusi i jej szczeniaków.
W każdym razie [b]warto spróbowac[/b], mogliby np. napisać o niej artykuł(może ktoś by się znalazł). Uważam,że pobyt suni w klatce u weta jest dla niej wielkim stresem....
Czy któraś z was nie mogłaby jej przetrzymać?Chociażby jeśli macie dom, to w piwnicy w pokoiku, na kanapie...albo chociaż w dużej klatce na podwórku(ktoś z dogomanii pewnie by oddał na jakiś czas). Myślę , że Gaja w domowych warunkach szybciej wydobrzeje.Oczywiście musialaby mieć opiekę weta.
Gaja u weta codziennie widzi kilkanaście szczekających psów i miauczących kotów i wiele innych zwierząt.Jest zamknięta w małej klitce wsród okropnych odgłosów...A nawet jeśli macie małe mieszkanie to pokoik pewnie byłby o niebo lepszy. Myślę, że czułaby się bezpieczniej.
Takie jest moje zdanie.
Pozdrawiam