Wczoraj Piotrek spotkał jakąś starszą kobietę na osiedlu, wypytywała się o Bossa.
Okazało się, że zna go paktycznie od szczeniaka :loveu: i bardzo jej było przykro gdy dowiedziała się, że jest chory. Mówiła, że jego właściciel też był super póki nałóg go nie zgubił.
Szkoda, że nie ma żadnych zdjęć z tego jak był mały :lol: