Aniu, z tym niszczeniem, to rzeczywiście może byc problem - miałam tak z moja pierwszą sunią, po prostu pogrom i totalna demolka na okrągło. Natomiast druga zupełnie nie dała sie nam we znaki pod tym względem, ale może dlatego, że jako szczeniak bardzo rzadko zostawała sama w domu.
może się chowaja po domach berneńczyki w Bydgoszczy :wink:
Ja dwie sunie mojego wujka widzę codziennie, a te maluchy to tak średnio co drugi dzień.
Berneńczyki mają zachwycające charaktery, naprawdę coś niesamowitego, jakie to zrównoważone i stateczne psisko..
Co nie zmienia faktu, że dla mnie najcudniejsza jest Nandretta :D
hehe, no rzeczywiście można sie pośmiać, istny pokemon :lol:
Na tym spacerze zrobiłam więcej fajnych fot, ale dobrze wyglądały tylko na wyświetlaczu cyfrówki, po przerzuceniu na kompa - katastrofa. Nie dało się ich nijak przerobić, poza kilkoma. I ten netoperek to właśnie jedno z nich :))
hehehe, też mam takie foty, ze wspólnej toalety. Podeślę kiedyś. Te boksery to są najfajowsze, naprawdę. debe, widziałaś na allegro, jaka piekna suńka jest do sprzedania w Krakowie? Jeśli nie, to leć czym prędzej - zakochanie gwarantowane :D
Aniu, pzestraszyć się boksera??? Nie mogę uwierzyć. Toż to najmilszy pies , jakiego można sobie wyobrazić ( zwłaszcza jako właściciel hehe) i naprawdę bardzo łatwy do ułożenia. Myslę, że wszyscy ludzie w posiadaniu bokserów ( nie odwrotnie :D ) to potwierdzą.
To prawda, w tej kwestii nasz piechy są niezawodne ( bez względu na płęć :D )
W innych kwestiach zresztą też...
Cola, widziałaś już berneńczyki małe w nandowej galerii?
Anka, widocznie nie doszły, skoro debe ich nie wstawiła :((, może się gdzieś w tych sniegach zagubiły...Mieszkam wcale nie tak daleko od Ciebie, jakieś 50 km, w Dębicy.
nie doleciało, bo jeszcze się wysyła :)). debe, pytałam w mailu, ale zanim on dojdzie, to może być wiosna, więc zapytam tu: co właściwie znaczy TZ?
Domyslam się, że to określenie ukochanego, ale jakie? skrót jakiś, czy co?
arnika,dysponujesz może namiarem na Nią? Byłabym bardzo wdzięczna.
A propos psa: jest lepiej, dostała jeszcze Biostyminę na zmobilizowanie sił witalnych. Ale mimo to chętnie skonsultuję się z kimś jeszcze.
Wprawdzie trochę dalsza, ale rodzina :D - te trzy cuda to berneńczyki, które powiła jedna z suk tej rasy należąca do mojego wujka. Niezłe miśki, prawda?