Jump to content
Dogomania

BellaBouncy

Members
  • Posts

    19
  • Joined

  • Last visited

BellaBouncy's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. [quote name='dorcia2']pieniążki dla królewny poleciały:loveu:[/QUOTE] Dziękuję w imieniu naszej celebrytki ;) W sobote Sal miała sesję zdjęciową z zawodnikami Warsaw Eagels a w niedzielę z aktorką - Iza Zwierzyńską. Taka Ci ona celebrites hihi Salsa i Orły: [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/t1.0-9/10552429_770232906362957_8075534857014864176_n.jpg[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/t1.0-9/10514637_770233083029606_5876559448548117400_n.jpg[/IMG]
  2. [quote name='dorcia2']czekam na nr konta #87;)[/QUOTE] Dorcia nie wiem czy gdzieś było wklejone, ale gdybyś nadal chciała wesprzeć naszego krasnala to proszę: Fundacja MIKROPSY ul. Bluszczańska 76/177 00-712 Warszawa Nr konta: 35 1090 1043 0000 0001 2253 5859 Tytułem: Darowizna cele statutowe - Salsa Przed nami jeszcze czyszczenie i porządek w uzębieniu no i powtórne badanie moczu (ale to akurat już mały wydatek)
  3. Witam :) Sunia nadal u mnie na DT. wkleję opis jaki ostatnio popełniłam na jej wydarzeniu na FB. Wpis sprzed tygodnia więc aktualny :) W niedzielę minie siódmy tydzień odkąd Salsa zamieszkała z nami jako nasz pierwszy tymczas. Siedem tygodni, w ciągu których praktycznie codziennie zachodziły (i nada zachodzą) w Salsie zmiany, zarówno fizyczne jak i psychiczne. Siedem tygodni temu sunia wyglądała marnie, była chuda i wyliniała z widocznymi oznakami depresji. Po siedmiu tygodniach przytyła (metodą prób i błędów doszliśmy do tego, że karma na bazie ryb służy jej najlepiej) a dzięki Waszej pomocy i wsparciu została przebadana i zdiagnozowana a następnie leczona. Zdiagnozowano u niej m.in. niedoczynność tarczycy, na którą brała euthyrox. Nieustający świąd męczył ją okrutnie nie radził sobie z nim szampon (hexoderm), nie pomogła też zmiana karmy ( z karmy na bazie kaczki przeszła na karmę rybną). Powyższa sytuacja doprowadziła do kolejnej wizyty u weterynarza. Tym razem udaliśmy się do weterynarza – dermatologa. Diagnoza o niedoczynności tarczycy została obalona. Opis (fragment) badania dermatologa: ”W badaniu klinicznym nie ma żadnych zmian klinicznych dla niedoczynności tarczycy a w badaniu trichogramu stosunek włosów w fazie telogenu do anagenu idealny, nie ma też obecności pasożytów”. I dalej „zmiany są widoczne w owłosionej części skóry, na udach w postaci samouszkodzeń wynikłych ze świądu co potwierdza trichogram nieowłosionej części skóry na brzuchu, w pachwinach i pod pachami w postaci zmian pozapalnych – liczne plamki z hyperpigmentacją, grudki, ogniskowy rumień ogniska zliszajowacenia. W cytologii widoczny obraz typowy dla zakażenia drożdżakami (one nasilają świąd)”. Salsa na powyższe dolegliwości dostała Deflazac (co drugi dzień 1/5 tabletki w sumie 10 dawek) i co pięć dni Malaseb (wmasowuję w opuszki i przestrzenie międzypalcowe a następnie po 10 min zmywam). Leczenie nieskomplikowane i mało męczące zarówno dla Salsy jak i dla mnie. Na wizycie u dermatologa byliśmy 15 czerwca br. Na dzień dzisiejszy świąd praktycznie ustał (hura, hura – naprawdę!) całkowicie (Salsa drapała się okropnie całe mieszkanie ukraszając kępami sierści, w pewnym momencie przestraszyłam się, ze sunia całkiem wyłysieje), sierść pięknie odrasta i zauważalnie mniej jej z salsowego ciałka wypada. Emocjonalnie Salsa też przeszła transformację, jest bardziej usłuchana, mega zabawowa, taki biegający po domu klauno-rozśmieszacz. Nade wszystko stawia na kontakt z człowiekiem, sama bawi się tylko piszczącą piłką. Czego się u nas nauczyła? Wpełzania pod kołdrę (rezydentka tego nie potrafi), upominania się o jedzenie lub wodę (na początku szczekała i trzeba było metodą prób i błędów dochodzić do tego czy sucz chce wyjść czy jeść lub pić, do zabawy zachęcała też szczekaniem). Teraz jak chce wyjść siada pod drzwiami albo staje przy drzwiach na taras, jak jest głodna szczeka na pojemnik z karmą a jak chce pić szczeka nad pusta michą (swoją albo rezydentki) takie umiejętności z pewnością ułatwiają nam komunikację. Co jeszcze (dla mnie pedantki ważne) jak dostaje kość albo wypełnione Kongo nie popyla z nim po całym domu (a wcześniej tak było) potrafi leżeć w jednym miejscu (zabezpieczonym ręcznikiem) i walczyć ze zdobyczą nie paskudząc po całym mieszkaniu. Fajnie „dogaduje się” z klatką (początki tylko na smakołyki). Niestety nadal nie ma porozumienia z rezydentką ale ….czy to aż taka wada?!? Dodatkowo (już po wpisie) miała robione badanie moczu (dla przypomnienia miała zakażenie układu moczowego, które zaatakowało również nerki),. Dwutygodniowa kuracja przyniosła efekt i na dzien dzisiejszy nie ma zadnego zakażenia ani stanu zapalnego. Niemniej wet. kazała zrobić jeszcze jedno badanie (winno się zrobić po 6 tyg od skończonej antybiotykoterapii) żeby sprawdzić czy nie będzie nawrotu choroby. kilka fotek z "kiedyś" i "dziś: [IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/t1.0-9/10492311_762599470459634_499277182120245124_n.jpg[/IMG][IMG]https://scontent-a-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/t1.0-9/q72/s720x720/10455355_762599607126287_5198035990904034337_n.jpg[/IMG][IMG]https://scontent-b-ams.xx.fbcdn.net/hphotos-xpa1/v/t1.0-9/p180x540/10440922_762599863792928_7665918688875587100_n.jpg?oh=920cc761c8576238b343e67bc3ff1f43&oe=54475102[/IMG][IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/v/t1.0-9/q84/s720x720/10341660_762600120459569_8545174522693990239_n.jpg?oh=dfed60c5b7d478c50fbafca716773324&oe=543F2A11&__gda__=1414649728_a0620e292576b893c8bdf7e7723404a7[/IMG] [IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpa1/t1.0-9/q79/s720x720/10505590_762612427125005_6855222745743771051_n.jpg[/IMG] Pisałam kiedyś, że to psikot? No to potwierdzam ;) [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfp1/t1.0-9/10481382_762386503814264_1629227652708392096_n.jpg[/IMG]
  4. [quote name='ewa gonzales']Pozdrowionek milion :buzi: proszę o potwierdzonko na bazareczku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/253224-Rozliczam!-Azarro-i-Kariera-Nikodema-Dyzmy-dla-cudnej-Salsy-do-28-maj-godz-22-00[/URL] 5 zl od beli51 :loveu:za perfumki[/QUOTE] potwierdzam, wpłyneło :*
  5. I to jest całkowicie legalne? No tak banalne rozwiązanie a ja tyle dumałam :)
  6. Martika ale ja miałam dylemat dotyczący opłaty za kopertę plus przesyłkę, bo wg mnie przelew za ciacha idzie na konto fundacji jeśli koszt przesyłki byłby w przelewie to....trochę dużo byłoby w tym mojego wkładu. Ciastek wyszło 10 paczek po 100g każda. Koszt niewiele ponad kg ciastek to ok 40 zł (samego tuńczyka 390 g, do tego jaja od kur z wolnego wybiegu, mąka orkiszowa, olej ryżowy, zioła (wszystkie świeże): mięta, koperek, pietruszka i bazylia plus siemię lniane owszem eko też. W związku z tym że ciacha w wersji megao eko sreko wyszły do tego są bardzo pracochłonne (krojenie na małe kwadraciki) to cena 10 zł plus koszt wysyłki. Z tego co widzę koszt przesyłki listowej do 350 g wynosi 1,75 plus koperta bąbelkowa. I nie wiedziałam jak rozwiązać technicznie kwestię koszt ciacha i koszt wysyłki. Koszty wysyłki przy 10 paczkach ciach to ok 30 zł. Podawać dwa konta? za ciacha na salsowe za wysylkę moje? bez sensu...A generalnie nie uśmiecha mi się "wsadzać" w ciacha i wysyłkę 70 zł, żeby dla Salsy zarobić "na czysto" 30 zł (to już bym wolała te pieniądze jej wpłacić bo te ciastka są naprawdę pracochłonne). a mąż tak sie postarał i taką ładną etykietkę zaprojektował: [IMG]https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfp1/t1.0-9/10361057_749588488427399_6628461848289052509_n.jpg[/IMG]
  7. Witajcie :* Wybaczanie absencję i brak nowych wieści od Salsy ale mnie zmogło (rwa..oj nic przyjemnego naprawdę nic :() Salsa w piątek kończy brać antybiotyk (zakażenie układu moczowego) do tego dochodzi osłonowy lek cały czas bierze euthyrox (dla przypomnienia 150 mkg 2 razy dziennie), dostaje vetskin dostaje oeparol (sama z siebie jej daję, zaszkodzic nie zaszkodzi a pomóc może) olej z łososia i olej lniany i... nadal drapie się bidulka jak najęta (mimo kąpieli w hexodermie) nadal ma grudowate krosty (bo grudkami tego nazwać niepodobna) i gubi sierść w zatrważającym tempie (ostatnio zaczęłam uwieczniać sierściowe straty po masażu, masuję ją opuszczakmi8 palców bo to mniej drastyczne niż jej samodzielne drapanie) więc we wtorek (17 czerwca) idziemy na wizytę do dermatologa. Zostanie dokładnie przebadana pod kątem dermatologicznym bo to już za długo trwają te perturbacje skórne :( Generalnie psychicznie na pewno dziewczyna kwitnie, jest radosna i kochająca a z podniecenia i ekscytacji zawsze przy nowych osobach (listonosz, kurier, kominiarz) puszcza bąki aż miło :) każdy gość w dom to u Salsy radość i szczęscie w dom. kocha wszystkich małych i dużych ale inne zwierzęta są wg niej do wyeliminowania. Taka z niej jedynaczka. myślałam, ze separowanie dziewczyn bardziej nas umęczy, ale dajmy radę, a to już miesiąc odkąd Sal u nas się pojawiła. Jak tylko dostanę info o wpływach na konto (Ewa pisała, ze jeszcze coś poszlo) to tu wstawię dane :) Trzymajcie za Sal kciuki nadal bo ja już się jej skóra i sierścią zaczynam martwić nie na żarty. Najpierw (wstępne ustalenia z dermatolog) zrobimy badanie w kierunku grzybów, pasożytów etc. Jeśli nie to przyczyną weźmiemy się za kwestie ew. alergii. więc jakby to ując jest dobrze, ale dobrze nie jest. Sal przybrała na wadze :) Waży obecnie 17.700 kg :) I jeszcze jedna kwestia. Zrobiłam ciasteczka, ale nie wiedziałam jak rozwiązać kwestię opłat za przesyłkę i..na razie sprzedaję po znajomych a gotówka ląduje w salsowej przysłowiowej skarpecie (ok w kopercie) [IMG]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/t1.0-9/p180x540/10394606_749345215118393_6616707469300169607_n.jpg[/IMG]
  8. Witajcie wsie ukochane Ciotunie Salsa drapie się i gryzie :( dzis kolejny raz kąpałam ją w hexodermie, od wczoraj bierze euthyrox (nie znam się na dawkach ale Sal bierze dwa razy dziennie po 150 mg) i na poprawę czekam jak na zbawienie... dodatkowo, przez to, ze dziś kąpana czekamy na zaaplikowanie advocate do soboty wieczór. Nadal ma grudkowate uczulenie, a sierść już szczątkowa (szczególnie na klacie łapach, udach) nie wiem, może dodatkowo jest alergiczką? na wszelki wypadek od dziś totalnie odstawiałam wszelkie "smakowitości" tj kupne ciasteczka, parówki (wypełniałam nimi kongo) etc. Bouncy.. miała prześwietlenie przedniej łapy przy okazji wyszły plamy na płucach i powiększone serce. Dziś byliśmy u prof. Sterny sucz dostała podskórnie Cartrophen-Vet (i co tydzień będzie dostawała kolejne 3 dawki). Po opisaniu objawów Bouncy (kulawizna przedniej łapy a zwyrodnienie na tyle małe, ze dziwi ta kulawizna) prof bał się, ze to może być kostniako-mięsak. Badanie (trzymanie wygiętej łapy z zegarkiem w ręku a potem szybki chód na szczęście wykluczyły podejrzenia, ale ile w tym czasie mi siwych włosów przybyło to moje).
  9. [SIZE=2][FONT=arial]Witam wszystkie Cioteczki :) Salsa została obadana wewnętrznie (USG), krwiście oraz moczowo także też. Sunia ma niedoczynność tarczycy i dlatego mogą występować problemy skórne. Konieczne będzie włączenie hormonów tarczycy -euthyrox 150 mcg.[/FONT][/SIZE][COLOR=#000000][FONT=HelveticaNeue][SIZE=2][FONT=arial]Ma także nużeńca - i na to mamy zaaplikować advocate. [/FONT][/SIZE][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=HelveticaNeue][SIZE=2][FONT=arial]Dostała zalecenie włączenia witamin (vetoskin 1 kapsułka/dzień) i podawania oleju lnianego. Dieta na razie bez zmian, niemniej jeżeli zmiany na skórze nie będą się cofały wskazana będzie zmiana na karmę dla alergików. Mocz (przez niepamięć - skleroza nie boli) musieliśmy zanieść do najbliższego weta. Jest stan zapalny, wysyłamy (scan) do wet naszej i czekamy na zalecenia (jaki lek bo już na USG wyszło, ze z pęcherzem i nerkami coś się dzieje - stan zapalny, z opisu: obie nerki o lekko zatartym zróżnicowaniu k-r, pęcherz moczowy o pogrubiałej ścianie, widoczne drobne mineralizacje podejrzenie zapalenia pęcherza moczowego). Bouncy (taki kawałek prywaty) miała za to w sedacji robione prześwietlenie łapy (bark) robione i wyszły przy okazji inne niefajne rzeczy więc wybaczcie że tak zdawkowo opisuję, ale muszę przegryźć temat własnego psiego dziecka (chociaż Sal też dla mnie jak rodzone dzieciątko) i obmyślic co dalej i gdzie na konsultację. Buziaki od cudownego Salsiątka (u p. doktor była dzielna i grzeczna chociaż nadpobudliwa - ale taki jej urok).[/FONT][/SIZE] [/FONT][/COLOR]
  10. Yolanowi, dziękuję :) A moje ciacha wyglądają tak: [IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc3/t1.0-9/285699_455224201197164_2083515647_n.jpg[/IMG]
  11. Kochane, Salsa dostała uczulenia na karmę - grudki podskórne (najpierw dawałam jej karmę swojej suki, ale potem dostała wysokobiałkową Royala bo chcieliśmy ją porządnie odżywić i kosteczki wystające mięskiem pokryć) i na cito musieliśmy wrócić do "kaczyny" - holistyczna ANF (na takiej karmie jest moja osobista suka i ją sobie chwalimy). Dodatkowo nabyłam jej hexoderm (konsultacja z zaprzyjaźnionym doktorkiem, informacja o poniedziałkowych badaniach i decyzja o zastosowaniu szamponu p/świadowego), bo się bidulka drapała i podgryzała okrutnie. Poniedziałkowa wizyta ( badanie ogólne stanu i kondycji psa plus USG narządów wewnętrznych plus rozszerzone diagnostyczne badanie krwi plus badanie moczu to wydatek 230 zł), nieplanowany zakup karmy (126 zł), szampon (26 zł) i nam konto topnieje. Chciałam wobec tego zapytać, jak widzicie to, żebym napiekła ciasteczek psich - moje ciasteczka psy wcinają równo (wypróbowane na wielu psach), idealne jako smakołyk nagradzający, niebrudzące no i eko na zdrowych składnikach: tuńczyk, mąka orkiszowa, jaja z wolnego wybiegu plus zioła i te ciasteczka sprzedawała (a pieniądze za ciasteczka wędrowałyby od razu na konto Saluni), mogę tak legalnie zrobić, cos na podobę bazarku tyle, ze na bazarku wystawiłabym własnoręcznie zrobione psie ciasteczka? Będę wdzięczna za pomoc i podpowiedzi.
  12. Dzisiejszy poranek, taka sytuacja :) skoro jej wygodnie...to ja nie mam pytań [IMG]https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/v/t34.0-12/10374021_742002695852645_2943150158853080406_n.jpg?oh=813220732f5b46726de35dc2140c2406&oe=537D1B68&__gda__=1400689579_fe066561421657a236edb2e2dc2e5e55[/IMG]
  13. Obiecany opis tygodnia Salsy w DT Kochani, wczoraj minął dokładnie tydzień odkąd Salsa opuściła schroniskowy boks i zamieszkała w DT zamieniając budę na wyjątkowo mięciutkie posłanie (zarówno swoje jak i rezydentki) oraz kanapę (miękkość sypialnianego łóżka też już przez Sal została przetestowana). Decydując się na DT dla pitbullki (Salsa to moim zdaniem 100% pitbulla w pitbullu) posiadając w domu pitbullkę byliśmy pełni obaw, czy to się uda, czy dziewczyny nie będą chciały się nawzajem pozjadać, czy takie wyzwanie nas nie przerośnie. Salsa była dla nas niewiadomą, w schroniskowym kojcu niszczyła, lubiła pracę z człowiekiem i zabawę, ale nigdy nikomu nie dała się wziąć na ręce, nigdy nie dała się pogłaskać po brzuchu, człowiek był fajny do wspólnej zabawy, do spacerów, do rzucania piłek, do zabawy ze sznurkiem. Od momentu pojawienia się w domu to maleństwo z grzbietem dinozaura (pracujemy nad zaokrągleniem) zaczęło odżywać. Cudnie zniosła kąpiel, wycieranie i suszenie suszarką, dała sobie wyczyścić uszy, obejrzeć i „wymacać” mikre ciałko. Już na drugi dzień sama zaczęła dopominać się o pieszczoty, wskakiwać na kolana, pokazywać brzuszek, zaczęła pozwalać brać się na ręce i tulić. Dodatkowo odkryliśmy (już w pierwszych dniach) że na pewno nie boi się wysokości barek, parapety, szafki - wskakuje na nie z gracją kota . Oczywiście jest każdorazowo z wysokości sprowadzana na ziemię, ale mimo zakazów zdarza się jej penetrowanie terenów położonych wyżej niż posłanie czy kanapa. Wcześniej nie wiedzieliśmy czy sunia będzie trzymała w domu czystość i czy będzie niszczyła (w schronisku niszczyła budę, koce, potrafiła nawet zedrzeć z siebie ubranko, którym w czasie mrozów chcieliśmy zapewnić jej chociaż minimum ciepła). Obydwa dylematy zostały rozwiane. Sunia idealnie trzyma w domu czystość i nie niszczy zostawiona podczas naszej nieobecności w klatce (a ma w klatce koce i posłanie). Przyjdzie czas, że zaczniemy sprawdzać jej zachowanie podczas naszej nieobecności w domu poza klatką. Poirytowana (goście w domu a ona siedzi w klatce? Jak tak można!) próbowała rozładować emocje szarpiąc kocyk ale skorygowana (kilka razy) zaprzestała niszczenia. Obydwie sunie nadal są w domu izolowane. Na dzień dzisiejszy wydaje nam się, ze Salsa byłaby najszczęśliwsza będąc jedynaczką. Niemniej będziemy próbować małymi krokami przyzwyczajać suki do swojej obecności. Nie oczekujemy od nich miłości a jedynie „paktu o nieagresji” W domu Salsa zaczęła jeść dopiero na drugi dzień – odszedł stres przyszedł apetyt (dziękujemy Izabela Oleniczak za karmę :*) dostaje małe porcje kilka razy dziennie. Sierść jeszcze nie odrasta, ale dajemy jej na to czas. Nadal jest chuda, ale już nie przeraźliwie. W tym tygodniu postaramy się zapisać Salsę na badania diagnostyczne (krew, mocz USG). Niepokojące wydają się dwa guzy, w każdej tylnej łapie po jednym, ale mamy nadzieję, ze to nic groźnego i nie panikujemy dopóki Salsy nie przebada lekarz weterynarii. Po tygodniu obserwacji i życia pod jednym dachem z Salsą widać, że to na brak ludzi cierpiała najbardziej. Sunia lubi się przytulać, być blisko człowieka, cieszy się przy wizycie każdego gościa i wita z radością wszystkich, zarówno znajomych jak i nieznajomych. Na spacerach wszystkich ludzi mija bez zbędnego zainteresowania, tak samo jest z dziećmi - mijane ignoruje tak jak dorosłych. Chcemy jeszcze sprawdzić jakie będzie miała relacje z dziećmi w domu, mamy nawet zaprzyjaźnione dzieciaki, które od urodzenia były wychowywane z amstaffką, więc będą idealnymi testerami . Salsa uwielbia zabawki (zabijać) i piłki - nimi może się bawić w nieskończoność. Największą miłością darzy boomer balla wypożyczonego od jednej z cioteczek (Izabela Olejniczak :*) W schronisku została nauczona podstawowych komend. Aktualnie pod czujnym okiem cioteczki (Joanna Woźniczko :*) która naszym zdaniem bije na głowę niejednego behawiorystę „z papierami”, dzięki jej radom, sugestiom i podpowiedziom, trenujemy odwoływanie i zostawanie na miejscu, oraz socjalizowanie obu suczek w warunkach domowych (wszystko małymi kroczkami i bez zbędnego przeciążania). W domu dodatkowo bawimy się w aportowanie piłeczki (o dziwo Sal szybko załapała, że trzeba ją przynosić, w oddawaniu jeszcze trzeba jej pomagać, ale nauka idzie w dobrym kierunku). Nie jest łatwo, bo nie jest, nie ma co słodzić, ale gdybym miała (właściwie gdybyśmy mieli – Tomasz Wiśniewski :*) decyzję podejmować jeszcze 555 razy, zawsze byłaby ta sama – zabieramy! Nie ukrywam , że bez wsparcia Amstaff Azyl na każdej płaszczyźnie: finansowej, rzeczowej czy mentalnej wyciągniecie Salsy na DT by się nie udało. Wiem, że historia Salsy ruszyła serca wielu osób, wiem że wpłacacie pieniądze na jej zdiagnozowanie, wyjątkowe dziewczyny z Dogomanii zorganizowały naprędce bazarek i jak nie złotówkami to dobrym słowem i mentalnym wsparciem nas wspomagają. DZIĘKUJEMY KAŻDEMU Z WAS – AMSTAFF AZYL & DT SALSY
  14. [quote name='MALWA']Witam, przyszłam z wątku bazarkowego. Trochę poczytałam. Biedna sunia, taka chudzina, wpłacę na nią wieczorem 50 zł. Iza - zarerejestruj się na dogo, to będziesz mogła pisać z własnego konta ;)[/QUOTE] Malwa dziękuję za wpłatę na Salsę <3 I... mówisz - masz - przed chwilą się zarejestrowałam :) (dziękuję za mobilizację)
×
×
  • Create New...