Jump to content
Dogomania

courtney7

Members
  • Posts

    37
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by courtney7

  1. Miłe jeśli nie jest to pies długowłosy. Dopuki nie budzisz się rano z sierścią między zębami, może jest fajnie ;) Nie jestem pedantką, ale nie wyobrażam sobie psa w pościeli - sierść, zapach, podwórkowy brudek :razz: - jakoś mnie nie zachęcają. Doga można przetrzeć wilgotną szmatką, zawsze będzie czystszy niż długowłosy kudłacz, który połowę dnia spędza buszując po krzakach, a resztę czasu przesiaduje w wodzie pełnej wodorostów :p
  2. [quote name='Behemot'] Łasi się do niego i patrzy w niego rozkochanym wzrokiem, chociaż on o wiele mniej się nią zajmuje niż ja...[/quote] Jak to kobieta - zakochana w facecie ;) Być może kojarzysz się jej bardziej ze szkoleniem, wymaganiem. Z drugiej strony łatwiej wyżebrać od ciebie głaskanie i uwagę. Mąż - bardziej niedostępny jest ciekawszym obiektem, trzeba go zdobyć :cool3:
  3. To co napisała coztego - nic dodać nic ująć. Od niedawna jesteśmy zmuszeni zakładać psu halti, strasznie tego nie lubi, odwraca głowę, ale wie że nie ma wyjścia, bo bez tego nici ze spaceru. Po założeniu cały sztywnieje, ale za drzwiami już o tym zapomina. Chyba nie stosowałabym tu smakołyków, wystarczającą nagrodą jest dla niego wyjście na spacer. Takie branie psa na przeczekanie - to bardzo dobra metoda, wbrew pozorom szybko zorientuje się o co chodzi ;)
  4. Mój jako szczeniak (kilkumiesięczny) trochę bał się wody (nie był właśnie takim jak Sonia - psem odkrywcą ;) ). Zachęcaliśmy go wrzucaniem do wody patyków - najpierw blisko brzegu, tylko moczył łapki (nieźle się wyciągał, żeby czasem za daleko nie wejść), potem stopniowo coraz dalej - fajnie się zdziwił jak w pewnym momencie zaczął płynąć :) Teraz potrafi wpakować się do wody (oczywiście wtedy kiedy mam nadzieję, że chociaż raz wróci czysty ze spaceru), usiąść i nic nie robić, nie rusza się nawet - czyżby to była złośliwość? ;)
  5. Patent z badylem jest najlepszy, kiedy idziemy sobie spacerkiem, a na horyzoncie pojawia się jakiś rozszczekany potwór (bynajmniej nie nastawiony przyjacielsko), wtedy nie zastanawiam się nad przywołaniem mojego zwierza (jakby nie było nawet taki warczący, obcy pies jest całkiem atrakcyjnym obiektem), tylko patyk w dłoń i mam psa zahipnotyzowanego - nic go nie rusza :shiny: Obawiam się jedynie o jego psychikę, ponieważ rzucania patykami, piłeczką nie traktuje jako zabawy, raczej jako zadanie od którego zależy jego życie ;) Cały się napina, skupiony, ogon w górze - wprawdzie cockery to psy myśliwskie, ale bez przesady. Biedak nerwicy dostanie ;)
  6. Jest o tym w kwietniowym numerze "Mój Pies" (notatka Joanny Irackiej), także mogę się pomądrzyć. Pierwszym powodem jest potrzeba ukazania zachowań uspokajających - po spotkaniu (nawet po krótkotrwałym rozstaniu) osoby, którą darzy respektem (właściciela, czy tak jak tutaj swoją mamę). Drugim powodem - jest zwyczajne podniecenie i radość. Nie należy karać ani wywoływać zachowań, kiedy pies będzie musiał okazać uległość, ponieważ to tylko pogłębia i przedłuża problem. Tak jak ktoś już wcześniej zauważył - nie należy bardziej "nakręcać" psa, tylko poczekać i przywitać się na spokojnie. Mojemu 1,5 rocznemu psu do dzisiaj się to zdarza, kiedy wraca ktoś z rodziny po długiej podróży.
  7. Zabga nie podała żadnych niepokojących objawów, które towarzyszą temu "siadaniu". Mój jako szczeniak (ale malutki - około 4 miesięczny) nie lubił chodzić na długie spacery, po podwórku pod domem - owszem trochę pobiegał, ale na smyczy, na dłużej za żadne skarby nie dawał się wyciągnąć. Stawał, siadał jak wryty i nic nie pomagało. Nie chciało mu się i już. Twój siada na chwilę - może też się zastanawia czy warto iść dalej ;) Jednak nie lekceważyłabym rad już wcześniej podanych, miejmy nadzieję że to nic poważnego.
  8. courtney7

    frisbee

    [quote name='Marysia_i_gończy']Chodzi Ci ja Jawz'y? W [URL="http://www.frisbee.net.pl/"]Borderkowie[/URL], gdzie się już skończyły, trzeba więc czekać na nową dostawę.[/quote] Jawz jest na tej stronie [url]http://www.izoo.krakow.pl/~kosciel/borderkowo_bcbo.html[/url] (po prawej stronie jest wejście do sklepiku) - 50zł kolor jaskrawy pomarańczowy :p
  9. Cocker spaniele mają podobny stosunek do wody jak goldeny. Mój jest na tyle złośliwy, że ładnie sobie biega po łąkach, udaje że nie widzi wody, ale kiedy go wołam i wracamy do domu (jeszcze jest w miarę czysty), oczywiście musi się władować do wody, w najbardziej zamulonym i brudnym miejscu. Jest to o tyle uciążliwe, że ma długie włosy i potem wyczesanie tej flory rzecznej zajmuje pół dnia. Dodatkowo gruntowne mycie podłóg i ścian :D Trzeba to polubić i się przyzyczaić. Najlepsze jest kiedy wlezie do wody, usiądzie, nie rusza się, trzęsie się z zimna, ale i tak jest szczęśliwy ;)
  10. Tak jak napisała julita104, jedynym rozwiązaniem jest oglądanie świata z wysokości twoich ramion. Możesz również zabrać sunię w miejsce, gdzie masz pewność, że nie biegają żadne psy, może jakiś zamknięty, ogrodzony ogród?
  11. courtney7

    frisbee

    W moim zacofanym sklepie zoologicznym, za każdym razem jak przychodzę z jakimś pytaniem, robią coraz większe oczy. Dzisiaj sprawdzałam - psiego frisbee brak, a już tym bardziej sznurkowego, dlatego zaczęłam zastanawiać się nad "ludzkim". Pozostaje jedynie zakup przez internet, trzeba będzie trochę poczekać niestety.
  12. courtney7

    frisbee

    Idzie wiosna, planuję zacząć rzucać frisbee mojemu cockerowi. Mam jednak wątpliwości, czy takim kupionym na początek w sklepie w zabawkami nie zrobię mu krzywdy? Wprawdzie uwielbia wszelkie badyle, im większe tym lepsze, ale łapanie takiego plastiku w locie, chyba inaczej wpływa na zębiska niż taszczenie połowy drzewa ;)
×
×
  • Create New...