Z pamietnika psa...
Wstalem rano, zrobilem co trzeba, deszcz lal, ale trudno.
Potem sie polozylem, Jola cos tam stukala na tym swoim komputrze.
I zapowiedziala, ze zrobi mi dzis przeglad techniczny. No i zaczeło sie...
Obejrzala co i jak.Jej - ale mam klate!
Czyli trzeba porzadnie wyczesac na szyjce.
Potem zebole - hmm - nie lubie, nie lubie...
No zebole moga byc - uffffffffffffff!
Ale lapy jakies takie ciciate... trzeba zrobic pitu - pitu...