Max nie bedzie czekał do jutra juz w hotelu tylko zostanie przyjety do szpitala przez lekarza, jesli bedzie taka potrzeba to dostanie kroplowki, leki i bedzie mial opieke.
i tak dzisiaj go nikt juz nie zoperuje...
martwi mnie takie nagłe pogorszenie, max wymiotowal od dawna w starym domu i mimo to czul sie doskonale - tzn byl aktywny, grubiutki
tydzien temu bylam w hoteklu z nim na spacerku, mial wrecz tluszczyk na brzuchu
kical, biegal...
nie wiem co sie dzieje...