Jump to content
Dogomania

ecce

Members
  • Content Count

    2
  • Joined

  • Last visited

  1. Dziękuję za odpowiedź. Kastracja była ok. 8 - 9 msc temu. Nie wiem czy chodzi o prostate czy o ten uchyłek. Lekarz powiedział, że kał zbiera mu się i zalega w torebeczce i wyciągał mu go. Nie może się załatwić. Wybiore się do innego lekarza, zrobimy badania, zdjęcie, bo ten wet, do którego chodze nie proponował żadnych badań. Mówił o operacji wycięcia i rekonstrukcji tamtych rejonów, ale jest kosztowna i można ją przeprowadzić najbliżej w Warszawie. Wątpię by syrop pomógl, pies wypycha nawet czopki po 40 minutach w nietkniętej formie
  2. Witam, mam problem z moim 13 letnim kundelkiem. Zaczelo sie ok. 4 lat temu na wyciskaniu gruczolów, wszystko bylo dobrze do czasu gdy niecaly rok temu zaczal gryzc tylna lape, nie goila mu sie, poszlismy z nim do weterynarza, który stwierdzil zmiany hormonalne i doradzil kastracje. Przeszedl operacje, rany mu sie zagoily, lapa tez zaczela sie goic, ale bardzo powoli. Przypuszczam, ze podgryza ja i lize z nerwów. jakies 3 miesiace temu przyszly powazne problemy z wypróznianiem, wedruje po domu, "nadyma sie" wydajac przy tym potepiencze odglosy, drepcze i nic. Pije duzo wody, duzo sika, nie ma apetytu, kilka dni nic nie je. Jeśli mam wędlinę zjada z apetytem, ale nie mogę mu jej dawać. jedzenia z siemieniem nie rusza. Lekarz stwierdzil przerost prostaty. Inny lekarz, który nie widzial psa, mówil o uchylku jelita grubego. Udam się jeszcze z nim do innego weterynarza. Pies je siemie lniane(o ile cos je) dostaje czopki glicerynowe i lek ProstaDol. Prostata jest podobno tej wielkosci, ze odchody spycha bo jakiejs torebeczki, pokazywal mi na rysunku. Blokuje wszystko, kal jesli jest, to jest bardzo maly. Twierdzi, ze jest bardzo zle. Pytalem o mozliwosc operacji. Podobno tego typu zabieg jest w stanie wykonac tylko jeden profesor w Warszawie ( 50km. od mojego miasta) i jest kosztowna(ok 1000 zl). Nie stac mnie na operacje, ale móglbym wziac kredyt, jesli jakis dostane, chcialbym zrobic cokolwiek. Zabieg polega na wycieciu wszystkiego i rekonstrukcji jesli dobrze zrozumialem. Wet stwierdzil, ze chyba trzeba bedzie go uspic zeby sie nie meczyl. Pies ma zdrowe serce jak na swój wiek, przypuszczam, ze jego ospalosc wynika z nieprzespanych nocy i zmeczenia choroba, ale mysle, ze mozna jeszcze mu pomóc. Stad moje pytanie, powinnismy zebrac pieniadze i wykonac te operacje? Kojarzy ktos tego typu zabieg? ryzyko, badania jakie sa wczesniej potrzebne? Nie chce go skazywac, moze pozylby jeszcze ze 2 lata. Byl ze mna odkad mialem 9 lat i nie wyobrazam sobie domu bez niego, ciszy bez jego dreptania, glaskania go, czy jedzenia nie bedac pod jego czujnym, blagalnym okiem, by sie z nim podzielic. I nie wyobrazam sobie wyjscia z nim z domu, przeciagniecia przez próg gabinetu weterynarza, do którego nie lubi chodzic i wyniesienie go stamtad martwego i zakopania w dole u kolegi na podwórki(sam mieszkam w bloku). Wciaz ma w sobie zycie i zywe, madre oczy. Chce miec swiadomosc, ze spróbowalismy wszystkiego. Prosze o jakiekolwiek rady, dzielenie sie wlasnymi doswiadczeniami i z góry dziekuje. Pozdrawiam
×
×
  • Create New...