-
Posts
3241 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Alojzyna
-
wczoraj i dzisiaj wielokrotnie próbowałam założyć allegro korzystając z ich przekierowania przez Tablicę - jako bez rodowodu i za każdym razem mnie wywalało. Zrobiłam allegro z pominięciem tablicy i dwa razy mi usunęli. Najdziwniejsze jest to, że ogłoszeń typu "oddam" jest na allegro mnóstwo i niektóre z nich wiszą sobie już bardzo długo bo do zakończenia mają kilka godzin - wystarczy wejść na "PSY" i ustawić sobie kolejność według cen. Tych "złotówkowych" jest multum (zaczynają się od strony 5) po południu spróbuję jeszcze raz. Na razie wysłałam do allegro list pt. co myślę o ich praktykach:mad:
-
[quote name='kinga'] "KOSZALIN. Jadąc Po Szczeniaki Cudem Wyciągnięte Z Parwo Straciłabym Wczoraj Zycie Pakując Się Na Lewoskręcie Pod TIRa Bo Mnie Brazowa Zagadala Przez Telefon Na Amen. A Ponieważ Jeżdże Po Szczeniaki Często A Brazowej Zdarza Się Dzwonić - Błagam Zawczasu o DS Dla Nich." [/QUOTE] mnie to ruszyło, dlatego zamówiłam dla wielokropek pakiet 70 ogłoszeń ;) na razie czekam w kolejce, ale mam nadzieję, że na łykend ruszą. Proszę zatem o aktywowanie linków jakie zaczną spływać na mail [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]
-
na ten temat musi się wypowidzieć Kinga - tylko ona wie jak duże jest zainteresowanie maluchami ze strony DS i jak długo maluchy mogą/muszą zostać w obecnym DT tytuł tematów jest bardzo ważny, nie może mieć wyłącznie charakteru informacyjnego ale także musi być w nim zawarty apel o konkretną pomoc... im bardziej dramatyczny, tym chętniej jest odwiedzany i wywołujący konkretne reakcje... [quote name='Ati']nie sadze, zeby Kinga je oddala do schronu [/QUOTE] ależ nikt z nas nawet tak nie myśli chodziło mi tylko o dramatyczność sytuacji [SIZE=1](a co by się stało, gdyby nikt ich nie chciał przygarnąć?)[/SIZE]
-
[quote name='brazowa1']Ale bez pisania,że wróca do schronu,to aż nawet pisac tak nie można. To tak jakby Kinga zamierzała je na smierc wysyłać,brrrrrrrrr.[/QUOTE] ale dramatyczny tytuł bardziej przyciąga i skłania do działania... prawda jest taka, że lepiej by było, gdyby mogły być już teraz socjalizowane z ludźmi, każde z osobna uczone odpowiednich zachowań - są w bardzo ważnym okresie dla dalszego rozwoju a tak, jak będą przebywać razem w odosobnieniu, to zdziczeją [quote name='"kinga']teraz trafiły do kojca na słomę [/QUOTE] jak maluszki? co z ich ropniami? czy będą nowe zdjęcia?
-
Szczeniaczek Lunka- do zamknięcia i usunięcia
Alojzyna replied to masza44's topic in Już w nowym domu
a co przeszkadza zinteresowanej rodzince w kontakcie z TOZem? przecież wystarczy zadzwonić i umówić się na wizytę pa... -
już nieaktualne - u znajomych bryka już mała dobcia :)
-
Szczeniaczek Lunka- do zamknięcia i usunięcia
Alojzyna replied to masza44's topic in Już w nowym domu
[quote name='Apolonia']Dom Tymczasowy dla Luny znalazłam, niestety jedynie [B]do 18 lutego[/B] bo potem ta Pani wyjeżdża. Mam nadzieje, ze do tej pory ktos ja adoptuje lub znajdziemy nowy BDT. Przynajmniej sytuacja na razie ustabilizowana.[/QUOTE] a zatem sobota będzie decydująca :cool3: jesli ta pani miała wcześniej zaplanowany jakiś wyjazd, to na pewno bez psa, więc albo zrezygnuje z wyjazdu albo Luna znowu zmieni dom, tyle tylko, że takie częste zmiany domu w tym wieku wyrządzają straszne szkody w psychice wrażliwych psów - a z dotychczasowych opisów wynika, że Luna do nich należy :-( [B]szkoda, że osoby odpowidzialne za obecny los psa (Apolonia) i obecna opiekunka mają gdzieś dobro psa[/B] (mam nadzieję, że Apolonia tu zagląda i zastanowi się nad swoim postępowaniem) skoro scarlett37 chce spowrotem Lunę by jakoś przetrzymać ją u siebie do czasu znalezienia jej DS, to Apolonia bez mrugnięcia oka powinna spowrotem oddać psa, nawet jeśli nie chce rozmawiać ze scarlett37. [B]scarlett37 -[/B] jeśli do niedzieli nie odzyskasz psa, podaj nam numery telefonów obu pań - już my im uprzykrzymy życie. Jeśli ktoś ma telefon kilka lat, to nie tak łatwo rezygnuje z numeru - i proszę mi wierzyć, mało kto wytrzymuje bez włączonego telefonu kilka godzin. Więc jeśli przez dłuższy czas telefon cały czas dzwoni, to po pewnym czasie ma się dość... [quote name='scarlett37']Z tego co wiem to wetka, ktora leczy sunie nie wyrobila jej ksiazeczki[/QUOTE] a ty jej książeczki zdrowia nie założyłaś? nie szczepiłaś jej gdy była u Ciebie? jeśli przekazałaś Lunę bez książeczki zdrowia (książeczkę masz u siebie), to masz dowód, że Luna jest twoja :razz: -
Szczeniaczek Lunka- do zamknięcia i usunięcia
Alojzyna replied to masza44's topic in Już w nowym domu
zapytajcie o adres w lecznicy... w mojej lecznicy jest baza danych psów i ich włascicieli (adresy, telefony...) - przy każdej wizycie jest w komputerze wszystko odnotowywane... może lekarz znający sprawę (kradzież psa, bo tak należy to nazwać), poda wam adres a jak nie, to sprawę trzeba zgłosić na policję -
Piękna ONka Tasza. Szuka przystani...Znalazła ją nad morzem!! :)
Alojzyna replied to Linssi's topic in Już w nowym domu
[quote name='Linssi']. Dwoch z nich napisalo mi (niezalenie jeden od drugiego), ze krakowskie hodowle tatuowaly psy TYLKO w uchu, nigdy w pachwinie.[/QUOTE] to nieprawda moja najstarsza suczka urodzona w 2001 roku pochodzi z krakowskiej hodowli i ma tatuaż w pachwinie wszystko zależy od tego kto tatuował trochę to dziwne, że w Oddziale krakowskim ZK są jedynie dokumenty od 2005 roku. Chyba paniom nie chciało się grzebać w archiwum. -
[quote name='Gosiapk']Czy była to cena za 1 czy 2 suczki, które sterylizowałaś w tej lecznicy?[/QUOTE] to jest cena za jeden zabieg - sterylizowałam w odstępie roku zapytam, czy dla schroniskowych psów jest jakaś zniżka...
-
z Zabierzowa jest niedaleko do Chrzanowa - polecam lecznicę na Mydlanej tel. 32-6233950. Sterylizowałam tam dwie swoje suczki i płaciłam 250 zł. Sterylki przeprowadzone rewelacyjnie - rany czyściutkie, suche. Po roku nie widać nawet blizny. Jeśli piesek jest nieduży, to do Chrzanowa można dojechać busem (6 zł) lub pociągiem. W razie czego - na terenie Chrzanowa mogę służyć samochodem (podwieźć do lecznicy i spowrotem) ale tylko w drugiej połowie lutego. W razie trudności dodzwonieniem się do lecznicy, mogę podjechać i ustalić termin sterylizacji.
-
[quote name='koala88']no, ale co w kojcu mam go oswajać? mam ogrodzony teren ale teraz w budynku przylegajacym do tego miejsca w szopie sa kroliki, a dzrzwi sa na tym terenie raxz ju je jakim cudem nie wiem otworzył...to jest problem te kroliki. raz naswet jednego zadusił czy zameczył biegajac za nim,,,jutro moze przyjdzie nowa buda ... fajnie jakby przyszła.[/QUOTE] zainwestuj w porządne zamknięcie do króliczarni i pozwalaj psu pobiegać po podwórku, skoro terem masz ogrodzony. Możesz wtedy ćwiczyć z nim przychodzenie na zawołanie (wołasz go - dajesz smaczek, głaszczesz i pozwalasz dalej biegać). Możesz też wtedy z nim się pobawić np. w aportowanie piłki, możesz ćwiczyć chodzenie na smyczy. A jeśli chcesz z nim wychodzić na spacery poza ogrodzenie, to na początek dla takiego psa jest dobra smycz typu fleksi - pies ma trochę luzu a ty masz go pod kontrolą.
-
tak naprawdę, to nie wiadomo czego od nas oczekujesz... Przez te 3 lata pies zdziczał, bo prawdopodobnie ograniczyłaś kontakty z psem do dawania mu jeść... czy w tym czasie rozmawiałaś z nim? bawiłaś się z nim? głaskałaś? dawałaś smakołyki z ręki? najwyższy czas, aby nawiązać z psem kontakt. Codziennie musisz mu poświęcić trochę czasu. Zacznij od podawania smakołyków z ręki, przemawiania do niego, głaskania. Musisz go na nowo oswoić i przekonać do siebie. Jak pies przyzwyczai się do twojego dotyku, głaskania, pieszczot, to bez problemu założysz mu obrożę. Na początek radzę kupić taką z taśmy nylonowej zapinanej na zatrzask, to pies nawet nie zauważy jak ją zapniesz. Gdy to ci się uda, daj psu czas na oswojenie się z tym (dzień-dwa). W tym czasie nadal poświęcaj mu czas na pieszczoty - bo jeszcze czeka się zapięcie smyczy... Na pewno nie uda ci się tego zrobić w ciągu jednego dnia ani tygodnia. 3 lata braku bezpośredniego kontaktu z człowiekem zrobiły swoje. Mam nadzieję, że uda ci się nawiązać kontakt ze swoim psem i polubisz CODZIENNE z nim spacery (nie tylko do weterynarza).
-
Poszukuję szczenięcia - suczki dla swoich znajomych, którzy miesiąc temu stracili swoją ukochaną sunię. Wymagania: suczka - bo państwo zawsze mieli suczkę - żadna z nich nie była rozmanażna (istnieje możliwość zobowiązania do sterylizacji) wiek do 4 miesięcy - rodzinie zależy na bardzo młodym psiaku, ponieważ w rodzinie jest osoba niewidoma i nie każdy dorosły pies akceptuje sposób poruszania się takiej osoby, dlatego też szczenię byłoby od małego przyzwyczajane do takiej sytuacji. Najważniejsza jest psychika rodziców (opanowanie) i socjalizacja z człowiekiem od najmłodszych chwil (odpadają hodowle kojcowe). Zobowiązania - dużo miłości, spanie w łóżku, obecność człowieka 24 godz. na dobę, duży ogród do dyspozycji. Suczka nie będzie wystawiana, nawet nie będzie rejestrowana. Po prostu Państwo chcą mieć wspaniałą przedstawicielkę tej właśnie rasy. Ponieważ cena też będzie odgrywać rolę, więc przede wszystkim proszę o szczenię z mniejszymi szansami na zrobienie kariery wystawowej. Jest to dość pilna sprawa bo zapadła decyzja, że chcą szczenię już... przymierzali się do zakupu dopiero na wiosnę. Do tej pory dobermanki znajomych pochodziły z pseudohodowli, ale teraz udało mi się ich namówić na zakup szczeniaka o wiadomym pochodzeniu. Nie wiedziałam tylko, że tak trudno teraz o szczenię tej rasy...
-
zajrzyjcie tutaj [URL]http://www.dogomania.pl/threads/187075-quot-PRZYTULISKO-quot-w-Busku-Zdroju/page5[/URL] 10 stycznia pojawił się tam wpis [quote name='MTD']tak, w niedzielę Bibi jedzie na tymczas do nich, jasiek jest u naszej prezeski w domu, bo choruje biedaczysko, niestety nie będą razem tak jak tego początkowo chcieliśmy :([/QUOTE] i jeszcze [quote name='vega17']bibi bedzie bezpieczna jasiek niestety nie, cos mu siadlo na watrobe czy trzustke wiem ze wyniki mial slabiutkie i przestal jesc[/QUOTE] tak więc póki co, Jasiek do czasu wyleczenia ma cieplutko w domu u Pani Prezes - wielkie ukłony za wielkie serce :)
-
oj, nie przesadzaj ;) byłam na kryciu u Węgrów, którzy oprócz węgierskiego i kilku słów po angielsku nie mówili w żadnym europejskim języku... warunki krycia uzgodnililiśmy mailowo po angielsku (ktoś im tłumaczył) a na miejscu spędziliśmy naprawdę udany wieczór (po kryciu) :evil_lol::p:lol: wiadomo Polak, Węgier dwa bratanki... na pewno się dogadacie ;)