Gwiazdka, popatrz tu
http://www.dogomania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=19509&start=0,
ten czarny pies to na 100% czarny pudel średni
choć zaniedbany widać, że ma bardzo ładną sierść :D
Dziękuję za miłe słowa :D ,
ponieważ u mnie mioty są raz na parę lat, podchodzę bardzo emocjonalnie do szczeniaków i staram sie je jak najlepiej wyprawić w świat.
A ja mam poważne wątpliwości czy góral to ten góral :hmmmm:
Chyba się ktoś pod niego podszywa, bo kto jak kto ale polski góral na narciarstwie się powinien znać :evil_lol:
A teraz przerwa- suszymy bambaryłę czyli Natalkę :lol:
Niestety podpisałaś umowę, a co za tym idzie zobowiązałaś się do zapłaty tej kwoty właścicielowi reproduktora i z tego zobowiązania musisz się wywiązać.
Związek Kynologiczny pozostawia całkowitą swobodę jeżeli chodzi o ustalenie ekwiwalentu za krycie.
Jedyną radę jaką mogę ci dać to prozmawanie z właścicielem reproduktora i przedstawienie swojej sytuacji.
Czy to coś pomoże - nie wiem :roll:
Natomiast:
Dla mnie osobiście to dużo, moje suki były kryte pierwszy raz odpowiednio jak skończyły jedna 3 a druga 4 lata... i jak na razie nie będzie więcej kryć bo nie mam na to warunków.
Regulamin hodowli Psów Rasowych stanowi tylko:
§ 18
Przed dokonaniem krycia, właściciel suki i właściciel reproduktora zobowiązani są ustalić warunki rozliczenia należności za krycie.
Tak więc sposób i wysokość rozliczenia za krycie są całkowicie dowolne i pozostawione w gestii hodowcy i właściciela reproduktora.
Warunki krycia należy ustalić przed i spisać stosowną umowę, uwzględniając różne przypadki:
-puste krycie
-urodzenie się niezdolnych do życia szczeniąt
-urodzenie się 1-2 szczeniąt
-urodzenie się "pełnego" miotu (4 szczeniaki).
Właściciel reproduktora nie może ponosić skutków niewłaściwego odchowu szczeniąt przez hodowcę.
Nic nie stoi na przeszkodzie, aby sposób rozliczenia za krycie zawarty w starym regulaminie stosować w praktyce.
Pozdrawiam
hodowca & właściciel reproduktora w jednej osobie :D
Nie rozumię waszego zdziwienia :question: :wink: Czyż nie jestem takim aniołkiem...z różkami :wink:
Ależ tak, tak, tylko te blond loczki :lol: :wink: :lol:
Ale groźna, już szczerzy kły,
tylko się nie zorientowała, że ich jeszcze nie ma :D :wink:
Tamaryszek też był taką jaszczurką w porównaniu z rodzeństwem :D
Nie wiem :roll: , pierwszy miot ważyłam codziennie :D , a drugi w ogóle, patrzyłam tylko wzrokowo czy rosną i czy ją takie "jędrne", "nawilżone" , czy mają błyszczącą sierść :roll: