Do szkolenia seterka trzeba trzech rzeczy: przysmaków, czasu i cierpliwosci (to trzecie chyba najwazniejsze). Znane mi seterki (najlepiej znam mego amoka :) ) ucza sie komend bardzo szybko. Problem pojawia sie przy wyegzekwowaniu tego co seter umie, a pokazac nie chce :) Najtrudniejsze rzeczy (przynajmniej w młodzienczym okresie) to przychodzenie na terena Wielozapachowym :) i powstrzymywanie przed miłoscia do wszystkiego co sie rusza.
Ola z pokazaniem wychowania psa przewaznie bywaja problemy. A co do weta to tak sie składa ze jezdzimy czesto do domu rodzinnego (daleko od morza :) ) i tam mamy swego weta. Z gdanskich lekarzy moge polecic weta który ma gabinet we wrzeszczu na matejki (prawdziwy pasjonat i znawca psów) i słyszałem ze na chełmie tez jest fajny wet :)