memimo
Members-
Posts
35 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by memimo
-
przy okazji badania wykazaly zanik mesni tylnych lap oraz zwyrodnienie kregoslupa ;-( przed nami ciezka opieka nad rudym poniewaz Rudy nie dopuszcza do siebie ludzi , zaczyna gryzc , warczec, rzucac sie. Nie pozwala sobie w zaden sposob pomoc.zastanawiamy sie co zrobic zeby rudy nie wyciagnal z brzucha szwow. Co by bylo dla niego najlepsze. Czy kaganiec czy kolnierz czy kubranko. Wszysto bedzie ciezko mu zalozyc.
-
Rudy......kto pamięta Rudego ten wie ile przeszedł,ile zimna głodu,poniżenia i samotności,bólu i walki o każdy kęs czegokolwiek do jedzenia!!!!Kto nie wie niech prześledzi jego historie na wydarzeniu www.facebook.com/events/1403563859883258/ Rudy jednak pomimo swojego charakterku,swej potężnej postury co w połączeniu daje mieszankę wybuchową;)znalazł dom,po roku ciżżkiej pracy,socjalizacji trafił do ludzi którzy pokochali go razem z jego "przypadłościami"Rudy pozostał psem niezależnym,ale kochanym przez wszystkich domowników,a i on odwdzięczał im się miłościa....nie gryząc ich często:)Żyli sobie w pełnej symbiozie,dogadywali się,Rudy biegał sobie bezstresowo całymi dniami......KRÓL WOLNOŚCI!!!!Wielki,potężny,niezależny dumny molos!!!Niestety,Rudy w środę rano po prostu nie wstał,nie pobiegł z podniesionym ogonem w stronę bramy przywitać właściciela,nic nie zjadł,nie pił.....podnosił tylko łeb,starał się chwiejnym krokiem podejść do swoich ukochanych schodów na których leżał i miał w zasięgu wzroku cały swój teren.Właściciele początkowo myśleli że to chwilowa niedyspozycja,Rudy nie raz podczas swoich wędrówek po placu zwędził jakieś jabłko,śliwkę,cokolwiek co nadawało się do spożycia więc może i teraz coś mu się trafiło,niekoniecznie lekko strawne....niestety stan Rudego pogarszał się,już nie chodził na schody,nie bawił się z kotem który spał w jego budzie,właścicieli witał tylko podniesieniem łba i machaniem ogona.Niestety gabaryty Rudego oraz jego waleczny charakter wymagały większej ilości osób do transportu do weterynarza.Jak tylko znalazł się pełny skład śmiałków Rudy trafił do weterynarza......i tu posypały się tragiczne wiadomości....anemia,niewydolność krążenia,słabe serce,rwący oddech,chwilami podłączano go do aparatury wspomagającej oddychanie.Diagnoza.....brak krwi,bardzo mała ilość czerwonych krwinek,anemia.....prawdopodobieństwo raka śledziony,zakażona krew,wątroba w tragicznym stanie z podejrzeniem nowotworu....Wykonano testy na babeszję,negatywne...wykonano wszelkie badania,USG,RTG w gabinecie w Poznaniu gdzie Rudy musiał zostać przetransportowany.....śledziona....wątroba...to przewijało się cały czas w diagnozach.....podjęlismy decyzje o operacji,usunieto zajęta śedzionę,watroba w tragicznym stanie,oczyszczony brzuch z wylewów krwi....czekamy na wybudzenie Rudzielca. Niestety pomimo wielkich chęci te wszystkie zabiegi,pobyt Rudego w gabinecie są kosmicznie drogie ...właściciele niestety nie wydolą finansowo.....nie takie kwoty pomimo bardzo by chcieli...NIE DAJĄ RADY...Wiem,pies ma właścicieli ale w tej sytuacji te koszty przerastają DLATEGO PROSIMY O WSPARCIE FINANSOWE....RUDY TAK DŁUGO WALCZYŁ O SWÓJ LOS,TYLE WYCIERPIAŁ ..NIE POZWÓLMY BY CHOROBA POZBAWIŁA GO DOMU NA KTÓRY CZEKAŁ TYLE LAT....PROSIMY O POMOC!!!!! Numer konta: Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Zwierząt OTOZ "ANIMALS" Inspektorat w Lublińcu Bank Spółdzielczy nr konta 35 8457 0008 2006 0081 7813 0001 dla przelewów zagranicznych: SWIFT - POLUPLPR IBAN- PL35 8457 0008 2006 0081 7813 0001 z dopiskiem "Rudy"
-
niestety nie mam dobych wieści. Rudy dzisiaj rano trafił do weterynarza w stanie krytycznym diagnoza wykazała : - wylew guza w śledzionie - usg wykazał nowotwor sledziony - zakażenie krwi - chore serce - wątroba uszkodzona w 90% - rzeszenie w płucach - paraiż od szyi w dół dzisiaj został w klinice u weterynarza lekarze nie dawają mu szans przeżycia. jutro o 9:00 ma operacje usuwanie śledziony bez której przedłużymy psu życie maxymalnie o dwa miesiące. tranfuzja krwi potrzebuje dwie jednostki jest bardzo slaby nie wiadomo czy wytrzyma narkoze.
-
Rudy dobrze zniósł zabieg , rano już zaczął szczekać , leży sobie w budzie. Rano dostał już antybiotyk w kiełbasie i pół puszki . a suchego jeszcze nie ruszył . bardzo dużo pije wody i patrzy tylko żeby wyjść z kojca. ale teraz nie chce go wypuszczać żeby nie dostał zakażenia. u weterynarza było ciężko mu dać zaszczyk. najpierw kuli mu jedną tylna łapę potem następną ale jak już mu wkuli igłę to Rudy siadał i igła wychodziła. w końcu musiał dostać w tyłek zaszczyk. jak zasnął to mu w przednią łapę dali kroplówkę. zabieg trwał pół godziny i od razu go zabrałam , żeby obudził się w kojcu i sam do siebie doszedł. po trzech godzinach sam wstał i poszedł do budy . Dzisiaj już sobie liże ranę , chodzi normalnie. w ogóle nie widać po tym psie że miał cokolwiek robione
-
Rudy ma się bardzo dobrze, całymi dniami i nocami chodzi po podwórku i pilnuje albo udaje. (ostatnio w nocy ktoś dzwonił do bramy to Rudy nawet się nie ruszył ani nie szczekał - po prostu sobie spal jak zabity ) Lubi się głaskać, często bawi się z kotem , toleruje inne zwierzęta. Bardzo lubi jeść owoce nawet sam zrywa sobie śliwki bądź porzeczki. wczoraj gdy zrywałam śliwki do wiaderka Rudy podchodził i pomagał mi wyjadać z wiadra :) jest świetnym psem. cieszę się że go mam. I staram się dbać o niego jak najlepiej
-
Witam wszystkich serdecznie :) Wczoraj Rudy miał robionego rentgena przedniej łapy , ponieważ gdy wstawał to kulał na nią . Musieliśmy dać mu "głupiego jasia". Weterynarz gdy go zobaczył od razu zapytał czy większego psa nie mogłam już mieć. Gdy wkładaliśmy go do samochodu to wszedł tylko przednimi łapami a tylne wystawały mu poza, musiałam podnieść mu ten tyłek , no ale w jego przypadku nie było to łatwe. Na całe szczęście jak już udało nam się go zapakować do auta to cała drogę grzecznie leżał :) ze zrobionych zdjęć nic nie wynikło , więc to nie są problemy z kośćmi. Weterynarz coś wspominał o problemach neurologicznych bądź też reumatyzmem . powiedział mi że mogę dawać mu przez jakiś czas przeciwbólowe leki i zobaczyć jak się zachowuje. Rudy jest szczęśliwy i całymi dniami biega sobie po podwórku , jest bardzo kochanym psiakiem :) Pozdrawiamy serdecznie
-
U Rudego wszystko w porządku :) dzisiaj jak byliśmy na spacerku to Rudy wszedł łapami do rzeczki . robi postępy :) tylko kiedy ja go w końcu wykąpie? szczerze mówiąc to boję się jeszcze go kąpać i nie mam za bardzo gdzie. bo do wanny mi nie wejdzie, próbowałam podnieść mu nawet tyłek ale od razu zaczął warczeć. Baseniku żadnego nie mam . a z węża nie chce go oblewać tak zimną wodą , w ogóle też chce mu pokazać że woda nie jest zła. Tylko jeszcze nie mam jak . Najlepszym sposobem byłby mały basen z wodą żeby on sam z początku sobie wchodził i zobaczył ze nic mu się nie stało , ale na razie basenu nie posiadam. także jeszcze będzie musiał poczekać. bo ja jak na razie to sama nie wiem jak mam go wykąpać.
-
Rudy bardzo dobrze zniósł zaszczyk , nawet nie wiedział , ze coś mu tam robią , ponieważ przed weterynarzem założyłam mu kaganiec i Rudy był tak zajęty kagańcem , żeby go ściągnąć ( ruszał głową w prawo i w lewo) a wtedy weterynarz szybko dal zaszczyk , Rudy nawet nie wiedział kiedy bo nawet się nie obrócił. za bardzo mu przeszkadzał kaganiec i patrzył żeby go szybko ściągnąć :) Jak weterynarz wypisywał na ławie książeczkę szczepień to Rudy podszedł w kagańcu do niego i położył głowę na ławę i patrzył na wet jak zaczarowany :) jakby się w nim zakochał. najgorzej było jak już ściągałam mu kaganiec bo nie mogłam odpiąć i tata przyszedł mi pomóc a Rudy trochę się rzucił na nas - dobrze że jeszcze nie zdarzyliśmy mu ściągnąć kagańca i powiedziałam mu stanowczo NIE wolno i po chwili drugi raz próbowaliśmy mu ściągnąć kaganiec i się udało.ale jaki obrażony był na mnie. jak tylko mu ściągłam kaganiec to od razu uciekł ode mnie. Pewnie dlatego tak się rzucił , bo za długo mu ściągałam ten kaganiec a on nie lubi za długo jak się przy nim coś robi. ale teraz to już mu zabawa w głowie :) mam nadzieje że nie ma jeszcze urazu do kagańca przez tą dzisiejszą akcje :(
-
[COLOR=#000000][FONT=Verdana]u Rudego wszystko jak w najlepszym porządku , chodzi na spacerki , dostaje jeść , czesze go tak raz na tydzień, jeszcze go nie kąpałam , bo za zimno a w ogóle muszę go po woli przyzwyczajać do wody. bardzo lubi gdy się z nim przebywa i jak się go głaska :) a jak się bardzo cieszy jak widzi że idę z miską do kojca (co prawda kojca nie lubi-omija) ale miseczka oj dla niej zrobi wszystko.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Verdana]a dzisiaj Rudy na obiadek miał wątróbkę z ryżem- ale wcinał :) [/FONT][/COLOR]
-
jasne że tak , Rudy jest codziennie tulony , on sam się tego prosi i nie daje o sobie zapomnieć na każdym kroku jest przy Tobie :) Miałam nagrać film jak da się już tulić i chciałam wykorzystać okazję dopóki miałam aparat :) ale on i tak się już dużo zmienił na lepsze , staram się żeby on zaczął dawać mi to co ma już w pysku :) tresuje go trochę. chyba że już widzę że nie bardzo mu się to nie podoba to ja odpuszczam i odchodzę . on się chwilę pobawi i zostawi zabawkę, wtedy znów jest tylko mój :)