Kaja nie puszcza bakow, ale jak byla chora i czekalam z nia w poczekalni u weta to puscila taaaakiego smierdzacego baka (nic nie bylo slychac) ze az mnie zatkalo :o Cale szczescie ze nie bylo ludzi, tzn stala 2m. odemnie pani z pieskiem i tak dziwnie sie na mnie spojrzala :roll: :oops: :lol: :lol:
To byl naprade bak na skale swiatowa :evilbat: