Jump to content
Dogomania

Turdus

Members
  • Content count

    4
  • Joined

  • Last visited

  1. Turdus

    Niespodziewany lokator

    Schroniska w okolicy powiadomione, wysłałam zdjęcia. Wrzuciłam też na Facebook na grupy o zwierzętach zaginionych. Czipa brak, adresowki też. Cóż, gdyby to mój pies zaginął to już dawno wszystkie schroniska w promieniu 100 km by wiedziały... Byłam też pytać w domach przy miejscu znalezienia, nie znają go.
  2. Turdus

    Niespodziewany lokator

    Witam, mam sprawę dość nietypową, a mianowicie zgarnęłam dzisiaj z pobocza drogi pośrodku niczego szczenię, które mało nie zginęło pod kołami aut. Najprawdopodobniej ktoś się pozbył problemu... Nikt nic nie wie, Facebook milczy. Szczenię z obroża, domowe, nauczone czystości i z grubsza smyczy. Nie mam serca oddać do schroniska, więc raczej zostanie u mnie. Nie wiem tylko jak ułożyć relacje między nim a kotem. Kot już kiedyś z psem mieszkał i jest pewny swego, zdążył już dać szczeniakowi po nosie. Szczenię nie kuma o co chodzi więc kładzie się przed kotem, szczęka i gryzie dywan. Szczekanie jeszcze bardziej denerwuje kota. Jakieś pomysły jak je razem pogodzić? Mam niestety małe doświadczenie z psami...
  3. Turdus

    Jakich błędów nie popełnić?

    Celuję w psa, który miał już kiedyś dom i był nauczony zasad w nim panujących. Czy to ze schroniska, czy DT, takich psiaków jest dużo. Zdaję sobie sprawę, że wszystko się może zdarzyć, czy to siku na dywanie, czy pogryzione kapcie, ale będzie mi na pewno łatwiej niż z psem który domu nie miał nigdy. No i reakcję na koty sprawdzę przed adopcją. Co do nauki - uczyłam kota domowych zasad i sztuczek z powodzeniem, więc z psem też powinnam sobie poradzić, zwłaszcza że jestem osobą konsekwentną i raczej spokojną. Czy radzisz mi zatem brać na początku psa że sobą do pracy, czy może nie przyzwyczaić go do tego? Urlopu zbyt długiego też nie mogę wziąć...
  4. Witajcie! Przymierzam się powoli do adopcji małej suczki ze schroniska. Najprawdopodobniej w okolicach października-listopada będę miała już odpowiednie warunki, żeby dać dom jakiemuś kudłatemu stworowi. Z racji tego, że będzie to mój pierwszy w życiu pies, na dodatek będę jego jedyną właścicielką, mam mnóstwo strachów i wątpliwości. Pracuję w systemie 7-godzinnym, a że mieszkam tuż przy miejscu pracy w domu nie będzie mnie max 8 godzin przy jakichś opóźnieniach - dodatkowo będę miała możliwość w sytuacjach kryzysowych zabrać psa ze sobą do pracy (co prawda nie będzie leżał mi w nogach, ale będzie miał swój pokój, do którego będę mogła zaglądać w wolnych chwilach). W domu mam jeszcze 10-letnią kotkę, która do psów jest nieufna, ale po jakimś czasie każdego jest w stanie sobie podporządkować (przetestowane na stancji). Przechodząc do sedna sprawy - chciałabym, żebyście podzielili się ze mną swoją wiedzą na temat tego, jakich częstych błędów mam nie popełnić w tym newralgicznym okresie kilku-kilkunastu pierwszych dni wspólnego życia, kiedy i pies będzie cały zestresowany, i ja, i kot ;) Jestem w tym generalnie zielona, a nie chciałabym już na samym początku czegoś zepsuć... Pies to moje marzenie od dziecka, i teraz w końcu mam szansę, aby je spełnić, mieć swoje cztery łapy na wyłączność. Choć od lat wyprowadzam schroniskowe psy na spacery, to zawsze jest to spacer trochę anonimowy, bez głębszej więzi między psem a człowiekiem. Na pewno będę celować w psa, który wie, czym jest dom, w psa otwartego i nielękliwego, bo z psem trudniejszym mogłabym sobie nie poradzić... I drugie pytanie na koniec - czy konieczne jest baranie urlopu na te pierwsze dni? Czy 3-dniowy weekend wystarczy aby już przyzwyczajać psa do tego, że nie jestem 24h? Czy może powinnam jednak na początku zabierać psa do pracy? Jeśli dodałam post w złym miejscu - przepraszam.
×