Jump to content
Dogomania

colirya

Members
  • Content Count

    209
  • Joined

  • Last visited

About colirya

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    Poznań
  • Occupation
    student

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. colirya

    Z psem nad morze

    My od paru lat jeździmy do Ustki, do ośrodka Albatros. Dopłata za psa to bodajże 8zł/dobę, do wyboru pokoje i domki, ośrodek jest ogrodzony, stoi w lesie tuż nad plażą i ma swoje własne zejście na tę część plaży, po której można spokojnie spacerować z psem (na wschód od głównej promenady/wieży widokowej) :). Teoretycznie w Ustce pies powinien być na smyczy i w kagańcu, z możliwością spuszczenia psa ze smyczy w miejscach mało uczęszczanych, ale jeszcze nigdy nikt nam nie zwrócił uwagi, gdy pies poruszał się bez żadnej z tych rzeczy (a poza sezonem chodziła też luzem po mieście).
  2. colirya

    początki BARF jak ważyć?

    Strach przed mięsem wieprzowym jest aktualnie trochę nieuzasadniony. W Polsce od kilku lat (10?) prowadzi się program zwalczania choroby Aujeszkiego i praktycznie tylko czekamy na uznanie Polski za państwo oficjalnie wolne od tej choroby u świń, a po drugie dlatego, że wirus wścieklizny rzekomej nie bytuje w mięśniach zwierząt (a w "podrobach": mózgu, rdzeniu, tchawicy i płucach). Więc mięso można ze spokojem podawać, podrobów - jeżeli się boisz/nie chcesz ryzykować - unikać.
  3. colirya

    Jaką rasę mam wybrać vol. 2

    Suka znajomej to najbardziej zrównoważony i spokojny doberman, jakiego znam, a też bardzo często zdarzają jej się jazdy z innymi psami - bo inny pies źle podszedł/źle spojrzał/miał nieodpowiedni kolor sierści ;). Nawet zabawy z każdym innym psem niż moja (bo obie są tak samo porąbane... jak widać: 1, 2, 3, 4, 5), zazwyczaj dość szybko przekształcają się w gnojenie go i darcie pyska. Swoją drogą podrzuciłabym do podanych propozycji boksera, ale napisałaś, że molosy odpadają ;).
  4. colirya

    Tayra - bokserkowe szczęście

    No i wychodzi na to, że będę musiała jednak chłopakowi znaleźć nowy dom. Z jakiegoś, zupełnie niewytłumaczalnego powodu, jest absolutnie przeraźliwie uległy w stosunku do Tayry, a ta menda to wykorzystuje. Z każdym innym psem sobie radzi, jeżeli jest taka potrzeba - z nią nie. Szkoda, bo to naprawdę pies idealny, ale widzę, że w towarzystwie Tayry 24/7 jest generalnie nieszczęśliwy.
  5. colirya

    Tayra - bokserkowe szczęście

    No to po dwóch tygodniach wiem tyle, że młody nadal rośnie :D. Pod koniec września był tego samego wzrost, co Tayra, dwa tygodnie temu był jeszcze niższy od Forks (widoczny wyżej doberman), aktualnie jest już z nią równy. Zaczynam się lekko bać, z jakich rozmiarów psem koniec końców skończę, bo za półtora tygodnia on dopiero rok będzie kończyć ;).
  6. colirya

    Tayra - bokserkowe szczęście

    O ile wszystko pójdzie zgodnie z planem, to fotki na pewno będą ;).   No, a ogólnie, to pierwszy raz mam(y) psa, którego trzeba na zimę ubierać. Nie wiem, kto czuje się bardziej 'frajersko' na spacerze, ja czy pies :D.
  7. colirya

    Tayra - bokserkowe szczęście

    Miło to słyszeć :). To prawda, w domu jest zdecydowanie spokojniej, choć muszę przyznać, że brakuje mi jazdy konnej :). Chyba się trochę uzależniłam w ciągu tych trzech miesięcy.     A problemy z transportem są cały czas. Miałam go odbierać jutro z lotniska w Warszawie, ale jak na razie się na to nie zapowiada - bo osoba, pod opieką której się znajduje, woli mi "dowalić", niż po prostu pozbyć się psa, którego nawet nie lubi - do czego sama się zresztą przyznała... W każdym razie czekam i wymieniam mało kulturalne wiadomości ;).   I Tayra też czeka, bo ze szczurem to nie zabawa :D            
  8. colirya

    Pokusa dodatek żywieniowy

    Osobiście byłam sceptycznie nastawiona, ale w końcu dałam się przekonać i kupiłam. Okazało się, że słusznie, bo psu karma faktycznie lepiej wchodziła - a z płatkami ryżowo-jaglanymi było jeszcze lepiej. Tylko cena trochę przesadzona ;).
  9. colirya

    Płatne domy tymczasowe

    Chętnie się dołączę ;). Zwłaszcza, że - jak się wczoraj dowiedziałam - np. władze Poznania postanowiły, że od 2016 roku całkowicie zlikwidują podatek za psa (aktualnie 55 złotych) - uznali, że utrzymanie administracji w tym zakresie przewyższa wpływy. Generalnie podatek płaciło ledwie ok. 35%...
  10. Dostałam zaproszenie, to przybywam ;). Mgły zazdroszczę: u nas albo jej nie ma albo to ja i Tayra za późno wstajemy :D.
  11. colirya

    Tayra - bokserkowe szczęście

    Samego wyjazdu na Cypr nie żałuję, bo pobyt tam był świetną zabawą i niesamowitym doświadczeniem. Żałuję, że tak szybko musiałam wracać - głównie dlatego, że były tam jeszcze trzy psy, którym naprawdę chciałam pomóc i znaleźć im dom.   Jednym z nich była Elsa...     Średniej wielkości suczka, która przez parę miesięcy błąkała się po mieście. Bardzo uległa, niezbyt pewna siebie, podchodząca z dużym dystansem do ludzi. Nie lubiła jeść z innymi psami w tym samym miejscu, nie lubiła jeść, gdy człowiek stał obok, a do tego była tak niepewna wszystkiego, że - gdy nocowała na dworze - to każdy najmniejszy dźwięk od razu sprawiał, że szczekała. Przynajmniej tak było na początku, bo dość szybko wzięłam ją do pokoju z Tayrą i Lukiem. Teraz uwielbia spać na łóżku, nie ma problemu z jedzeniem z ręki i w towarzystwie innych psów, przybiega na zawołanie, nie załatwia się w domu... A do tego podejrzewam, że byłby z niej świetny pies dla osoby, która lubi porzucać frisbee ;).   A oprócz niej był jeszcze Shiloh, mieszaniec angielskiego pointera. Absolutnie nieogarnięty wariat, uwielbiający się przytulać i mający niewiarygodnie dużo energi :). I Toby, młody rottweiler, na którego była właścicielka wylała kwas.    
  12. colirya

    Tayra - bokserkowe szczęście

    No ale niestety, nasza "cypryjska przygoda" nie zakończyła się zbyt dobrze. Do Polski wróciliśmy parę tygodni temu. Powodem był, cóż, chyba po prostu straciłam cierpliwość do paru ludzi. A do tego sytuacja zaczęła się robić naprawdę niebezpieczna, przynajmniej dla psów.   Na parę dni przed moim wyjazdem ktoś rozrzucił jedzenie z trutką dookoła farmy, co skończyło się śmiercią jednego z psów. Poważnie, najgorszemu wrogowi nie życzyłabym, by musiał patrzeć na cierpienia psa w takiej sytuacji. Nie wspominając o tym, że mogłobyć jeszcze gorzej - w tym samym miejscu pasą się konie, które także mogły zjeść zatruty chleb: a 500kg spadające na człowieka to już prawdziwa tragedia.  Po tym wydarzeniu zakazałam komukolwiek wychodzenia z psami na spacery bez smyczy i jakoś to działało, ale wtedy ta sama osoba zaczęła wrzucać zatrute kości przez płot, na teren farmy. Co skończyło się na tym, że psy przez większość dnia były jednak zamknięte na mniejszym terenie, po środku farmy (a ja miałam dużo więcej pracy przez to, ale akurat to nie było problemem). No a potem do nas strzelali. Konkretniej rzecz biorąc strzelali w stajnię. Mimo że adrenalina niesamowita, to jednak nie polecam takich atrakcji - kule latające nad głową i obijające się o metalowe ściany stajni to nic fajnego. A potem faktycznie straciłam cierpliwość, powiedziałam parę zdań i cóż. Wróciłam. Pech chciał, że niestety Luke nie był jeszcze gotowy do eksportu.   No ale... Jedna z osób tam pracujących uznała, że jest super wykwalifikowana i sobie poradzi z psami i w ogóle wszystko wie najlepiej. Więc wypuściła je na spacer, wszystkie razem, na pole (pola, które w tym okresie są akurat obsiewane). Skończyło się na tym, że do domu wróciły wszystkie psy poza Lukiem. Farmer będący akurat na polu podał mu truciznę. Pies ledwo doczołgał się z powrotem do domu. Biegunka, wymioty... a do tego zatrzymanie akcji serca. Na szczęście udało się go reanimować i teraz wszystko jest już w porządku.   A ja zażądałam, by Luke spędził najbliższe dwa tygodnie - bo za dwa tygodnie będzie w końcu u mnie - w klinice u weterynarza, za co zapłacę. Nie ma mowy, by pies wrócił jeszcze raz na farmę. Ech... Więc jak widać Cypr to bardzo stresujące miejsce, gdy ma się psy.   Dla rozweselenia atmosfery wstawiam zdjęcie Luke'a, gdy miał 4 miesiące...     A także reakcję Tayry na trawę - zobaczyła ją po raz pierwszy po czterech miesiącach :D:        
  13. colirya

    Tayra - bokserkowe szczęście

    A w drodze powrotnej obejrzeliśmy najsłynniejsze skały (miejsce, w którym rzekomo narodziła się Afrodyta)... które okazały się olbrzymim rozczarowaniem i stratą czasu ;).         Zdecydowanie fajniej było w grupie :D:  
  14. colirya

    Jaką rasę mam wybrać vol. 2

    Moją poprzednia suka boksera mimo wychowywania się z dzieckiem i bawienia się z nim codziennie... innych dzieci szczerze nienawidziła ;). Obecna dzieci kocha, a mimo to na zabawę z kilkulatkiem bym jej nie pozwoliła - bo skończyłoby się co najmniej na paru siniakach. Wysuwanie opinii na podstawie 3 tygodni spędzonych ze szczeniakiem (nic dziwnego, że uważacie, że mało linieje)... Hm :).
×