Malucha widziałam nie dalej jak tydzień temu :) popierniczał po obwodnicy trójmiasta :)
Do grzyba nikt mnie nie przekona już wolę zjeść robaka. Mam traumatyczne przeżycia z dzieciństwa bo od dziecka nie lubiłam grzybów. A moja matka to istna grzybowa wariatka szła do lasu na 3 godz wracała z 2 pełnymi wiadrami i stwierdzała jeszcze nie obleciałam wszystkich miejsc i z powrotem, a potem siedziała do nocy i klęła, że musi obierać.
A grzyby dodawał prawie do każdego obiadu jak nie marynowane to suszone w sosie, nawet do babki ziemniaczanej. I jeszcze próbowała mi wmówić, że tam grzybów nie ma, gdzie ja ten zapach to na kilometr wyczuje.