Jump to content
Dogomania

kasiafiona

Members
  • Posts

    157
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kasiafiona

  1. [quote name='kizimizi']Kasiafiona czy masz coś przeciwko zeby jeszcze u Ciebie był?[/QUOTE] Ja kolejną sprawę w Sądzie mam 21 czerwca więc do tego czasu spokojnie może być później jeśli będzie dziecko też się coś wymyśli - dziewczyny damy radę. Był u mnie ostatnio chłopak, który miał dość dobre podejście do psa. Przyjechał do Sosnowca na 2 tygodnie. Chłopak ma skończone 18 lat ale ma dobrze poukładane w głowie. Ma doświadczenie z psami /amstafy/ - nasz podopieczny mu przypadł do gustu. Mieszka z ojcem, który lubi zwierzęta i ponoć tez ma podejście do nich. Stwierdził, że spróbuje ojca przekabacić aby psa zabrać bo obecnie w domu nie ma zwierząt. Usłyszał całą historię psa i spędził z psem trochę czasu więc może zaowocuje to sukcesem. Musimy jednak szukać innego domu bo nie wiadomo czy to wypali.
  2. [quote name='kizimizi']co ty mówisz?![/QUOTE] No tak. Chcesz to do niej zadzwoń. Jesteśmy w kropce
  3. Dziewczyny właśnie dostałam sms-a od tej dziewczyny co była u niej Kizi i zrezygnowała z adopcji - podobno dostała pieska na urodziny....
  4. 1. w sprawie tych umów jakby potwierdza się to co ja usłyszałam czyli tak na prawdę przed schroniskiem odpowiada tylko osoba, która adoptowała psa. 2 Co do psa to pozostawał sam w domu nawet 11 godzin raz się zdarzyło /tzn były jeszcze koty/ nic nie zrobił, nie wył nawet się nie załatwił mimo tego, że się z tym liczyliśmy. 3. Co do kwestii dogadania się z innymi psami to raczej w tej chwili nie widzę trudności - chyba, że ten drugi pies zacznie wojnę - Bruner nie zostanie wtedy dłużny. Nie widzę jednak przeszkody w tym temacie 4. Jeśli chodzi o kwestię bronienia to faktycznie ona się pojawi. I w to nie wątpię. Obecnie Psiak ma takie zachowania w stosunku do mnie - czuje potrzebę bronienia nawet przed moim mężem, przed którym czuje respekt. Nie jest to u nas problemowe bo wiemy co z tym robić i nie boimy się również zareagować. Psiak jednak działa ze zdwojoną siłą gdy mu się zapnie smycz. Wtedy jest obronca nr 1. Szczeka warczy nie jest ufny do osób podchodzących wystarczy go spuścić ze smyczy i te zachowania znikają. Podchodzi wtedy do obcych chętnie ale czujnie. Nie wiem jak współlokatorka sobie poradzi z psem a wydaje mi się, że tu musi być współdziałanie wszystkich domowników. Zwłaszcza, że problemy obrony mogą się pojawić a ataki mogą być również na nią skierowane. Wydaje mi się jednak, że może warto spróbować
  5. Dziewczyny ja od Faflok chciałam właśnie te dokumenty nie chciałam od niej umowy adopcyjnej. Odpowiedź jaką od niej dostałam znacie. Ja jej pisałam, że nie chcę jej umowy, zresztą większość jej danych znam więc tu nie o to chodzi. Chodzi o inne rzeczy jakie są między nami - niemniej jednak uważam, że te dokumenty powinny zostać przekazane. Chodzi podobno o dobro psa. Zmieniając temat informuje, że poza poniedziałkiem nie miałam już telefonów w sprawie psa. Mogę mu zrobić ogłoszenie z mojego konta allegro. Jeśli dzisiejsza wizyta Kizi nie przyniesie oczekiwanego skutku. Poza tym chciałam Was poinformować, że wyciąganie psa ze schroniska na konkretną osobę - czyli adopcja wygląda tak, że ta osobą nie może psa przekazać dalej. Jest to niezgodne z prawem. Psa /do przekazania dalej/ ma prawo ze schroniska wyciągnąć tylko fundacja, której działanie jest skierowane na pośrednictwo. Jeśli nic się nie dzieje to jest ok. Natomiast, jeśli zaczyna coś się dziać to są problemy. Takie informacje dostałam od osoby, która odpowiada za oddział Sosnowieckiej fundacji. Obecnie są świadkami w podobnej sprawie w Sądzie. Adopcja ze schroniska jest zobowiązaniem na stałe i tylko dobrze uzasadnione przypadki są usprawiedliwieniem ponownego oddania psa, np ciężka choroba, śmierć, wypadek uniemożliwiający zajęcie się psem itd. Dziś mam spotkanie z osobą, od której mam te informacje może się dowiem więcej co i jak. Czekam na wieści jak tam wizyta przed adopcyjne. Pozdrawiam
  6. Dziewczyny chciałabym tylko powiadomić, że ja nie będę miała żadnych dokumentów spaniela, ponieważ Faflok stwierdziła, że to ona je dostała i są na jej nazwisko i ona tych dokumentów nie odda: cytuje "Powiedziałam już że dokumenty są na moje nazwisko i nie będę ich rozdawała na prawo i lewo. Jesteś zaradna i ambitna to spisz sobie sama umowę i weź dokumenty na siebie, razem ze wszelakimi zaświadczeniami na których też jest moje nazwisko" Więc same odnieście się do tego co zrobić dalej.
  7. [quote name='kizimizi']no właśnie ja bym tel. w stylu "zakochałam sie w nim" albo "ugryzł? a nie szkodzi. tak w domu sa dzieci" albo coś podobnego szerokim łukiem omijała i urywałą temat. No ale jeśli jest to ktoś z okolicy to na pewno warto sprawdzić. Zobaczymy co z tą Panią bedzie. Kasiafiona z czy to ona mówiła przez tel. ze sie zakochała w nim? miała juz kiedyś spaniela albo psa problematycznego?[/QUOTE] Tak zakochała się i ma psa na pulpicie komputera. Tak miała psa z problemami znajdę - musiała go uśpić miał 16 lat Jak pisałam wcześniej dzwoniła drugi raz z pytaniem o dzieci - przy czym ona dzieci nie ma - może ktoś w rodzinie/jednak jeśli jest odpowiedzialna to dziecko od czasu do czasu to nie problem jeśli psa się przypilnuje. Na stałe nie da rady pilnować ale czasowo może mieć nad tym kontrolę/ Dziś nie miałam żadnego telefonu w sprawie psa :( A rachunek od weta okazał się na kwotę 66 zł a nie 50 zł tak jak miało być. Podobno lekarka pomyliła się w obliczeniach. Zapłaciłam bo nie chciałam się kłócić. I tak poszła nam na rękę. Kopie faktury prześle kizi
  8. Sytuacja z Będzinem sama się rozwiązała - mimo umówienia nikogo nie było. Telefonu tez nie odebrali. Kizi dostała już pw z danymi tej pierwszej osoby. Telefonów dziś miałam około 20 ale najbardziej moją uwagę zwróciła właśnie ta dziewczyna. Niestety większość rezygnowała po tym jak się dowiadywali, że pies ugryzł - tak jakby nie było o tym w ogłoszeniach. Również problematyczny okazywał się wiek, że pies dorosły?? Było to dla mnie dziwne. A co do dzieci w wieku np 14 lat to znam i takie, które lepiej sobie radzą z psami niż dorosły więc chyba nie jest to dla mnie wyznacznikiem decydującym. Nie zmienia to jednak faktu, że i ta pani już się nie odezwała. Najlepszy był jednak pan, który do mnie zadzwonił po 21 i oznajmił, że on tego psa chce dla swojego 7-letniego syna. Jak mu powiedziała, że pies się nie nadaje bo może ugryźć to powiedział, że ma rottweilera, który jest agresywny i jest trzymany tylko w kojcu bo uznaje tylko jego za swojego pana i tylko on może mu dawać jeść. Następnie oznajmił, że on ma już 7 psów i ten by miał towarzystwo. Więc ja znowu o tym jakie są problemy z psem to on mnie poinformował, że on nie widzi w tym problemów, bo przecież ma tego agresywnego psa i tylko on go karmi i psy ze sobąnie walczą a on karmi tego agresywnego po czym dodał, że on w domu jest tylko w weekendy bo ma taka pracę. Szybko ucięłam rozmowę, ale teraz zaczynam się zastanawiać, czy ten agresywny pies w kojcu jada tylko w weekendy jak pan jest w domu??!!
  9. Ja też mam obawy jeśli chodzi o ten niedowład - są blisko więc sprawdzę co i jak. Bo może to nie stanowi trudności w poruszaniu się. Wiem, że ten facet miał jakiś wypadek. Natomiast mięli w domu spaniela więc może to nie stanowi problemu. Tak jak pisałam wcześniej sprawdzę dziś co i jak. Co do tej dziewczyny z Wrocławia to wrażenie przez telefon ok. Jeździ na wieś do rodziców. Zadzwoniła jednak drugi raz z zapytaniem o kontakt psa z dziećmi. Zrozumiałam z tej wypowiedzi, że chyba ktoś z rodziny ma dzieci - może tam na wsi jak jeździ. Też będzie trzeba to sprawdzić i warto wspomnieć, że spaniele są psami myśliwskimi więc może gonić np kury czy inne ptactwo. Dziewczyna na ten moment "zakochała" się w psie tylko wiemy wszystkie, że zdjęcia to jedno a życie weryfikuje tą "miłość". Dzwonią do mnie ludzie zainteresowani psem. Z różną motywacją. Są jednak tacy, którzy są chętni do adopcji spaniela ale mieszkają daleko a chcieliby wcześniej go zobaczyć lub Bruno dla nich się nie nadaje. Może mogę komuś przekazać namiary na takich ludzi - może inny spaniel znajdzie dom.
  10. Dziś idę na wizytę do Będzina osoby miały już spaniele i mają doświadczenie. Tam jest osoba niepełnosprawna z jakimś niedowładem lewostronnym. Ze względu na fakt, że mieszkają niedaleko i maja doświadczenie ze spanielami /okolice znam i są tam łąki gdzie pies może się wybiegać - tam miał Bruno robione zdjęcia/ to uważam, że moga być dobrym domem. Sprawdzę jednak jak wyglądają fakty dziś wieczorkiem.
  11. Dziewczyny pierwsza zainteresowana osoba - nie zrażona charakterem psa. Samotna - pies może chodzić z nią do biura do pracy. Miała psa - znajdę również z problemami. w Sobotę musiała go uśpić /wiek psa 16 lat/. Mieszka we Wrocławiu przy ul. Władysława Łokietka - kto może podejść i porozmawiać - ja podam dane na pw. Zainteresowana jest również pani gdzie dzieci są już starsze od 14 r.ż - przyśle mi na siebie namiary - jest zainteresowana spanielem więc może jeśli nie ten to jakiś inny znajdzie u nich dom. Te dane jednak podam jak mi przyśle sms-kiem.
  12. Dziewczyny powiedzcie mi jeszcze abym wiedziała co mówić. Jak będzie wyglądać procedura adopcyjna. Na pewno będzie wizyta przed adopcyjna i pewnie po /kto ją ma zrobić/ . Jaka jest umowa adopcyjna - do czego zobowiązuje się właściciel poza oczywiście podstawą czyli zapewnienia godnych i dobrych warunków, jedzenia itp. Kto zrobi umowę adopcyjną - no i kwestia potem danych do bazy chipów.
  13. [URL=http://img707.imageshack.us/i/img1299e.jpg/][IMG]http://img707.imageshack.us/img707/3346/img1299e.jpg[/IMG][/URL] obwód pyska min 26 cm w najszerszym miejscu długość pyska do oczu 10 cm długość od końca noska za uszy/pasek czołowy/ min 27cm długość pyska do uszu - mierzona z boku 15 cm to wymiary naszego podopiecznego i są zgodne mniej więcej z kagańcem tym co mam, kaganiec może być jednak ciut większy. Nie musi być skórzany byle zabudowany miał przód. /metalowe, plastikowe/.Chodzi mi o to, że przy kagańcu tubowym psy z tendencją do gryzienia w chwili ataku mimo założonego kagańca mają możliwość szczypania /kąsania/ - moja psina na etapie szkolenia tak robiła więc z własnego doświadczenia o tym mówię. Może ktoś ma podobny kaganiec a jest mu nie potrzebny lub chce wymienić na nowszy. Kaganiec nie musi być w super stanie bo ewentualnie nowi właściciele moga wymienić na ładniejszy. Nie chciałabym jednak aby pies idąc do nowego domu poczuł się bezkarny zanim właściciele znajdą odpowiedni kaganiec. Ja tego co mam szukałam trochę bo nigdzie nie mogłam dopasować na moją sunie. Z tego co Faflok mówiła, to też jak patrzyła w zoologicznym to nie było rozmiaru na niego.
  14. [quote name='kora78']no to fajnie się układa wszystko :) taki worek karmy na ile będzie? a może Bruner szybko dom znajdzie, niż zje karmę i lepiej to na dług weta wziąść? Nie da się mniejszej paczki,l ub na kg kupić w zoologiku? dośc już tych długów, niech będzie na czysto na jakiś czas spokoju, co?[/QUOTE] Na dług u weta dostałam pieniądze i te 100 zł to mogę przeznaczyć na karmę. 90 zł karma/zamówiłam już/ i 10 zł zostaje czyli do leków brakuje 22 zł. Nie jest to problem bo to moje pieniądze i tragedia się nie dzieje. Jeśli będą jeszcze jakieś pieniądze z bazarku to chętnie przeznacze je na kaganiec dla psa - aby kupić odpowiedni - teraz używam kagańca mojej suni. A fajnie by było aby miał - może ktoś ma i może przekazać/tylko nie tuba - musi być cały- ja mam skórzany/. Jeśli uzbiera się i na kaganiec i te 32 zł to jeśli będą jakieś uzbierane pieniądze to niech kizi trzyma w rezerwie i mi ich nie przekazuje. Jeśli adopcja dojdzie do skutku to pieniądze kizi przeznaczy na innego potrzebującego psa. Powiedzcie co o tym myślicie. A no i dalej czekam na wiadomości o kołnierzu - bo to też zaległa sprawa. Nie wiem ile u weta kosztuje ten rozmiar -25 bo w piątek pani doktor nie było jak byłam i mam być w poniedziałek u niej aby uregulować dług i dostać fakturę.
  15. Kizi - na końcu opisu w Twojej wersji jest napisane, że właściciel ma mieć doświadczenie ze spanielami bo tylko wtedy pies zrozumie że on tego robić nie musi....:evil_lol: tak to mniej więcej brzmi - trzeba to zmienić. Poza tym dziewczyny pies ma w granicach 2 lat choć wet aby to wypośrodkować wpisała 2,5 roku. Ale sama tez twierdziła, że pies ma ok 2 lat - bynajmniej jego uzębienie na to wskazuje. /No chyba, że tak dobrze się trzyma :lol:/
  16. Dziewczyny aby coś więcj ruszyło proponuje, że z tej kasy kupie karmę. |Na zwrot tego 32 zł poczekam - może uzbiera się jeszcze z tego bazarku. [url]http://www.allegro.pl/item1049031029_brit_adult_15kg_kurier_super_gratis_kurier.html[/url] Znalazłam taką ofertę jeśli macie lepszą to nie ma sprawy. Dajcie mi tylko link. Czekam na odpowiedź
  17. [quote name='hesia']Dziewczyny, oplacilam bazarek ogloszeniowy. Tekst koncowy z kontaktem do kogo..., please...[/QUOTE] Jeśli numer telefonu ma być do mnie to podaje 698-678-103
  18. Ja cały czas nie rozumiem z jakiego powodu są pretensje do mnie o pieniądze i powiele moją prośbę aby osoby, które maja coś do mnie niech maja odwagę i podliczą mnie jakie to pieniądze dla siebie wyciągam lub jakich to kwot żądam. Dziękuję za wyrozumiałość i wsparcie innych osób. Zwłaszcza, że moje zachowanie należy do chamskich jeśli dobrze zrozumiałam jedną wypowiedź - bo to chyba o mnie. Tak jak nie rozumiem o jakie pieniądze się upominam - bo zrozumiałam z tej wypowiedzi, że o leki i weta nie chodzi. Więc o co? Wyjaśnijmy może to do końca /osoby, które mają do mnie zarzuty/ bo w przeciwnym razie cały czas będą konflikty - może ja faktycznie chce czegoś a nie powinnam tego chcieć. Uświadomcie mi. Nasz podopieczny należy do typu psów pobudliwych. To psy bardzo ruchliwe, odważne, energiczne - cechuje je typowa przewaga procesów pobudzenia nad procesami hamowania. Szybko podnieca sie zjawiskami zewnętrznymi, chętnie i niezmordowanie biega, jest psem trudnym do opanowania. Szybko i łatwo sie uczy, rozkazy wykonuje chętnie choć niedokładnie. Trudno mu wytrwać w bezruchu, kręci się na stanowisku, skomli /zwłaszcza w samochodzie/ najtrudniej nauczyć go warowania czy pozostania na miejscu. Cechuje go brak uwagi, skupienia i koncentracji. Sprawia wrażenie nieposłusznego i mało karnego. To tak w skrócie z mądrej książki co cechuje Brunera. Nowy właściciel musi mieć dla niego czas i cierpliwość do niego. Musi być stanowczy i konsekwentny. Tylko w takim przypadku pies zrozumie, że nie musi on tego robić - bo robi to właściciel. Jasno musi zostać określona hierarchia w stadzie. Pies musi mieć wyznaczone swoje miejsce w nowym domu i musi wiedzieć, że tam mu się krzywda nie stanie. Lubi miejsce koło łóżka. Choć jak większość spanieli powinien mieć miejsce w każdym pomieszczeniu - zwłaszcza tam gdzie często przebywa właściciel. Ta rasa lubi mieć wszystko na oku /lub nieodpowiednio prowadzone wszystko pod kontrolą/ Należy z psem pracować nad jego pilnowaniem jedzenia. Pracujemy nad tym i już nie ma u nas większych problemów jednak w nowym miejscu pojawią się te problemy - trzeba ustalić ważność poszczególnych osób w stadzie. Podstawą naszego szkolenia jest nie doprowadzanie do sytuacji, w których pies musiałby warczeć - również w zabawie. Unikamy zabaw przeciągania przedmiotów, unikamy komendy daj głos - trzeba mieć na uwadze, że pies, który jeszcze nie ma utrwalonych nawyków nowego postępowania będzie wracał do tego co zna - czyli może ugryźć. Gdy pies warknie ma zakładany kaganiec na ok 5 - 10 min. Po ugryzieniu czas w kagańcu był dłuższy. Wtedy pies sie wycisza i ładnie, grzecznie siedzi na swoim miejscu. W chwili obecnej jeśli np pies nie chce czegoś oddać chcąc uniknąć warczenia bierzemy kaganiec. Pies wtedy wie jakie konsekwencje mogą być warczenia i bez problemu oddaje to co ma w pysku. To tak w skrócie. Jeszcze jedna rzecz - jeśli spaniel jest na smyczy ma tendencje do bronienia właściciela /objawia się to głównie szczekaniem na obcych/ spuszczony ze smyczy lgnie do wszystkich chętnie choć czujnie. Jeśli chodzi o pobyt psa u mnie to powiedziałam, że go nie wywalę i może u mnie być. Podczas pobytu u mnie nie zaniecham pracy z psem bo on temu wszystkiemu nie jest winien. Jeśli znajdzie się jakiś dom blisko to jestem w stanie pomóc im w przyjęciu psa do siebie.
  19. Zapomniałam dodać, że jestem taką sknerą, że przekazałam rzeczy na bazarek aby było na to jedzenie dla niego, ale i pewnie to jest źle. Po osobistej "rozmowie" z Faflok stwierdzam, że mam dość tej sytuacji. Widzę, że angażowanie się w to dalej jest bez sensu. Zapłacę za weta z przelewu jaki dziś poszedł i dam fakture. A na przyszłość wezmę sobie bardziej do serca słowa " nie chcesz aby Tobie było źle, to nie rób komuś dobrze". Jeśli Kizi uzna, że pies ma iść do Faflok to na go weźmie - stwierdziła, że Kizi ma zdecydować. Najgorszy dom tymczasowy z dziejów dogomani - kasiafiona
  20. [quote name='kasiafiona'] Co do reszty finansów to poza pieniędzmi, które już wydałam to jeszcze 50 zł wisimy u weta. Dostałam przelew na 25 zł od Uli za co dziękuję. Nie ukrywam, że sytuacja u mnie drastycznie się zmieniła. Okazuje się, że moja sunia ma zmianę w uchu i trzeba ja usunąć i zbadać. Mam nadzieję, że to nic poważnego. Na dzień dzisiejszy potrzebowałabym ok 200 - 250 zł. To jest mój pies i moje koszta. Jednak jeśli byłyby pieniądze to chciałabym dostać wsparcie na jedzenie dla Brunera bo przyznam, że ma niezły apetyt a jego wystające żeberka skłaniają do tego aby go podtuczyć :razz:[/QUOTE] To jest cytat mojej wypowiedzi o wsparcie na jedzenie - potem zaczęła się wojna na temat karmy jaką dostaje pies
  21. W związku z faktem, że jestem nieodpowiednim domem dla psa - zbyt drogim i źle wychowującym wydaje mi się, że pies nie powinien u mnie zostać. Osobiście nic do niego nie mam i może zostac u nas do czasu znalezienia domu, ale widzę, że pies ma tu lepszych właścicieli. Faflok jeśli chcesz prać publicznie sprawy między nami to oczywiście możemy. Pisząc o domach w jakich był pies akurat do głowy mi Ty nie przyszłaś ale jeśli chcesz rozwijać ten temat publicznie to tez możemy. Tak czy owak ja oczekuje jeszcze zwrotu 32 zł i kołnierza lub na kołnierz. Więc znowu poruszam kwestie pieniędzy więc jest źle i znowu będę najgorsza.
  22. [quote name='kora78'] to ile długo jeszcze mamy? za żywienie tylko? :)[/QUOTE] Dziewczyny powiedzcie w którym momencie pisałam, że chcę pieniędzy za dotychczasowe żywienie psa??? - Więc jaki dług za żywienie? Dług jest jeszcze za leki na 32 zł + kołnierz rozmiar 25, który był pożyczony i został zniszczony - trzeba będzie go oddać Jeśli chodzi o jedzenie to poprosiłam o wsparcie jeśli jest to możliwe na jedzenie dla psa na kolejne dni - zresztą zostało zasugerowane abym kupiła inną karmę - powiedziałam, że aby ją zmienić potrzebuje pieniędzy lub karmy samej w sobie. Nie mam nic przeciwko temu aby ktoś dał ta karmę jaka mam karmić psa tym bardziej, że ta którą ja daje jest nieodpowiednia. Za bonsai też nie chcę pieniędzy i nie pisałam, że ma zostać odkupiony. Słowo rekompensata nie znaczy odkupić. A form rekompensaty może byc wiele - czasem nawet dobre słowo wystarczy - ale widać dla niektórych jest to zbyt trudne. Propozycję obrazka przyjmuję choć tu się nie sprawdzi bo już drzewko dla niego zrobiłam i wisi. Pomysł jest jednak dobry. Może mój dobór słów nie był trafny bo zostało to tak a nie inaczej odebrane a nie miałam takiego zamiaru. Uważam jednak, że nie zasłużyłam sobie na takie potraktowanie - bo na dzień dzisiejszy wydaje mi się /może się mylę/ ,że dla psa zrobiłam co mogłam i krzywda mu się nie dzieje. Skoro mamy być przygotowani na to co pies na tymczasie może zrobić - jakie szkody - to osoby, które brały go wcześniej a miały przecież informacje, że jest agresywny powinny być gotowe na pogryzienia a jednak nie został u nich. Z tego co mam informacje to jestem jedyną osobą, która potrafiła poradzić sobie z psem i nie poddała się. A jednak jestem ta najgorszą bo niektóre zabiegi kosztują. Jestem niedobra i pewnie chce wystawić psa za drzwi bo przecież "go tam nie chcą". Mało tego pies trafił pewnie nie do dt tylko do hotelu bo tak się cenie. Zadam więc jedno pytanie ile kosztuje doba w hotelu i przeliczcie ile ja zarobiłam na pobycie psa u mnie. Jak ktoś to podliczy to proszę mnie poinformować bo muszę wiedzieć ile pieniędzy mam DODATKOWO dla siebie.
  23. [quote name='kora78']kasiafiona proszę daj nam czas na przeanalizowanie sytuacji, na przemyslenie, przedyskutowanie i czas na realizację kroków, jakie postanowimy zrobić. Tak, jak pisałąm. Pierwotnie Bruner wyszedł na darmowy, domowy dt. Teraz mamy koszty wyżywienia, ew leczenia i szkód, jakie on wyrządza. Jeśli nie mozna uzbierać pieniędzy na jego wyżywienie, co dopiero na zwrot za bonsai? Może łatwiej będzie znaleźć ds, dt, niż finanse na te wszystkie wydatki. Można psróbować, bo ogłoszeń chyba już Bruner żadnych nie miał. Dawno nie próbowałyśmy, a może czas zacząć. Każda zmiana stresem dla psa :( Ale pieniędzy z nieba nie wytrzaśniemy. Teraz są problemy finansowe i z innymi psami i ja finansowo się poddaję, nie damy rady. Nie ma 50zł na jedzenie, a co dopiero 150 za roślinę. My szkód nie przewidujemy wszelkich, ale z już powstałymi czasem trzeba się pogodzić. Jeśli drzewko symboliczne to odkuoienie go pozbawi je i tak juz tej symboliki, bo nie będzie tą samą sztuką. Może takie drzewko w wersji mini mini? Albo obrazkowej :) Rozumiem złość na stratę cennej rzeczy, ale uwierz mi, nie możemy oddać Ci za to drzewko, bo nie ma skąd[/QUOTE] Ja nie żądam pieniędzy za drzewko. Na dzień dzisiejszy także nie dostałam złotówki na karmę czy karmy samej w sobie. Za wszystko wykładałam pieniądze i jeszcze nie ma pełnego zwrotu plus kwestia 50 zł długu u weta. Kwestia kołnierza też została zaproponowana aby zdobyć go od kogoś byle nie zniszczony. Na dzień dzisiejszy jednak największym problemem niektórych osób jest fakt, że trzeba płacić za jedzenie dla psa a prawda jest taka, że poprosiłam o wsparcie w postaci jedzenia jeśli jest to możliwe bo muszę ponieść koszta związane z naroślą u mojego psa a jedzenie dla Brunera też kosztuje.
  24. [quote name='mestudio']Dziwne to wszystko, mam ładne i uporządkowane wnętrze domowe i mnóstwo kwiatów, a do tego 4 kocie potwory, które czasami mi coś schrupią i muszę przeboleć bo to ja zdecydowałam się na te koty w domu świadomie. Mam kilka psów - przewijają się różne na tymczasie, ostatnie szczeniaki mieszkające na werandzie wygryzły nam 15 cm średnicy dziurę w ścianie - ocieplana w środku styropianem. I co mam zrobić? Przecież zabrałam je świadomie i muszę się liczyć ze stratami. Bywa, że psy pożrą mi ze 3 pary butów pod rząd bo zapomnę schować, ale to moja wina i wina moich świadomych decyzji. Trudno mi się odnieść do niektórych przeczytanych tu wypowiedzi bo są dla mnie niezrozumiałe - szczególnie te mówiące o tym, że inni jak biorą psa to wszystko przewidują albo wynoszą do sąsiadów. Przykre to. Ja ewidentnie widzę, że ten pies musi znaleźć szybko nowy dom bo tam go nie chcą. A my powinniśmy to uszanować i podziękować za dotychczasową pomoc. To tyle wymądrzania się.[/QUOTE] Chciałam zauważyć, że psa nikt z domu nie wygania i nie jest mu źle on nie odczuwa tego co tu się dzieje. Uważam, że jest najbardziej skrzywdzony w tej całej sytuacji i z nim szybciej dojdzie się do porozumienia niż z niektórymi ludźmi. Myślę, że tu jednak jest sporo ludzi, którzy lepiej znają psa i cała jego sytuację - wiedza jak się pies zachowuje i jak reaguje. Wiedza jak z nim pracować i oczywiście dysponują czasem i miejscem aby zająć się nim osobiście. Zafundujcie mu kolejny dom tymczasowy a gwarantuje, że odwdzięczy się nowym tymczasowym właścicielom. To tyle z wymądrzania się.
×
×
  • Create New...