Przejeżdzając ulicą wodzińską w stronę zielonej na skrzyzowaniu wjazdem w strone osiedla polnoc w chrzanowie 2 dni z rzedu widziałam czarnego pieska. Wczoraj jak przejezdzalam, podniózł głowę. Dziś przejeżdzając zastałam go w tym samym miejscu co przez kolejne 2 dni!!!! pojechałam kupić wodę i wróciłam na miejsce. Nalalam mu i podchodzac zaczal na mnie warczec, byl wystarszony, podniósł się i odszedł. Ale patrzyl na mnie tymi swoimi przerazonymi oczkami ;( to straszny widok takiego biedaka porzuconego... Postawilam miske z woda, która bardzo chetnie wypil, kolejna zresztą tez... Był bardzo przybity, dziwnie biegał... Bałam sie, że jest po wypadku, ale na tyle ze uciekal przede mną :( Wklejam jego 2 zdjecia, ktore udalo mi sie z oddali zrobić.