Słuchajcie, mam podobny problem, ale nie chodzi o jedzenie - pies zaczyna warczeć, kiedy chcemy mu odebrać coś co "podkradł", ale nie jest to jedzenie tylko np. jakaś chusteczka do nosa, kartka papieru itd. Z jedzeniem możemy robić co chcemy, kość daje sobie zabrać bez gadania. Wydaje mi się, że to działa tak, że jeżeli dostał coś od nas to uważa, że mamy prawo mu to zabrać, a jak coś sam "upolował", to wtedy tego broni. Nie próbujemy z nim walczyć, tylko wołamy go do drugiego pokoju i dajemy smakołyk za wykonanie jakiegoś polecenia, a druga osoba w tym czasie zabiera "łup". Ale zastanawiam się jak można by z nim ćwiczyć, żeby dawał sobie to zabrać z pyska. Wymiana na smakołyk nie bardzo działa, bo pies równocześnie próbuje bronić łupu i jeść, jest cały poddenerwowany. Co byście sugerowali? Z góry dzięki za pomoc!