Dzisiaj pierwszy raz wyszedłem z naszą parką na spacerek w deszczu. Sylwa - trzy kroki, przysiad,sik. Cztery kroczki, przysiad, grubsze. I w tył zwrot i do domu :lol: Argonowi deszczyk kompletnie nie przeszkadza - on musi obejść swoje księstwo.Zacznę chyba wychodzić w pojedynkę :p