Jump to content
Dogomania

piesgin

Members
  • Content Count

    9
  • Joined

  • Last visited

Posts posted by piesgin

  1. Dziękuje za rady, z gotowaniem samemu było cieżko ale się udało. Gin waży tyle samo co przed pojawieniem sie choroby i ma siłę. Od tego miesiąca zaczyna bezzbożówkę. Co do RC nie byłam przekonana ze względu na skład i na to, że Ginosław jest strasznym tyfusem wiec suche przelatuje miedzy ząbkami. Jeszcze tylko opanować agresje do innych zwierząt, niszczenie całego jedzenia pod naszą nieobecność i jesteśmy gotowi normalnie żyć :D 

  2. Dzięki Beatrx, spróbuję jeszcze na miejscu. Pisząc dziwny miałam bardziej na myśli to, że je zachowanie jest nietypowe :). Masz prawdopodobnie racje, Pani z którą się konsultowaliśmy powiedziała to samo, dodatkowo po jego zachowaniu na ogrodzonym terenie faktycznie widać stróżowanie. 

    Sowa, nie karałam go nigdy za załatwianie się w domu i nie zrobię. Nie wiem z czego to wynika, że się tak zachowuje, ale wiem, że załatwia się tylko w skrajnych przypadkach. Co do trzustki to działam, starałam się dowiedzieć jak najwięcej.  Zastanawiam się nad zmianą enzymów (teraz mamy kreon25000), ale jeszcze muszę porozmawiać z wetem. W związku z EPI są duże niedobory witamin, głównie B12- cały czas suplementuje, ale słyszłam coś o zastrzykach, może orientujesz się w temacie, warto? :) 

  3. Żadny rodzaj zabawki sie nie sprawdza, próbowałam piłek, piłek na sznurku, piszczałek, maskotek, patyków, futra na sznurku-jak zorientował sie ze to nic żyjącego to odpuścił. Nie chce spalać miski bo przez jego trzustkę to sie bardzo źle kończy. Dostaje biegunki i bardzo szybko traci masę a i tak nie przynosi to efektu poza domem. Dosłownie ma w tyłku smaki i mnie pomimo tego, ze jest głodny. Dziękuje za polecenie Pani Agnieszki chciałam spróbować zacząć jeździć do Pitbulla do Łodzi bo słyszałam ze maja doświadczenie z takimi dziwnymi agresorami.

  4. Z Warszawy. Przed każdym wyjściem na dwór ostudzam jego emocje: siad-zostań-otwieram drzwi- komenda zwalniająca, na spacerach obchodzimy psy i nie pozwalam mu na wybuchy emocji: (niestety często wymuszony) siad-spokój-czekaj i jak się uspokaja to idziemy. Nie spotykamy się z nikim bo tak zaleciła nam Pani na konsultacji. Niestety Gin nie ma wcale motywacji, nie działają żadne smaczki a próbowałam wszystkiego od mięsa po suszone ryby, nie bawi się niczym więc zabawka nie wchodzi w grę. Za każdym razem jak widzi psa z odległości mniejszej niż 5 m. to dostaje szału, zaczyna robić kółka wokół mnie, szczeka i wyrywa się do przodu. Trudny przypadek, wie tylko że źle robi kiedy załatwia się w domu. Zastanawiam się co zrobić bo pozytywne wzmocnienie nie przynosi efektów. 

  5. O 26.01.2016 o 19:18, Paweł i Xena napisał:

    Hej

    Do porządnego szkoleniowca i to jak najprędzej bo was pies zje !! Ja mam owczarka z zachowaniami agresywnymi ale dla zwierząt ze strachu.Zaczynam z tym robić porządek,i nie słuchaj w ogóle wetów co do zachowań psich bo oni od tego nie są.Moja suczka niby ma chorą trzustkę i biegunki bez tabletek jakie jej daję a prawdopodobnie ma sraczki bo żyje w ciągłym stresie.Miała się uspokoić po sterylizacji lecz tak się nie stało.

    Owczarek niemiecki to pies który potrzebuje myśleć,trzeba ćwiczyć a pies ma wiedzieć jak się ma zachowywać.Ponadto ma też wiedzieć od czego jest przewodnik a przewodnik ma być dla psa tym najatrakcyjniejszym ale też w waszym stadzie to wy musicie zrobić porządek żeby pies nie dominował bo ma być podporządkowany. Ja sam nie poradziłem sobie z moją suczką więc zaczynam z nią szkolenie.Ale wierz mi że owczarek pozostawiony sam sobie to gwarantowane kłopoty. Moja suczka praktycznie dziennie biega za piłką i ma dalej adhd. To tak jak takie małe dziecko które by dziennie biegało za piłką,ale po jednej lekcji matematyki już ma dość :) 

    Cześć! Jak tam u Was? Mam dokładnie ten sam problem z moim onkiem (trzustka i zachowania agresywne w stosunku do spotkanych zwierząt). Jestem po adopcji i dopiero po czasie to się pokazało więc szukam jakichkolwiek sposobów :) Byliśmy u szkoleniowca ale myślę że musimy znaleźć coś większego kalibru bo prawie dwa miesiące zalecanej pracy i zero efektów. 

  6. Może spróbujcie uczyć go komendy "do siebie" i schodzenia z posłania dopiero po komendzie zwalniającej. Albo rozważcie zakup kennela. Nasz onek po adopcji też nas maltretował (chodził wokół łożka jak kładliśmy się spać i cały czas oczekiwał uwagi) ale wprowadziliśmy zasadę że jak idziemy do łóżka to on kładzie się na posłanie i dopiero rano może do nas przyjść. Możliwe, że jest trochę przewrażliwiony i myśli że dzieje się coś złego. Wiem, że brzmi to zabawnie ale na mnie nikt nie może podnieść ręki czy gwałtowniej przytulić (nawet mój chłopak) bo Gin już jest przy nodze gotowy do obrony ale powoli go uspokajam. Dacie radę, spokojnie i konsekwentnie:)) 

  7. Dzień dobry, pięć miesięcy temu zaadoptowałam psa w typie ONka (wygląda trochę jak mix z chow chow). Piesek został przedstawiony jako zdrowy, cudowny i nie mający żadnych problemów. Przez ten czas okazało się że ma bardzo duże problemy z biegunkami i wymiotami. Na początku myślałam, że jest to kwestia stresu poadopcyjnego ale po miesiącu kiedy raz w tygodniu występował luźny kał poszliśmy do weta i okazało się że ma zewnątrzywdzielniczą niewydolność trzustki. Wprowadziłam dietę i enzymy Kreon 25000 ale od kilku miesięcy życie z nim to ciągła niepewność. Nie potrafię w żaden sposób tego ustabilizować. Gotuje mu chude mięso (czasem z dodatkiem serca wołowego i wątroby) z ryżem/makaronem/kaszą jaglaną, marchewką i szpinakiem ale przynajmniej raz w tygodniu jak nie co drugi dzień ma biegunki. Dostaje suple: chrorellę, małą ilość oleju kokosowego, kozieradkę, magnez. Po suchej karmie Britt Adult dodatkowo wymiotuje (głównie żółcią i niestrawionym pokarmem). Wykazuje bardzo dużą agresję poznawczą i nikt nie za bardzo wie jak do niego podejść i zacząć z nim pracować. Nie chce się niczym bawić. Raz podczas nocnej serii biegunkowej zapomniałam założyć mu kagańca i zerwał się ze smyczy. Skończyło się to zatopieniem kłów w szyi owczarka belgijskiego (zerwał smycz, złapał i nie chciał puścić) dzięki Bogu nic się nie stało piesek nie miał śladu. Pracuje z nim w domu (dość szybko opanował komendy), jest cudowny i skupiony ale cały czas się załatwia. Wychodzimy z nim po 8 razy dziennie i nie zawsze udaje się na czas. Z tego co czytałam jego zachowanie może mieć związek właśnie z trzustką. Błagam o pomoc, zaczyna mnie to przerastać a nie chcę z niego rezygnować :((( 

×
×
  • Create New...