Chowy wygladaja jak misie ale nie nadają się na maskotke dla dziecka.One są bardzo niezależne i jak koty mają swój świat.Przytulac się przychodzą kiedy same mają na to ochotę i najbardziej cenia sobie swięty spokój.Ja mam dwa chowy po okropnych przejsciach.Oba były dorosłe jak je brałam-6 i 5 lat.Nie sa agresywne i bardzo kochają moją malutką wnuczkę.Ona uwielbia się do nich przytulać ale nigdy np.nie szarpała ich za ogon czy futro.Mój poprzedni chow miał szczęśliwy dom "od zawsze"ale dzieci nie lubił bo były dla niego za szybkie i za głośne.Generalnie nie polecam chowa który jest po przejsciach ludziom którzy nie maja doswiadczenia ze zwierzętami do domu w którym nie było zwierzat a są malutkie dzieci.Taki psiak czy kot bedzie wymagał szczególnej troski i duzej dozy wyrozumiałosci od nowego własciciela.trzeba go od nowa socjalizować i dlatego musi to byc dobrze przemyslana decyzja,zeby za jakis czas taki przygarnięty w odruchu litosci zwierzak nie stał sie ciężarem i nie wylądował w schronisku czy na ulicy.Chowy to dla mnie najwspanialsza rasa-takie połaczenie psa z kotem i osobie która przygarnie któregos z tych łódzkich biedaków całodobowo słuzę cała swoja wiedzą o rasie,pielegnacji czy wychowaniu.