Widzę, że na tym wątku wysunęła się poważna dyskusja na temat aborcji. Myślę, że nie było by tego problemu, gdyby w schroniskach wszystkie suczki były sterylizowane. Wiem, że to są duże koszty, ale gdyby była to akcja ogólnokrajowa, kierowana przez nasze państwo, gdyby wystosować petycje do ministrów by wzieli w końcu sprawę bezdomnych zwierząt w swoje ręcę, gdybyśmy spróbowali wspólnie uruchomić ogólny plan sterylizacji zwierząt to myślę, że było by to najlepsze wyjście i na przełomie 10, 20 a może 30 lat problem bezdomności powinien praktycznie przestać istnieć. Marzenia? Bajki? Myślę, że nie, że do tego potrzeba tylko ludzi z otwartą głową i gorącym sercem.