Ja Zuzię zaczęłam na smyczy prowadzić, bo ostatnio jak strzelali petardami to mi uciekła z parku, a my idziemy tam chwile czasu. Szukałam psa chyba pol godziny a okazalo sie ze byla w domu :evil:
Naja zawsze idzie na smyczy, bo koty to pretekst do biegania, a u nas (kolo szpitala) jest ich masa.
W sobote i niedziele idziemy o 11 do parku i wracamy o 13, a potem po poludniu od 16 do 17.30, zalezy tez jaka jest pogoda.
Nie mozna powiedziec, ze moje suczki maja za malo ruchu, bo przeciez wiekszosc dnia biegaja ;)