• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

meowl

Members
  • Content count

    4
  • Joined

  • Last visited

About meowl

  • Rank
    Newbie
  • Birthday 07/20/96

Profile Information

  • Gender
    Female
  1. Mam mnóstwo numerów Mój Pies, które siedzą znudzone na półce i czekają na zbawcę. Interesują cię jakieś z konkretne numery, czy po prostu archiwalne?
  2. Ale czy nie piękniejszym byłaby adopcja psa "nieidealnego" w sensie naszych upodobań? Zamiast płacenia tysięcy, wpłacanie kilku stówek na wsparcie schroniska i adopcja, podarowanie szansy. Nie mówię tu też, że wszystkie schroniska są idealne, bo i tu się zdarzają czarne owce, co wiem z własnego doświadczenia, ale to już inny temat. Kiedyś byłam szczególnie zafascynowana rasami border collie i pudla, border collie bardziej z podziwu (ze względu na wymagania tej rasy), a pudla właśnie dlatego, że też mi ten pies odpowiadał z wyglądu i charakteru. Teraz jednak, patrząc na ten temat z innej perspektywy, mam wątpliwości, czy dobrze czułabym się, wspierając hodowlę w świadomości istnienia milionów psów bez domu i potrzeby uśpienia części. Pies z hodowli to wygoda - wiemy, czego mniej więcej oczekiwać. Pytanie, czy powiniśmy mieć te oczekiwania w stosunku do żyjącej istoty. W końcu zaczęliśmy od wilka, a skończyliśmy na mopsie. Modyfikacja ze strony człowieka niekoniecznie dla pewnych ras wyszła na dobre. Ewolucja ma na celu jak najlepsze przystosowanie organizmu do zmieniającego się środowiska. Krzyżowanie psów w nadziei uzyskania konkretych cech ma na celu zaspokojenie naszych upodobań i zachcianek (czy to w kategorii charakteru, czy wyglądu). Pies poniekąd staje się wtedy produktem modyfikowanym pod oczekiwania klienta. Sięgam już może zbyt głęboko, ale dzielę się myślami, co by i Was do tego zachęcić, bo temat ten męczy mnie już od jakiegoś czasu. Skoro istnieją komory gazowe dla bezdomnych psów, bo aż tyle ich jest, to zmusza do zastanowienia. No a pseuduchy - świadomi i tak peudohodowlanki nie wesprą, nieświadomi i tak z niej psa kupią.
  3. Karma najlepiej dla sterylków, bo one zazwyczaj są dobre na utrzymanie optymalnej wagi. Mój wcina Brit Sterilised - cena przystępna, smakuje, skład niczego sobie. I właśnie pilnować, żeby jedna kocia drugiej z miseczki nie podjadała. Spędzić też trochę czasu na aktywną zabawę - nie trzeba wychodzić z domu, żeby zapewnić im trochę ruchu, wystarczy kawałek sznurka i piórko. Mój kocio jest fanem aportowania. Są też róne zabawki dozujące smakołyki, gdzie kotek musi się trochę pomęczyć, żeby dostać jedzonko (zmusza do ruchu), ale to już będzie jakiś wydatek, przykład: http://www.zooplus.pl/shop/koty/zabawki_tunele_kota/interaktywne/na_przysmaki/315693
  4. Nie wiem, czy taki temat już był, ale jestem bardzo ciekawa Waszych opinii. W razie czego proszę o odesłanie do odpowiedniego wątku, jeśli kwestia ta była już poruszana. Od lat, odkąd tylko dowiedziałam się o istnieniu pseudohodowli, byłam w stu procentach za rasowy=rodowodowy i wspieraniem profesjonalnych hodowli z pasją. Ostatnio jednak rozmawiałam na ten temat ze znajomym i zwrócił on moją uwagę na coś, co wcześniej raczej nie zajmowało moich myśli, bo pseudohodowle wydawały się wystarczającym problemem - czy jednak powstawanie nowych (choć jakościowo dobrych) hodowli jest potrzebne w obecnych czasach, gdzie bezdomne psy liczy się w milionach? Przybliżenie tematu (po angielsku): http://www.onegreenplanet.org/animalsandnature/why-breeding-dogs-is-a-problem-even-if-the-breeder-is-reputable/ Wprawdzie nazywanie hodowców nazistami to jak dla mnie przesada, ale wpis podsyłam, co by przybliżyć temat nieznającym tak dobrze angielskiego: http://publiczna-pralnia.blogspot.com/2014/01/dlaczego-nie-lubie-hodowli-zwierzat.html A tu kontrargument: http://www.nie-taki-pies.pl/czy-hodowla-psow-rasowych-zabiera-domy-schroniskowym-psiakom/ Tutaj autorka przekonuje, że niektóre osoby wiedzą, co chcą i czego od psa oczekują, więc kupują daną rasę w hodowli. Czy jest to jednak dobre podejście? Czy nie powinniśmy się skupić na redukcji ilości psów w schroniskach? Kiedy rodzi się nam dziecko, nie mamy zbytniego wyboru w jego cechach, czy wyglądzie, czasem jesteśmy zupełnie na nie nieprzygotowani, ale kochamy je mimo tego. Tymczasem nawet w przypadku adopcji psa ze schroniska, mamy szansę spędzić ze zwierzakiem trochę czasu, zanim zdecydujemy, czy będzie dla nas odpowiedni. To już są jednak bardziej utopijne myśli. I jeszcze tak na koniec, bardziej humorystycznie podchodząc do tematu... ;)