Jump to content
Dogomania

Gamonius pospolitus i kotus bezmózgus do potęgi drugiej :D


Ty$ka
 Share

Recommended Posts

Guest TyŚka

Hej, Dziewczyny. Jestem skonana, dopiero wróciłam ze szkoły, a tyle czeka mnie jeszcze pracy przed jutrzejszym dniem...

Mamy w domu Kurzyka. Imię zostało podłapane przez wszystkich (no babcia dalej ma tam swojego Puszka) i wszystkim się podoba ;). Mnie zresztą też, pomijając fakt, że jest adekwatne do charakteru. Dzisiaj przez kota się szczególnie nie wyspałam, idiota co 2h urządzał sobie skoki na moją twarz i łaskotanie w stopę... Miałam ochotę go wyrzucić za drzwi, ale przecież jego domem jest mój pokój. Do pozostałych części domu (ale i tak tylko parter, bo na parterze jest szyszka) ma dostęp tylko wieczorem, gdy jestem pewna, że nikt nie zostawi otwartych drzwi/okien na dwór. Wtedy aż za Kurzykiem się kurzy, w taką euforię wpada. Tylko dzisiaj po szkole puściłam go po pokojach, co okazało się błędem - jak jadłam, próbował mi ukraść z talerza co nie co... Nosz kurna, po stołach to mu nie pozwolę łazić. Jeszcze biurko zdzierżę, ale nie stoły, na których się je. Wystarczy, że babcine koty bezczelnie wyjadały z naszych talerzy i wypijały z kubków to kawę, to sok, to herbatę...
Ogólnie to wesołe kocię, ale iście irytujące. Kocha aż nadto wspinaczkę, najbardziej upodobał sobie wspinaczkę po moich nogach, wiszenie na moich plecach i spanie na twarzy.

Karma mi dla kota jeszcze nie przyszła, wczoraj posmakowała mu wątróbka, ale dostał tylko troszkę, by go nie rozpieszczać. Mam nadzieję, że TOTW w ząbki go kuć nie będzie, bo oszaleję... ;) Wraz z karmą był prezent dla moich dzieci z okazji ich wczorajszego święta, no ale ciekawe kiedy zooplus się wyrobi z nią i mi ją prześle.

 

Mam fotki, ale kotełka. Kundel wiele się zmienił oprócz tego, że linieje i coraz bardziej kocha mojego Tatę ;).

 

Link to comment
Share on other sites

Guest TyŚka

Żeby nie było monotonnie łapcie jedno foto smarkulca:

IMG_2131.JPG

(przed nim był Morus-papi, czyli sierść kundla świeżo wyczesana z psa)

 

Swoją drogą dostałam filmik wiosenny z Lucjanem (u mnie Marysia vel Marian), który się tarza jak durny po trawie. Własciwie to wiele się nie zmienił. Wczoraj widziałam go u siebie, gdy poszłam w jego strony z kundlem na spacer. Patrzył się na nas, patrzył i patrzył... nie wiem czy nas pamieta, czy nie, ale wyglądał na takiego, który coś tam sobie przypomina :p W każdym bądź razie nie czuł respektu przed kundlem i do nas podszedł ;).
 

Link to comment
Share on other sites

Guest TyŚka

Fajowskie imię :D

 

Coś tak czułam w sumie, jak odnirałam kota od znajomej, że to jej Kurzyk zostanie imieniem :D Bo ich drugie imię, Monster jakoś do niego nie pasuje... za słodko wygląda. Ćpuń i Procent też mi do końca nie leżą. A Kurzyk, idealnie!

Kurzyk jest kolejnym kotem, którego przypadkowo tak nakręciłam na zabawki, że aż nauczyłam go aportować... i od wczoraj męcyz mnie ciągle sznurkiem, bym mu porzucała :D

Link to comment
Share on other sites

Serio miałaś kiedyś kota który nie wchodził na stół jak mu zabroniłaś?
Zabronić czegoś kotu, jakoś tego nie widzę :D
U mnie Eminka potrafi tak skoczyć na środek stołu przy obiedzie i walczyć o zawartośc talerza łapkami.
Za to Indu zlizuje potajemnie masło z kanapek. A jakby jej zabronić to zrzuci kanapkę do śmietnika czy zwali za szafkę.

Tak jak o nim czytam to on jest taki jak mała Inusia. Ona też aportowała i robiła sztuczki za smaczka :p

Link to comment
Share on other sites

Guest TyŚka

Nieee, nie miałam, ale mam zamiar mieć wychowanego kota.  Jak nie po dobroci to są jeszcze inne  ( ;) ) sposoby.
Nie znoszę dzielić się jedzeniem.
Nie znoszę, jak zwierzak ślini się na widok mojego żarcia.
Liczę na to, że Kurzyk to szybko zrozumie. Sam, bez mojej pomocy ;)

Chociaż nie wiem czy coś z tego wyjdzie, bo to jest kot-masochista. Jak na coś się uprze, to koniec. Niech się walą gromy, niech spada na cztery łapy, ale on musi, po prostu MUSI to zrobić. Jest totalnie bezmyślny, pod tym względem totalne przeciwieństwo Gamonia, no jak się uprze to niech skona, ale to zrobi. I tak np. uparł się, że MUSI się po mnie wspinać. Za każdym razem wie jak to się dla niego kończy, ale on dalej swoje. Albo wejście na parapet: wchodzi non stop, a z racji, że mamy śliski parapet to zawsze kończy się to upadkiem kotełka ze sporej wysokości. Jednak to, że jest poturbowany, że spada z hukiem nie wywołuje u niego zniechęcenia - o nie, to zdeterminowany koteczek, dalej próbuje wejść na parapet. Raz wszedł, owszem. Posiedział tam chwilę, ale jak zaczął czepiać się kwiatków, został z niego wyrzucony. To jednak dla niego fraszka, dalej próbuje wejść na parapet, więcej razy mu się nie udaje, ale dalej próbuje :P.

No, ale może się wychowa. Koty u mojego wujka chodzą, jak w zegarku, wiedzą że do kuchni się nie włazi, a gdy ludzie jedzą, trzeba grzecznie leżeć na posłanku :D. A ja tego nie wymagam. Nie wymagam od niego wiele: tylko by załatwiał się do kuwety i by ni chodził po stołach czy blatach. Tyle. Nawet zdzierżę go na moich plecach, z pazurkami wbitymi w moją skórę. Zdzierże jego skakanie po głowie. Jednak niech mi nie przeszkadza w konsumpcji. Czy to dużo dla aportującego kota? :P
 Zwłaszcza, że on za smaczka tego nie robi, jedynie w zamian za zabawę ze mną ;). Sztuczek uczyć go nie zamierzam. Tylko ogarnięcia się podczas mojego jedzenia :p

Link to comment
Share on other sites

Mój Lumpek po stołach nie chodzi, więc da się tego nauczyć ;)

Jedynie może wskakiwać na blat w kuchni, ale ma wyznaczony odcinek (jakieś 0.5m), na który może wskoczyć, żeby dostać się do okna :)

I Lumpek tego się trzyma, przynajmniej jak jesteśmy w domu :D

Bo jak nas nie ma, to nie wiem co wyprawia ;)

Link to comment
Share on other sites

ahahha i masz rację Tyś trzeba bronić swojego jedzenia przed takimi "pasożytami" 3:) Ja mam spokój bo mój koteł nie potrafi się wspinać :D Serio... On nawet na fotel czy łóżko nie chce wskakiwać a co dopiero blat czy stół :D 
Aportujący kot ahah <3 To musi komicznie wyglądać :D 

Link to comment
Share on other sites

Guest TyŚka

Zazdroszczę nieskaczących kotów. Kurzyk to właściwie tylko porusza się pionowo...
Ogólnie nie mam ochoty na pisanie, chyba to przez niewyspanie, do którego przyczynia się zresztą i sam maluch... upodobał sobie zabawy o 2 i 4 nad ranem, uspokaja sie dopiero po 5, gdzie ja o 5:30 wstaję do szkoły...A kładę się późno, bo i Kurzyka dopada istna głupawka koło 22 i nie puszcza przez godzinę, a potem jara się tym, że ścielę łóżko, że został sam na czas mojej wieczornej toalety i że kładę się do łóżka ;).

 

No, ale - czasem napisać coś muszę. I to nie o Kurzu, bo on w tej galerii jest tylko gościem, a nie gospodarzem. Toteż dzisiaj kundla przeciorałam porządnie po naszej okolicy. Zaszliśmy na stadninę, zrobiliśmy dość imponujący kilometraż w zadowalającym czasie, kundelek musiał równo przebierać łapkami. Brak postojów dłuższych (kilka razy jedynie na picie i ogarniecie, w która stronę skręcić - nasze lasy i pola są takie do siebie podobne!), same nieznane okolice, więc i zmęczył się psychicznie. Zresztą ja sama łykałam nowe okolice, zachwycałam się widokami. I mocno żałowałam, że nie wzięłam aparatu... Kundel do domu ledwie zaszedł. Myślałam, że będzie spokój do jutra, ale jak wyszłam 2h po spacerze do niego to skakał jak szalony, kręcił piruety i pytał się oczami kiedy to będzie ten spacer, bo on przecież na żadnym nie był :P Co jak co, ale Gamoń szybko wraca do formy i jest nie do zdarcia. Zresztą i coraz szczuplejszy jest, fajnie się już na niego patrzy ;).

WP_20150604_18_01_21_Pro.jpg

 

WP_20150604_18_01_35_Pro.jpg

 

WP_20150604_18_07_42_Pro.jpg

 

Ostatnia zlewa i wichura przynosi swoje żniwa... przełamane na pół drzewa to norma przez prawie 5km... a dalej to wyrwy w drodze, porządne przenoszenie ziemi dalej itd, dziury w ziemi..

WP_20150604_18_14_42_Pro.jpg

 

WP_20150604_18_22_51_Pro.jpg

Link to comment
Share on other sites

Guest TyŚka

WP_20150604_18_31_47_Pro.jpg

 

WP_20150604_18_32_36_Pro.jpg

 

Po 10km lecę do pańci ciągle z tą sama prędkością :D

WP_20150604_18_32_42_Pro.jpg

 

Tu zapadła się droga leśna... metr w dół, jakoś nieco ponad 2 szerokości...

Pod drogą zrobiła się mała rzeczka i wodospadziki niczym na Szumach

WP_20150604_18_45_16_Pro.jpg

 

WP_20150604_18_52_02_Pro.jpg

 

Wybaczcie tak mało kundellosa... mam jeszcze jakieś z dzisiaj kundla, ale na swoim fonie, te zgrałam z tatowego ;p.

Link to comment
Share on other sites

Guest TyŚka

Doskonale wiecie, że drzwi przed Wami otwarte - zapraszam w wolnej chwili na Roztocze ;) Naprawdę kocham to miejsce, tak niedocenione jeszcze przez turystów, dzięki czemu ludzi jest mało. Nikt też się nie czepia, że pies bez smyczy czy w ogóle chodzi po rezerwatach. Zresztą to dość rzadki widok, tylko uświadomieni psiarze biorą na takie wycieczki psa - i w miejscach turystycznych, po nich sprzątają, więc nikt się nie czepia, raczej wszyscy pozytywnie odbierają psa na szlakach. To miejsce, które odkryłam wczoraj jest zapomnianae przez ludzi, tylko jak się wychodzi to jest syf, ale potem ni żywego ducha. Tylko ty, sarenki i dzika przestrzeń. Co jakiś czas jedynie widać, że leśniczy pilnują porządku, znajdzie się ślad rowerzysty czy ślad konia. Jednak uważam, że u nas wszędzie jest pięknie ;) Ciągle się zachwycam i mój dziki plan, by zorganizować u nas dogtrekking nie daje mi coraz bardziej spokoju...

Dzisiaj idziemy w drugą stronę, tym razem z Azorem. Jak nie zapomnę, wezmę aparat. Pogoda nam sprzyja, wprost cudnie.

 

Kurzyka ciągnie coraz bardziej na dwór. Dzisiaj rano siedział przy oknie i mi się darł, że chce na dwór. Boję się, że kiedyś wykorzysta swój upór i spryt, i nam wyjdzie na dwór. A to ma być typowo domowy koteczek. Nie chciałabym by po domu musiał non stop chodzić w szelkach z adresówką.

Dzisiaj byłam też u weta, nie chciało mi się iść do mojej, bo ma gabinet spory kawałek ode mnie, więc poszłam po tabsy i kropelki do weta, który do tej pory nie wydawał się mi kiepski. No, ale jak trafiłam na rozmowę o tym, że kogoś zachęcał nie do sterylki (bo - jak mówił - ona zmienia charakter i kot nie będzie łowny), tylko do zastrzyków (nie, nie ma ŻADNYCH skutków ubocznych), po czym zapytał się czy na pewno nie chcą mieć kociaków to mi płetwy opadły. Miałam ochotę wyrazić zdanie na ten temat, ale ugryzłam się w język. Choć jak potem polecał komuś karmę pedigree oraz Dog Chow... to cóż, wyszłam tam zniesmaczona. Mają fajny asortyment, ceny korzystne, ale nie wiem czy chcę dalej tam chodzić. Zresztą za kastrację kocura chce tylko 60zł. Niemniej jednak dzisiaj zdałam sobie sprawę, że jak ja mam przekonywać ludzi do sterylki, pokazywać im problem bezdomności, jak nasłuchają się mądrości u jednego, drugiego czy trzeciego weta. Tylko nasza jest jakaś normalna...

 

Jednak, by nie psuć sobie całkiem humoru, zaraz powinna przyjść paczuszka dla mojego zwierzyńca. ;)

A tymczasem łapcie fotki z wczoraj, tym razem z mojego telefonu, więc jakość jest... jaka jest...

Zdj%25C4%2599cie0925.jpg

Krowa jest w raju... tyyle trawy!

 

Zdj%25C4%2599cie0926.jpg

 

Zdj%25C4%2599cie0928.jpg

 

Zdj%25C4%2599cie0929.jpg

 

Zdj%25C4%2599cie0934.jpg

Link to comment
Share on other sites

Guest TyŚka

Ja tam na dog chow nie narzekam :)

Skład mnie nie powala. ;)
Za to powala wielkość, wygląd i zapach kupy. Kundel miał próbkę i masakra, co to się działo... Więcej nie kupiłam, zresztą mój zwierzyniec je lepiej niż ja i nie mam zamiaru im kupować żarcia wątpliwej dla mnie jakości ;). Oczywiście nie zarabiam, więc też nie poszaleję z bezzbożówkami z  TOP10, muszę szukać ultimatum, ale DCh na pewno się do niego nie zalicza. Sorry, pies to nie kura, zbóż jeść nie musi (zwłaszcza, gdy są na pierwszym miejscu).

 

Oczywiście każdy karmi psa tym, co uważa za słuszne i nic mi do tego :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...