Jump to content
Dogomania
Ty$ka

Gamonius pospolitus i kotus bezmózgus do potęgi drugiej :D

Recommended Posts

1 minutę temu, Ania :) napisał:

Dobrze , ze w końcu zdecydowała się na kastracje.

 

A po jakim czasie weźmiesz Kurza ze sobą ? 

Jeszcze tylko pytanie, czy rodzice ją poprą.

Nie wiem. Jak najszybciej! ale nie wiem :< Jak sobie poradzę na studiach to będę musiała poszukać nowej stancji i dopiero wtedy. Ale też nie wiem, czy najpierw brać Kurza czy kundliszona. Za oboma już strasznie tęsknię, choć jeszcze z nimi mieszkam.

NA POPRZEDNIEJ STRONIE ZDJĘCIA, JAKBY KTOŚ NIE WIDZIAŁ :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
O 27.08.2016 o 23:30, Istar19 napisał:

ciężko jest przeprowadzać się bez zwierzaków :(

 

Nie znalazłaś stancji gdzie Cię z kotem przyjmą?

Znalazłam, ale warunek taki, że kot grzeczny, spokojny, nieniszczący i... jeden.
To chwilowe, bo i tak nie mam zamiaru na stancji zostać dłużej niż pół roku-rok, ale nie wiem, jak przez ten czas wytrzymam bez Kurza i Morusa.

23 godzin temu, Oscar Patric napisał:

tęsknota zabija,za bardzo człowiek do swoich zwierzaków się przyzwyczaja

I do "swoich" bezdomniaków też. Mnie serce się kraje, jak pomyślę, że skończą się codzienne wizyty u dzikusków. Kocham te psy.

15 godzin temu, *Magda* napisał:

Ja się tylko witam i lecę dalej :P

P.S. Zdjęcia widziałam-cudne :)

Zalatana Magda :D

Dzięki!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Justyna,wiem co mówisz,też kiedyś miałam "swoje" bezdomniaki koty,ale wiadomo jak to w życiu nie zawsze jest z góry,bardzo mi ich brakowało i tęskniłam,ale nie zawsze jest tak jak by się chciało.Nie raz o tym się przekonałam i pewno jeszcze nie raz to odczuję na własnej skórze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
O 29.08.2016 o 16:02, Oscar Patric napisał:

Justyna,wiem co mówisz,też kiedyś miałam "swoje" bezdomniaki koty,ale wiadomo jak to w życiu nie zawsze jest z góry,bardzo mi ich brakowało i tęskniłam,ale nie zawsze jest tak jak by się chciało.Nie raz o tym się przekonałam i pewno jeszcze nie raz to odczuję na własnej skórze.

Cieszę się, że nie jestem sama w tym przywiązywaniu się ;). Bardzo przeżywam każdą adopcję, każdego bezdomniaka...

O 31.08.2016 o 09:19, maxishine. napisał:

Hej Ty$! :)

O rany! heeej ! Co za niespodzianka.

O 31.08.2016 o 09:20, maxishine. napisał:

Tak oglądam zdjęcia z poprzedniej strony, co to za kluska? 

Klusek, roboczo nazwany Krecik, a teraz przechrzczony na Czesia jest spokrewniony z moją b.tymczaską, Gandzią (pamiętasz? dzikuska, możliwa transfuzja krwi, walka z babeszjozą i trutką na szczury, niewydolność jelit)
Do rodziny Gandzi chodze po dziś dzien i niestety sunia wpadła znowu... nim ją złapaliśmy na sterylkę (jest dzika) to urodziła. Czesia odrzuciła, resztę zostawiła (te zostały uśpione przez gminę, uchował się tylko odrzucony Czesio właśnie)... No i Czesia niewiele myśląc zgarnęłyśmy ze znajomą i ona się nim zajmuje. NIBY tylko tymczasowo, ale wiadomo już że Czesio zostanie. Karmiony z butli od pierwszej doby życia... ;)

Dzisiaj ma już chyba 17stą... albo 18stą dobę życia. Dzisiaj był u weta, rozwija się prawidłowo. Waży zdecydowanie mniej niż szczenięchowane przy cycku matki, ale jest dobrze - odratowane oseski niestety są lżejsze, często niedożywione... Czekamy aż otworzy oczy, w opinii weta powinien otworzyć do soboty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No widzisz, zjawiłam się na dogo, nie wiem na jak długo. 

Cóż, Ekka odkarmiona od trzeciej czy czwartej doby, trudno powiedzieć. Niby ma jakieś 3 mce, a efektem karmienia z butelki jest fakt, iż jest mniejsza niż powinna być jak na swój wiek. Za to nadrabia rozrabianiem. Bo rozrabia za całe swoje zmarłe rodzeństwo, biologiczne i przyrodnie. =)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak to nie znasz Ekki? Pisałam ci na fb, Ekka, Ezzy, Elmo i dwoje rodzeństwa Ekki i Ezziego (Elmo był przyrodnim bratem Ekki, po śmierci Ezziego, ale niezbyt długo...)

Kocica z charakterem =)

Share this post


Link to post
Share on other sites

I maleństwo raczej z niego będzie. Obstawiam, że będzie mniejszy od Gandzi.
Jest niedożywiony - w sensie, nie pije mleka matki, tylko zastępcze, mało przybiera na wadze. Jak na oseska karmionego z butli rozwija się prawidłowo (opinia weta), ale jednak jest maciupki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
O 5.09.2016 o 14:34, Tyś napisał:

I maleństwo raczej z niego będzie. Obstawiam, że będzie mniejszy od Gandzi.
Jest niedożywiony - w sensie, nie pije mleka matki, tylko zastępcze, mało przybiera na wadze. Jak na oseska karmionego z butli rozwija się prawidłowo (opinia weta), ale jednak jest maciupki.

Mleko zastępcze jest ciężko dla szczeniaka dobrać,bo nie każdemu malcowi dane służy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzisiaj nadrabiam u niego za niańkę. Rodzinka jedzie na weselę, więc mam nocny dyżur. Będzie milion zdjęć :)))
Chłopak jest przepiękny: ma wszystkie kolory, uszka takie stojące!
Już całkowicie porzucił butlę, ładnie wyjada karmę dla bejbików :). Uwielbia bawić się z pluszakami, zaczepia wszystkich do zabawy. Razem z rodizną ogląda wszystkie seriale, wyciągnięty na całą szerokość na kolanach (albo na szyi), uwielbia miziadła. Niestety, ma przykry nawyk - uwielbia miętosić i gryźć swoje przednie łapki. Na razie podstawianie zabawek nie daje większych efektów, ale się nie poddają. Już załapał, że sika się na pieluchę i tylko tam się załatwia. Z kupą jest jeszcze wpadka, ale ludu, on ma dopiero 32. dzień życia!Znajoma debiutuje w wychowaniu papisia, podesłałam jej sporo lektury, ale radzi sobie świetnie - zaczynają sesję klatkową. Chłopak wie, kiedy się bawić, a kiedy spać. Coraz ładniej przesypia noc, choć i tak trzeba wstawać do niego jakieś 4x. Podróż nie robi na nim wrażenia (od pierewszego tygodnia życia jeździ z Rodziną tu i tam), wszędzie czuje się dobrze - byleby z Rodziną.

Zobaczymy, jak dziś przeżyje nockę z obcą Ciocią :))) Obcą, bo po otwarciu oczu Czesiowych-Franiowych mnie nie widział. ;)

14389717_1132045986843535_1819319916_n.jpg

14365430_1132045923510208_138418351_n.jpg

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
O 17.09.2016 o 13:40, Ania :) napisał:

Super , ze koleżanka daje radę i mały rośnie ładnie :) 

Mały  jest uroczy :) 

Ps. Możesz mu pazury obciąć ;) bo na zdjęciu wyglądają na długie :)

Mały jest... malutki! Zdjęcia tego nie oddają, ale jak go zobaczyłam to zrobiłam oczy jak pięć groszy.
Maciupkie toto, waży 500g, niewiele urósł przez miesiąc. Taka z niego myszka...


Pazurki obcinała w poprzednim tygodniu wetka. Pazurki może i długie, ale nie aż tak mocno - a że porusza się po panelach, to tak się dzięki nim nie śliska ;).
niedługo znów widzi się z panią weterynarz, więc znów podetną pazurki.

23 godzin temu, *Magda* napisał:

I jak po nocnym dyżurze?

Jestem jeszcze bardziej zakochana w młodym, choć myślałam że bardziej się nie da.
Jest niesamowity!
Co prawda jest na etapie 3tyg malucha, rozwija się powoli, ale jest fantastyczny.
Gmka do włosów służy mu za ringo, które ciągnie za sobą - i to powinno choć trochę oddać Wam olbrzymie rozmiary brzdąca:D
Wszystko przy nim jest taaakie ogromne, sunia shih tzu to niezły olbrzym :)))
Ale i tak młody rządzi.

Niestety, jest bardzo, bardzo niezależny. Lubi ludzi, ale umie znaleźć sobie zajęcie. Wszędzie go pełno.
Ładnie reaguje na pochwały, sika i kupska tam,gdzie trzeba -  o ile ma motywację :).
Bo jak się uprze, to koniec.

Uwielbia walczyć, szarpać wszystko, będzie nieźle łupowym psiakiem. I mimo, że się rpzewraca, łapki się plączą, to się nie poddaje, będzie walczyć z pluszakiem :))).
Szybko się uczy.

Ogólnie fajne papi. Dobrze poprowadzony będzie ideałem. Choć trochę niepokoi mnie jego spora doza niezależności jak na ten wiek... ale znajoma pracuje nad tym.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×