Jump to content
Dogomania
kamaz

nasze największe wystawowe wtopy

Recommended Posts

haha to i ja się dołączę :
Na wystawie w Kielcach powróciłam po rocznej przerwie na ringach. Planowałam bardzo udany debiut a tu niespodzianka - ubrałam sobie getry które podczas biegania zaczęły mi się zsuwać!!! Biegłam i czułam jak zostaję z gołą dupą:oops:... Dobrze że miałam tunikę,choć mimo wszystko uczucie nieciekawe...Strasznie się speszyłam i oczywiście występ psa schrzaniłam, bo zajęłam się spodniami a nie nim. Tyle dobrze że ponoć mojego tyłka nikt nie zobaczył, dzięki tunice właśnie, bo pytałam znajomych i ponoć nie było nawet widać po mnie że taka tragedia mi się na ringu rozgrywa :lol:


Ze śmiesznych ringowych scen nie zapomnę też jak na finały wyszedł kiedyś mały chłopczyk z akitą. Już przed wejściem widziałam jego ekscytację występem więc rzucił mi się w oczy, tymczasem pies mu wszystko skutecznie popsuł : najpierw na ringu zaparł się tak że chłopczyk za diabła nie mógł go ruszyć, a następnie zrobił dwa kroki i z przeraźliwym charkotem zaczęło go naciągać i dusić po przyduszeniu ringówką w efekcie czego zwymiotował na środek ringu. Chłopczyk rzucił smycz i wrzasnął " nienawidzę cię!!" po czym uciekł z ringu zostawiając psa który i tak poleciał za nim...
Biedne dziecko, strasznie szkoda mi go było.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przypomniała mi się jeszcze jedna "wpadka" tyle że już mniej śmieszna, to raczej był jakiś potworny szyk nieszczęścia...

Znajoma która ma psa z tej hodowli co i ja kupiła sobie ogara i poprosiła mnie żebym go wystawiła. Młodziak niezbyt kumał chyba o co chodzi w wystawach ( to jego bodajże druga była), ale podeszłam do babek z ogarami , dopytałam co i jak (okazało się że jedna to hodowczyni) , jak ustawiać, przećwiczyłam kilka razy, zebrałam oklaski że pies sam w sobie piękny i ma duże szanse a i wystawianie mi całkiem dobrze idzie, więc dumna przebiegłam jeszcze kilka razy ustawiając go i wróciłam z nim do cienia. Właścicielka była zachwycona że tak go prezentuję, już szykowała się wnet na BISa, bardzo podekscytowana czekała na ocenę...Pies cały czas leżał sobie w cieniu i jak przyszła kolej na nas to wchodzimy na ring... Sędzia bardzo miło prosi o prezentację , robię krok i nagle pies przestaje się wogóle ruszać, staje w miejscu i zaczyna mi się słaniać na nogach. Początkowo nie wiedziałam o co chodzi, myślałam że zapiera się, ale zaraz zaczął się przewracać... Na to sędzia do mnie rzuca że pies jest nie do oceny bo to nie pies na ring tylko to pies do prędkiej wizyty u weterynarza bo jego trzeba leczyć a nie pokazywać. Właścicielka przerażona obserowała wszystko z boku i omal sama nie zemdlała jeszcze jak usłyszała wyrok sędziego. Ściągnęłam jej psa z ringu i prawie go niosąc popędziłyśmy do weta, ten podał zastrzyk i stwierdził ze widocznie pies przegrzał się w podróży ale nic mu nie będzie , trzeba go tylko teraz oszczędzać. Pani była w takich nerwach że aż się popłakała, a jeszcze w drodze facet przypalił ją papierosem, a pies szarpiąc się do cienia rozciął jej rękę smyczą tak że dośc mocno zaczęła krwawić. Kataklizmu nie koniec, bo kiedy ja poszłam po jej rzeczy pod ring , a ona czekała z psem na syna, z nerwów zemdlała i gdy przyszłam ją już zabrało pogotowie...
Na szczęście jej też się nic nie stało, a pies odpoczął i wrócił do formy.
To wystawianie zapamiętam na zawsze, choć miało być tak pięknie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

no nasza porażka była w szczecinie
" na początku było wszystko świetnie, suczka skupiona i grzeczna "

a gdy już byliśmy na ringu, nagle coś się z nią zaczęło dziać, zaczęła szaleć piszczeć szczekać nie mogłam jej uspokoić
rozglądała się cieszyła się jak wariatka

nie miałam pojęcia co się dzieje dopiero była grzeczna
i po ocenie itd.
wyszliśmy z ringu a suczka mi się wytrwałą... i co ?

Podbiegała do wszystkich fotografów którzy kucali - wszystkich chciała całować i przytulać się - a fotografów było sporo
mój pies się cieszył do osób które robiły psom zdjęcia XP w sumie biegnie do każdego kto do niej przykucnie - nasi znajomi tak robią żeby się znimi poprzytulać czy pobawić xP

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja dorzucę skromnie swoje trzy grosze, nie wykluczam, że mało 'wpadkowe', ale lepszy rydz... Otóż dziś na 2-giej naszej wystawie w życiu w stawce 6 psów wszyscy stali w pozycji wystawowej pyskiem w prawo, a my - żeby nie utonąć w morzu przeciętności - w lewo. Sędzina jednak nie doceniła oryginalności :-P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sędzina to żona sędziego. Zastępowała nieobecnego męża?

Jestem tego samego zdania. Zresztą tak uczono mnie na studiach prawniczych, ale to było 25 lat temu na UW. Już wówczas stosowano jednak w niektórych częściach kraju określenie "sędzina".

A obecnie:

http://sjp.pwn.pl/poradnia/szukaj/s%C4%99dzina.html

 

Nie ma za co :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A obecnie:


A obecnie wśród naszych językoznawców zaczyna królować uzus, co szczególnie widać u prof. Miodka, który jest w stanie zaakceptować każdy nowotwór językowy - "no bo teraz tak się mówi powszechnie". Ponieważ mało kto obecnie nazywa żonę sędziego sędziną, więc ta sędzina została przypisana do kobiety sędzi i w słowniku, na zasadzie uzusu. Widziałem niedawno reklamę biura "radczyni prawnej". Podejrzewam, że Radczyni z "Wesela", teraz na lekcjach języka polskiego opisywana jest jako prawniczka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×