Jump to content
Dogomania
Patmol

Caillou i Sweetie - i Sudety w tle

Recommended Posts

Przed chwilą, ksaweri napisał:

Mam tą samą sytuacje z tym, że to żona ma milion powodów czemu nie wyjść rano, po południu czy wieczorem na spacer

i wychodzisz z dwoma? tak jak ja?

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Patmol napisał:

i wychodzisz z dwoma? tak jak ja?

 

Słuchaj, nie mam wyboru. Nie mogę jednego psa faworyzować, a drugiego zostawiać w domu. Mimo, że żona się zobowiązała do opieki nad swoim psem to w rzeczywistości ja jestem opiekunem obojga 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja już niestety nie mam takiego problemu bo mąż nie żyje ale jak był to wychodziliśmy z psami razem albo na zmianę a teraz ze względu na wiek wychodzę z moimni pojedyńczo bo nie mogę ryzykować jakiejś kontuzji. Kiedyś w jednej ręce prowadzałam dwie rottweilerki a teraz nie ryzykuję pary średnich pinczerów. Cóż, starość nie radość, niedługo skończę 79 lat.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ładne zdjęcia ze spaceru z psiaczkami, i okolica ładna. Ja też włóczę się prawie codziennie z dwoma psami po lasach, bo i w lesie mieszkam. Jakbym nie zapewniła im tych atrakcji, to by żyć mi nie dały. Wtedy pies znosi mi buty, rękawiczki i hipnotyzuje wzrokiem - "nie ociągaj się, ruszaj się, bo już czas". Żałuję, że muszę raczej sama wędrować, mój TZ rzadko mi towarzyszy, cóż, pocieszam się, że psy zadowolone, a i mi na zdrowie to wyjdzie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, ksaweri napisał:

Słuchaj, nie mam wyboru. Nie mogę jednego psa faworyzować, a drugiego zostawiać w domu. Mimo, że żona się zobowiązała do opieki nad swoim psem to w rzeczywistości ja jestem opiekunem obojga 

a jakie masz psy?

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, IlonaS napisał:

Ładne zdjęcia ze spaceru z psiaczkami, i okolica ładna. Ja też włóczę się prawie codziennie z dwoma psami po lasach, bo i w lesie mieszkam. Jakbym nie zapewniła im tych atrakcji, to by żyć mi nie dały. Wtedy pies znosi mi buty, rękawiczki i hipnotyzuje wzrokiem - "nie ociągaj się, ruszaj się, bo już czas". Żałuję, że muszę raczej sama wędrować, mój TZ rzadko mi towarzyszy, cóż, pocieszam się, że psy zadowolone, a i mi na zdrowie to wyjdzie. 

Zazdroszczę mieszkania w lesie; tez bym chciała.  Uwielbiam las.  To prawda - z psami trzeba się nachodzić, żeby wszystko się dobrze toczyło, i psy nie chodziły podenerwowane. W tygodniu zazwyczaj idę do parku, i trochę dalej w łąki, ale jak mamy wspólny wolny dzień  to staram się , skutecznie zazwyczaj, przymusić TZ, żebyśmy gdzieś pojechali.  On lubi wycieczki, ale trzeba go troszkę zmotywować.

Staram sie go zazwyczaj namówić na wyjazd w Karkonosze , mieszkamy ok 70 km od Szklarskiej Poręby , ale to już całodzienna jest wycieczka, wiec nie zawsze sie uda. Inne pasma Sudetów tez są bardzo przyjemne, np Sokole, ktore są bliżej . zawsze jakaś wycieczka się uda.

wspólna zabawa, nacjczęsciej gonitwy

2c3c1de2be4c.jpg

bc2892e6ab05.jpg

bf97bdaa2554.jpg

Karkonosze

57ad485b9a70.jpg

b8bba57c3229.jpg

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sierpniu byliśmy z psami, na wakacjach w Sudetach - w Śnieżnickim Parku Krajobrazowym - piękne widoki, dużo szlaków, no i pogoda super. Psiska wracały umęczone, ale zadowolone - albo zadowolone, bo umęczone. 

Też chciałabym mieszkać blisko gór, bo uwielbiam wędrówki po nich, ale jak się nie ma tego co się lubi, to się lubi, to co się ma. Ale wakacje z psami  zawsze w górach, tyle że my zawsze jeździliśmy w Bieszczady.

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, IlonaS napisał:

W sierpniu byliśmy z psami, na wakacjach w Sudetach - w Śnieżnickim Parku Krajobrazowym - piękne widoki, dużo szlaków, no i pogoda super. Psiska wracały umęczone, ale zadowolone - albo zadowolone, bo umęczone. 

Też chciałabym mieszkać blisko gór, bo uwielbiam wędrówki po nich, ale jak się nie ma tego co się lubi, to się lubi, to co się ma. Ale wakacje z psami  zawsze w górach, tyle że my zawsze jeździliśmy w Bieszczady.

Ale po Bieszczadach przeciez nie można z psem.

A gdzie byliście konkretnie? W górach Bialskich? ( one są takie troche jak Bieszczady i puste dosc) w Masywie Śnieżnika, czy w Górach Złotych. Po czeskiej stronie tez chodziliscie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już odpowiadam. W Sudetach byliśmy w Górach Złotych/ Górach Bialskich, a konkretnie w Nowym Gierałtowie mieliśmy bazę. Z Bielic są fajne szlaki do chodzenia z psami i takie dzikie, prawie bezludne. Z psami weszliśmy też na Śnieżnik.

W Bieszczadach chodziliśmy z psami poza Parkiem Narodowym - też są szlaki i wiele ciekawych miejsc. Na połoniny, Tarnicę i Rawki szliśmy bez psów,  były tak już wymęczone, że taki odpoczynek dobrze im zrobił. Bieszczady są niesamowite, byliśmy tam pięć razy pod rząd, a w tym roku zmiana.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, IlonaS napisał:

Już odpowiadam. W Sudetach byliśmy w Górach Złotych/ Górach Bialskich, a konkretnie w Nowym Gierałtowie mieliśmy bazę. Z Bielic są fajne szlaki do chodzenia z psami i takie dzikie, prawie bezludne. Z psami weszliśmy też na Śnieżnik.

W Bieszczadach chodziliśmy z psami poza Parkiem Narodowym - też są szlaki i wiele ciekawych miejsc. Na połoniny, Tarnicę i Rawki szliśmy bez psów,  były tak już wymęczone, że taki odpoczynek dobrze im zrobił. Bieszczady są niesamowite, byliśmy tam pięć razy pod rząd, a w tym roku zmiana.

Prosze napisz gdzie warto nocowac z psem, i gdzie są fajne szlaki. Pojechałabym w wajacje w Bieszczady, jeśli sie da z psem , chociaz na tydzien. W Sudetach jestesmy czesto, bo mamy blisko. A Bieszczady by byly swietne na dłuższy wyjazd. Jeszcze mi sie marzą Białe Karpaty z psem.

W górach bialskich i w masywie Śnieżnika bylam z psem, bardzo fajne trasy i pusto, jak na Sudety. My spaliśmy  w górach Bialskich w takiej lesniczowce przy początku szlakow, czyli na koncu Bielic, tam gdzie mozna dojechac samichodem i dalej sie nie da, a w masywie Śnieżnika spalismy kilka dni w schronisku pod Snieznikien. W Sudetach jesr fajnie, bo mozna spac w schroniskach z psem, wszędzie mozna wejsc z psem, a jak sie przrjdzue na czeską stronę Sudetow to pirs jest jeszcze milej widziany, niz po polskiej stronie. W czeskich boudach kelner przynosi psu miske z wodą, i jeszcze pyta czy.  psu wygodnie

W Zlotych bylam bez psa, troche po polskiej, a troche po czeskiej stronie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie z  Bielic ruszaliśmy w trasy, przechodziliśmy obok leśniczówki - piękne miejsce. 

W Bieszczady z psem możesz jechać np. w okolice Cisnej - to nie jest w obrębie BPN. Możesz iść na Jasło - trzy szlaki, na Okrąglik i Fereczatą np., jechać do rezerwatu Sine Wiry, niedaleko stamtąd do Łopienki - cerkiew przerobiona, stara lipa, i stamtąd szlak na Korbanię, fajny też spacer do wyludnionej wsi Solinka. Na Łopiennik, ale to dzicz totalna, my zawróciliśmy stamtąd, bo natknęliśmy się na świeże odchody niedźwiedzia i nie chcieliśmy ryzykować. W Jabłonkach największa jodła w Polsce - bardzo dziki las dookoła i fajna wiata na odpoczynek na początku szlaku, i stawy.

Możesz jechać też w dolinę Sanu - bardzo polubiłam te strony, dziko, mało ludzi, poza BPN. Możesz iść na Dwernik Kamień - dwa szlaki, na Magurę Stuposiańską, na Otryt, zwiedzić ruiny dawnych wsi - Caryńskie, Krywe, Hulskie np. - możesz iść i nie spotkać nikogo. San jest przepiękny, tworzy kaskady w Chmielu, pies może się wypluskać trochę dalej. Są tam też cerkwie drewniane - Chmiel, Dwernik, Smolnik np. W Zatwarnicy jest wodospad Szepit - wart obejrzenia, stamtąd też dłuższy szlak na Dwernik Kamień.

W Bieszczadach są niedźwiedzie, o tym trzeba wiedzieć, są tabliczki informujące o tym. Lubię dreszczyk emocji, ale powiem szczerze, że nieco się bałam, bo pies może sprowokować atak misia, w razie takiego przypadkowego spotkania. Najlepiej chodzić w grupie i hałasować nieco, by miś wiedział, że ktoś idzie. Będzie miał czas, by usunąć się, bo nie dąży do spotkania z człowiekiem raczej.

Z tych miejsc możesz jechać do BPN - ludzie chodzili tam też z psami niedużymi, ja jednak nie ryzykowałam. Na połoniny, Tarnicę, itp. wchodziłam sama, a psy odpoczywały w domu. Zawsze szukam agroturystyki, czegoś na uboczu. Zresztą całe Bieszczady są uboczem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dziękuje -zapisze sobie trasy  a możesz napisac gdzie konkretnie nocowałaś?

 

Niedźwiedzi sie boję,  tym bardziej, ze mój pies ma w genach psa myśliwskiego, nie wiem jak by zareagował na misia. Jedyny plus, że on wystawia zwierzaki po cichu, w ciszy mi pokazuje gdzie są np dziki; dużo wcześniej zanim ja je zobaczę. Jak jest w pobliżu stado dzików to pies w ciszy mi pokazuje gdzie są, jak ich dużo, i gdzie ida - i można się przesunąć, tak, żeby się z nimi nie spotkać.  No ale, jak już je blisko widać -to szczeka.

Raz spotkaliśmy loche z małym,  mały dzik przybiegł do nas z ciekawości, a locha się darła w krzakach obok, zeby wracał,  to pies był szczęśliwie cicho. Raczej był zszokowany, że mały dzik przyleciał go oglądać z bliska i prawie go obwąchał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chmiel - Gospodarstwo Pod Otrytem ( mieliśmy domek z kuchnią, ale bez wody i łazienki - trzeba było iść do domu gospodarzy ), może 30 m do Sanu.

Dwernik - Agroturystyka u Pani Basi - duży pokój z łazienką.

Liszna/ k. Cisnej - Dybasiówka - pokój z tarasem, z pięknym widokiem.

Kalenica - Chata na Zaszumyczu - kręte schody do pokoi  2-osobowych, ale daliśmy radę.

Tam byłam, byłam też w Mucznem, pani zrobiła wyjątek - ale z psami nie przyjmuje.

Szukaj agroturystyki, jest jeszcze wiele innych ofert, tam, gdzie wymieniłam, wstrzeliłam się w termin.

Ja jednego, adoptowanego psa mam też chyba z domieszką charta i mam problem.

Po Bieszczadach chodzę z psami tylko na lince, bo zwierząt jest tam bardzo dużo, a posesje, jeśli są ogrodzone, to najczęściej tylko z przodu, a resztę ogrodzenia to natura.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Bardzo dziękuję; będę przeglądać po kolei.

Ja mam psa w typie jakiegoś szpica myśliwskiego,  w lesie byłaby w stanie upolować wszystko - psia matka ją wyuczyła polowania, plus geny, więc po lesie/górach/obcych łąkach często chodzę z psem na lince, albo na pasie biodrowym - nigdy luzem.

Jak wyczuje zwierzę, a zawsze je wyczuje wcześniej niż ja,  to przez kilka sekund wystawia/ i pokazuje mi postawą co to za zwierze(małe, czy duże, groźne czy niegroźne) i rusza/ i jak ruszy to juz głuchnie na odwołanie; wiec nawet jak ją puszczam luzem w naszych podmiejskich łąkach , to zawsze z długa linką - bo jak wystawia to mam kilka sekund, zeby przydepnąc linkę.

A jakie są tamtejsze psy? te wioskowe/chodzące luzem

Bo np psy w okolicach Bieksa Białej psy wioskowe sa zazwyczaj miłe, neutralne; a w okolicach Zakopanego są agresywne, i chodza grupami

i jakie sa zwierzęta oprócz niedzwiedzi? lisy? wilki? dziki?

a do jakiego charta jest podobny Twój pies? charty sa fajne

 

za to drugi pies   nawet jak ruszy za sarną, to odwołany od razu zawraca z pogoni  - on ma w genach jakiegoś psa pasterskiego, i to takiego od większych zwierząt -może bydła -dla niego polecenia człowieka sa ponad wszystko;  a zwierząt dzikich się boi

kilka razy zdarzyło się, że pobiegł za moja suką, która ogłuchła i leciała za czymś,  dogonił ją i przyprowadził/zagonił do mnie - a jak to fachowo zrobił; jakby cielaka zaganiał , 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W Bieszczadach nie widziałam psów biegających luzem po okolicy. Jeżeli już, to trzymają się swojej posesji. Wioski są tam inne, niż gdzie indziej - ludzie utrzymują się z turystyki, rękodzieła, zwierzęta hodowlane trzyma mało osób. Wioski są raczej słabo zaludnione większe, to Cisna, Wetlina, Lutowiska.

Zwierzęta oprócz niedźwiedzi, to wilki, rysie, jeleniowate, żubry, itd. Są też żmije - trzeba uważać. Jak idziesz na Tarnicę, możesz zobaczyć też orły, ja pod Otrytem widziałam salamandrę.

Moja suka adoptowana, z wyglądu jest prawie jak owczarek belgijski, ale ma też trochę z charta ( tak myślę ) - bystry wzrok i bardzo dobry słuch, biega jak charcica, jest cięta na zwierzynę, no i budowa też taka trochę charcia.

Samiec, to owczarek belgijski, on nie poleci za niczym, jest ze mną nierozerwalny, bo ja jestem właścicielką piłki, którą on kocha.

Z linką uważaj. Ja na początku też puszczałam ją tak, by nogą przydepnąć. Szłam drogą przez las, późnym latem, był na niej świeże ślad sarny. Uciekła mi, nim zdążyłam przydepnąć. Uciekła jakiś kilometr lub więcej, w las za sarną. Dobrze, że szczekała. Znalazłam ją splątaną w gęstwinie, jakimś mateczniku,  ciemno już było. Od tej pory linki nie puszczam. Posesję mam wielką, więc może wylatać się do woli, samca nakręca, by ją ganiał, a on spełnia jej zachcianki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, IlonaS napisał:

Z linką uważaj. Ja na początku też puszczałam ją tak, by nogą przydepnąć. Szłam drogą przez las, późnym latem, był na niej świeże ślad sarny. Uciekła mi, nim zdążyłam przydepnąć. Uciekła jakiś kilometr lub więcej, w las za sarną. Dobrze, że szczekała. Znalazłam ją splątaną w gęstwinie, jakimś mateczniku,  ciemno już było. Od tej pory linki nie puszczam. Posesję mam wielką, więc może wylatać się do woli, samca nakręca, by ją ganiał, a on spełnia jej zachcianki.

bardzo uważam, ale muszę ją czasem puścić luzem, bo mieszkam w kamienicy w centrum miasta -nie mam swojego terenu niestety

ebf2411a1644.jpg

f5113f7c9e38.jpg

25cfaa3c27e3.jpg

823f8c8d3d18.jpg

58290659180f.jpg

 

u nas w Sudetach tez sa żmije - moja suka mi kilka razy pokazała taką nieruchomą żmiję   przy ścieżce 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...