Jump to content
Dogomania

Szafranek zabrany cmentarza w BDT, jego miejsce zajął w DT Bajo.


Recommended Posts

[quote name='szafranekm']Tak mały szafranek pozwala się głaskać, to wielki pieszczoch, ale jest bardzo ostrożny i czujny, wyczuwa każdą sytuację.[/QUOTE]
No to musisz Gosiu udawać, że jesteś super wyluzowana, skoro Twój podopieczny taki wrazliwy. Nie moze wyczuć Twoich niecnych zamiarów.:evil_lol:
[quote name='dusje']Odpisz im w takim razie,ze w[U] bulu[/U] laczymy sie z wirtualnymi milosnikami Szafranka i w [U]nadzieji[/U] tez :evil_lol:[/QUOTE]
Hehehe:evil_lol::evil_lol::evil_lol: [B]bul i nadźieja[/B] to moja specjalność...zawodowa; dołączam do grona siwowłosych emerytów...lepiej Was nie straszyć moim życiowym stażem..:evil_lol:

[
[quote name='teresz10']nie mamy niczego zeby go "uspokoic a nie otumanić" - różowej pigułeczki nie mamy, tak wiec biore wode utlenioną i bandaże - ja kierowca - musze miec rece aby wrócic samochodem do domu...ten lek w zelu jest wycofany...

Ja tak w koncu pomyslałam ze człowiek jest jednak istotą niedoskonałą. Dzisiaj myśle ze gdyby on miał taki mały kontenerek i tam sobie właził zagrzebac sie w kocyk - bo pewnie by nie odmówił takiego przybytku - to byłoby jutro hyc - i po sprawie.[/QUOTE]
Widzę [B]z tych bandaży[/B], ze Was na szczęście nie opuszcza dobre samopoczucie.
Kobiety, zwróćcie sie do steranej życiem mamy albo babci, to Wam podrzuci jakąś tabletkę. Świat jest pełen ludzi na wspomagaczach starego typu.

Link to comment
Share on other sites

A ja dorzuce : wezcie se babeczki pol litra na droge - ten lek jeszcze nie zostal wycofany a dziala o wiele lepiej anizeli szeroko reklamowana woda utleniona :evil_lol:
Powodzenia i czekamy na relacje :lol: Jak go juz capniecie - pusccie pliss sms do ktorejs z grona emerytek ;)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='danka4u1']
Nie zabijasz, tylko realnoie myslisz. Klatka może być za mała..tez robiłam w domu pomiary i przymiarki:evil_lol:[/QUOTE]
No przykro mi, jest to jedyny transporter jakim dysponuje i mogę wypożyczyć...Nikt bardziej realnie myślący się jakoś z większym transporterem/klatką tu nie zgłosił...:roll:

Oby transporter się w ogóle nie przydał, bo skoro psiak podchodzi, bierze jedzonko i daje się głaskać, to ja wierzę w:

[quote name='MaDi']Nie straszne mi zęby i cmentarz więc spróbujemy [SIZE=3][B]bez usypiacza na pętelkę;)[/B][/SIZE]
Młodzież jak młodzież dobry krem od zmarszczek:eviltong:[/QUOTE]

szafranekm, już zrobiałm przelew na zadeklarowaną kwotę;) Dzięki za dane konta na pw.

Link to comment
Share on other sites

Też myślę, że klatka 35 cm szeroka, to nie dla Szafranka. Może do samochodu kaganiec by wystarczył?

Sedalin to ryzykowny środek. Moja 26 kg sunia, która panicznie boi się wystrzałów i burzy dostawała 1 kropelkę na palcu do pysia i powalało ją, a znam przypadki podczas łapania, że pies po sporej dawce nie reagował i uciekał w las.
Mam sedalin zawsze w domu, ale to za daleko, niestety.

Trzymam kciuki za powodzenie akcji i myślę, że Szafranek to mądry piesek i wie, że to jedyna szansa dla niego.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='EVA2406']Też myślę, że klatka 35 cm szeroka, to nie dla Szafranka. Może do samochodu kaganiec by wystarczył?[/QUOTE]

...jesteś już 3 lub 4 osobą która tak myśli:)
Wrzućmy to na fb - "Klatka jest dla Szafranka za mała" i każdy tylko zaznaczy "Lubię to!"...

...kaganiec też dałam, metalowy....

Link to comment
Share on other sites

wpadam na sekunde zobaczyc co sie dzieje, a tu takie Wiesci!!!!!!!!!!!!

niestety musze dzis dalej leciec, zarabiac pieniazki....

moj TZ leci w za dwa tygodnie do Polski, moglabym mu jakies fanty do koferka wlozyc.... dajcie tylko namiar dokad je ma wyslac....nie bedzie to duzo bo wiecie jakie ograniczenia w bagazu lotniczym sa....ale zawsze cos... najchetniej dalabym mu ten kontenerek dla Szafranka...
wierze, ze dacie rade i bez tego,
Gosia da mu porcje pasztetowej, klika mizianek i juz ma go pod pacha.....

bede ciagle myslami przy was kochaniutkie emerytki i inna mlodziezy....

Link to comment
Share on other sites

Ja już czekam na MaDi i teresz, umówiłyśmy się na 9.00. ale nie mogłam dziś za bardzo oka zmrużyć.Napiszę Wam, jak tylko wrócę, jak poszło, martwię się o szafranka i oby się udało bez zbytniego stresu dla piesia.

Link to comment
Share on other sites

[B]Pilnie potrzebuję telefonu do Tattoi, gdyż teresz chce być pewna, czy Tattoi wyjechałaby do Piaseczna - Kaufland, jutro ok. 8.00 rano po szafranka.Ja nie mogę się dodzwonić, proszę jeśli macie przyślijcie na mój priv.[/B]

Link to comment
Share on other sites

Jak super czytać takie wieści,że dziś może psiak będzie miał szanse na lepsze życie!
Mało tu zaglądam bo czas mi na to nie pozwala ale ciągle myślę o tej całej akcji i żałuję że nie mogę Wam pomóc ;/
Dawajcie szybciutko znać jak tam z pieskiem bo zaraz z tego wszystkiego zacznę sobie włosy wyrywać z głowy :)

Link to comment
Share on other sites

Niedawno dzwoniła do mnie MaDi i prosiła aby przekazać, że na akcję pojechały we trzy, umówione razem: MaDi, teresz i szafranekm.
Podjechały na cmentarz, psiak był tam gdzie zawsze. MaDi udało się zarzucić psu pentelkę ze smyczy na szyję lecz natychmiast po tym fakcie Szafran zareagował bardzo nerwowo i próbował gryźć na oślep kogo popadnie. Ta z kolei jego reakcja uniemożliwiła spokojne prowadzenie psa na smyczy do auta i w ogóle uniemożliwiła założenie kagańca czy obwiązanie mordki bandażem. Psiak rzucał się i nie dawał się ułagodzić ani dotknąć.
[B]Najgorsze jednak okazało się, to, że Szafran na prawdę jest na coś poważnie chory, z nosa cieknie mu wydzielina, charczy i nie może odkrztusić:-( Są to objawy prawdopodobnie jakiejś zakaźnej choroby, kaszlu psiego lub jeszcze czegoś innego, a to w chwili obecnej uniemożliwia zabranie psa w takim stanie w sposób bezpieczny dla innych psów, bo musi być zaprowadzony wprost do izolatki w celu diagnozy i leczenia.[/B]
MaDi, teresz, szafranekm nie mogą ryzykować styczności z tym psem siebie i innych psów w dniu dzisiejszym przewożonych, ponieważ choroba ta może być bardzo zaraźliwa i przenosić się nie tylko w bezpośrednim kontakcie psa z psem ale np. może zostać zakażona odzież, wnętrze auta, transportery, smycze itp. Dziewczyny często korzystają z takich sprzętów z racji interwencji, które podejmują, mają do czynienia z psami o obniżonej odporności, chorymi itp i nie mogą ryzykować rozniesienia potencjalnej choroby.
Oczywiście wszyscy okoliczni wecie zostali "obdzwonieni" z prośbą o pomoc i radę ale nie byli skłonni udać się na cmentarz, pomóc złapać psa i odizolować go. Teresz mogła by spróbować namówić wetów z Kliniki na ul. Stefczyka w Lublinie, by umieścili Szafrana w izolatce, diagnozowali go i leczyli, ale po pierwsze: pomoc w złapaniu psa musi zaoferować wet lub inny specjalista, po drugie: transport psa musi się odbyć autem gdzie później nie będą już przewożone inne psy, po trzecie: izolatka, doby w hotelu-klinice, diagnozowanie, leczenie, wyżywienie pociągnie za sobą duże koszty.

Dziewczyny na prawdę zrobiły dziś wszystko co mogły, sprawa będzie dalej prowadzona, ale dziś jednak musiały odpuścić złapanie i transport Szafrana, z powodów jakie podałam powyżej.

Pewnie wieczorem, jak już każda z nich wróci, to zajrzą tu i napiszą od siebie jak to dziś wyglądało. Teraz zrobiłam to ja, ponieważ dziewczyny prosiły mnie o to, bo wiedziały, że czekacie i się Szafranem przejmujecie.

Link to comment
Share on other sites

Rozmawiałam ze Szafranekm, wiem....myślimy, co dalej i jak pomóc, albo chociaż wesprzeć dziewczyny dobrym słowem. Wiem, że to mało..
[B][COLOR=red]:loveu:Dziękujemy Wam za całą akcję, za trud i dobre serce dla cmentarnego Szafranka[/COLOR].:loveu:[/B]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='paniMysza']kurcze, szkoda. ale pieniedzy troche sie uzbierało. nie dałoby rady go w jakiejś klinice umieścić na kilka dni? może on ma nosówke albo parwo?[/QUOTE]

Tu chodzi przede wszystkim o to, żeby umieszczając psa w klinice, przy okazji" nie zarazić innych psów i nie przenieść "przetrwalników" choroby zakaźnej do auta, ubrań i sprzętów, z którymi później styczność mają inne psy, bo np. MaDi jeździ na interwencje, a takie "przetrwalniki" choroby zakaźnej są bardzo trudnej do wytępienia i odkażenia.

Link to comment
Share on other sites

Słuchajcie rozmawiałam z Tattoi, ona nadal trzyma dla niego miejsce u siebie w hoteliku, gdzie jest lecznica i podjęłaby się przeleczenia go.Problem jest taki, że po pierwsze odłowić psa może ktoś ze schroniska, ale procedura jest taka, że Opole ma umowę z Nowodworem, może to zrobić, ale na polecenie gminy.Potem, jeżeli pies jest chory, to nie zabiorą go do schroniska, bo może pozarażać inne psiaki, tylko musiałby go zobaczyć wet w klinice.Miejsce może mieć klinika na Stefczyka, gdzie doba kosztuje w izolatce ok. 30 zł nie licząc kosztów leczenia.Transport z teresz nie dojdzie do skutku,więc trzebaby było załatwić nowy transport dla psa, najlepiej w samochodzie, gdzie nie byłoby innych psiaków i przewieść do Józefowa k/Warszawy do Tattoi.Ale najważniejsze jest złapanie go, tego może się podjąć tylko ktoś kto ma duże doświadczenie i sprzęt( tak jak mi sugerowano), więc albo pracownik schroniska, albo wpadło mi na myśl że można wynająć prywatnie hycla, tylko ja na tym terenie nie znam nikogo takiego.To wszystko byłyby większe koszty.Co myślicie o tym???

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...