Jump to content
Dogomania
Amber

Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)

Recommended Posts

[quote name='Aleks89']Kaja ma jedną fajną schize:diabloti:panicznie boi się.......szuflad w zamrażarce :lol:Jak je widzi to ucieka ,ogon pod dupę i pokazuje wszystkie zęby:lol:[/QUOTE]

uśpić! Uśpić wszystkie psy! :loveu:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Aleks89']Ale jamniki serio szczają i srają w domu:lol: Jamnik to jamnik ,a nie pies:evil_lol:[/QUOTE]

[quote name='Amber']Człek wraca z pracy do pracy :diabloti: a tu calutka strona nagadana. I oczywiście jak zwykle jawię się jako zła właścicielka, bo Jari na kolcach, a jamnice szczają w domu.

Dla małego wyjaśnienia, bo widzę, że żarty mogą zostać odebrane dosłownie. Cortina nie załatwia się w domu. Tylko jak ją przyciśnie to potrafi nie zasygnalizować potrzeby. Ale zauważyłam też w tym względzie mały postęp, nauczyła się pewnie od Jariego, że teraz przychodzi do mnie i piszczy. Wtedy trzeba szybko działać. I to tyle. Gorzej jak ją przyciśnie w nocy, bo np. opiła się wody w ogródku u TŻ, wtedy faktycznie potrafi narobić. Ale to się zdarza raz na 2 miesiące. Cortina wychodzi na 3-4 spacery dziennie.

Z Finką natomiast jest tak, że jest to pies po złamaniu miednicy w 3 miejscach i ma problemy zarówno z trzymaniem moczu jak i kału. Ma w domu zainstalowane na stałe podkłady Seni, na które się załatwia gdy musi. Zarazem wychodzi regularnie na spacery, ale ona ma zdeformowany tył i się jej kurna nie dziwię, że czasem jej się zdarzy niespodzianka. Oby wasze 14 letnie psy po ciężkim wypadku były w takiej kondycji jak Finka.

Z robieniem jamnic się śmieje, gdyż Jari NIGDY się nie załatwi w domu i porównuje je do psiego ideału w tym względzie. Jak widać niesłusznie, bo wychodzi na to, że mam zalany i zasrany cały dom. I purchawki na tyłku :p

Naprawdę to śmieszne, jak ktoś twierdzi, że mam psa agresora rzucającego się na wszystko, a jak wracam do domu to wdeptuje jednym krokiem w siki, a drugim w kupsko. Jestem (wbrew pozorom) normalnym człowiekiem, a nie świrem.

A co do kolców to już naprawdę napisałam wszystko co mogłam. Nie wiedziałam tylko, że Aga ma zamiar założyć szkołę :lol: Trzeba mieć niezłą wiarę w swoje umiejętności, chcąc uczyć (pouczać?) innych mając 20 kilka lat i 2 lamerskie pieski... Mój guru, ucz mnie :modla: :evil_lol: Po poradę wolę się nawet udać po pana Zenka, który nie wie co to jest słowo behawioryzm albo awersja, ale miał psy całe życie. Bo taki człowiek ma wiedzę praktyczną. A 20 kilku letnie laski bo kursach z innymi laskami wiedzą tylko, że kolce są be, a pieski są słodkie.

Ja wiem, że nic nie wiem. I jeszcze długo wiedzieć nie będę. Ale chcę kolejnego samca dobermana. Żeby mnie uczył po Jarim. Żadem kurs czy semi nie nauczy tyle co wymagający pies. To moja taka mała ambicja. Ale myślę, że w założeniu o wiele bardziej ambitna niż się wydaje.[/QUOTE]
To jak w koncu jest z tymi jamnikami ?? :)))
Sorry ale jesli jest mowa o zdrowym psie to nie rozumie jak on moze zakatwiac sie w domu .. To tylko i wylacznie niedopatrzenie wlasciciela a nie ze jest jamnikiem ... :) serio nie znalam zadnego jamniora siurajacego w domu !!
Wpadki moga sie zdazyc kazdemu psu.. Ale nie nagminnie .

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='zaba14']To jak w koncu jest z tymi jamnikami ?? :)))
Sorry ale jesli jest mowa o zdrowym psie to nie rozumie jak on moze zakatwiac sie w domu .. To tylko i wylacznie niedopatrzenie wlasciciela a nie ze jest jamnikiem ... :) serio nie znalam zadnego jamniora siurajacego w domu !!
Wpadki moga sie zdazyc kazdemu psu.. Ale nie nagminnie .[/QUOTE]

Z jamnikami jest tak, że drzwi na ogród otwarte, ale lepiej się szcza na panele. I to jeszcze tak żeby pod szafkę poleciało :loveu::loveu:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeżeli dla ciebie nagminne jest zsiusianie się co 2 miesiące to tak, Cortina nie umie się załatwiać poza domem :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
No chodzi o to ,że załatwiają się na dworze ,potrafią sygnalizować.Ale nie będą się zwijać z pełnym pęcherzem i jak już muszą to szczają i srają.:diabloti:
I od sygnału-chce siku do szczania mija jakieś 10sekund:lol:I znam same lejki domowe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Aleks89']No chodzi o to ,że załatwiają się na dworze ,potrafią sygnalizować.Ale nie będą się zwijać z pełnym pęcherzem i jak już muszą to szczają i srają.:diabloti:[/QUOTE]
Dokładnie. Jamnik czekać nie będzie. Co do otwartego ogrodu itp. to też raz znalazłam siuśki w kuchni u TŻ. Nawet o tym pisałam. Obstawiam Finkę :evil_lol: Biedaczka przez 14 lat się nie nauczyła czystości ale może jeszcze trochę poczekam? :eviltong:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Amber']Jeżeli dla ciebie nagminne jest zsiusianie się co 2 miesiące to tak, Cortina nie umie się załatwiać poza domem :diabloti:[/QUOTE]
Gdybys nie zauwazyla to zacytowalam Twoj post i Olka bo sie roznia ...

No coz to jesli jamniki szczaja w domu bo sa jamnikami to ja nie mam wiecej pytac bo lata temu byla moda na jamniki i Ani jeden nie szczal w domu z tych ktore ja znalam wiec koncze dyskysje bo w ta prawde Olku ci nie uwierze ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
No była moda na jamniki ,całe szczęście minęła.(dlatego ,że pojawiły się inne małe rasy).
I z kim ze znajomych nie gadałem to ich jamniki i byłe i obecne były właśnie flejami.W tej chwili jedna kumpela ma 2szortskie suki ,spędzają całe dnie w komisie sam. gnojąc owczarki i szczając w budzce stróża.:loveu:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Amber']Dokładnie. Jamnik czekać nie będzie. Co do otwartego ogrodu itp. to też raz znalazłam siuśki w kuchni u TŻ. Nawet o tym pisałam. Obstawiam Finkę :evil_lol: Biedaczka przez 14 lat się nie nauczyła czystości ale może jeszcze trochę poczekam? :eviltong:[/QUOTE]
Ponoc jest po wypadku wiec to co innego ... No ale parodiujcie dalej :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zamiast się uczyć do egzaminu, to odświeżam galeryje i poczytuje Wasze namiętne dyskusje :D
Wciąga jak niewiem :p

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='drzalka']Zamiast się uczyć do egzaminu, to odświeżam galeryje i poczytuje Wasze namiętne dyskusje :D
Wciąga jak niewiem :p[/QUOTE]

każda wymówka dobra:diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wymówka żeby się nie uczyć, czy wymówka że niby zajmuje sobie czas, a tak na prawde jestem od czytania wywodów uzależniona :p
Zaraz zacznę sprzątać czy coś, byle by nie sięgać do notatek :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Drzalka z rana,albo wieczoka jest tu najlepiej:evil_lol:a popoludnu mozesz sprzatac;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
w czasie gdy trwa przejazd formułowiczów z pracy do domu ? :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='mch']w czasie gdy trwa przejazd formułowiczów z pracy do domu ? :evil_lol:[/QUOTE]

ahahhaha dokładnie ,wtedy na jakieś 2-3h jest cisza.Bo trzeba wpaść do chaty ,zabrać psy na spacer ,zeżreć coś i znów można klepać:lol:Potem między 22-23 jest cisza ,bo wszyscy chodzą odszczać psy:diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja już jestem w domu ;) A z psami pójdę za jakieś pół godz. na sralnik tylko bo pogoda tylko do tego się nadaje :p

Doberman na 15 min spacerze na flexi + kolce - dzwońcie po TOZ! :eviltong:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jarek chodzi na flexi jak konik na lonży?:lol:Bo Luc biega na około jak idiota dlatego flexa jest na nocny spacer po osiedlu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie, Jari kiedyś ciągnął i pożerał dzieci, ale od 30 min. jest idealny :eviltong:

A na serio to on ładnie chodzi na flexi, czasem dostaje głupawki, ale szybko ją przerywam :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Aleks89']Zrobiłem 10min runde na polu i umieraaaaaaam:shake:[/QUOTE]
ja to samo, Brutus chyba po wyjściu z klatki żałował , że dał się namówić na spacer :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja mam zdarzenie sprzed chwili. Takie akcje zdarzają się często, ale się nimi nie podniecam. W każdym razie: co by było gdyby Jari nie miał kolców...

Upał, wąski chodnik, mnóstwo ludzi, samochodów. Normalka. Idzie facet z BF, BF się kładzie (klasyk) i lepiej by było gdyby sobie leżał, ale w chwili gdy go mijałam facet stwierdził, że nie podoba mu się to leżenie, więc zamachnął się nogą w celu kopnięcia swojego psa. Pies w ten samej sekundzie skoczył do Jariego, szarpiąc faceta tak, że wyglądało jakby chciał nas kopnąć :diabloti: Jari nie był szczęśliwy ani z tego, że BF się sadzi, ani z tego, że jakiś kolo chce nas kopnąć.

Gdyby miał szeleczki/kantarek, a ja smaczki, to ja leżałabym pod samochodem razem ze smaczkami, a Jari zjadłby BF i faceta. Całe szczęście mam mózg i kolce załatwiły sprawę w 2 sec. :eviltong:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dlatego jak jestem u dziadków to jestem chory musząc iść z psami:diabloti:Luc już z klatki wychodzi nabuzowany ,bo tam na balkonach nadziera się całe dnie miliard psów:diabloti:Wychodzimy ,psy drą się bardziej ,Luc robi zrywy jak niedźwiedź broniący padliny dostaje strzała i słyszy parę słów.Idziemy dalej ,leci Pikuś (pies pijaczki) ma głos nie do opisania ,ale bębenki pękają.I leci za Lucasem próbując łapać go za nogi ,znów korekta i Luc idzie grzecznie.Ale na 4cm obróżce i bez kagańca to ja dziękuje.
Ale potem w "parku" jest hit.Z jednej działki wypadają 4kundle.2takie ala Kaja ,ale większe i 2 takie miniaturowe Evelowe Zu.I lecą na pełnym gazie ,na nas z ryjem.Luc o dziwo na nie nie reaguje ,ale ja rzucam w nie połówkami cegieł:diabloti:fajnie uciekają:lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cegłami?! Bosze.

No dobra, ja też wiejskie burki odganiam kamieniami, mundre są, to tylko się schylić muszę i one już wiedzą o co kaman :diabloti: Gorsze są padalce wychowywane "po miejsku", nie daj boże jeszcze z właścicielem idiotą snującym się nieopodal.

Swoją drogą przypomniałeś mi, jak kiedyś wychodziłam z dobką. Dobka miewała cieczkę, bo wtedy sterylek się raczej nie praktykowało, więc dwa razy do roku wychodziłam na osiedlowe spacerki z suką + x psów. Większość dawała się odgonić łatwiej lub trudniej, ale nigdy nie zapomnę, jak jakiś spaniel był starszliwie nachalny i nie pomagała ani perswazja ze strony suki ani z mojej. Jak próbowałam go odgonić normalnie to suczy syn wyszczerzył na mnie zębiska i warczy :diabloti: Niewiele myśląc, jak to bachor, wzięłam największy kij, jaki znalazłam w pobliżu i jak mu zap... tym kijem to od razu stwierdził, że są na świecie o wiele ciekawsze rzeczy niż cieknąca dobermanka :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


Announcements

×
×
  • Create New...