Jump to content
Dogomania

Schron KIELCE - mini-goldenka GAFA odeszła za TM [*][*][*] , czy inne też odejdą?????


andzia69

Recommended Posts

Ale konkretnie, Tomek, co proponujesz. Wypunktuj bez dygresji w nawiasach i wtrąceń pomiędzy przecinkami, bo piszesz w iście witkiewiczowskim stylu, a on znany był z tworzenia piętrowych amfibolii, które zaciemniają tylko przekaz.

Ps. Nie uważacie, że Andzia wyszła wielce przystojnie na zdjęciach do Wyborczej? ;-)

Link to comment
Share on other sites

[URL]http://foto3.m.onet.pl/_m/64d06f8bacb9273de4892ce04d90032f,10,19,0.jpg[/URL]
enedo to jest psiak z boksu awanturników, z tego boksu przenieśliśmy sunię szorściaczkę z cieczką. Wiem, bo zapinałam go na smycz. Tam były dwa psiaki czarny i ten maluch.

Jeśli ktoś nie doczytał w wypowiedzi Tomka, to ja wyjaśnię najprościej. Nie wolno nam przenosić psiaków do innych boksów, ponieważ ewidencja nie została zakończona! Jak dla mnie to durnota. Właśnie teraz, przed ewidencją, jest najlepszy czas by rozlokować psiaki, i potem nie kreślić numerów boków w ich kartach. Róży się udało - przenieśliśmy ją do dużego boksu. Niestety Baranek nadal nie ma towarzysza..

Blanka, wystraszona sunia, którą trzy dni temu sparaliżowaną strachem wyciągałam z budki na sterylkę, biega pewnym krokiem po terenie schroniska przy nodze p.Jarka :lol: Łobuzica jest okropna - ogryzła krzesło w kuchni :evil_lol:

Link to comment
Share on other sites

Jestem jutro od 7, przyjeżdżaj :) Też myślałyśmy o Rudzi, bo jest milutka. Może uda mi się wydębić zgodę na przeniesienie jej, ale to pewnie dopiero po zdjęciu szwów. Próbowałyśmy zaprzyjaźnić Baranka z jedną sunią, ale dwa silne charaktery się nie zgodzą. Niestety dzisiaj żaden psiak nie poszedł do adopcji :(

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Porcelanowa Lalka']
Tomek, z całym szacunkiem ale wciąż nie rozumiem :)[/QUOTE]

Nie jesteś chyba wyjątkiem:cool3:. Ja bym raczej porównała posty Tomka do wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego:diabloti:, pełnych niedomówień, niedopowiedzeń, zawoalowanych treści, skrótów myślowych, znanych zwykle tylko jemu, itp;).

Wal prostym językiem, po co każdy ma sie domyślac i na swój sposób, byc może błędnie, interepretować Twoje wypowiedzi.
Myślę,ze uwagi te będą cenne dla prowadzących schronisko.

Co do tego ON-ka i wszystkich psów bezdomnych, które są w tej chwili na ulicach Kielc, trzeba dzwonić do Wydz.Gosp. Komunalnej. W artykule z Echa Dnia z 1 grudnia, B.Opałka, dyrektor tegoż wydziału zapewniał,że miasto znajdzie miejsce dla bezdomnych zwierząt, a wszystkie interwencje należy zgłaszać na nr 41 37 76 668.

Jestem bardzo ciekawa, jak oni mają zamiar to zrobić, w kazdym razie dobrze by było ich ponękać i zgłaszac wszystkie psy, o których wiemy.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='erka']Co do tego ON-ka i wszystkich psów bezdomnych, które są w tej chwili na ulicach Kielc, trzeba dzwonić do Wydz.Gosp. Komunalnej. W artykule z Echa Dnia z 1 grudnia, B.Opałka, dyrektor tegoż wydziału zapewniał,że miasto znajdzie miejsce dla bezdomnych zwierząt, a wszystkie interwencje należy zgłaszać na nr 41 37 67 668.

Jestem bardzo ciekawa, jak oni mają zamiar to zrobić, w kazdym razie dobrze by było ich ponękać i zgłaszac wszystkie psy, o których wiemy.[/QUOTE]

Wręcz trzeba dzwonić do UM w takich sprawach, chodzi o ewidencję zgłoszeń przypadków psów bezdomnych na ulicach, żeby nie było, że nie ma problemu.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='PawelParos']bez sensu szczepić skoro są na bank zarobaczone, przecież takim sposobem nie ma pewności że wytworzą się przeciwciała a co za tym idzie jeden chory psiak i epidemia gotowa...to jest wetka jakas narzucona czy Wasza?dziwna jakas ta "akcja"[/QUOTE]

no cóż... trochę dziwne to.. skoro nawet laik wie, że szczepienie wykonuje się po uprzednim odrobaczeniu... :roll:

[quote name='Linssi']W ogole dobor pani wetki jest dosc kontrowersyjny, biorac pod uwage jej decyzje...[/QUOTE]

oby nie okazało się, że to kolejny ornitolog :roll:

[quote name='Odi']Asior - brawo za kolejny transport z darami i specjalne podziękowanie za przejęcie Psiej Rodzinki z gminy Sitkówka.
Mieliśmy z Psem Wolnym pewien pomysł na pomoc psiej mamuśce z dziećmi, ale Ty byłaś szybsza :lol: i tym sposobem zaoszczędziłaś nam 500 km w jedną stronę ;)
[/QUOTE]

aaa nie ma sprawy, polecam się na przyszłość :)
gdybym wiedziała, że jest jakaś szansa dla rodzinki, to bym nie brała suczynki :eviltong:

[quote name='eneda']Wetka została wybrana przez osoby decyzyjne, tj. zarząd stowarzyszeń.[/QUOTE]

szkoda, że nie pytają osób, które mają cokolwiek w głowie o takie rzeczy :roll:

[quote name='Pies Wolny']Noooo, wreszcie się znalazł, to przecież ..... boa z kompletu sylwestrowego pasztetówy. Asior, koniecznie trzeba jej to oddać, najlepiej priorytetem !! :diabloti:[/QUOTE]

ooo to to.. jutro wysyłam kurierem :)

[quote name='andzia69']jak dowiedziałam się, ze wetka ma szczepić...to lekko zbaraniałam:crazyeye: zapytałam, czemu szczepi, a psy są nie odrobaczone...no ale razem z Ewab zostałyśmy lekko...zbyte slowani, że wet wie lepiej...no cóż...widać nasze doświadczenie pozaschroniskowe jest o d...ę potłuc, skoro my bez wykształcenia wiemy pewne rzeczy, a wet z wykształceniem nie ma pojęcia jaka powinna być kolejność...mam nadzieję, ze 3 suki po sterylce nie zostały zaszczepione:angryy:[/QUOTE]

no właśnie o tym mówię :roll:
ale jak widać to nie jest takie oczywiste

[quote name='Ada-jeje']Wysle wam kilka kubraczkow, napewno sie przdadza choc dla tych psiakow z krotka sierscia. :-([/QUOTE]

oooo super!!! Ja mam jeszcze sponsora na 4 kubraczki dla kielc (pracownica z hotelu gdzie pojechała mamuśka :) )

Link to comment
Share on other sites

[quote name='eneda']Eruane może poświęcisz się kiedyś i przyjdziesz na cały dzień do schronu kieleckiego i pokażesz jak ogarnąć 100 psów w dwie osoby, nakarmić, napoić, wyprowadzić....itp.
Ja karmię psy ok.3 h [oczywiście część musi zjeść przy nas, ponieważ niektóre się gryzą i nie dopuszczają innych do miski, odchodząc muszę mieć pewność, że każdy ma pełny brzusio].
Potem poję, z tym idzie szybciej, ale zawsze przystaję na mizianki do tych bardziej otwartych lub kucam pogadać do tych jeszcze wycofanych, tj. 1h.

Potem biorę się za kupki, z racji zimy, też długo schodzi, ponieważ przymarzają.....

W między czasie ktoś zawita, obejrzeć psa lub z darami....rzadko kiedy mam czas na wyprowadzenie psów, bo niebawem zaczynam drugie karmienie.....

Nie mówiąc o wodzie, którą często zmieniam, bo zamarza.

Proszę przyjdź i pokaż tę dobrą organizację pracy, bo widocznie jestem jakaś niedołężna i wszystko bardzo długo mi schodzi.....[/QUOTE]

Piszesz, jakbyś tylko Ty pracowała w schronisku. Czy to prawda? Bo jeśli tak to tak być nie powinno. Powinien być wyraźny podział ról i obowiązków, żeby jedna osoba nie robiła wszystkiego.

Enedo, dla mnie poświęceniem jest przyjazd na jeden dzień w tygodniu z racji pracy od rana do wieczora. Przy tym ze schroniska gnam do swoich zwierząt, które ktoś musi wyprowadzić i nakarmić, pobabrać się w gówienkach też muszę - to odnośnie tego, za co niektórzy szanuja ludzi ;). Oprócz tego mam masę telefonów w sprawie psów po adopcjach z problemami, muszę do nich jeździć i niezawsze jest to przyjemne, a na pewno męczące. Nikt tego za mnie nie zrobi. Nie zostawię pracy, żeby Wam pomóc w tygodniu, bo z czegoś muszę wyżywić moje zwierzęta. Inni też mają obowiązki. Który pracodawca da Ci ot tak wolne w tygodniu, żebyś mogła "uprawiać" wolontariat? I nie zapominajmy, że poza schroniskiem są kolejne psy, wolontariusze muszą pomagać też im, jest zima. Czy ci wolontariusze też są źli?

Z chęcią natomiast podpowiem, co można usprawnić, jeśli w ogóle moje zdanie jest brane pod uwagę lub też nikogo nie urazi. Jak napisałam wcześniej, projekt schroniska, boksy są beznadziejne. To upośledza totalnie pracę. Ale z czasem wszystko zacznie się zmieniać - jeżeli ta uwaga była powodem Twojej złości, to nic już nie rozumiem.
Wiadomo ,że karmienie zwierząt nie zajmuje 15 minut, to logiczne. To jest praca, ciężka, bo fizyczna i jak każda praca zajmuje wiele godzin. Nie każdy do takiej pracy się nadaje, nie każdy wytrzymuje. Poza tym nie powinny psów karmić wciąż zmieniające się, nowe osoby, więc z pomocą wolontariuszy w tym wypadku sprawa nie jest oczywista. Pracuję też fizycznie, wiem, jak to jest, jednak nie będę przez to zła na innych. Sama się na taką pracę zdecydowałam. Dodam, że nie powinnam nosić ciężarów, bo mam problem ze zdrowiem właśnie z powodu ciężkiej pracy, więc może kolejnym razem przy dostawie, jak będę, Ty ponosisz, ja powiem, gdzie położyć.

W sobotę widziałam w schronisku kilka osób do pracy poza wolontariuszami. Każdy coś robił. Dostawy itd. może przecież obsługiwać choćby szefowa wolontariatu, jeśli nie kierowniczka schroniska. To wszystko można okiełznać. Tam jest kilka osób i z pewnością pomogą, trzeba z nimi porozmawiać i wszystko poustalać.

Enedo, nie było moim zamiarem krytykować Twojej pracy, dobrze, że jesteś w schronisku. Aczkolwiek nie podoba mi się psucie atmosfery przez kogokolwiek na tym wątku i wśród wolontariuszy, zarzucaniem im braku chęci pomagania. Oni to robią za darmo i w ramach wolnego czasu, i chwała im za to. W weekend nie przyjeżdżają, żeby pobawić się z pieskami, bo piesków na codzień mają pod dostatkiem. Może daruj sobie jeden dzień z dyżuru w schronisku ot tak i przyjedź pomóc mi. A że jeden dzień psy zostaną bez jedzenia - no cóż. Moje by zostały, ale kogo to obchodzi, przecież to moje psy...

Dodam, że poza schroniskiem na pomoc czekają kolejne zwierzęta, nie tylko psy i koty, o czym na wątku wspomniałam i pozostało to bez odzewu. A psów potrzebujących jest tak wiele, że mam co robić i z pewnością nie będę się pchała do pracy w kiepskiej atmosferze, jeśli takowa powstanie, choć szanuję ekipę schroniskową. Wolontariusz ze swojej pracy musi mieć choć odrobinę satysfakcji, bo poza tym nie ma nic, a jeśli całymi dniami ciężko się pracuje, żeby w weekend znów pracować i na koniec wyczytać ironiczne "poświęć się jeden dzień".

A i jeszcze przy okazji, zajmując się sprawą pewnego psa gryzącego po adopcji, dowiedziałam się, że przy Warszawskiej chyba ktoś ma na tymczasie (?) psa od Ciebie, Enedo, i już go nie chce dłużej. Nie wiem za bardzo o co chodzi, ale przekazuję, bo pewnie ważne. Pies jest po wypadku. Tylko tyle wiem - jak będzie trzeba popytam.

TomekiHobbit, przy psie zza blaszanych drzwi, po prostu trzeba siedzieć i CSować, ot wszystko. Feromony mogą się przydać - przy nich się bardziej wyluzował, kładł się obok mnie w budzie, ale nie zostawię w schronisku, bo są drogie, a ja ich niestety na codzień potrzebuję do kolejnych psów z takimi problemami. Ale może uda się je załatwić od kogoś, kto ich już nie potrzebuje. Temu psu po prostu potrzeba czasu i normalnej bramki, widoku na świat.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='PawelParos']
dowiedziałam się, że przy Warszawskiej chyba ktoś ma na tymczasie (?) psa od Ciebie, Enedo, i już go nie chce dłużej. Nie wiem za bardzo o co chodzi, ale przekazuję, bo pewnie ważne. Pies jest po wypadku. Tylko tyle wiem - jak będzie trzeba popytam.[/QUOTE]
niestety pani już pieska wyrzuciła, na mróz :roll: i właśnie przez wylądowanie na ulicy miał wypadek ...

Link to comment
Share on other sites

A ja taki sobie off zamieszczę, bo mnie zagotowało. Wybaczcie, ale dotyczy pośrednio kieleckiego schronu, a tak naprawdę przeraża mnie taka ignorancja „elity” intelektualnej Kielc, z którą właśnie niewiele ponad godzinę temu się zetknęłam.


Muszę to wywalić z siebie. Wybaczcie


22.03 dzwoni do mnie adwokat – jeden z podobno z 5-tki najlepszych w Kielcach. (sprawa nie ma żadnego związku ze zwierzętami, ani moją firmą) Od słowa do słowa – zaczyna szukać maila, którego podobno nie dostał od mojej sekretarki i na głos komentuje, co widzi na poczcie m. in. „jakieś śmieci o wioskach dziecięcych mi tu przesyłają”. Już mi podniósł ciśnienie wtedy, ale spokój, mantra i te sprawy, a naprawdę to do stu chyba doliczyłam, zamiast do dziesięciu. Pytam Go czy nie uważa, że pomoc potrzebującym ludziom lub zwierzętom, to więcej niż śmieci albo spam reklamowy na skrzynce, choć rozumiem, że jesteśmy zasypywani na co dzień różnymi tego typu propozycjami. Cisza w słuchawce. Więc ja dalej. Słyszał Pan na pewno o tym, co się dzieje w schronisku w Kielcach. Przecież to na Pana „terenie” I tu właśnie mnie szlag trafił, bo usłyszałam dosłownie „Słyszałem, ale co się Pani przejmuje, to już w prywatnych rękach jest. Spokój przynajmniej będzie” (edit: dla jasności - powiedziane, to było w sensie, że ktoś prywatnie już na tym zarabia, więc nie ma co i komu pomagać!!!) Potem w 3 naprawdę krótkich zdaniach Panu powiedziałam, co myślę (czasami mam jęzor naprawdę niewyparzony) Finał był taki, że gość jedyne co powiedział dukając „a to pani jest z tych obrońców zwierząt.” Mam nadzieję, że dotarła do Niego moją odpowiedź „A to Pan z tych, co tylko reprezentują”


I to jest właśnie przykład tej jak zawsze od dziesiątek lat aktywnej ELITY INTELEKTUALNEJ na bazie której, choć jakże równocześnie zdeformowanej de facto, poczynania takie, jak ze schroniskiem w Kielcach (jak i z prawie każdym innym), miały miejsce.




Wygląda na to, że „Elyta” intelektualna przerosła w Kielcach i swoje ego, i swoją niewiedzę !


Mnie przychodzi w tej sytuacji do głowy od razu tekst z piosenki W. Młynarskiego „Przyjdzie walec i wyrówna” i niestety stary dowcip o Jasiu, co go po kolei osierocali rodzice, dziadkowie, którzy ginęli pod walcem drogowym i na pytanie Pani „Co Ty biedny Jasiu teraz ze sobą poczniesz? Jesteś sierotą!” Jasiu odpowiada „Dalej będę jeździł walcem”
Chcę walec!!!! ;)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='erka']Tak podali błędny numer, właściwy : dyr. Wydz.Gosp.Komunalnej ,B.Opałka [B]41 36 67 668.[/B][/QUOTE]

A przypadkiem erka nie pomyliłaś numeru?
Mi sie wydaję że powinien być taki [B]41-36-76-668 [/B]to do dyr. B. Opałki a ten do zastępcy Macieja Libudzica [B]41-36-76-699
[/B]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Eruane']Piszesz, jakbyś tylko Ty pracowała w schronisku. Czy to prawda? Bo jeśli tak to tak być nie powinno. Powinien być wyraźny podział ról i obowiązków, żeby jedna osoba nie robiła wszystkiego.
[/QUOTE]

Nie, pracowałam sama za czasów puku.
Teraz pracuję z bardzo pracowitą Agnieszką i chwała jej za to :) W wolnym czasie pomaga tż ewab, ale on głównie działa "w terenie".
Pracowników w schronisku jest 5, 2 opiekunów zwierząt [tylko oni pracują przy psach]administratorka, dozorca, kierowniczka - wolontarystycznie i dojeżdzająco.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Eruane']
Enedo, dla mnie poświęceniem jest przyjazd na jeden dzień w tygodniu z racji pracy od rana do wieczora. Przy tym ze schroniska gnam do swoich zwierząt, które ktoś musi wyprowadzić i nakarmić, pobabrać się w gówienkach też muszę - to odnośnie tego, za co niektórzy szanuja ludzi ;). Oprócz tego mam masę telefonów w sprawie psów po adopcjach z problemami, muszę do nich jeździć i niezawsze jest to przyjemne, a na pewno męczące. Nikt tego za mnie nie zrobi. Nie zostawię pracy, żeby Wam pomóc w tygodniu, bo z czegoś muszę wyżywić moje zwierzęta. Inni też mają obowiązki. Który pracodawca da Ci ot tak wolne w tygodniu, żebyś mogła "uprawiać" wolontariat? I nie zapominajmy, że poza schroniskiem są kolejne psy, wolontariusze muszą pomagać też im, jest zima. Czy ci wolontariusze też są źli?
[/QUOTE]

Wolontariusze są wspaniali i wielokrotnie to powtarzałam. Mówię teraz o pracownikach schroniska, bo wolontariusze to pomoc dodatkowa, jak są to jest super, ale jak ich nie ma to nie będziemy czekać na ich pomoc tylko działać. Eruane nie tylko ty masz obowiązki wyobraź sobie:)
Też mam stado zwierzaków, dom, szkołę.....
Mnie chodzi tylko o to co napisałaś kilka postów wyżej, że w 2 osoby ogarniacie 500 zwierząt.
Są 2 razy nakarmione, wyprowadzone i nie potrzeba wam całego dnia, dlatego proszę Cię o pomoc. Przyjdź w weekend, dzień świąteczny, poświęć 1 dzień, aby nam pokazać jak powinno się zorganizować pracę. Tutaj osoby z dogo i nie tylko poświęcili tygodnie na pomoc dla psów z dymin.

No chyba, że te 500 zwierząt to nie były psy??

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Eruane']
A i jeszcze przy okazji, zajmując się sprawą pewnego psa gryzącego po adopcji, dowiedziałam się, że przy Warszawskiej chyba ktoś ma na tymczasie (?) psa od Ciebie, Enedo, i już go nie chce dłużej. Nie wiem za bardzo o co chodzi, ale przekazuję, bo pewnie ważne. Pies jest po wypadku. Tylko tyle wiem - jak będzie trzeba popytam.
[/QUOTE]

Eruane za czym cokolwiek napiszesz proszę dowiedz się dokładnie.
Kobieta z Warszawskiej wzięła sama psa do siebie [ktoś jej przyniósł do pracy], miała go ponad rok i teraz go wyrzuciła na mróz, bo jest w ciąży.
KTO POWIEDZIAŁ CI, ŻE TO PIES JEST ODE MNIE??

Ewab dostała zgłoszenie o psie powypadkowym, pojechałam na miejsce z jej tz i okazało się, że psa znam. [ ta osoba już porzuciła jedną sunie, która jest u mnie, potem wzięła chorego kota do weta i powiedziała, że go nie odbierze, zajął się nim TOZ].
Ta osoba jest słynna, że bierze zwierzęta, a potem wymaga od innych.
Tego psa też mi kilka razy wciskała, dlatego go poznałam. Zawieźliśmy do 4 łap, tam lekarka zadzwoniła i "właścicielka" powiedziała, że go odbierze, po czym jednak się rozmyśliła.
Prosiłam prezesa ŚTOZU o skierowanie tej sprawy na policję.

Link to comment
Share on other sites

Witajcie
Jeśli taka wola -kolejny stopień prościej. Wolałem tego uniknąć a jak się okazało dla paru osób z tego forum i z poza byłem doskonale zrozumiały. Jeśli potrzebny jest kolejny, jeszcze oczywistszy przekład- uprzejmie proszę, choć z tego, co widzę dyskusja nie zawsze jest merytoryczna, czyli staje się bezzasadna i na pograniczu pyskówki. Szkoda i bardzo mi przykro.

Możecie mnie obrażać, ironizować do woli …spoko…to świadczy jedynie o waszym szacunku dla kogoś, kto ma odwagę cywilną powiedzieć, co czuje i widzi, czym się najzwyczajniej martwi.
Nie jest to pomocne i nie służy porozumieniu i ewentualnej naprawie tego, co jest moim zdaniem złe i chore.
Może się mylę? Bardzo, bardzo bym tego chciał.

Intencje mam czyste i tak samo uczciwe, jak uczciwa jest moja nie lekka praca w schronie.
[I]Porcelanowa Lalko - dziękuję serdecznie za konstruktywną, wiele wnoszącą wypowiedź.
To ja o moich klimatach i może o stopień zrozumialej.
Nakarmienie regularne psów w KAŻDY DZIEŃ i wyjście tej placówki ponad standardy - o jakich piszesz (TO MOŻLIWE!) we wcześniejszym poście - to moje klimaty. Szczególnie w Tym miejscu z takim bagażem nikczemnych zdarzeń.[/I]

[B]W sobotę rano nie miał kto nakarmić zwierząt.[/B] Marta otrzymała telefon późnym rankiem taką informacją. Czy to prawda? Jeśli ktoś ma w d..e ten podstawowy obowiązek i woli pospać, to trzeba nie ściemniać, że będzie wszystko OK. jak i że będą odpowiedzialni ludzie w sobotę a poprosić np. mnie, lub któregokolwiek z wolontariuszy, choć zmęczony przyjdę i nakarmię, sam, tak jak to robiła Marta.

Są ludzie, którzy nie wchodzą do boksów, (się brzydzą ?), takie to miejsce czasem trzeba powąchać to i owo i się pobrudzić.
Nie mam samochodu i nie mam dochodu, jeżdżę z drugiej strony miasta autobusem ( o ile jest) i zawsze jestem!!! Bo… no właśnie ja jestem uczciwy wobec obowiązków i wobec tych kochanych biednych zwierząt. Nikt mi za to nie płaci, ale robię to z przekonaniem inaczej nie ma to sensu i bez tego przekonania nie powinni ludzie tu pracować. W miejscu szczególnym za względu na straszną, okrutną schedę po PUK-u.

W sumie…mogą poczekać, prawda? A dla mnie i paru jeszcze ludzi, to święty obowiązek, NORMALNA RZECZ -PODSTAWOWA. Nie można lekceważyć takiego obowiązku, jak dla mnie -dyskwalifikacja, a to dopiero przecież początek nowej historii tego schronu!!! Nie spałem soboty na niedzielę z tego powodu – śmieszne, co?

Jeśli to prawda, odpowiedzialność i rzetelność ludzi, którzy mieli nakarmić zwierzęta pozostawiam Wam i zastanowienie się jak to rokuje na przyszłość.

[B]Ja uważam, że w schronie w Dyminach można stworzyć i uruchomić schronisko wykraczając daleko ponad standardy[/B] gdzie np. nie będzie zaszczytem wyjście psa a praca indywidualna nie musi być marginalna. Żeby się nie rozpisywać: umiejętne poprowadzenie skoordynowanie wolontariuszy w dwóch grupach umożliwi wyprowadzenie, co najmniej 70 -80% psów pod warunkiem racjonalnego wykorzystania każdego bezpiecznego miejsca. Są takie dwa.
W tej chwili wykorzystywana jest przestrzeń tylko jedna. Jest jeszcze strona wschodnia, za boksami na powietrzu.
[I]Z całym szacunkiem, żadna też kartoteka, ewidencja nie powinna być ważniejsza od cierpienia żywego stworzenia a konkretnie konieczności przemieszczeń psów (z różnych przyczyn), a u niektórych z nich następuje przyspieszona (obecnie degradacja psychiczna)[/I]
Baranek potrzebuje towarzystwa jak powietrza. Przemieszczenia zwierząt – niemożliwe (kartoteki) Zwierzę nie jest ważne !
Moim zdaniem to chore. To Opiekun pracuje ze zwierzętami i je zna i to Opiekun powinien decydować, kiedy zajdą obiektywne przesłanki do przemieszczeń psów. Opiekun, więc ma pełnić rolę (w tej sytuacji jedynie informującą). Oczywiście po stwierdzeniu takiej konieczności, dokonuje się tego- na cito!

My usłyszeliśmy, że „ skoro tyle wytrzymały to jeszcze tydzień wytrzymają”. [B]Takie postawienie sprawy leży w sprzeczności z podstawowymi zasadami jakie winny obowiązywać w schronisku dla zwierząt co więcej, dyskwalifikują taką osobę do pracy w opiece nad powierzonymi zwierzętami.[/B]

[B]ERUANE[/B] – przy okazji. Od dawna przecież pisałem o konieczności „pokazania świata” Kłopotowi.
Można sprawdzić. Wiesz, że siłowe rozwiązanie może teraz tylko pogłębić zły stan. Zgłaszałem w Departamencie Administracji. ;) Wskazałem nawet fachowca, który był u nas i deklarował pomoc i warto byłoby go już teraz pożytecznie wykorzystać. I co z tego? Nic.
To tylko pies w budzie.
Choć miało być jako PILNE. Czyli ma się to zwierzę, ktoś najnormalniej w dupie i to że cierpi, jego stan etc. Tak samo jak Barankiem. Na dodatek ma wypisaną receptę od około 2 tyg, prosiłem o jakieś krople – nadal ich nie ma, ja bym chętnie zakropił: Agnieszka, Marta, Kamila, wolontariusz. ..
Pracuję Kłopotkiem ale to już constans, wychodzi, je z ręki a na jakikolwiek dźwięk z zewnątrz….Ja nie mam ani możliwości ani prawa jako „obca” osoba do takich prac i naprawdę mam co z psami robić.

[I]Jeszcze jedna uwaga.. Skoro brakuje rąk do pracy i jest to problem, to, czemu wszyscy dostępni pracownicy nie pracują przy zwierzętach!? Nie pomagają, choć w minimalnym wymiarze? Nie trzeba o nic pytać, praca jest non stop przecież. Widziałem i nowoczesne placówki i NIKT od pracy w boksach nie był zwolniony oczywiście w odpowiednich proporcjach. Ludzie w takich miejscach powinni być nie tylko zorganizowani, ale i uniwersalni i najważniejsze muszą kochać zwierzęta, wszystkie. Teraz winni tu wszyscy zdrowo za…ć. To nie biblioteka ani skład makulatury. Tu jest opieka nad straumatyzowanymi zwierzętami - im należy się we wszystkim pierwszeństwo. Jeśli się mylę to proszę mi to wyjaśnić, bo pozostaję w lekkim szoku bo "nie rozumiem, że mogą poczekać jeszcze tydzień, jak tyle wytrzymały "[/I]

Co tu tłumaczyć? Jeśli departament adm. ma zrobić ewidencję, kartotekę, to moim zdaniem ma to zrobić bez angażowania Opiekuna, który zadań ma non stop i bez liku. Trzeba wyjść, wejść do boksu, podnieść ogon itd.

Może już dość przykładów i tak obrywam za to, że mówię, co myślę. Odsyłam do testu który teraz upraszczam, może teraz będzie zrozumiały dla pozostałych?

Na koniec powrócę do spraw fundamentalnych.

Są ludzie oddani, z którymi będziecie mogli dokonać wielu wspaniałych rzeczy i czym się pochwalić.
Są ludzie, dla których to chyba jedynie dobra synekura, którym ja osobiście już nigdy nie zaufam a życie schroniskowe zweryfikowało ich przydatność do pracy ze zwierzętami.

[B]Tam muszą pracować ludzi gotowi na poświęcenia, którzy kochają zwierzęta i są im oddani.[/B]
Nie boją się pobrudzić i jak trzeba wstają rano z wyrka.
Co i jak jest pokazały, życie.Takie są fakty. Są rzeczy, których w rozgardiaszu przejęcia mogły nie zagrać jak należy, ale uczciwa, prawdziwa opieka powinna być realizowana non stop.

Kiedyś (jak nastał) draniowi Soleckiemu składałem biznesplan i wiele pomysłów nie widząc jeszcze kto zacz, czyli ze to bydle. A teraz nie widzę prostych, najprostszych spraw, które powinny chodzić jak w zegarku. Smutne, to wszystko i jestem bardzo rozczarowany.

Dobrze, że te psy teraz, to już nie te same co m-c wcześniej, to coś wspaniałego i udało się !!! :[FONT=Wingdings]J[/FONT] i piszę to z prawdziwą dumą !!!
baranek nadal sam a kłopotek coraz mocniej „polityczny…”

Wiem, że Lalka Porcelanowa znów nic nie zrozumie i dobrze się bawi, trudno ale i wielka szkoda.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Majaa']

I to jest właśnie przykład tej jak zawsze od dziesiątek lat aktywnej ELITY INTELEKTUALNEJ na bazie której, choć jakże równocześnie zdeformowanej de facto, poczynania takie, jak ze schroniskiem w Kielcach (jak i z prawie każdym innym), miały miejsce.




Wygląda na to, że „Elyta” intelektualna przerosła w Kielcach i swoje ego, i swoją niewiedzę !


Mnie przychodzi w tej sytuacji do głowy od razu tekst z piosenki W. Młynarskiego „Przyjdzie walec i wyrówna” i niestety stary dowcip o Jasiu, co go po kolei osierocali rodzice, dziadkowie, którzy ginęli pod walcem drogowym i na pytanie Pani „Co Ty biedny Jasiu teraz ze sobą poczniesz? Jesteś sierotą!” Jasiu odpowiada „Dalej będę jeździł walcem”
Chcę walec!!!! ;)[/QUOTE]
Bardzo Cię proszę, uważaj na drugi walec, którym ja będę jechać co by nie było katastrofy:grins:
Takie ELYTY przez duże [SIZE="4"][B]L[/B][/SIZE] są niestety nie tylko w Kielcach, codziennie stykam się z takimi ludźmi. Sam kwiat kultury i nauki:flop:

[QUOTE]oby nie okazało się, że to kolejny ornitolog[/QUOTE]
Czytając niektóre posty wyciągam wniosek, że to jednak jest kolejny onitolog:shake: Ciekawi mnie natomiast (jeśli to nie jest tajne przez poufne) kto tam właściwie jest decyzyjny skoro nawet Ewab została opitolona przez wetkę? I czym się kierowano wybierając taką osobę z tak głupimi i archaicznymi poglądami? Ile ta kobieta ma lat? I popieram Tomka - dlaczego jakaś kartoteka ma być ważniejsza od dobra psów??? Ktoś chce stworzyć Dyminy 2?

Link to comment
Share on other sites

wracając do tematu psów ze schronu - bo to w sumie najważniejsze - powiem, że chyba szał minął (choć w sumie szału to w ogóle nie było) i nikt nie dzwoni o psiaki:( już nie wiem co robić, żeby one znajdowały domki:placz: jest tyle super psiaków, ktore czekają na człowieka...a niestety my im tego domu zapewnić nie możemy...nawet namiastki:-(

dziś byli puknięci przekazać siakieś papiery przejęcia ich "majątku" - bo majątkiem to trudno nazwać:angryy: szkoda, ze nie widzieliście ich min jak patrzyli na 2 koty i psa w biurze byłej p. khierownik:evil_lol: nie mowiąc o łażącej i próbującej otwierać wszystkie drzwi Blance paradującej w posterylkowym fartuszku:diabloti:

Psie Wolny - komp i chyba nie tylko komp dotarł:loveu::loveu::loveu: - ale nawet nie zdązyłam go łotworzyć:oops: ale jutro to zrobię i sprawdzę czy wszystko działa - dziś odtaje w robocie:p

Link to comment
Share on other sites

Bardzo przepraszam, tak się zasugerowałam tym błędnym numerem tel. w Echu,że powieliłam błąd:oops:.
Tu trzeba zgłaszać info o bezdomnych psiakach w mieście:

[B][URL="http://www.um.kielce.pl/pl/organizacja_urzedu_miasta/wydzialy_urzedu_miasta/gk/"][B][B][COLOR=#036f9d]Wydział Gospodarki Komunalnej[/COLOR][/B][/B][/URL][URL="http://www.um.kielce.pl/pl/organizacja_urzedu_miasta/wydzialy_urzedu_miasta/pl/wydzialy_urzedu_miasta/wydzial_edukacji_kultury_i_ochr/"][/URL][/B]dyrektor Bogdan Opałka
[EMAIL="[email protected]"][COLOR=#036f9d][email protected][/COLOR][/EMAIL]
41-36-76-668
(Strycharska 6)

Poprawię w poprzednich postach,żeby nie wprowadzac w błąd/Eruane popraw też mój cytat w Twoim poście/.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...