Jump to content
Dogomania

nietrzymanie moczu po sterylizacji


Cela
 Share

Recommended Posts

[quote name='koduchaben']No, włąśnie wyczytałam w ulotce Propalinu, że niepowinno się go stosować u psów które mają problemy z sercem, a moja sunia ma arytmię!!!!.[/QUOTE]
Właśnie czytam zaległości w wątku i to było pierwsze, co przyszło mi do głowy po Twoim poprzednim poście... :roll: Myślę, że powinnaś poszukać jakiegoś dobrego weta do konsultacji... :hmmmm:
[quote name='Agnes']i o ile czytalam i mi mowino to propalin ma to do siebie, ze u niektorych suk musi byc podawany do konca zycia [/QUOTE]
[B]Agnes[/B], moim zdaniem warto spróbować. Jeśli po odstawieniu propalinu problem będzie powracał, zawsze możecie włączyc hormony, ale chyba lepiej zacząć z niższego pułapu :hmmmm:

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 491
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Przepraszam, że tak późno odpowiadam, ale nie dochodziły do mnie powiadomienia o postach w tym wątku (:niewiem:).
[quote name='zasadzkas']Mam wyniki moczu, może to przeziębienie.
Kolka wet, czy mogłabym Ci przesłać na pv, spojrzałabyś?
[/quote]
Napisz, zobaczę co tam wyszło.


[quote name='Agnes']i mamy nawrot sikania:roll:bylo dobrze, nic sie nie dzial dosc dlugo w zasadzie po drugiej kuracji furaginem, a jednak wrocilo:-(i teraz nie wiem jaka kuracje zastosowac - czy zdecydowac sie na hormony juz, czy probowac propalin? bo propalin, to chyba nie hormony?[/quote]

Jakiego podłoża jest to posikiwanie? Czy zrobiliście już badanie moczu? Może to nawrót zapalenia pęcherza, a nie posikiwanie na tle hormonalnym lub z osłabienia cewki moczowej?
Co to znaczy dość długa terapia furaginem? Jak dla mnie najkrótsza terapia zapalenia pęcherza to 2-3 tygodnie. A zdarza się i 5-6 tygodni. Czy furagin był podawany po antybiogramie z posiewu moczu?

Propalin czy Incurin czy inne hormony to ostatnie z leków, o których powinno sie myśleć przy posikiwaniu. Najpierw należy wziąć pod uwagę inne przyczyny posikiwania tj. zapalenie dróg moczowych, problemy z kręgosłupem, schorzenia nerek, schorzenia narządów miednicy, atonie pęcherza moczowego.
Dopiero po dokładnych badaniach i wykluczeniu innych ewentualnych przyczyn, można podejrzewać pokastracyjne nietrzymanie moczu.

Link to comment
Share on other sites

moj Kleks też nie trzymał moczu... w tą zime było tak aż 3 razy :( ale po zastrzykach przechodzło.... ale ostatnio było tak, że nie nie pomagało... cały tydzień nie trzymał moczu :( miał badania moczu... wyniki niezbyt :( podejrzewają kamice albo prostate albo jest tak mało odporny, że ciagle się przeziębia.... nei wiem co dalej... jak narazie wszystko jest oki :)

Link to comment
Share on other sites

kolka_wet dziekuje bardzo za dokladna odpowiedz :) robilam badania moczu dwa razy, za pierwszym razem podobno wyszly calkiem niezle, ale na wszelki wypadek dostalysmy furagin na 10 dni...przed podaniem tego leku posikiwanie bylo c 2-3 tygodnie, po podaniu leku dopiero po 1,5 miesiaca. Jednak znowu wrocilo, zrobilam kolejne badanie moczu - wg niektorych sa perfekcyjne, choc tam moze cos wskazywac na lekkie przeziebienie pecherza, wiec dostalysmy znowu furagin tym razem na 20 dni - 10 dni po 3 tabl dziennie i 10 po 2 tabl. Oststani lek odalam 2 lutego...wiec "pomogl" na tyl na ile przednio. Innych badan nie robilam Posikiwanie w ogole sie pojawilo rowno rok o sterylizacji i wyglada to tak, ze suka spi, wstaje i zostawia plame moczu - najczesiej malutka, jednak ostatnio jak i na poczatku duza.
Suka nie pije duzo, ok litra dziennie - ale to u niej norma odkad jest u mnie.
Nie wiem co teraz moge jeszcze zrobic - jakby co moge podeslac wyniki badan z dokladna rozpiska kiedy byly posikiwania na maila.

Link to comment
Share on other sites

[B]Idali,
[/B]Na początek - badania wykonuje sie tak długo, aż znajdzie sie przyczynę - raz dłużej raz krócej. Rozumiem, że obecny stan Twojej suczki jest uciążliwy i dla Ciebie i dla niej, ale jeśli chcesz jej pomóc, musisz cierpliwie czekać.

Ciężar właściwy moczu spada przy niewielu chorobach, np hormonalnych czy chorobach nerek, natomiast nie spada przy pokastracyjnym nietrzymaniu moczu. W tym ostatnim problem leży w cewce moczowej, a nie w narządach produkujących mocz (nerki) lub ośrodkach nerwowych i hormonalnych sterujących wydzielaniem i produkcją moczu (a tak sie dzieje w np moczówce - BTW: użyj wyszukiwarki wpisując słowo moczówka i znajdziesz wątek o tej chorobie założony przez tufi).

Sugeruję badanie krwi i USD jamy brzusznej. Jeśli twój wet sie mota, a z tego co piszesz tak właśnie jest, skonsultuj sie z kimś innym. Dla pewności.

Link to comment
Share on other sites

Już opisywałem trochę mój problem na tym wątku. Ponieważ jest dość podobny do tego co ma Agnes, opiszę go pokrótce, żeby był w jednym poście.
Bunię mam od 29.12.2006 czyli prawie 3 miesiące. Jest wzięta ze schroniska. Ma ok. 2.5 roku. Była sterylizowana w wieku ok. roku. Trzy dni po przybyciu dwukrotnie zsikała się w domu w pozycji klasycznej więc uznaję to za "wypadek przy pracy" u psa który dużą część życia spędził w schronisku. Od tamtej pory nigdy się to już nie zdarzyło. Prawie natychmiast po tym incydencie zaczęły zdarzać się posikiwania. Sunia śpi, patrzę a pod nią kałuża. Nie chce wstać, ukrywa plamę pod sobą, wyraźnie "wstydzi się". Przesuwam ją, wycieram plamę, za 15 minut powtórka w innym miejscu. Plamy wielkości małego talerzyka. Robię badania moczu. Wetka z wyników wnioskuje o lekkim zapaleniu pęcherza, ordynuje Furagin. Posikiwania przechodzą w kropelkowanie (moje określenie) tzn. sunia wstaje pod nią mała plamka, pojedyncze krople, jak idzie też z niej po kropelce czasem leci. Po serii Furaginu powtórne badanie moczu, jest lepiej ale jeszcze zapalenie jest. Ponieważ nadal posikuje wetka uznaje że to posteylkowe i ordynuje Effedrynę. Nie wykupujęleku uznając że trochę za wcześnie na taką decyzję. W międzyczasie mamy babeszję (29 stycznia ??!!) więc nie daję nic poza kuracją babeszjozy. Kropelkowanie jest falami, parę dni spokoju, kropelki dzień dwa, znów spokój. Po wyleczeniu babeszjozy robimy USG pęcherza (przy okazji innych narządów - z badania krwi i USG wiadomo że dzięki szybkiej reakcji babeszja nie uszkodziła żadnych narządów wewnętrznych).
Wyniki USG:
- Wątroba nieco powiększona bez istotnych zmian w miąższu.
- Nerki z zastojem moczu w miedniczkach
- Pęcherz moczowy atoniczny z objawami przewlekłego stanu zapalnego miernego stopnia
Nietrzymanie moczu nie wynika ze zmian morfologicznych w układzie moczowym. Późne hormonalne zmiany posterylizacyjne.
Nie wiem na ile można zaufać tej diagnozie. Z tego co wiem nie można stwierdzić jakimkolwiek badaniem że nietrzymanie moczu jest posterylizacyjne. Tylko eliminacja innych możliwości. Obawiam się że ponieważ na skierowaniu na USG było napisane że ma być robione pod tym kątem, wet poszedł po linii najmniejszego oporu i z uwagi na to że nie znalazł innych powodów zdecydował że to posterylkowe.
Potem miała być jeszcze jedna seria Furaginu ale na moją sugestię że może trzeba zmienić na inny dostała Urotrim (działa na więcej drobnoustrojów niż Furagin). Właśnie kończymy jutro 10-dniową serię i zobaczymy jak wyniki moczu. Potem mam przejść na ziołowy Urosept. Teraz sytuacja jest taka że mamy 3-4 dni suche, jedno popołudnie trochę kropelek i znowu sucho. Cały czas liczę że to nie posterylkowe tylko to zapalenie.
Ale ... nie do końca wiem co to jest ta atoniczność pęcherza i jak to się ma do posterylkowości. Na razie bronię się przed hormonami i innymi lekami do "leczenia posterylkowości".
Do Agnes: postaraj się najpeirw wyczerpać wszystkie inne możliwości.
PS. przed świętami mamy zamówioną wizytę u innego weta (mimo że mam zaufanie do swojej wetki to na wszelki wypadek ...)
PS2: Popuszczanie zdarza się tylko popołudniami godz.14-20, tylko raz miałem upojną noc. Być może zmniejszenie częstotliwości i ilości popuszczania spowodowane było uregulowaniem wyjść i posiłków oraz leczeniem zapalenia. Oby tak dalej ...

Link to comment
Share on other sites

Co do wyników badania moczu to jednego zupełnie nie wiem. Jak uniknąć drobnoustrojów w moczu. Jeśli pęcherz zostanie wyleczony to powinno ich nie być ale sam sposób pobierania powoduje że muszą być bo dostaną się z zewnątrz. Ja robię to tak że jak zaczyna kucać to podstawiam jej plastikowy talerzyk a następnie przelewam do standardowego pojemnika. Problem w tym że jak siada to macza w tym wszystkim "nogawki" które Bunia ma dość obfite.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Puchatek']Co do wyników badania moczu to jednego zupełnie nie wiem. Jak uniknąć drobnoustrojów w moczu. Jeśli pęcherz zostanie wyleczony to powinno ich nie być ale sam sposób pobierania powoduje że muszą być bo dostaną się z zewnątrz. Ja robię to tak że jak zaczyna kucać to podstawiam jej plastikowy talerzyk a następnie przelewam do standardowego pojemnika. Problem w tym że jak siada to macza w tym wszystkim "nogawki" które Bunia ma dość obfite.[/quote]
tym sie nie przejmuj - o stanie zapalnym nie świadczą same bakterie ale i reakcja na nie czyli krwinki białe i erytrocyty.Oczywiście zachowanie max. czystości przy pobieraniu zalecane ale nigdy nie pobierzesz w warunkach polowych sterylnie.Dopiero ew. posiew z moczu określi co to za bakterie i skąd:evil_lol:.

Link to comment
Share on other sites

Zasadzkas.
Wazówka nie rozwiązuje sprawy bo przecież jej doopka nie jest sterylnie czysta a zawsze część portek tam wsadzi.
Taks.
To znaczy że przy badaniu mam od razu poprosić o posiew? Czy to ma sens bez konsulacji z wetem, czy najpierw pogadać z wetem?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Puchatek']
Taks.
To znaczy że przy badaniu mam od razu poprosić o posiew? Czy to ma sens bez konsulacji z wetem, czy najpierw pogadać z wetem?[/quote]
nie, nie od razu -posiew ma sens jak wyjdą w badaniu ogólnym wyniki wskazujące na infekcję (bakterie, leukocyty ew erytrocyty i to nie pojedyncze). Posiew i oznaczenie lekooporności to już wyższa półka -jak podstawowe leczenie nie daje efektu (większość typowych inf. dróg moczowych leczy się dobrze choć długo - wybór leków jest szeroki)
Takie badanie trwa zależnie od metody kilka dni a nawet tydzień jest wykonywane w laboratoriach bakteriologicznych i kosztuje -
Jeszcze raz powtarzam - rozważ zmianę weta i stosuj zalecone leczenie bardzo sumiennie takie infekcje źle lub niedoleczone ciągną się jak....więc trzeba zadziałać raz a dobrze

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Byłaś u tego weta, którego Ci posłałem?
My byliśmy, niestety jego opinia jest zbieżna z poprzednimi tzn. posterylkowe. Nawet nierozsądnie dałem się namówić na eksperyment polegający na tym że zapisał mi Propalin (w syropie, nie wiem czy są inne ale pewnie w zastrzykach też) i kazał dawać. Zapisał dawkę bardzo małą i stwierdził że jeśli to pomoże to znaczy że posterylkowe. Problem w tym że butelka jest przy tej dawce na jakieś 10 dni a Bunia już co najmniej tydzień nie popuściła ani kropelki bez dawania Propalinu więc jak zauważę czy pomogło czy nie.

Link to comment
Share on other sites

bylam w koncu w jeszcze innej lecznicy niedaleko mnie. Ja robilam i badanie krwi dosc szczegolowe i badalam mocz 2 razy, wszystko jest ok, wiec chyba nie ma innego wyjscia jak podanie lekow na popuszczanie. Zastrzyki hormonalne maja wg weta bardzo duza skutecznosc, dlatego zdecydowalam sie wlasnie na to. A Aza dostala Mesalin

Link to comment
Share on other sites

[quote name='kolka_wet']
Propalin czy Incurin czy inne hormony to ostatnie z leków, o których powinno sie myśleć przy posikiwaniu. Najpierw należy wziąć pod uwagę inne przyczyny posikiwania tj. zapalenie dróg moczowych, problemy z kręgosłupem, schorzenia nerek, schorzenia narządów miednicy, [B]atonie pęcherza moczowego[/B].
Dopiero po dokładnych badaniach i wykluczeniu innych ewentualnych przyczyn, można podejrzewać pokastracyjne nietrzymanie moczu.[/quote]

Przeglądając wątek dzisiaj jeszcze raz w zupełnie innej sprawie natknąłem się na powyższą opinię. U Buni w badaniu USG wyszło że ma pęcherz atoniczny a wet w opisie napisał że nietrzymanie jest posterylkowe. Z Twojej wypowiedzi wynika że to właśnie atonia może być powodem i dobrym wytłumaczeniem, więc skąd u niego takie wnioski?

Link to comment
Share on other sites

Możliwe, chociaż jego działanie ma zdaje się dotyczyć zwieracza a atonia dotyczy chyba wszystkich mięśni związanych z pęcherzem ale nie znam się więc może głupoty wypisuję. Natomiast interesuje mnie dlaczego wet od USG mimo że wykrył atoniczność ustalił że chodzi o posterylkowe nietrzymanie moczu, bo z wypowiedzi koli_wet wynika że to dwie odrębne rzeczy i najpierw należałoby rozprawić się z atonicznością i dopiero w razie braku postępów zabrać się za posterylkowość.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...