Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
TheLabradorRetriever

łyse plamy na łapach psa

Recommended Posts

dzień dobry! mamy 3 letnią <dokładnie 3l i 8 mieś> sukę rasy labrador retriever. od jakiegoś czasu na łapach przednich tuż nad "palcami" ma łyse plamki. na prawej mniejszą około 1 cm długości na jakieś 0,5 cm. no mała taka. Na lewej łapce można powiedzieć masakra! około 2 cm na 1-1,3 cm, w dodatku naokoło przerzedzona sierść i rana wygląda na większą. na środku taki dołeczek no głębsza rana- większy strup. robimy tak jak kazał wet- czyścimy wodą utlenioną < czasami jodyną> no i Hospiseptem psikamy, dajemy mu także wit. od weta. tam są te podstawowe. i smarujmy mu Tribiotykiem, ale zwierząt nie można często tym smarować... niestety nie ma większych efektów.. nawet się pogłębia... pies nie kuleje, raczej nie podgryza tych łapek... na "kolanach " łapach przednich i tylnich także ma takie łyse plamki ale małe i ciemniejsze... CO ROBIĆ?? jak się tego pozbyć??? jak będę mogła to dodam zdj. na razie nie mam dostępu, piszę z internetu w telefonie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='TheLabradorRetriever']dzień dobry! mamy 3 letnią <dokładnie 3l i 8 mieś> sukę rasy labrador retriever. od jakiegoś czasu na łapach przednich tuż nad "palcami" ma łyse plamki. na prawej mniejszą około 1 cm długości na jakieś 0,5 cm. no mała taka. Na lewej łapce można powiedzieć masakra! około 2 cm na 1-1,3 cm, w dodatku naokoło przerzedzona sierść i rana wygląda na większą. na środku taki dołeczek no głębsza rana- większy strup. robimy tak jak kazał wet- czyścimy wodą utlenioną < czasami jodyną> no i Hospiseptem psikamy, dajemy mu także wit. od weta. tam są te podstawowe. i smarujmy mu Tribiotykiem, ale zwierząt nie można często tym smarować... niestety nie ma większych efektów.. nawet się pogłębia... pies nie kuleje, raczej nie podgryza tych łapek... na "kolanach " łapach przednich i tylnich także ma takie łyse plamki ale małe i ciemniejsze... CO ROBIĆ?? jak się tego pozbyć??? jak będę mogła to dodam zdj. na razie nie mam dostępu, piszę z internetu w telefonie...[/QUOTE]

Zbadaj zeskrobine pod katem swierzbowca ,lub grzybicy

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie mieszalabym modzeli na lokciach do zmian nad palcami.
Moze wlasnie przez masci i srodki stosowane zeskrobiny nie wychodza?
Probowalas odstawic mazidla i rano i wieczorem myc szarym (chirurgicznym) mydlem, by zasuszyc?
Zmiany nieduze, niezbyt grozne, warto sprobowac, zamiast podrazniac i pakowac coraz kolejny specyfik.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie chcąc zakładać nowego tematu, piszę tutaj, chcąc zaczerpnąć rady.

Suka, 12 lat, od wielu już lat ma na łokciach zrogowacenia skóry i otarcia zwyczajnie powstałe od leżenia na różnego typu, twardych podłogach. Od kilku miesięcy zayważyłam, że otarcie powstaje również na tylniej łapie i od kilku dni niestety zrogowacenie powiększyło się, będąc nabrzmiałe oraz zaczynając nieznacznie krwawić.

Myślę, że mógł wdać się stan zapalny oraz ropa, dlatego rana jest tak nabrzmiała.

Polecacie jakiekolwiek domowe środki czy powinnam udać się do weterynarza po konsultację?

 

Przedstawiam zdjęcie.

2urleyt.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Suka miałą niedawno robione pełne badania krwi ponieważ przechodziła operację wycięcia listwy mlecznej, na której pojawił się guz. Krew była dobra i jedyne, co się pojawiło to małe objawy anemii.

 

gryf80, wygląda na guz, jednak dotykając tego, jest to po prostu nabrzmiałe dookoła, pod skórą. Guz w sam sobie to to nie jest.

 

Wygląda na to, że jednak udamy się do weterynarza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj  byłem z moją sunią u weterynarza, ponieważ od kilku dni znów się drapie, pojawiają się łyse place na łapach i zaczerwienia.

Teraz jest na Acanie Lamb & Apple od ponad miesiąca i już się cieszyłem, że po wielu nietrafionych próbach znalazłem idealną karmę - na początku tak było, ale teraz znów problem uczuleniowy powrócił, a nawet pogorszył się, bo nigdy wcześniej tak nie wygryzała łap.
Wcześniej miała epizod z gotowanym jedzeniem na próbę, potem to nabraniu podejrzeń przez jakiś czas dostawała same gotowane kurczaki i okazało się, że jest na niego uczulona.
Teraz po kilkakrotnej zmianie - poszukiwaniach karmy jest na Acana Lamb & Apple i jest masakra.
Weterynarz stwierdził, że i tak wygląda super, bo są gorsze przypadki, proponował zrobienie testów na początku tylko w przypadku alergii pokarmowej, przed wyzywaniem mnie chciałbym tylko powiedzieć, że wiem, że posiadanie psa to niezwykła odpowiedzialność i nie tylko same przyjemności, ale na chwilę obecną nie stać mnie wydać 300-350 zł na testy, przykre, ale prawdziwe... kiedyś trzeba było robić tylko komplet pokarmowe+środowiskowe i wychodziło coś około 500-600 zł, na razie zrobiłbym tylko jedne.
Na chwilę obecną zgodnie z zaleceniami zostajemy jeszcze przez pół, do miesiąca na tej Acanie, Jenny została popsikana sterydem w sprayu  i dostała kapsułki VetoSkin, na razie zobaczymy.
Polecono nam spróbować Royal Canin Hypoallergenic na kurczaku z hydrolizowanym białkiem zmniejszającym reakcję alergiczną, lecz na razie zobaczyć reakcję psiaka.

Dziś pierwszy raz byłem z nią u nowego weterynarza, zmieniłem na gabinet kliniczny, bo poprzedni weterynarz bardzo sympatyczny i pomocny, ale w zaistniałej sytuacji na pewno "potraktowałby" Jenny sterydem w zastrzyku (Dezaject lub Dezafast) lub znów zgonił na pchły.
Ja rozumiem, że opieka weterynaryjna kosztuje, ale dziś w tym gabinecie słupiałem, gdy usłyszałem kwotę 75 zł, z czego 45 to ten preparat w tabletkach, może policzyła też dawkę tego sprayu, którym spryskała Jenny (cała butelka to koszt ok. 62 zł) + stawkę godzinową, ale żeby aż tyle?

Międzyczasie chce wysupłać pieniądze i wykonać te testy na alergię pokarmową.
Co o tym wszystkim sądzicie? Dobrze, że zmieniłem weterynarza, jestem skłonny do tego, żeby chodzić do tego gabinetu mimo że ceny wysokie, nie chcę oczerniać poprzedniego weta, bo jest mi trochę przykro, że jest w tym przypadku bezradny, bardzo go lubię, też jako człowieka, ale tu chyba chodzi o dobro zwierzaka nie?
Moja mama mówi, że rasowy pies to problemy, bo kundelki w większości przypadków nie mają żadnych takich nadwrażliwości, poza tym mieliśmy mixa boksera żył 13 lat i nic mu nie było oprócz tego raka jądra, przy końcówce jego życia. Jakie macie zdanie o tych różnicach zdrowotnych między kundelkami, a psami rasowymi?
Jeszcze Pani Weterynarz zagląda w książeczce i mówi: pies ogólnie zdrowy, bardzo ładny, fajny charakter, z dobrej wybitnej hodowli, a tu masz przyplątała się cholerna alergia, jak w większości przypadków!

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja tez mam psa uczulonego ,na roztocza kurzu-nie dotyczy to co prawda łap,ale całego tułowia(pitbull),obecnie jst na sterydzie w bardzo małej dawce.jest lepiej bo przynajmniej nie wydrapuje sobie sierści i ran.po pierwsze-czy robili zeskrobine z tych miejsc?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Proponowałabym zacząć od zmiany diety>Najlepiej na taką karmę która zawiera jak najmniej składników i oczywiście bez tego w składzie co jak przypuszczasz uczula. Royala odradzam bo po pierwsze kurczak ( i tu niestety hydrolizacja nie do końca daje pewność)po drugie zboża. Nawet ryz choc nie zawiera glutenu bywa że powoduje nietolerancję albo alergię ( typu krzyżowej z innym alergenem białkowym).
Z takich niedrogich karm "mono" polecam weterynaryjną Troveta DPD . Jest na bazie kaczki i ziemniaków i na tym koniec, bez innych cudów. Zawartośc białka , jego rodzaj i kaloryczność w zupełności wystarczy aby ją traktowac jako karmę bytową.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja tez mam psa uczulonego ,na roztocza kurzu-nie dotyczy to co prawda łap,ale całego tułowia(pitbull),obecnie jst na sterydzie w bardzo małej dawce.jest lepiej bo przynajmniej nie wydrapuje sobie sierści i ran.po pierwsze-czy robili zeskrobine z tych miejsc?

Nie, nie robili zeskrobiny.

 

Proponowałabym zacząć od zmiany diety>Najlepiej na taką karmę która zawiera jak najmniej składników i oczywiście bez tego w składzie co jak przypuszczasz uczula. Royala odradzam bo po pierwsze kurczak ( i tu niestety hydrolizacja nie do końca daje pewność)po drugie zboża. Nawet ryz choc nie zawiera glutenu bywa że powoduje nietolerancję albo alergię ( typu krzyżowej z innym alergenem białkowym).
Z takich niedrogich karm "mono" polecam weterynaryjną Troveta DPD . Jest na bazie kaczki i ziemniaków i na tym koniec, bez innych cudów. Zawartośc białka , jego rodzaj i kaloryczność w zupełności wystarczy aby ją traktowac jako karmę bytową.

Uczulona jest na kurczaka, a skąd wiadomo że nie ma drób ogólnie i czy kaczka też nie będzie uczulać?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...