Jump to content
Dogomania

DOG ARGENTYŃSKI. Ponad 2 lata była w schronie... Ale udało się i JUŻ W NOWYM DOMU !!!


maciaszek
 Share

Recommended Posts

  • Replies 494
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Młody wrócił ze szkoły i pierwsze co to zabawa z Bazi na kanapie. jedna z jej ulubionych. uwielbia gdy przewraca się ją na grzbiet i poklepywanie po tyłku. zabawek nie niszczy tylko je miętosi i czeka na ich podrzucanie do góry. szkoda że tego nie widzicie, jak patrzę na te wyglupy to zawsze mam wrażenie że ona się uśmiecha. najlepiej lubi zabawy z moim mężem, wtedy cała kanapa chodzi od wskakiwania na nią i zeskakiwania. ja kiedy podchodzę do niej klaszczę w ręce i śpiewam- parówa, parówa,parówa- a ona wtedy odpala tylną łapą motor i wali ogonem jak najęta!!! dobrze wie że zaraz będą łaskotki które uwielbia i poklepywania po tyłku. wszystko oczywiście na kanapie. na spacerze jak dostanie szaleju to lata jak wariatka, robiąc przy tym śmieszne ruchy przednimi łapami. po powrocie do domu stepuje przednimi łapami o podłogę czekając na jakiegoś smakołyka. na spacerach blisko domu chodzi na smyczy, ludzie i psy boją się jej grożnego wyglądu. nie jest agresywna w stosunku do innych większych psów pod warunkiem że żaden nie zachodzi jej od tyłu. musi być w psim guście bo ma duże powodzenie, i dziwi mnie że mimo sterylizacji często trafia sie amant który zamiast zabawy z nią oczekuje czegoś więcej...he he
taki amant od razu zostaje upomniany przez Bazulkę a kiedy nadal próbuje na nią wchodzić od razu jest przywracany do porządku. znależliśmy idealne miejsce na spuszczanie jej swobodnie ze smyczy. biega jak najęta, brzuchy mogą nam odpaść wtedy ze śmiechu. takie nieporadne ruchy podczas skakania robi. na spacerach chodzi wszędzie tam gdzie Kicia, i najlepiej kiedy to ona jest pilotem wycieczki, Bazi chodzi tylko tam gdzie kicia już sprawdziła. na spacerach Kicia podchodzi teraz pewnie do każdego, nawet dużego psa- kiedyś kuliła się przy dużym psie- myślę że może wynika to z jakiś jej wcześniejszych przeżyc zanim pojawila się w naszym domu i sercach. Kitulek również jest adoptowana przez nas, w sumie to już trzy latka ponad. jest szczęśliwa choć czasem potrafi lekko podnieść ciśnienie u Bazi. wszystkie małe nieporozumienia wynikają z zazdrości o mnie. Bazi nie narzuca się i w przeciwieństwie do Kici nie śpi ze mną ZAWSZE pod pierzyną u lóżku. Bazulek owszem czasem w nocy wlazi na mnie i śpi grzejąc jak kaloryfer ale zawsze zwrócona pyskiem w kierunku drzwi. myślę że ona się opiekuje nami podczas snu. potrafi oczywiście tak głęboko spać i chrapać- to nasza wspólna cecha- że nie słyszy jak się wchodzi lub wychodzi z pokoju.
uwielbiam miziać ja po brzuszku, zwłaszcza kiedy śpi na grzbiecie z cycami na wierzchu. ma taki milutki ten brzuszek i te cucuszki że powstrzymać się nie mogę. z Adulkiem moim synkiem zastanawiamy się ile miała szczeniąt i jak one teraz się mają?!!! wydaje nam się że sporo bo cycusie takie powyciągane od ssania mleka ma. po środku brzucha ma wiszący sutek-niesutek-na który ja mówię dzwoneczek. zastanawialiśmy się na jego usunięciem ale stwierdziliśmy z mężem że w niczym on nie przeszkadza więc zostawiliśmy go. pewnych rzeczy lepiej nie ruszać. nic się z tym nie dzieje wiec nie chcemy zapeszać. w nocy czy nawet tylkko po zmroku na spacerach nie myśli o załatwianiu się tylko przestawia się na szukanie kota!!! musi być to głęboko w niej zakorzenione bo Bazi zmienia się w mgnieniu oka. cala jej sylwetka się zmienia, powaga pyska i nasluchiwanie. raz zobaczony w jakimś miejscu kotek będzie przez nią odwiedzany regularnie. zjada wszystko co jej ugotujemy, Kici trzeba dawać w innym pokoju bo Bazulka tylko czeka po zjedzeniu swojej porcji na dokończenie jej michy!!! pozwala wchodzić Kici na kanapę pod warunkiem że ja na niej wtedy nie siedzę. kiedy tak się staje krótkim warknięciem oznajmuje jej wtedy że ma zejść. dwa razy przydepnęła ją łapą kiedy mała zawarczała, wyglądało to za pierwszym razem grożnie, nawet na pogotowiu weterynaryjnym wylądowalismy. okazało się jednak że Kicia jest dobrą aktoreczką udając że łapka jej się popsuła!!! lekarz ja obejrzał i w drodze do domu fikała jak wariatka!!!
mała udawaczka. bazi po całym zajściu obwąchiwała ją jakby sprawdzała czy coś jej zrobiła. mówię do Lecha że gdyby chciala ja uszkodzić zrobiłaby to jednym walnięciem łba. młody wychodzi z nią na spacer na smyczy, jest grzeczna!!!
lubi kąpanie i czesanie. podczas infekcji uszu nie miałam problemów z czyszczeniem jej uszu. sama nastawiała ucho do zakrapiania lekiem. ona wie że chcemy dla jej dobra. uszy są już długi czas zdrowe, nic się z nich nie sączy i nie śmierdzi. z pyska też już jej tak -nie daje- jak było to wcześniej.

leżą razem z Kicią na kanapie -kolami- do góry

kończę pozdrawiając Was wszystkich!!!!!!!!!!!!!!!!

Marchewka

Link to comment
Share on other sites

właśnie tak było - jak napisała Marchewa - przez telefon i już po przyjeździe mówiła o tym przeczuciu, a jej małżonek przez telefon to samo i jeszcze, że ona jest jak medium od psów. Nie było to jakieś przekonujące, ale... Właśnie było jakieś "ale", choć był też strach. Głupi, ale był - czy Bazylek nie wyleci z pociągu w gadńsku jeszcze, na trasie... wiem, wiem - to była szalona ale dobra adopcja. I widziałam na własne oczy zabawy Bazylki z Lechem. Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie i jeszcze raz dzięi dziewczynom zą wątek i determinację, choć nie zawsze chce się pisać na tym forum. Ja już prawie nie zaglądam - nawet wizytę Marchewy przegapiłam.

Link to comment
Share on other sites

to spojrzenie... takie smutne, na szczęście ta zima upłynie Bazulce na zabawach na śniegu!!! ile zimnych i samotnych nocy spędziła. aż na samą myśl o tamtym czasie włosy się jeża.
wniosła tyle radości do naszego domu i życia!!!
wiedziałam od samego początku że na miłość jej długo czekać nie musimy!!!
nie byla od początku wylewna w uczuciach,
ale wiedzieliśmy że jest!!!
nie czekaliśmy długo!!!
nie musieliśmy jej uczyć kochać nas...

o spojrzeniu napisałam po przejrzeniu zdjęc Bazi zimą w schronie.
jej oczy teraz wyglądają zupełnie inaczej.

szkoda wszystkich zwierząt w schronie, ludzie są podli i wiele powinni się nauczyć od psów

PIES KOCHA CIEBIE BARDZIEJ NIŻ SIEBIE SAMEGO!!!

Link to comment
Share on other sites

Jak miło was wszystkich znowu widzieć: maciaszku, jaszko, soboz-ie,Alicjo, no I Ago-czakro ty nasza:bye:
Ja też od adopcji Bazylki mało wchodzę na dogo- doba za krótka na wszytko ale przecież fundację Ira znalazłam właśnie poprzez dogo- kiedyś Agnieszko prowadziłaś taki zbiorczy wątek dla waszych psów.Z wadami każdego forum, a szczególnie od-zwierzęcych;), gdzie emocje często biorą górę nad rozsądkiem i niestety dobrymi manierami , nie można jednak nie docenić forumowej "mocy sprawczej" Nie tylko Bazylia, sami wiecie jak wiele psów dostało swoją szanse tylko dzięki temu,że ktoś założył im wątek. Ale też prawda jest , iż to czaso i nerwochłonne zajęcie takie prowadzenie wątków- nadaje się jak najbardziej na prace na etacie:lol:

Marchewko nie chcem ale muszem:eviltong: cię ostrzec- ty nie dawaj Bazylii wskoczyć sobie na głowę/kanapę. Szczególnie kanapa jest czułym punktem dla argentynów.Kto ma kanapę ten ma władzę.

Moja Tora, ma przywilej oglądania ze mną filmów na kanapce, jak była młodsza to również czasami "sypiała ";) ze mną też. Wszytko pięknie , ładnie, z kanapki ją zgonić można bez problemu- ale tylko ja mogę!!! Każdy siedzący na kanapce- nawet moja córka to wróg! Jeśli nie można go zeżreć, to przynajmniej pies łazi, stęka, spogląda wymownie spode łba ( mamo ona się znowu tak patrzy!!!!.... wrzeszczy moja córka)
i okazuje wszelkie oznaki jak bardzo pies jest poszkodowany i niezadowolony.

To się tak rozwinęło w pewnym momencie ,ze musiałam zbierać jakiś domowników i karnie sadzać ich na kanapce a pies warował obok.Nieszczęśnicy siedzieli struchleli jak myszy bo pies łypał groźnie- moja Tora ma takie spojrzenie,że aż nawet ja dostaję gęsiej skórki od tego.

Skoro Bazylia warczy na Kicię gdy ta jest na kanapce z tobą to znaczy,że już uzurpuje sobie prawo i do ciebie i do kanapy.Powinnaś to koniecznie ukrócić- kazać jej siedzieć obok a ty z Kicia na kanapce.I lepiej ja przywiąż na smyczy wtedy.Ja naprawdę nie żartuję.

Argentyny są zaborcze i zazdrosne i mają bardzo rozwinięta wolną wolę-i jeśli Bazylia zadecyduję,ze należy zjeść Kicię bo za długo siedziała przy panci- albo jakiegoś gościa, który nieopatrznie zajmie miejsce na "Bazylkowej " kanapce- to nie będzie rozumiała o co się rozchodzi i dlaczego wszyscy tak wrzeszczą. Przecież to sprawiedliwe było nie?

Wraz z poczuciem bezpieczeństwa wzrasta także nasza pewność siebie prawda- i u ludzi i u psów więc i Bazylia będzie pomalutku się zmieniać i ... podejmować decyzje.
Obyście nie przegapili tego momentu-bo ja jestem mądra po szkodzie.

Link to comment
Share on other sites

Witam,
dziękuję za radę, będę miała to na uwadze. jednak nie zauważyłam w zachowaniu Bazulki skłonności do agresji. kanapa od samego początku dostała się Niuńce i nie jest oburzona kiedy kładziemy się na niej lub siadamy. sunia ma swoje jeszcze jedno legowisko w pokoju u młodego, ale tak jak my wszyscy jest bardzo toważyska więc tak samo jak my większość czasu spędza z nami w pokoju stołowym. nawet chrapiąc i mając wszystko w nosie. kanapa jest miejscem na którym sie najwiecej dzieje, wygłupy, gilgania, wszelkie czułości jak i smutki. uwielbiam te chwile kiedy wszyscy na niej jesteśmy!!!
postaram sie zamieścić filmiki i zdjęcia. nie wiem czemu ale mam problem z wrzuceniem zdjęć od początku mojej rejestracji.
całuję
Marchewka

Link to comment
Share on other sites

Moja to tak chrapie,że aż się ściany trzęsą- czy wasze inne psy też chrapią? Znaczy nie dogi? Ciekawe...- jak widać problem nie leży w wielkości/masie ciała skoro Bazylia jest o połowę lżejsza od mojej psicy.Mój drugi pies, mały kundelek nie chrapie ale za to jest już starszy i się wierci, i mamrocze coś do siebie przez sen, albo zrywa się na równe nogi w środku nocy i zmienia lokalizację, drap drap tymi pazurkami po podłodze,zawsze mnie obudzi.A Tora śpi tak mocno,że mogliby wszytko wynieść z domu razem z nami i ona pewnie by nawet się nie obudziła.Na stróża nie nadaje się:lol:Mały to jest czujny, ciągle jeszcze dobrze słyszy i szczeka- czasami po nocy też co bywa irytujące
A jak ty Marchewko zdjęcia wrzucasz? Bo ja też miałam duże problemy dopóki dziewczyny mi łopatologicznie nie wytłumaczyły. Ja z fotosika przeklejam te linki/kody dla "miniaturka na forum w pełnym rozmiarze" o ile dobrze pamiętam .A filmy to Beata wie jak wrzucać.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Dopiero przyszłam i już tam byłam. Śliczny cielaczek-może faktycznie by mu aukcję cegiełkową zrobić co maciaszku? Bo sporo kasy ten wet kosztuje.Dzisiaj to nie sztuka mieć psa- każda rasa dostępna w schronisku ewentualnie można poszukać po lasach...
dzisiaj trzeba mieć kasę na weta niestety.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...