Jump to content
Dogomania

padaczka


KRYSKA_Z
 Share

Recommended Posts

Witam!
Poruszyłam ten temat ponieważ nadchodzi termin szczepienia mojego padaczkowca i spytałam o to mojego weta. Usłyszałam o zagrożeniu. Wróciłam też pamięcią wstecz i okazało się, że ostatni atak padaczki był po odrobaczaniu, dlatego prosiłam o Wasze zdanie na ten temat. W połowie maja będę we Wrocławiu w Klinice i myślę że tam wrócę do tematu szczepienia przeciw wściekliźnie i odrobaczania. Dziękuję za odzew w tej sprawie.
Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Wiatam, mój pies (kundel wilczastysporej wielkości) dożył 17 roku życia zanim wydał ostatnie tchnienie. Na padaczkę chorował ostatnie 3 lata życia. Na początku ataki były rzadko, w miarę czasu częstotliwość się zwiększała, skończyło się ostatnim mega atakiem i całkowitym paraliżem - pieska trzeba było uśpić. To było 15 lat temu. Nie pamiętam, jakie leki kupowali mu rodzice, ale ja chodziłam z nim na szczepienia i nigdy nie zauważyliśmy nasilenia się ataków po wizycie u weta. Nigdy nie słyszałam o tym, żeby szczepienia bądź odrobaczanie miały jakikolwiek wpływ na pojawianie się ataków padaczki.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

[quote name='KRYSKA_Z']Witam!
Poruszyłam ten temat ponieważ nadchodzi termin szczepienia mojego padaczkowca i spytałam o to mojego weta. Usłyszałam o zagrożeniu. Wróciłam też pamięcią wstecz i okazało się, że ostatni atak padaczki był po odrobaczaniu, dlatego prosiłam o Wasze zdanie na ten temat. W połowie maja będę we Wrocławiu w Klinice i myślę że tam wrócę do tematu szczepienia przeciw wściekliźnie i odrobaczania. Dziękuję za odzew w tej sprawie.
Pozdrawiam[/QUOTE]
Jako barfowiec i też trochę holistyczny maniak, powiem tylko tyle: na zachodzie wielu wetów nie szczepi co roku. Są badania, jest wręcz udowodnione, że odporność utrzymuje się wiele lat. Moja AJka nie jest szczepiona od nie przyznam sie nawet ilu lat. Ma epizody para padaczkowe, ma problemy z trzustką i tarczycą, a szczepienia potrafią wręcz wywołać ataki. Jean Dodds, guru w sprawach immunologii i szef projektu upowszechniającego wiedzę o szczepieniach i zagrożeniach związanych z corocznym pakowaniem tego badziewia w psy, powiedziała mi w rozmowie telefonicznej, że moja AJka na wejście dostałaby "exemption form" czyli zaświadczenie, że NIE MOŻE być szczepiona. A tak, mam boskiego weta który robi to o co proszę i zgadza się na moje małe szaleństwa.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='KRYSKA_Z']WITAM!
Dziękuję za wypowiedzi na ten temat. Mój wet twierdzi, że jest zagrożenie atakiem. Ja stoję przed dylematem , co zrobić.
Pozdrawiam wszystkich opiekunów padaczkowców.[/QUOTE]
Ja bym zrobiła tak, że nie szczepiłabym , i tylko poprosiłabym weta o zaświadczenie wiadomo jakie. Nie żebym namawiała do przestępstwa. :diabloti: U mnie 5 lat już tak działa... Krysiu, bardzo proszę wyślij mi jakie to zioła na padaczkę o których gdzieś tam pisałaś!!!

Link to comment
Share on other sites

Czy znacie jakiegoś sensownego weta z okolic Różana, z którym można by skonsultować wilekość dawki Luminalu, ewentualnie Diazepamu?Wyadoptowałam przemiłym ludziom z Różana kilka miesięcy temu sunię bernardynkę z epilepsją. Będąc na tymczasie w W-wie przez jakieś 3 m-ce nigdy nie miałą pełnoobiawowego ataku.Obecnie, u nowych właścicieli ma atak co 2-3 dni. Żaden z 2 wetów w Różanie jej nic nie przepisał. Jeden nawet powiedział, ze szkoda ją leczyc.Ratujcie, bo tam pojadę i tym konowałom nawrzucam!Ewentualnie, czy sądzicie, że jakiś wet zaocznie, bez oglądania psa, jedynie na podtsawie rozmowy telefonicznej z jego właścicielami jest w stanie usatwić leki tak by psina mogła jeszcze trochę pożyć we wzgędnym zdrowiu (jak na bernardyna nie jest już najmłodsza ma jakieś 5-6 lat).

Link to comment
Share on other sites

[quote name='KingaW'] czy sądzicie, że jakiś wet zaocznie, bez oglądania psa, jedynie na podtsawie rozmowy telefonicznej z jego właścicielami jest w stanie usatwić leki tak by psina mogła jeszcze trochę pożyć we wzgędnym zdrowiu [/quote]

Problem w tym, że leki "padaczkowe" czyli np. Luminal [B]zawsze [/B]wydaje się z przepisu lekarza (albo weta) i nie ma możliwości kupić je BEZ recepty. Samo ustawienie dawki niewiele więc da, potrzebna jest recepta.


Mój Prot (szorstki wyżeł) waży 40 kg i dostaje 3/4 tabl. Luminalu 100 raz dziennie. jest to ponoć niewielka dawka, jak na tę wagę, ale też ataki nie były bardzo nasilone, więc po konsultacjach z dwoma innymi wetami uznałam, że lepiej dawać mniej chemii, jeśli ta dawka jest skuteczna, niż dawać więcej, jeśli nie jest to konieczne. Ataki jak na razie nie wracają :) Czego wszystkim psiom i ich właścicielom życzę :D

Link to comment
Share on other sites

Mój Reksio ma ataki średnio co 2 miesiące, nie są silne, ma drgawki i ślinotok. Po ataku trwającym ok 3-5 minut bawi się jak gdyby nic się nie stało.
Na razie nie dostaje żadnych leków. Ataki nie nasilają się.
Nie miał też nigdy żadnego po szczepieniu lub odrobaczeniu.

Link to comment
Share on other sites

Kingo, bo z takimi wetami jak w Różanie to trzeba konkretnie. Potrzebuję taki to a taki lek, tyle i tyle i koniec. Tylko tutaj kwestia ustalenia właśnie tej cholernej dawki.Wiadomo im mniej tym lepiej. Bo jak ma ataki co 2-3 dni to męka straszna i dla właścicieli i dla psa. Może niech spróbują na początku od 100mg dziennie (mój Oskar waży ok.30kg i bierze 50mg rano i wieczorem,więc dla beni też nie będzie to duża dawka a jak zareaguje to dobrze). Może skonsultuj się jeszcze z Rybonem? Może ona powie ile na początek trzeba podać? Tyle tylko,że receptę będą musieli załatwić u siebie.

Co do odrobaczania i szczepień nie zauważyłam związku z atakami. W dodatku słyszałam też opinię, że lepiej właśnie odrobaczać, bo robale toksyny wydzielają itd.

Chefrenek czy mogłabyś podać linka do tego amerykańskiego forum?:) Dzięki.

Link to comment
Share on other sites

pisze w imieniu bratowej. 2 tygodnie temu jej dobermanka miała atak. wygladało to na typowy atak padaczki (leżała na boku, rzucała łapami, ślinotok). po zawiezeiniu do weta ten najpierw jej dał zastrzyk na uspokojenie, i zrobił badanie krwi. badanie krwi wykazało problemy z wątrobą, a jako prawdopodoną bezpośrednią przyczynę ataku weta wskazał przegrzanie.

luna, czyli dobermanka, miałą dostawac rano tabletkę amizepin a popołudniu i wieczorem luminalum w czopkach.

psina ginie w oczach. spada z kanapy, robi pod siebie, łazi dookoła stołu, obija się o meble. a wet w zeszłym tygodniu stwierdził że jest znaczna poprawa, natomiast w poniedziałek że pies jest w tragicznym stanie...

nie potrafi powiedziec co wywołuje te ataki, leczenie ma bardzo złe skutki uboczne...

do tej pory luna była bardzo zdrową, silną sunią, a teraz ma taki smutek w oczach.

ja proszę bratową aby poszłą do innego weterynarza po drugą opinię. problem w tym że sunia mieszka w rumii, a mój wet w gdańsku. obecny stan sunii raczej przekreśla tak duże podróże. może znacie dobrego weta z okolicy rumii (wejherowo, gdynia)? a może potraficie coś doradzi na podstawie waszych doświadczeń?

Link to comment
Share on other sites

Dziwne bo tak jak opisałaś zachowuje się pies po stanie padaczkowym,a nie jednym ataku...To chyba żart jakiś ,że chodzenie dookoła stołu to też atak...
Co najwyżej aura przed kolejnym atakiem

Napisz jak pies się teraz czuje,zachowuje się już normalnie?

Link to comment
Share on other sites

Czopki? To raczej niewiele tego luminalu dostaje, bo w czopkach jest słabe stężenie. Poza tym u nas sprawdził się Luminal w tabletkach (Luminal 100), a ten Amizepin podobno jest nowszy i lepszy, ale różne opinie już o nim słyszałam i mimo wszystko Luminal nadal pozostaje lekiem z wyboru (tzn. że działa na psy bez dużych skutków ubocznych, tylko trzeba sprawdzać stan wątroby co jakiś czas).

Może więc to dziwne zachowanie suni to skutek działania Amizepinu, może tak właśnie ma być po podaniu procha, a może wręcz przeciwnie, prochy działają na nią zbyt mocno, albo może sunia źle je toleruje i należałoby zmienić leki na inne?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='muminka'] może znacie dobrego weta z okolicy rumii (wejherowo, gdynia)? a może potraficie coś doradzi na podstawie waszych doświadczeń?[/quote]
waldi481 jest z Rumii, napisz do niego, może znają dobrego weta.

Link to comment
Share on other sites

Muminko trzeba kombinować z lekami. Tzn. dobać prawidłowe.Metodą prób i błędów. Nie można podawać leków które nie działają, trzeba szukać innych. Tylko że to, w opisanej przez Ciebie sytuacji-chyba trudne:(

Aga ma rację. Chodzenie wokół stołu to może być aura (czyli niedługi okres przed atakiem), chociaż z dugiej stony mogą występować też ataki tzw.petit mal (bez utraty przytomności) które można przegapić...

CHodzenie wokół stołu może też wskazywać na zaburzenia ośrodkowego układu nerwowego, ale to musi zdiagnozować lekarz i wtedy chyba podaje się sterydy.

Namawiaj bratową na wizytę u dobrego weta poza granicami Różana (jeśli tam taki się nie znajdzie). Szkoda męczyć psinkę:(

Link to comment
Share on other sites

Przeczytalam caly watek. Mam pytanie, czy w Warszawie mozna gdzies zrobic rezonans psu? Z tego co widzialam to na SGGW jest tylko tomografia. Moja suka miala dzisiaj bardzo dziwne zachowanie, ktore bylo jakby spotegowaniem zachowan sprzed kilku dni. Na spacerze w pewnym momencie wygiela sie w bok i okolo pol minuty nie byla w stanie utzrymac rownowagi. Zataczala sie, nie reagowanla na mnie, podkulila mocno ogon pod siebie. Po tm incydencie, ktory trwal okolo pol minuty doszla do siebie. Byla bardziej niz zawsze pobudzona, zaczela mocno wachac trawe i po chwili wrocila do normy. Kilka dni temu miala podobne skulenie sie z mocno podwinietym ogonem, ale bez utraty rownowagi i bylo to duzo krotsze. Bylam z nia dzisiaj u weta i wet. zaproponowala rezonans (lub obserwacje, czy sie powtorza sytuacje). Moja suka to 4 latnia wyzelka, znajda, nadpobudliwa, alergiczka. Ostatnio miala dziwne bable na nosie, ktore juz zostaly wyleczone antybiotykami i serydami. Wet. podejrzewa albo padaczke, albo uszkodzenie ukladu przedsionkowego (poczatek) po tej infekcji. Cos sie dzieje napewno i chcialabym jak najszybciej ja przebadac.

Link to comment
Share on other sites

Obijanie sie o meble może być spowodowane utratą wzroku. To często następuje przed atakiem padaczki, a czasami trwa nadal przez pewien czas po ataku. Część lekarzy boi się diagnozować padaczkę i wolą szukać innych chorób.
Na wszystkie leki potrzebujesz receptę, więc niewiele skorzystasz z naszych porad. Mój wet przepisał mej psicy Convulex, początkowo brała jedną tabletę dziennie, później 1 co drugi dzień. Próby zmniejszenia dawki skończyły się niepowodzeniem, ale na razie pies czuje się dobrze, nie jest taki śpiący jak był po luminalu.
Uwaga, wszystkie dawki leków przeciwpadaczkowych muszą być odstawiane powoli, pod kontrolą lekarza, także zmiany leków.
Jeżeli nie znajdziesz weta na dogo , spróbuj na forum regionalnym np: Gazety Wyborczej, zauważyłam że często ludzie poszukują tam specjalistów,np: wetów od wzroku, czy dobrych chirurgów - i jest dość duży odzew wśród ludzi na forum.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Chefrenek']Z tego co wiem nie ma rezonansu weterynaryjnego w Polsce..[/quote]
Dzwonilam w rozne miejsca. Znalazlam neurologa i wet., ktora robi te badania. Kosztuja ok. 600 zl,- . Na razie mamy isc do neurologa i jeszcze on ma ostatecznie zdecydowac co dalej.

Link to comment
Share on other sites

z przykrościa muszę poinformować że luna odeszła za tęczowy most.

do końca nie wiemy co jej dolegało (3 wetów ją oglądało, miała badania krwi, usg). stan jej się pogarszał, pogarszał i w końcu w drodze na pogotowie weterynaryjne serce przestało bić.

:-(

Link to comment
Share on other sites

[quote name='muminka']z przykrościa muszę poinformować że luna odeszła za tęczowy most.

do końca nie wiemy co jej dolegało (3 wetów ją oglądało, miała badania krwi, usg). stan jej się pogarszał, pogarszał i w końcu w drodze na pogotowie weterynaryjne serce przestało bić.

:-([/quote]

To przykre :-( ale wydaje mi się że chyba ta diagnoza (padaczka) nie była trafiona. Na to się nie umiera.:shake:

Link to comment
Share on other sites

wiem. tu padaczka nie była przyczyną. ale nie wiemy co padaczkę wywołało. do momentu pierwszego ataku prawie 3 tygodnie temu luna nie miała problemów zdrowotnych. była silną, cieszącą się z życia dobermanką w wieku 7 lat. od pierwszego ataku było stopniowo coraz gorzej. problemy z koordynacją, problemy z widzeniem, później coraz bardziej widoczne osłabienie, przez dwa ostatnie dni nie jadła, nie piła a to co wypiła zwracała. zaczeła robić pod siebie.

była codziennie, a nawet dwa razy dziennie u weterynarzy.

jakbyśmy wiedzieli jak jej pomóc to byśmy to zrobili. ale nawet weterynarze nie =potrafili/chcieli powiedzieć co sie z nią dzieje.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...