Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
KRYSKA_Z

padaczka

Recommended Posts

[quote name='sasha']Napiszcie proszę(w miarę dokładnie)jak wygląda atak u Waszego psa(przed i po),jak się zachowujecie,co robicie,co podajecie...bedę wdzięczna,da mi to troche szerszy obraz niż ataki mojej suki :shake:
Pozdrawiam chorowitki...[/quote]
Witaj!
Poszukaj w moim poscie , ja opisywalam ataki mojego psa. Byly dwa rodzje atakow. Podczas ataku podawalam Diazepam Rec Tubes aby zwalczyc drgawki. Pies dochodzil dlugo do formy. Mysle, ze jak u ludzi , ataki sa indywidualne dla psa i zaleza od wielu czynnikow.
pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
dzięki wielkie Kochani,wiadomo każdy atak u innego psa będzie trochę inny,u mojej suki niestety nie ma żadnej tzw.aury,ataki przychodzą niespodziewanie!
Kryska,zawsze przy ataku podajesz Diazepam Rec Tubes,co było w/g Ciebie wskazaniem do pierwszego podania?
Pozdrawiam Was ciepło;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Chefrenek']Dr. Lenarcik z SGGW w Wawie. Przyjmuje także na Podleśnej.
[/quote]

I jeszcze na Różanej na Mokotowie.

Również polecam, doskonały specjalista!
Leczył moje 2 psy. Oba miały gdzie indziej postawione błędne diagnozy, dopiero on je prawidłowo zdiagnozował.
Mój obecny pies mało co a byłby leczony na padaczkę, gdyby dr Lenarcik nie wykrył, że to nie padaczka tylko choroba Meniera(*) (czyli problem z błędnikiem)
(*) to ludzki odpowiednik tej choroby u psów, o nieco innym przebiegu i skutkach. Np. pies w przeciwieństwie do człowieka nie głuchnie w miarę postępów choroby.

UWAGA: Jeżeli pies [B]ma przytomne oczy[/B] i "kontaktuje", ale wywraca się, macha łapami, ma drgawki, to [B]prawdopodobnie[/B] nie jest to padaczka.
Uważajcie na to, bo to podobne objawy i dopiero po pokazaniu nagrania wideo z napadu (tak sobie dr Lenarcik życzył) postawił diagnozę, a bez sensu jest wtedy paść Luminalem lub inną chemią psa, który ma tylko kłopoty z układem przedsionkowym ...
Warto skonsultować to wtedy z innym wetem nawet wskazując na taką możliwość.
Dr Lenarcik ma pod opieką kilka psów z Menierem , więc jak widać nie jest to rzadkie...
BTW - ataki "Meniera" przychodzą nagle bez ostrzeżenia, co najwyżej kilka sekund chwiania i już. Tyle,że pies ledwo zdąży się położyć...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kryska,zawsze przy ataku podajesz Diazepam Rec Tubes,co było w/g Ciebie wskazaniem do pierwszego podania?
Pozdrawiam Was ciepło;)[/quote]
Witam!
Podawanie Diazepamu doradzono mi w klinice weterynaryjnej przy AR we Wroclawiu, u mojego psa zatrzymywalo atak.
Pozdrawiam
Moze mi ktos podpowie dlaczego nie moge korzystac z szybkiej odpowiedzi? Czy mam cos zle ustawione w komputerze?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='KRYSKA_Z']Kryska,zawsze przy ataku podajesz Diazepam Rec Tubes,co było w/g Ciebie wskazaniem do pierwszego podania?
Pozdrawiam Was ciepło;)[/quote]
Witam!
Podawanie Diazepamu doradzono mi w klinice weterynaryjnej przy AR we Wroclawiu, u mojego psa zatrzymywalo atak.
Pozdrawiam
Moze mi ktos podpowie dlaczego nie moge korzystac z szybkiej odpowiedzi? Czy mam cos zle ustawione w komputerze?[/quote]

pozmnieniali troche rzeczy na forum i nie mozna juz cytowac kilku postow i czesto nie dziala szybka odpowiedz
te rzeczy sa tylko za oplata :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam!
Ku przestrodze!!!
Mój pies miał atak ( 2 lata i 4 miesiące bez ataku) - myślę że powodem był zapach, który włożyłam do kontaktu, bo zachciało mi się ładnego zapachu w domu. Atak złapał go na śpiku. Spał w koszu i szczęka zacisnęła mu się na brzegu kosza tak, ze dolny kieł dostał się w plecionkę kosza. Bardzo się bałam, że złamie sobie szczękę albo wyłamie zęba. Szybko podałam Diazepam i jak tylko drgawy ustały wyłamałam wiklinę i uwolniłam szczękę. Na szczęście skończyło się dobrze, zęby uratowane.
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='KRYSKA_Z']Witam!
Ku przestrodze!!!
Mój pies miał atak ( 2 lata i 4 miesiące bez ataku) - myślę że powodem był zapach, który włożyłam do kontaktu, bo zachciało mi się ładnego zapachu w domu. Atak złapał go na śpiku. Spał w koszu i szczęka zacisnęła mu się na brzegu kosza tak, ze dolny kieł dostał się w plecionkę kosza. Bardzo się bałam, że złamie sobie szczękę albo wyłamie zęba. Szybko podałam Diazepam i jak tylko drgawy ustały wyłamałam wiklinę i uwolniłam szczękę. Na szczęście skończyło się dobrze, zęby uratowane.
Pozdrawiam[/quote]


No tak, ja jakoś nie mogę skakać z radości że Rambo nie miał od stycznia ataku. Obserwuję go i widzę że różowo nie jest ma nieraz "fazę". No ale dobre i to, odpoczywa. Na zawsze już w domu muszą być leki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='KRYSKA_Z']Witam!
Ku przestrodze!!!
Mój pies miał atak ( 2 lata i 4 miesiące bez ataku) - myślę że powodem był zapach, który włożyłam do kontaktu, bo zachciało mi się ładnego zapachu w domu. Atak złapał go na śpiku. Spał w koszu i szczęka zacisnęła mu się na brzegu kosza tak, ze dolny kieł dostał się w plecionkę kosza. Bardzo się bałam, że złamie sobie szczękę albo wyłamie zęba. Szybko podałam Diazepam i jak tylko drgawy ustały wyłamałam wiklinę i uwolniłam szczękę. Na szczęście skończyło się dobrze, zęby uratowane.
Pozdrawiam[/QUOTE]

Współczuje, że znów musieliście to przechodzić, ale z drugiej strony - podziwiam za trzeźwość umysłu!

My na szczęście w nieszczęściu odkąd przeszliśmy na BARF, mieliśmy tylko ataki petit mal, i do dość rzadko (1 raz na miesiąc).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam!
Ja nie odstawiłam leków, cały czas podaję Luminal i sol.Erlemajeri. Zeszliśmy znacznie z dawki Luminalu - u nas obowiązuje konsekwentnie zasada pól roku bez ataku - zmniejszenie dawki Luminalu o 10% (zeszliśmy do 0,75 mg 2 razy na dobę).
Pozdrawiam wszystkich opiekunów padaczkowców.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam Wszystkich...u nas bardzo źle,zalecony brom(KBr)nie pomógł-gorzej suka się zatruła...ledwo ja odratowała moja Pani Doktor,kroplówki,płukanie,elektrolity...ech...w tej chwili jest tylko na Lumunalu ale będziemy dodawać Depakine...
Pozdrawiam:shake:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam!
A w jakiej postaci był ten brom? Ja podaję psu roztwór o nazwie sol.Erlemajeri - jednym ze składników jest bromek potasu - już 4 lata i nie ma żadnego zatrucia. W którymś poście pisałam, że mój pies to samiec i nie wiem co z bromkiem w przypadku samic, ale myślę, że wet wiedział co robi.
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Na torebce,w której był brom w postaci tzw.fasunków było napisane kalium bromatum,a dawka(waga suki 28 kg) to 600mg.Suka przestała chodzić,traciła kontakt z otoczeniem,jak jeszcze chodziła to sie przewracała,stała w narożniku pokoju albo wpadała na meble-koszmar!!!4 dni po odstawieniu i kilku kroplówkach jest jako tako...Te fasunki to taki proszek,kryształki u mnie w postaci roztworu nie da rady,bo suka nie wypije swojej dawki!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witaj!
Myślę, że podanie psu leku zawsze jest możliwe, tylko musimy wymyślić sposób jak psa przechytrzyć. Ja też musiałam wykazać się dużą pomysłowością by psu podać leki. Na początku pies nie chciał nic wziąć do pyska, we wszystkim wietrzył podstęp. Tabletki podawałam mu w jakimś smakołyku, który bardzo lubił i żeby nie miał czasu kombinować zwykle była to nagroda za wykonane polecenie i zaraz następne polecenie, gdzie nagroda była już bez leku. Płyny podawałam mu w małej miseczce z w wąskim dnem i wkładałam do tego odrobinę szyneczki lub serka (które uwielbia) zwykle najpierw palcem do dna przyklejałam smakołyk, na to wlewałam lek. Nic nie robiłam potajemnie, wręcz dawałam mu powąchac smakołyk i zawsze to działalo. Teraz po kilku latach leczenia i systematycznego podawania leków (różnych) sam czeka na podanie leku, tak że nie da sie zapomnieć mu podać. Nigdy nie podawałam psu nic na siłę, zawsze starałam się go przechytrzyc i to skutkowało. Spraw tak, by pies sądził, że lek to nagroda. Chyba się z nia bawisz i uczysz go różnych sztuczek, dobrze znasz psa i wiesz co sprawia mu radośc, więc włącz do zabawy podawanie leków i zobaczysz jakie to proste.
Mój pies dostaje łyżkę stołową sol.Erlemajeri dwa razy dziennie (wazy 42 kg).
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam,zasięgnęłam języka u doktorów i tak,to co ja podawałam to był poprostu bromek potasu w postaci stałej,a to co Ty podajesz to roztwór wodny soli sodowe,potasowej i jakiejś jeszcze(nie pamiętam)bromu...Cóż,wybór bromu zależy od wiedzy i zapatrywań prywatnych danego lekarza...u mnie KBr doprowadził do zatrucia,może gdybym podawała to co Ty nie stałoby się tak,nie chcę już tego sprawdzać,jestem zbyt przerażona tym co stało sie z moją dziewczynką,będziemy próbowali z Depakine(kwas walproinowy)...nowa pani neurolog,do której trafiłam sugeruje CT,w/g niej wszystkie objawy i zachowanie suki wskazują,że to coś w mózgu,jesli tak...to niwiele czasu już nam zostało...jeśli zbiorę fundusze i znajdę kierowcę(ode mnie do Wawy to ponad 300 km!)to zrobię to...ech serce mi pęka...
Pozdrawiam serdecznie,a jak Twój pies po ataku?:-(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam!
No niestety! Po 2 latach i 4 miesiacach przerwy zaliczylismy 2 ataki, dzień po dniu. Ale jak nadal spokój (3 tygodnie).
I co zrobisz, jeżeli CT wykaże zmiany w mózgu? Tez stałam przed tym dylematem, robić dalsza diagnostykę cz środki finansowe przeznaczyć na inne leczenie. Wszyscy weci, z którymi rozmawiałam podejrzewali, że to są zmiany w mózgu, że objawy jego choroby pochodzą z centralnego układu nerwowego. Zadałam sobie pytanie - co z tego, że dowiem się , że pies ma guza mózgu? Powiedziano mi, że w Polsce nie ma neurochirurgów, którzy podejmą się operacji. Wiem, że długa podróż jest dla psa męcząca, wiem też, że narkoza nie jest obojętna dla psa- zwłaszcza padaczkowca (zawsze zachodzi ryzyko, że się nie wybudzi). Postawiłam na życie i jakoś minęło kilka lat i pies żyje, a więc raczej to nie guz mózgu, wygląda świetnie, okazale ( nie jest psem rasowym, ale jest moim najukochańszym), kto nie wie, że pies jest padaczkowcem nie podejrzewa u niego żadnej choroby (od pierwszego ataku minęło 4 lata i 8 miesięcy). Ciesze się każdym dniem jego życia i jego dobrej formy.
Walcz o psa, nie poddawaj się i nie opowiadaj, że niewiele czasu wam zostało. Mój pies był już w takiej kondycji kiepskiej, że mówiono, jutra to on nie zobaczy. Wiary!!!!
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witaj Kryska...moja suka ma chłoniaka mózgu(prawdopodobna przyczyna jej padaczki),w sobotę jeszcze rezonans żeby zobaczyć jak rozległe są zmiany,był już brany płyn mózgowo-rdzeniowy,krew,rozmaz itp.
W/g doktorów zostało Jej 6 miesięcy,moooże rok...
...właśnie dlatego chciałam tych badań żeby zobaczyć co tak naprawdę Jej jest i ile jeszcze czasu nam zostało...ech,skończyła dopiero 6 lat...:-(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam!
Od trzech tygodni pierwszy raz udało mi się wejść na forum.
Ja nie zrobiłam badań do końca, Cieszę się każdym dniem spędzonym z moim psem,
Sasha walcz o swojego psiaka, nie poddawaj się . Spróbuj z ziołami.
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam .

Mój pies ma 6 lat . Rasa Syberian Husky . w 2005 roku dostał pierwszego ataku następnie ataki miał w odstępie 6 miesięcy , 3 miesięcy itp. Po 3 latach ataki nasiliły się i mam teraz raz na 2 tygodnie / raz na tydzień . Od razu po ataku dostaję Luminal .... a tak to 2 razy dziennie (rano i wieczorem) Trileptal 300g . Czy ktoś miał do czynienia z tym lekiem ??? .... Niestety ale nam ten lek nie pomaga . Czy ktoś może też ma Husky z padaczką może udało się już komuś wyleczyć takiego Husky ?? Jeśli ktoś ma kontakt to proszę o numer telefonu do lekarza z Warszawy . Podobno jest tam jakiś specjalista od padaczki ..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Muszę wyjaśnić jedną sprawę - padaczki się nie da [U]WYleczyć[/U]! Można ją leczyć w sposób ciągły, mieć ją pod kontrolą, ale uzdrowić psa całkowicie nie da się przy dzisiejszym stanie medycyny.

Jeśli jakiś lek nie pomaga, to musisz go zmienić. Czy wasz wet nie może przepisać twojemu psu innych leków? Choćby Luminalu?

Sugeruję też przeczytać cały ten wątek od pierwszej strony, wynika z niego choćby to, że nawet jeśli znajdziesz weta i urządzenia do badania mózgu swojego psa, to w naszych warunkach nie bardzo jest co zrobić z uzyskanymi wynikami. Miejmy nadzieję, że to nie żaden guz, a tylko "zwykła" padaczka, dająca się okiełznać codziennymi porcjami leków.

Nasz wet (w zwykłej klinice dla zwierząt, chociaż bardzo kompetentny i miły) uważa, że nawet pies leczony codziennymi dawkami leków może mieć co kwartał ataki i jest to najzupełniej normalne. To jakby rozładowanie napięcia w mózgu. I ja się z nim zgadzam. Ale ataki raz w tygodniu czy jeszcze częściej, to wymaga natychmiastowej pomocy!!! No i zmiany dotychczasowego sposobu leczenia!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Po 4 latach zostalo moze okreslone podloze atakow?
Badania krwi, usg narzadow wewnetrznych?
Masz kontakt z hodowca, wlascicielami pozostalych psow z miotu, gdzies sie pojawila padaczka?
Czym jest karmiony?
Nalewko, nie ma pewnosci co do epi, czesc atakow daje sie wyciszyc, czasem niestety trzeba z nimi zyc do konca, mozna pomoc psu wprowadzajac na stale leki, jednak dobranie wlasciwych i ich dawkowania, to dosc dlugi okres testowania.
Jednak podstawa jest wykluczenie wszelkich mozliwych zrodel atakow, nawet tak banalnych, jak migoczacy ekran telewizora (zwlaszcza plaskie), odswiezacz do pomieszczen, skladnik pozywienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witaj Marx!
Napisz coś więcej o chorobie Twojego psa, ile waży? Czy były robione jakieś badania? Trochę diagnostyki warto zrobić. Nie mam doświadczenia z innymi lekami - od początku podaję psu Luminal (zaciągnęłam trochę języka i wywnioskowałam, że jest to w miarę bezpieczny lek). Dawka była na początku zwiększana, w razie ataku podawałam psu Diazepam recTubes (dla mojego psiaka bardzo skutecznie wyciszał ataki). Jaki Luminal podajesz przy ataku? Bardzo ważne, by poznać co może być przyczynkiem do ataku (ostatni atak mojego psa był reakcją na odświeżacz powietrza. Wszelkie emocje negatywne jak i pozytywne, odrobaczanie, szczepienia, kropelki i obroże przeciw kleszczowe mogą być przyczyną ataków. Trzeba dużo bacznej obserwacji i cierpliwości aby uspokoić ataki. Ustalenie dawki leku też zwykle trwa długo więc cierpliwość i spokój to podstawa leczenia padaczkowca.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Słuchajcie myślicie , że przez 4 lata nie robiłem żadnych badań ?? Wszystko ma w normie krew itp . Guz czy krwiak też odpada . Wszystko było sprawdzane . Mówisz czemu nie podaję mu Luminalu ..... Dla wszystkich weterynarzy jest to ostateczność ten lek bardzo niszczy organizm .

Karmię go od początku royal canin . W hodowli mówili że pierwszy raz się spotkali z przypadkiem padaczki u nich . (w co osobiście nie wieżę) . Takie rzeczy jak : emocje negatywne jak i pozytywne, odrobaczanie, szczepienia, kropelki i obroże przeciw kleszczowe nie wchodzą w grę . Ataki ma regularnie co do dnia raz na 2 tygodnie .... z lekami czy bez . Tak jak napisałem podczas ataku dostaję Luminal 300g od 2 do max5 tabletek (jak narazie starczały 2) Prowadzę zapis każdego ataku od pierwszego w 2005 roku do dnia dzisiejszego mam zapisane wszystkie . Ataki zazwyczaj ma wieczorem około 5/6 w nocy Tak jak pisałem ma ktoś kontakt do tego wet'a z warszawy ?

[URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/13809.html"]KRYSKA_Z[/URL] a te zioła co ty dajesz ... możesz mi napisać co to jest : [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL]

Share this post


Link to post
Share on other sites
To szybko zmieniaj karme, pomysl na barfem, surowizna.
Po rok na RC moj malamut zachorowal na padaczke, wszystkie wyniki w normie, narzady wewnetrzne ok, rezonans mozgu ok.
Odstawilismy sztuczne karmy, plyny do mycia podlog, odswiezacze i powoli ataki sie wyciszyly (schemat poczatkowo byl podobny, atak, po miesiacu powtorka, kilka miesiecy przerwy i od nowa).
Tu masz opis, dlaczego i jaka diagnoza wetow:
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f472/sucz-nie-chce-jesc-wogole-rc-junior-nawet-polana-oliwa-141634/[/URL]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Marx, przede wszystkim wróć do lekarza i poproś o zmianę leku. Byś może stało się tak, że padaczka nasiliła się i wcześniej podawany lek już nie pomaga.
To taka choroba, w której cały czas trzeba trzymać rękę na pulsie, kombinować z lekami itd. Nie da się raz na całe życie ustalić jednej dawki.
W zależności od potrzeb trzeba ją zwiększać (lub zmieniać/dodawać leki) i czasami jeśli uda się ustabilizować organizm, próbować powolutku wracać do poprzedniej dawki.

Najważniejsze to działać! Nie możesz pozwolić, żeby Twój pies miał ataki co dwa tygodnie, bo mogą zacząć się nasilać do tego stopnia, że z któregoś ataku już się nie wybudzi...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam,
moj Husky ma 6 miesiecy. Tydzien temu zdarzylo mu sie cos okropnego. Bylismy nad woda. Al zobaczyl pania w jaskrawym ubraniu i strasznie sie jej przestraszyl. Za kazdym razem jak przechodzila to sie caly trzasl szczekal na nia( a nigdy wczesniej nie szczekal na ludzi). Pozniej bylo coraz gorzej wogole nie mogl sie uspokoic, piszczal dalej sie trzasl juz przez caly czas. wzielam go w bardziej ciche mijesce ale to nic nie dalo, widzial cos w krzakach czego nie bylo. Wrocilam wiec nad wode, jakas pani do niego podeszla i wtedy sie zaczelo. Przewrocil sie na bok, glowe odchylil do tylu wygladalo jakby nie mogl oddychac mozno kopal nozkami. Nastepnie calu zesztywnial, zesikal sie. Myslalam ze go stracilam, nigdy wczesniej nie spotkalam sie z czyms takim. Po jakims czasie nie mam pojecia ile to trwalo bo bylam w szoku przestal byc sztywny. Wzielismy go szybko do samochodu zrobil jeszcze kupe po drodze i zawiezlismy do weterynarza. Tam nam powiedzial ze mogl to byc atak padaczki ale nie jest w stanie nic stwierdzic po jednym razie. Nie przegrzal sie bo zmierzonom mu temp i mial w normie. Jestem przerazona tym, Al jest moim skarbem nie wie mco robic, prosze o pomoc. Jutro pojade na badania z nim. Mam tylko nadzieje ze bylo to jednorazowe. Bo jak sobie to przypominam to chce mi sie plakac.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×