Jump to content
Dogomania

Syberian Husky a Obiedence.


I_Love_Husky
 Share

Recommended Posts

To dość nietypowe ale chcę z moim Sybirkiem wziąść udział w Obiedence, na razie zaczynamy trenować. Domyślam się że to będzie cud jak dobrze na m pójdzie. To nie jest naturalne dla tej rasy, no ale wszystkie mity można złamać a przynajmniej próbować. wiem że czeka nas dużo pracy. A wy co o tym myślicie?

Link to comment
Share on other sites

Zupelnie spokojnie mozna sprobowac.
moze niekoniecznie sie nastawiac na gorne lokaty w zawodach, ale kazda praca z psem da efekty, duzo bedzie zalezalo od charakteru futra i twojego podejscia.
moze sie zdarzyc tak, ze szybko bedzie sie nudzil, w efekcie lepsze efekty moga dawac krotkie serie przed mozliwoscia pracy zaprzegowej.

Link to comment
Share on other sites

To, że obedience nie jest naturalne dla tej rasy to nie jest żaden mit, bo husky od setek lat nie selekcjonowano pod kątem takiej pracy - a wręcz przeciwnie, i nawet jeden super radzący sobie w tej dziedzinie haszczak nie zmieni tego faktu ;)
Jednak jako wyzwanie dla siebie samej, bez parcia na sukcesy w porównaniu z innymi psami, uważam to za super pomysł ;) To że husky nie jest do tego predysponowany znaczy tylko, że może być trudniej, a nie, że się nie da czy nie można.

Link to comment
Share on other sites

Każdy pies może trenować obedience, ja zaczynałam z moim psem, kiedy miał 6 lat i brak jakiejkolwiek socjalizacji. Na pierwszym treningu nie widział nic - ani innych psów, ani mnie... Był w szoku, żadne bodźce do niego nie docierały. Po trzech latach stwierdzam, że gdybym chciała, to myślę, że i na zawodach bym z nim wystąpiła, ale mnie to średnio kręci ;)

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

To ja może nieco odświeżę temat.
Jestem posiadaczką cocker spaniela i jest to mój pierwszy pies (poprzednio psy mieli moi rodzice). Zafascynowałam się obedience, jak dla mnie sport ten jest na prawdę wspaniały. Byłam już na zawodach, rzecz jasna jako widz, i byłam pod ogromnym wrażeniem występujących tam psów. Ze swoim cockerem od jakiegoś czasu trenujemy obi, jednak bez pomocy żadnego tresera, bez konsultacji. Polegam jedynie na książkach i internecie oraz własnych metodach szkolwniowych. Jak na razie moim sukcesem jest wzbudzenie w psu ogromnej pasji do współpracy ze mną w domu (pracujemy obecnie na dworze) i prawie opanowanie klasy 0. Chciałabym jednak zapytać tych bardziej doświadczonych w obi - czy ze spanielem wychowanym jedynie przeze mnie, bez tresera, mam jakieś realne szanse na zawody? Zdaję sobie sprawę, że rasy do obedience to border collie, ONki, belgi itp. Ale na zawodach klasę 3, najwyższa, wygrał aiderale terrier, był niesamowity. Wiem, że rasa nie ma tutaj najmniejszego znaczenia (no, prawie ;)), jednak chciałabym wiedzieć, czy mam myśleć poważniej o obi, czy traktować to tylko dla ciekawego spędzania czasu z psem. Mój pies lubi ze mną pracować, jest i będzie zawsze to dla nas przede wszystkim zabawą, bo o to w tym chodzi. Ale "kręcą mnie" też zawody tego typu.
Co sądzicie?
Osobiscie uważam, ze niewielkie mam szanse na jakieś sukcesy, ale jesteśmy raczej początkującymi w obedience. Ćwiczyć raczej nie przestaniemy, bo świetnie się przy tym bawimy.

Link to comment
Share on other sites

No cóż, ja muszę przyznać szczerze, że mój pies ma 1,5 roku a za jego prawdziwe wychowanie wzięłam się jakieś 2 miesiące temu i odkryłam, że mam mega inteligentnego spaniela, o czym wcześniej nie wiedziałam ;D
Hm... klasa 2 to już niemałe osiągnięcie - 3 oceny doskonałe (1 w kl. 0 i 2 w kl. 1) na zawodach.
A czy treser w tym sporcie jest konieczny? Orientuje się ktoś może, czy można pominąć profesjonalnego tresera jeżeli nie jest się specjalnie doświadczonym w układaniu psów (ale ma się do tego wielkie zacięcie i chęć ;))?

Link to comment
Share on other sites

Gdybym tylko mogła, to o tej porze bym do tresera leciała. Problem leży w rodzicach, którzy jako jedyni mogliby załatwić transport. Ale na tresera w życiu się nie zgodzą, a bo po co to, pies miał być do towarzystwa a nie żeby po treserach jeździć, a po co pieniądze tracić < tok rozumowania mojej mamy, rozmawiałam z nią. Nie da rady.

Link to comment
Share on other sites

Ale ja mam podwójny problem:
- matka nie lubi żadnego psa, mojego też nie, nie zgodzi się
- ojciec dużo pracuje, nie chciałby wozić mnie załóżmy po 30 km raz w tygodniu
Ogólnie nie mam w rodzicach wsparcia w mojej "psiej" pasji i muszę sobie z tym sama radzić, niestety...

Link to comment
Share on other sites

Ja też nie mam wsparcia w mojej pasji :-) Kupuję trzeciego psa, dlatego, że z obecnymi nie mogę pracować, bo wiecznie ojciec ma swoje racje, to jest jego pies, i co ja wypracuję, on popsuje... Moi rodzice nigdy nie byli ze mną na żadnym treningu, na treningi dojeżdżałam, bo aktualnie nie dojeżdżam, sama, mniej więcej ponad godzinę autobusami w jedną stronę. Ja zapytałam się mojej mamy kiedyś, czy gdybym była bardzo uzdolniona wokalnie zapłaciłaby mi czesne za dobrą szkołę muzyczną. Powiedziała, że tak. Wtedy zapytałam, że skoro moim hobby jest szkolenie psów, i do tego mam zamiłowanie, to dlaczego na to nie chce się zgodzić. I się zgodziła :-)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Paulix']Każdy pies może trenować obedience, ja zaczynałam z moim psem, kiedy miał 6 lat i brak jakiejkolwiek socjalizacji. Na pierwszym treningu nie widział nic - ani innych psów, ani mnie... Był w szoku, żadne bodźce do niego nie docierały. Po trzech latach stwierdzam, że gdybym chciała, to myślę, że i na zawodach bym z nim wystąpiła, ale mnie to średnio kręci ;)[/QUOTE]

wiec cie "nie kreci" czy jednak "pasja", zdecyduj sie. i co psuje ten wstretny ojciec?

Link to comment
Share on other sites

Phoebe, czyli spaniel z którym trenuję obi jest psem moim i tylko moim, rodzice się w jej szkolenie nie mieszają. Ojciec ma swojego psa, owczarka niemieckiego, z którym ja tez czasem pracuję, ale to tylko dlatego, żeby spędzić z nim trochę czasu.
Moja matka jest jednak nieugięta. Nie zgodzi się choćby nie wiem co. Proponowałam jej - sama sobie załatwię transport i opłacę lekcje. Odpowiedź - "nie, ja ci nie pozwalam, nie będziesz tracić tyle pieniędzy na psa! on nie jest po to, żeby jeździć po jakichś szkoleniach! podaj mi kogokolwiek, kto wysyła psa na tresurę", więc powiedziałam o kuzynce, a matka na to, że oni mają dużo kasy i niech sobie robią co chcą. Koniec rozmowy.
Ale wracając do zawodów - czy to prawda, że w tych organizowanych przez ZKwP nie mogą brać udziału psy kastrowane? Czytałam regulamin, nie spotkałam się tam z takim punktem, ale gdzieś na forum (nie tu) o tym pisało. Moja sunia jest już po zabiegu...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Voute'] Ale wracając do zawodów - czy to prawda, że w tych organizowanych przez ZKwP nie mogą brać udziału psy kastrowane? Czytałam regulamin, nie spotkałam się tam z takim punktem, ale gdzieś na forum (nie tu) o tym pisało. Moja sunia jest już po zabiegu...[/QUOTE]

Nieprawda. Widocznie ktoś pomylił zawody z wystawami, choć akurat przy suce cięzko byłoby stwierdzić czy jest wysterylizowana, no ale samiec bez "męskich atrybutów" wyleciałby z ringu wystawowego nieoceniony. Wiele psów i suk na zawodach jest po kastracji, nie ma to żadnego znaczenia.

Link to comment
Share on other sites

O wystawach wiedziałam, ale przy zawodach byłam lekko w szoku widząc taką informację. Cóż, dobrze.
I ponawiam jeszcze moje pytanie - czy obędzie się bez tresera w przypadku zawodów obi? Nam do startów jeszcze na prawdę daleko. Pytam jedynie z czystej ciekawości, czy mam dopracowywać szczegóły czy trenować to raczej "luźno".

Link to comment
Share on other sites

[B]Voute[/B], ale fajnie że robisz coś fajnego ze swoim psem, bo niewiele osób ze spanielami pracuje (no, poza mysliwymi :) ), bo chyba po prostu maja byc ładne... ;) Pięknie ze "pociąga" cię obi, bo ten sport to duże wyzwanie, ale dla mnie (w dobrym wykonaniu) to czyste piękno współpracy psa z przewodnikiem.
Ja mam kundla znajdę , do tego kastrata i trenujemy właśnie obedience. Pod okiem profesjonalistów ćwiczymy rok i trochę, i jestem pewna, ze sama nigdy nie doszłabym do tego co potrafimy dziś - choć to i tak malutko na razie. Jeśli nie mozesz trenować regularnie, to moze wpadnij chociaż do nas na warsztaty:

[url]http://www.dorplant.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=75&Itemid=67[/url]

Pozdrawiamy!

Link to comment
Share on other sites

Już sobie bez tego nie wyobrażam życia, treningi są wspaniałe :) Jednak szkoda, ze tyle cockerów marnuje się na kanapach, a łącznie z nimi inteligencja i cechy użytkowe...
Jestem świadoma tego, iż sama nie osiągnę tego co pod okiem profesjonalistów, dlatego tu pytam.
A skąd jesteście?
Myślę teraz nad seminariami obedience, może na nie by mi się udało kogoś namówić. Choć na jeden dzień, wspaniale byłoby.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...