Jump to content
Dogomania

Norcia, kochana sunia


Radek
 Share

Recommended Posts

Czasem tego nie zauważamy. Jesteśmy z naszymi czworonożnymi przyjaciółmi, chodzimy na spacery, bawimy się. To takie oczywiste i chyba wtedy myślimy, że tak będzie zawsze. Czasem nie widzimy, że każdy wspólny dzień jest wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju, a przecież taki jest.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Ciężko było w weekend, gdy Dogo nie działało. Niby miejsce w wirtualnej przestrzeni, a jednak coś więcej. To miejsce, gdzie w jakiś sposób są cały czas obecne moje kochane pożegnane psinki. Tak mocno zdałem sobie sprawę, jak tęsknie za Norcią i Saruśką.

Link to comment
Share on other sites

Dawno mnie nie było na Dogo, bo niestety nie odnalazłam się tutaj po zmianie, więc zaglądam sporadycznie. Ale cieszę się, że bez trudu odnalazłam znajome pieski zza Tęczowego Mostu. teraz muszę odnaleźć moje sunie Punię i Fraszkę. A Was pozdrawiam i życzę ciepłej jesieni.

 

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za dobre słowa.

Dziś mam dzień pod znakiem stresu. Nasza mała mordka była dziś na szczepieniu, przy badaniu okazało się, że ma lekko bolesny brzuszek. Co prawda pani doktor powiedziała, że nie wygląda to na nic poważnego (nie było przeciwwskazań do szczepienia), ale zaleciła jednak zrobić badanie krwi, czy wyniki wątrobowe w porządku. I tak od powrotu z lecznicy denerwuje się. Oczywiście w głowie kłębią się różne myśli:(

Norasku, trzymaj łapinki za zdrowie naszej małej mordki.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...

Płytki mała mordka ma dalej niskie:( Dostaliśmy leki na miesiąc i za miesiąc będziemy powtarzać badanie. Na razie mamy obserwować psinkę i gdyby było cokolwiek niepokojącego to szybko do lecznicy. USG bez zarzutu, osłuchowo też. Pani doktor podejrzewa, że to może być genetyczne. Na przykład spaniel w rodzinie.

Link to comment
Share on other sites

Z małą mordką jesteśmy na półmetku podawania leków. Jeszcze 2 tygodnie i powtarzamy badania. Norasku, zaciskaj łapinki za małą.

Dzisiaj miałem refleksyjny nastrój. Pogoda nie była zbyt ładna i na spacerach myślałem o tym, że czasem nie chciało mi się wychodzić na pluchę i czasem robiłem krótsze spacerki. Dopiero strata uświadomiła mi, że każdą chwilę z czworonożną przyjaciółką trzeba celebrować. Saruśka w deszcz nie lubiła chodzić, ale mała mordka lubi i w deszczu też chodzimy tyle, ile trzeba.

Link to comment
Share on other sites

Wiem, że się martwisz ale myślę, że z malutką będzie dobrze. Musi być! Zaciskam kciuki cały czas i myślę, że nasze psinki za TM robią to samo.

U nas też pogoda do bani. Jest buro i ponuro, nie chce się wyjść z domu. Tęsknie za słońcem. Co to za dni, kiedy trzeba cały czas mieć w domu włączone światło? Zuzia kiedy pada załatwia swoje potrzeby z prędkością światła. Nie lubi takiej pogody - podobnie jak ja.

2rd7omb.jpg

Link to comment
Share on other sites

Saruśka nie znosiła, gdy padał deszcz i było mokro. W takie mokre dni wychodziła tylko dwa razy, rano i wieczorem. Na popołudniowe wyjście raczej nie dało się psiska wyciągnąć. Starała się wtedy załatwić potrzeby na długość smyczy na najbliższym trawniku. Od razu chciała wracać i szła na posłanko. Zawsze w takie dni przed wyjściem kładliśmy na posłanko ciepły ręcznik. Sarunia kładła się na nim i leżała aż się rozgrzała. Norci deszcz nie przeszkadzał, podobnie jak nie przeszkadza małej mordce. We wtorek miałem okazję być w okolicach, w których mieszkaliśmy z Saruśką. Pochodziłem trochę i przyszło tyle wspomnień, że oczy zrobiły mi się wilgotne. Mimo wszystko dobrze, że miałem okazję tam powędrować.

Dziękuję za myśli i kciuki za małą mordkę. Cały czas podajemy leki i czekamy na powtórne badanie.

 

Link to comment
Share on other sites

Ech Norasku,

w nocy ze środy na czwartek nasza mała mordka napędziła mi strachu. O drugiej w nocy nas obudziła, potem kręciła się po domu marudna i popiskująca, a później usiadła tak, że wiedziałem co to oznacza. Wyszliśmy w ciemną noc i okazało się, że Gajulka ma rozstrój żołądka. Od razu złapałem stracha, przypomniały mi się różne niedobre rzeczy, a na dodatek przecież nie mamy jeszcze powtórzonych badań, więc w głowie od razu gonitwa myśli. Na szczęście już w czwartek rano było wszystko w porządku i tak jest do dzisiaj. Zaciskaj łapinki na początku tygodnia, bo będziemy robić powtórne badania.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...