Jump to content
Dogomania

Kucunia, w DT, ale wymaga kosztownej diagnozy i leczenia :(


ksenka1
 Share

Recommended Posts

...nie sądziłam, że będę musiała zakładać wątek i prosić o pomoc, ale życie to nie bajka...


Sharri przygarnęłam na DT rok temu, po tym jak wykupiona przez prywatną osobę od nieodpowiedzialnego faceta, oddana na „hotel”, w końcu została zrzeczona na Fundację Pro Equo.


Niby wszystko ok, prawda? No właśnie - nieprawda!


Klacz przebywała w „hotelu”, który był zwykłym wiejskim gospodarstwem, gdzie gospodarz prawdopodobnie miał żadne doświadczenie jeśli chodzi o konie.
Według sów gospodarza, właścicielka była u konia może kilka razy, a ostatnio to już w ogóle z pół roku jej nie było... Jak było naprawdę – nie wiem, wiem tylko że kiedy zabierałam(z forumową Katlis) klaczkę na DT byśmy przerażone stanem jej kopyt. Silnie pofałdowanie, mega długich kopytek... Dodatkowo spory brzuszek bo prawdopodobnie nie była odrobaczana, plus pokasływanie, które jeszcze wtedy jakoś nie zaniepokoiło mnie zbytnio.
Sama klaczunia bardzo grzeczna, ufna w stosunku do ludzi... Widać ze ją lubili, ale samo lubienie nie wystarczy :(



Po przyjeździe do domu wraz z Kasią próbowałyśmy coś zrobić z kopytkami póki nie dotrze kowal. Najbardziej obawiałam się ochwatu i niestety kilka dni później kowal potwierdził moje obawy : ochwat przewlekły czterech nóg.
Po niespełna pół roku po ochwacie nie było śladu, a klacz zaczęła bez wysiłku chodzić w 3 chodach (cwału nie widziałam) oczywiście nie zmuszana, bo Sharri kompletnie na nadaje się nawet do lonżowania.


Kiedy skończyły się problemy z kopytkami, zaczęło się częstsze pokasływanie, a i oddech nieco się zmienił w cięższy, płytszy- zaczęłam podejrzewać COPD :(.



Dzięki uprzejmości ARS zastosowaliśmy kurację Ventipulminem i Sputolizyną, co chwilowo pomogło. Miałam nadzieję ze będę mogła nadwyżkę przekazać innemu potrzebującemu wierzchowcowi, że nasza kucka już leków nie potrzebuje, ale pomyliłam się. Od jakichś dwóch miesięcy objawy powróciły i nasilają się. Proszków wystarczy jeszcze na 7-10 dni, ale zależy mi na tym aby klacz przebadał specjalista od chorób dróg oddechowych koni dr Blanka Wysocka , lub jeden z lepszych jeżdżących po Polsce wetów.


Myślę ze koszta diagnozy będą oscylowały w granicach 500-1000zł, plus leczenie.


Bardzo proszę o pomoc. Nie chcę pieniążków za nic, zapraszam do bazarków na rzecz Sharri.


Będę też wdzięczna za rady, polecenie weta, ventipulmin...


...a może jest ktoś chętny kto weźmie kuckę do DS? Generalnie zwierzak niekłopotliwy , ale kompletnie nieużytkowy i wymagający leczenia (prawdopodobnie ciągłego).


Sharri z moją córcią synkiem Katlis


[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/341/83aaf6186e1e8352med.jpg[/IMG][/URL]

Link to comment
Share on other sites

[CENTER][U][B][SIZE=3][COLOR=Red]:loveu:[I]Rozliczenie bazarków na Sharri[/I]:loveu:
[COLOR=DarkGreen][SIZE=2]kwoty podawane w rozliczeniach stanowią sumę zakupionych przedmiotów.
[/SIZE][/COLOR][/COLOR][/SIZE][/B][/U][COLOR=Red][B]1[/B][/COLOR]. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/195729-%C5%81a%C5%84cuszki-dla-Ciebie-leki-dla-kucki-do-10.11[/URL]
[SIZE=2][B]55zł[/B][/SIZE]

[COLOR=Red][B]2[/B].[/COLOR] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/195606-%C5%9Aliczne-kolczykii-dla-Ciebie-leczymy-kuca-do-10.11?p=15649616#post15649616[/URL]
[B] 68 ZŁ [/B]
[LEFT][CENTER][COLOR=Red][B] 3.[/B][/COLOR] opłata za zrobienie bazarku na zlecenie cioteczki [B]fibi:)[/B]
[B]15zł[/B]


[/CENTER]
[/LEFT]

[B][COLOR=Red]4.[/COLOR][/B] [URL]http://www.dogomania.pl/threads/196266-Sreberko-dla-Was-diagnoza-dla-kucuni-Sharri.-Do-18.11.-Zapraszamy[/URL]!!!
[B]383zł[/B]

[COLOR=Red][B]5.[/B][/COLOR]http://www.dogomania.pl/threads/195796-Ubierz-dzieciaczka-zakonczony-dzi%C4%99kujemy-%29[B]
50zł[/B]
[/CENTER]
[COLOR=RoyalBlue][B][SIZE=3]Stan środków na diagnozę i leczenie na dzień 02.12.2010[/SIZE][/B][/COLOR]
[CENTER][B]+571 zł[/B]
[CENTER][LEFT]Wydatki: 24.11.2010 jodyna 2szt [B] - 5,60zł[/B]

02.12.2010 jodyna 3szt, inhalol 1 szt [B]- 16,80zł[/B]
zostało: [B] + 548,60
[/B][/LEFT]
[/CENTER]
[/CENTER]













super już jesteście, teraz działamy zgodnie z literą prawa :)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='ksenka1']
Dzięki uprzejmości ARS zastosowaliśmy kurację Ventipulminem i Sputolizyną, co chwilowo pomogło.
[/QUOTE]

A tam, to nie moja zasługa. Lekarstwa były Greven, fundacyjne, ja miałam je trzymać na wszelki wypadek dla Igora, a że na razie "tfu tfu" nie były potrzebne, Greven kazała przekazać dla Sharri.

[quote name='ksenka1']
...a może jest ktoś chętny kto weźmie kuckę do DS? Generalnie zwierzak niekłopotliwy , ale kompletnie nieużytkowy i wymagający leczenia (prawdopodobnie ciągłego).
[/QUOTE]

Wieczorem wystawiam allegro adopcyjne dla Dyni, wyróżnione. Jak coś mogę tam też ogłosić Sharri. Zawsze to taniej..

Link to comment
Share on other sites

[quote name='A.R.S.']A tam, to nie moja zasługa. Lekarstwa były Greven, fundacyjne, ja miałam je trzymać na wszelki wypadek dla Igora, a że na razie "tfu tfu" nie były potrzebne, Greven kazała przekazać dla Sharri.[/QUOTE]

A to sorrki, myślałam że to Ty kupiłaś dla Igora, bo wiem że były dla niego ;)

W takim razie małe sprostowanie :

Dzięki uprzejmości Greven zastosowaliśmy kurację :) (tak czy siak, bo to ona mi powiedziała ze to masz i nas skontaktowała)





[quote name='A.R.S.']Wieczorem wystawiam allegro adopcyjne dla Dyni, wyróżnione. Jak coś mogę tam też ogłosić Sharri. Zawsze to taniej..[/QUOTE]

Dziękuję Ci za propozycję, ale nie Aniu. Ja się poprostu bardzo o nią boję i to nie tego ze ktoś nie będzie dbał, ale że będą chcieli ją użytkowac, bo będzie kusić, bo przecież nie kuleje, nie jest chuda, no to czego chceć więcej....? Taka łapanka na allegro raczej odpada. Jesli stały dom to naprawdę sprawdzony, znany, zaufany. Mój dom póki co może być "dożywotnim DT ", byle była pomoc w samym leczeniu, cała reszta to juz moja broszka ;)

Zapraszam do udziału w bazarkach.
Mile widziane podnoszenie :)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='ksenka1']
Dziękuję Ci za propozycję, ale nie Aniu. Ja się poprostu bardzo o nią boję i to nie tego ze ktoś nie będzie dbał, ale że będą chcieli ją użytkowac, bo będzie kusić, bo przecież nie kuleje, nie jest chuda, no to czego chceć więcej....? Taka łapanka na allegro raczej odpada. Jesli stały dom to naprawdę sprawdzony, znany, zaufany. Mój dom póki co może być "dożywotnim DT ", byle była pomoc w samym leczeniu, cała reszta to juz moja broszka
[/QUOTE]

Ok. To zrobię tylko Dyni.
"Moje" dyniowe bazarki już prawie na finiszu, więc może zrobię bazarek cegiełkowy dla Sharri? Tylko taki bazarek trzeba rozreklamować, powysyłać PW do dogomaniaków z zaproszeniem, bo inaczej to nikt nie wchodzi.. pomożecie mi? Bo dla Dyni sama wysyłałam, ale wiadomo im więcej tym lepiej..

Link to comment
Share on other sites

[CENTER][SIZE=3][COLOR=Purple][B]Ksenka1 i ja zapraszamy na kolejny bazarek naszego aniołka[/B][/COLOR][/SIZE]
[URL="http://www.dogomania.pl/threads/196266-Sreberko-dla-Was-diagnoza-dla-kucuni-Sharri.-Do-18.11.-Zapraszamy%21%21%21?p=15716540#post15716540"]http://www.dogomania.pl/threads/196266-Sreberko-dla-Was-diagnoza-dla-kucuni-Sharri.-Do-18.11.-Zapraszamy!!!?p=15716540#post15716540[/URL][/CENTER]

Link to comment
Share on other sites

Trzymam kciuki za akcję, zaraz wchodzę na bazarek, może cos mi wpadnie w oko.....
Nie chcę siać zamętu, ale, czy jak kucka jest na DT to fundacja nie powinna partycypować w kosztach leczenia? Wiem, że koń dostał leki od fundacji, ale teraz z tego co pisała ksenka1 potrzeba sporej kasy na diagnozę.....

Link to comment
Share on other sites

[quote name='GoskaM']Trzymam kciuki za akcję, zaraz wchodzę na bazarek, może cos mi wpadnie w oko.....
Nie chcę siać zamętu, ale, czy jak kucka jest na DT to fundacja nie powinna partycypować w kosztach leczenia? Wiem, że koń dostał leki od fundacji, ale teraz z tego co pisała ksenka1 potrzeba sporej kasy na diagnozę.....[/QUOTE]
To pytanie do fundacji! Nam zależy, żeby Sharri została zdiagnozowana przez specjalistę. W terminie późniejszym żeby podjęto leczenie zgodne z zaleceniami specjalisty.

Link to comment
Share on other sites

Według mnie to nie powinno zależeć od fundacji. To jest fundacji koń a nie ksenki1. Ona ma ją na DT. Uważam, że partycypacja w kosztach powinna być obligo. Teraz ksenka1 szarpie się, żeby zdobyc kasę na diagnozę a za chwilę będzie to samo z leczeniem..... Dla mnie to trochę bez sensu.

Link to comment
Share on other sites

acha, dziękuję za wyjaśnienie. To tak jak u znajomych, gdzie koniom wszystko wolno, nawet wypijać herbatę gościom i wyjadać cukier z cukiernicy i ciastka. Ja tam na koniach się nie znam (choć je uwielbiam), ale one mają takie wielkie głowy i jak taki przez ramię sięga po ciastko to trochę mi jakoś :crazyeye:

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Kochani!
Ksenka1 jest po rozmowie tel z dr Blanką Wysocką [URL]http://www.leczeniekoni.pl/kontakt/[/URL], odnośnie terminów i kosztów diagnozy. Jest dobrze. Powinnyśmy się zmieścić w kwocie 600zł (diagnoza full service i koszty dojazdu lekarza z Wawy pod Szczecin - koszt dojazdu zostanie podzielony na 3 lub 4 pacjentów).
Z zakończonych bazarków przewidywany dochód to właśnie nie całe 600zł.
Na dzień dzisiejszy planujemy wystawienie jeszcze kilku bazarków, bo na diagnozie się nie skończy.
W poniedziałek powinnien być znany termin wizyty dr Blanki W.

[CENTER][SIZE=4][COLOR=magenta][B]Dziękujemy wszystkim Dogomaniaczkom, które brały udział w bazarkach oraz wszystkim podnoszącym, dzięki którym możliwa jest tak szybka diagnoza naszego końskiego aniołka.[/B][/COLOR][/SIZE]
[B][SIZE=4][COLOR=#ff00ff][/COLOR][/SIZE][/B]
[B][SIZE=4][COLOR=#ff00ff]:loveu::loveu::loveu:Kochamy Was!!!:loveu::loveu::loveu:[/COLOR][/SIZE][/B][/CENTER]

Link to comment
Share on other sites

Sharri pozdrawia :)

[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/387/9167450c6a8503d9med.jpg[/IMG][/URL]

[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/239/8d973fd6bab0ea3cmed.jpg[/IMG][/URL]

[URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/403/a2c0d560059e64e1.jpg[/IMG][/URL]

Link to comment
Share on other sites

Dziewczyny-jeśli moge podpowiedzieć (przepraszam jesli to już wiecie..) ale leczenie może byc wieczne jeśli koniowi z copd nie zmieni się środowiska w jakim przebywa. Miałam/mam kilka koni z ta chorobą, najstarszy jest ze mna ponad 20lat (a już miał umierac) najnowszy-od roku i po objawach nie ma nawet sladu.w początkowym okresie po przywiezieniu dostawała mieszankę ziół i preparat z jezówki uodparniający(immunofort-w aptekach),po pół roku nic.
Karmię konie tylko sianokiszonką, płatkowany,zwilżony owies,niezwykle przewiewna drewniana stajenka i maximum wybiegów.Sa stajnie (np znam taka państwowa) które maja stajnię zagrzybiona i konie po kolei dostają tam copd,zabrane-zdrowieja...generalnie środowisko pozbawione pyłów.
Gdyby mój stan zdrowia pozwalał wziełabym ją-niestety mam problem zająć się tymi kilkunastoma darmozjadami które mam,ale jeśli cokolwiek pomoge doświadczeniami z takimi końmi to bedzie mi miło:)

Link to comment
Share on other sites

Dziękuję za chęć pomocy i rady :)
Póki co nie mamy diagnozy, więc nie wiem czy to copd czy jakieś inne dziadostwo. Kucka żyje sobie jak chce. Nie jest zamykana w żadnej stajni- jedynie moze wg uznania siedzieć w stodole lub na dworze, a stodoła na szeroko otwarta jest :)(jeśli będa takie mrozy jak w zeszłym roku to na noc 21-7 będzie w stajni, ale stajnia odświeżona, zdezynfekowana, wentylowana)

Jeśli okaże się ze to nie copd, a jakaś alergia to faktycznie będzie trzeba małą przenieść, ale poczekajmy na diagnozę :)

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Niestety jeszcze żaden wet do nas nie dotarł, mimo ze zeszliśmy z wymagań, czyli odpuściliśmy specjalistę który ma do nas kawałek drogi (około 500km) i molestuję telefonami dr Złoto który ma do nas bliżej (około 250 km),a dysponuje pediatrycznym bronchoskopem.

jak wcześniej pisałam, Sharri ma ochwat przewlekły i... niestety, nawraca choroba. Póki co staram się nie dopuścić do do stanu w jakim przyjechała. Pogoda sprzyja, a dokładniej masa śniegu gdzie kopytka doskonale się chłodzą. Szklaneczka owsa na śniadanie i kolację poszła w zapomnienie, a zamiast tego kucunia dostaje 2 razy dziennie biovetalgin domięśniowo (nie ma szans znaleźć żyły u ofutrzonego szetlanda).


Jeśli chodzi o kaszel i oddech to jest stabilnie, dzięki jodynie, no i chyba pogodzie.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Dziś był u Sharri dr Złoto. Moje obawy potwierdziły się, kucunia choruje na copd :( Stan średnio zaawansowany, ale wydzielina nie moze się wydostać na zewnątrz. Dokładniej napiszę kiedy otrzymam epikryzę.

Zalecono stosowanie Sputolysin + dexafort.
Dodatkowo, ze względu na skłonności do ochwacania się (podawanie sterydu zwiększa ryzyko), dr zostawił Flunidol.


Generalnie stan klaczki został oceniony na dobry.

Rachunek za wizytę 540 zł (badanie, dojazd, w/w leki)

Link to comment
Share on other sites

Jestem lekko na minusie, bo....
520 zł miałam, za wizyte zapłaciłam 540 zł, a ze 2 tyg temu kupowałam odpowiednik Biovetalginu (mam go w stajni więc sprawdzę nazwę) za 30 zł na ten przeklęty ochwat, ale zdaje sie, ze nie dopuściłam do rozwinięcia choroby i zdusiliśmy ją w zarodku, a Sharri na dziś dzien chodzi ładnie, normalnie, kopytka nie grzeją :)

Jesli chodzi o drogi oddechowe to widzę poprawę, zresztą była Katlis i może potwierdzić ze są już minimalne objawy chorobowe.
Sharri dostaje steryd co 4 dni, sputolizynę 2 x dziennie, miałam tez w apteczce deflegmin więc jako wskazany podaję jej 2 razy dziennie po "gulu" ;)
Na noc po kropelce Inhalolu na chrapy, czasem skrapiam siano.

Link to comment
Share on other sites

Ale mogę liczyć na Katlis, na Twoje i innych dobre słowo, na bazarkowiczów....
Potrzebny bedzie jeszcze zakup chyba jednego opakowania Sputolizyny, wizyta kowala w niedalekiej przyszłości więc będa jeszcze bazarki.
O właśnie..... masz jeszcze to cudo na MAŁE PALUSZKI? :D Może na bazarek na Sharri?

Dziś musiałam zabrać córcię do karmienia koni. Oczywiście z Sharri jest troszkę zabawy i poza podaniem koniom papu i piciu, reszta czasu to podawanie leków małej, pilnowanie zeby zjadła... Ciągle gdzies tam powtarzam SZARI, SZARI, na to moja córcia (uczy sie mówic) -to nie szalik, tu mam szalik i pokazuje na szyjkę. Tłumaczę ze to szalik, a konik to Szari... Biedne dziecko, zgłupiało i nie wie teraz co zakładać na szyjkę ;)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...