Jump to content
Dogomania
sachma

karmy bez zbożowe?

Recommended Posts

[quote name='WEIMAR']ta rybna odpada?
[URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_sucha/nutriver/306140[/URL][/QUOTE]
tej nie widziałam, pomyślę aczkolwiek wolałabym chcoiaz 13kg worek bo 12 mi może nie starczyć na miesiąc.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='LadyS']U nas - zupełnie odwrotnie. Młody jadł BARFa, jadłospis specjalnie skomponowany, potem dostrajany do psa. Do dziś jest reakcja alergiczna na każdy kawałek drobiu, nawet tłuszcz czy chrząstki, również w suchych karmach, choć wcześnie jadł karmę kurczakową i zero problemów.[/QUOTE]

Ja też się nie do końca zgodzę, że karmienie barfem zapobiega alergii ;) u mnie pies był na barfie od 9 tygodnia życia - z mięs jadł kurczaka, indyka, królika, wieprzowinę, czasem wołowinę. Do wieku niecałego roku uczulił się na kurczaka, jaja, wołowinę, nabiał - generalnie na białko kurze i krowie.
Niestety predyspozycje genetyczne robią swoje.
Można się potem bawić i eliminować uczulające składniki, ale jeżeli LadyS ma małego psa, który nie może jeść żadnego drobiu, to co pozostaje? Horrendalnie drogi królik i wołowe, wieprzowe, które średnio się sprawdza jako podstawa diety dla takiego malucha, choćby ze względu na twarde ciężkostrawne kości.
U mnie alergik żyje praktycznie na indyku i wieprzowinie plus papka owocowo-warzywna, dla odmiany czasem królik... Bo kaczki ani gęsi nie tknie, można go gonić i straszyć ich mięsem ;)
I też był dłuższy czas na karmach, głównie rybnych - na barf wróciłam m. in. dlatego, że karmienie psa po kuleczce, turlanie mu granulek po dywanie tudzież za radą Vectry układanie ścieżek, były zbyt męczące, a bez tego wyglądał jakby jadł raz na tydzień na śmietniku :p

[quote name='Aysel']
Drożdżyca raczej niewiele wspólnego ma z barfem, no ale jak ktoś się chce przyczepić :smile:
Moje na suchym notorycznie łapały drożdżycę w uszach.
[/QUOTE]

A ja mam psy na barfie i alergik nadal ma problemy z drożdżakami, w łapach głównie ;) ale te grzybki są niestety zwykle powikłaniem alergii... A u nas to długa historia, nie tylko kwestia jedzenia, ale też pyłków, sadz, niektórych syntetyków w otoczeniu.

[quote name='motylek1007']
Mieliśmy acanę w zielonym i różowym worku (obie chyba z jagnięciną jak mnie pamięć nie myli). Kupki były ok przy obu, ale te przebarwienia przekreśliły dla mnie tą karmę

EDIT: zacieki "rdzawe" ustąpiły jak nie ma acany ;-) borasol jest w stałym użyciu. Pies nie ma żadnego zapalenia oczu.[/QUOTE]

A tu się zgadzam, coś jest na rzeczy, bo Barył
[*] nigdy nie miała problemów z zaciekami, poza momentem, kiedy zjadła jeden worek Acany Senior i przez całe jego skarmianie od pierwszych dni miała zacieki aż po samą brodę... Po zmianie karmy zniknęły bezpowrotnie ;)
Cyc jadł jakiś czas Acanę Pacifica, ale nie zwróciłam uwagi jak na tej było z oczami, bo i tak mu łzawiły bardziej niż ustawa przewiduje, od pyłków.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wystarczy uderzyć na skup dziczyzny i za 3-4zł są ścinki dzika, jelenia, sarny, daniela. Co kto lubi. Można nawet krew kupić i ćwiczyć tropienie ;)

Ja mam wrażenie, że dla niektórych barf to tylko kurczak, bo w mięsnym najtańszy. Serio, jakbym zdecydowala się na barf to nigdy na mięso dostępne w osiedlowym mięsnym, w Tesco czy na hali targowej. Tylko mięso z masani, rzeźni, skupu, za 3-5 zł za kg.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Jara']Wystarczy uderzyć na skup dziczyzny i za 3-4zł są ścinki dzika, jelenia, sarny, daniela. Co kto lubi. Można nawet krew kupić i ćwiczyć tropienie ;)

Ja mam wrażenie, że dla niektórych barf to tylko kurczak, bo w mięsnym najtańszy. Serio, jakbym zdecydowala się na barf to nigdy na mięso dostępne w osiedlowym mięsnym, w Tesco czy na hali targowej. Tylko mięso z masani, rzeźni, skupu, za 3-5 zł za kg.[/QUOTE]

a wiesz, gdzie takie pysznosci mozna kupic we wro?


moj facet-nadworny kucharz i zywiciel kundli jest dogadany z okolicznymi miesnymi i tam zdobywa frykasy po taniosci, ale to nie zawsze sa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak ktoś jest ugadany to jeszcze pół biedy. Ale jak się nie ma takiego dojścia to lipa.

W miejscowości Malin (w stronę Trzebnicy, okolice Kryniczna) jest sklep, który z tyłu ma malą rzeźnię. Myślę, że można by było się ugadać na odkupienie resztek za małą kasę.
Skup dziczyzny jest w Rogowie Sobóckim (wioska przed Sobótką) i w Czerńczycach (okolice Mirosławic). W stronę na Świdnicę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja myślę, że nikt nie mówił, że karmienie barfem zapobiega alergii.
Bo tak jak mówisz Martens - tu liczy się nie tyle samo jedzenie co predyspozycje genetyczne.
Ja na barf przeszłam właśnie dlatego, że miałam psy alergiki, głównie na kurczaka sklepowego.
A mam chi.
Można sobie wyobrazić jaka tragedia była by zastąpić tego kurczaka czymś. Bo chi nie zje ogromnej wołowej kości... Strzałem w dziesiątkę okazały się przepiórki, gołębie i inne tego typu. Bo królika u nas w mieście niestety nie ma ;/

Nie łączyłabym drożdżaków z samym barfem.
Jak coś to właśnie z alergią. Ale przyczyną nie jest barf sam w sobie.
Moje wręcz przeciwnie - miały niesamowity 'wysyp' drożdżaków wlaśnie na suchej karmie, nawet bez kurczaka. Po prostu na suchym miały słabszą odporność.
A na barfie odchowałam swoją drogą szczeniaka chi począwszy od 3ciego tygodnia życia (zacząl się domagać mięska jak miał 2,5 tyg, więc BARDZO wcześnie).

Ja do tego rodzaju żywienia miałam dwa a właściwie trzy podejścia.
Za pierwszym razem zraziłam się niesamowicie, gdy musiałam maszynką ręczną mielić kości z kurczaka i indyka, a moje psy i tak miały megazatwardzenia.
Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że wypadałoby podać zwyczajnie żwacze ;)
Potem mnóstwo czytałam, znalazłam ogrom informacji, zastosowałam się do nich i układałam jadłospis sama pod swoje psy. Zresztą nigdy się do tego jadłospisu nie stosowałam. Stawiałam na różnorodność. Bo ja w ogóle do jadłospisów odnoszę się nieco sceptycznie. Nie da się na odległość ułożyć psu jadłospisu dla niego idealnego. Dlatego wszystko to, co jest układane, powinno przejść naszą własną weryfikację i powinniśmy dopasować to do własnego psa, zmodyfikować w pewien niedrastyczny sposób.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kiedyś podawałam ten Viyo.
Ale byly po nim kłopoty ze strony żołądka niestety ;/
U nas na suchym niestety nie jest zbyt kolorowo. Niby wyniki dobre, ale pies ciągle coś łapie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Jara']Jak ktoś jest ugadany to jeszcze pół biedy. Ale jak się nie ma takiego dojścia to lipa.

W miejscowości Malin (w stronę Trzebnicy, okolice Kryniczna) jest sklep, który z tyłu ma malą rzeźnię. Myślę, że można by było się ugadać na odkupienie resztek za małą kasę.
Skup dziczyzny jest w Rogowie Sobóckim (wioska przed Sobótką) i w Czerńczycach (okolice Mirosławic). W stronę na Świdnicę.[/QUOTE]

to czasem styknie isc do miesnego i pogadac.
moja matka jest master, bo ona non stop przynosi do chaty jakies kosci. ma ich cala zamrazare i jeszcze dostaje je za darmo, bo ja lubia w kazdym miesnym.

myslalam, ze masz jakas miejscowe we wro, bo szczerze to ja nie jestem az takim fanem zdobywania psich scinkow. mojego faceta bardziej to kreci i sadze, ze pojechalby nawet do kanady po lososie, gdyz jest swirem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ja szczerze polecam karmę petvita! moją sunię karmię tą karmą od 6 miesięcy i jestem zachwycona jej działaniem, a przede wszystkim składem! Jest to mieszanka samych naturalnych składników, gdzie zawartość mięsa sięga nawet do 60%. Oprócz samego minimum, które powinna spełniać każda karma, PETVITA zapewnia Twojemu pupilowi wiele składników dodatkowych:

składniki  wspomagające pracę stawów (glukozamina i siarczan chondroityny), gwarantujące  piękną i lśniącą sierść oraz zdrową skórę (olej z łososia i chelaty cynku),  pozytywnie wpływające na florę jelitową (fruktooligosacharydy i inulina), pomagające zachować higienę jamy ustnej (ekstrakt z juki) i wiele innych wspomagających prawidłowe funkcjonowanie narządów wewnętrznych. Ponieważ karma PETVITA nie zawiera żadnych tanich zapychaczy, jej mniejsza ilość spełnia całkowite dzienne zapotrzebowanie żywieniowe. Przykładowo dla psa, który waży 30kg, karma wystarcza na 49dni!
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Próbowaliśmy  karmy bozita swego czasu, ale pies nie chce jej jeść. Okazało się że ma problemy z tolerncja kurczaka, na której głównie oparta jest bozita. co do skladu jest nieprecyzyjny, producent nie podaje wartosci po wysuszeniu tylko raczej sa to wartosci uzyte do produkcji. szczegolna uwage  zwrocilismy z żoną na zapis "mięso i produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego" - to z reguly oznacza ze to robione jest niestety z odpadów.   Ferdzio jest już kawał czasu na gold dogu i polecam wszystkim znajomym te karme, ma bardzo dobry sklad oparty na wołowinie i łososiu, jest tłuściutka ma przyjemny zapach, a pies cały czas ją uwielbia i ma piękną błyszczącą sierść. Minus jest taki ze czesto trafiaja sie tygodnie ze jest niedostepna bo są przestoje w produkcji wiec zazwyczaj staramy sie miec worek w zapasie. Pozdrawiamy  ! :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bzdura. Ten kto pisze nawet nie ma pojecia czym jest kardiomiopatia. Takie pierdu-pierdu.

Kardiomiopatia to rozszerzenie m. sercowego - w tej sytuacji zastawki sie nie schodza i dochodzi do cofania krwi. Rozszerzenie moze miec rozne przyczyny - np.przetrenowanie. Ale najczesciej jest to rozszerzenie pierscienia wloknistego - takiej "osemki" na granicy przedsionkow i komor. Jest to twor lacznotkankowy. Wszystkie rasy majace problem z tkanka laczna -brachycefaliki, molosy itp. maja ten pierscien oslabiony. Wiec to sie rozciaga jak stara skarpeta.

Karmienie o tyle ma wplyw ze duza ilosc kolagenu niejako wspomaga (ale warunkowo) stan tego pierscienia. Wiec chrzastki, skorki, salcesony. Ale jak pies ma zaburzenia w rozwoju tkanki lacznej - to i tak nie pomoze.

Ras brachycefalicznych lepiej nie trenowac -to im szkodzi, to jak trenowac kaleke. A inne - z glowa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja się wczytywałam w te badania (koleżanka z placu mi podesłała) i powiem tak: sami badacze na razie radzą nie zmieniać psom diety z powodu prawdopodobieństwa zależności między strączkami a sercem, a próba badawcza to na razie 30 psów. ;) Te badania są póki co mniej wiarygodne niż zeszłoroczna histeria na punkcie Bravecto.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko należy pamiętać o tym, żeby bez wcześniejszych problemów związanych z podawaniem karm ze zbożami nie eliminować ich z diety psiaka. Jeżeli są do tego wskazania to jak najbardziej. Ja znalazłam świetne karmy, które są tolerowane przez nasze wybredne pieski :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 16.05.2019 o 12:14, czterylapy napisał:

Tylko należy pamiętać o tym, żeby bez wcześniejszych problemów związanych z podawaniem karm ze zbożami nie eliminować ich z diety psiaka. Jeżeli są do tego wskazania to jak najbardziej. Ja znalazłam świetne karmy, które są tolerowane przez nasze wybredne pieski :)

A jaka karmę znalazłaś ? 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 21.05.2019 o 11:06, Dagadaga napisał:

A jaka karmę znalazłaś ? 

U nas bezkonkurencyjna jest właśnie Bozita, zero problemów z brzuszkiem, sierść pięknie lśni, pieski są pełne życia :) warto wypróbować. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×