Jump to content
Dogomania

szczeniaki TTB nie powinny się bawić?


Mari
 Share

Recommended Posts

chcę podzielić się z Wami swoimi wątpliwościami co do tego co usłyszałam ostatnio od jednego szkoleniowca w psim przedszkolu. mój maluch (3 miesięczny amstaff) bawił się z koleżanką z zajęć (3 miesięczna stafficzka) tak jak to ttb lubią najbardziej czyli poprzez kotłowanie ;) było to po zajęciach. podszedł do nas Pan prowadzący zajęcia z posłuszeństwa (my byliśmy na szczenięcym agility) i skrytykował to, że pozwalamy się psom bawić w ten sposób (maluchy się przewracały, ganiały, podgryzały, nie było warczenia, żadne nie było tłamszone przez drugie) co więcej na moje dopytywania dlaczego odparł, że teriery typu bull w ogóle nie powinny się bawić z innymi psami (!) bo to rozwija w nich agresję...
moim zdaniem socjalizowanie malucha z innymi psami to podstawa aby w przyszłości nie był agresywny lub strachliwy. zabawa była pod naszą kontrolą i jakby któreś za bardzo się rozjuszyło to byśmy interweniowali. poprzedni mój ast również dopuszczny był do zabawy z innymi psiakami i z tymi które znał z dzieciństwa (nawet samce!) bawił się gdy był dorosły.

druga sprawa na którą zwrócił uwagę to grzebanie psu w pysku. zaczęło się od tego, że pokazywałam koledze od suczki stafika jak wyjąć małej z pyska coś co zgarnie z trawnika (mały odkurzacz) - i tu znowu reprymenda o wywoływaniu agresji :crazyeye: konkretnej odpowiedzi "dlaczego" nie uzyskałam gdyż Pan odszedł z dziwnym uśmieszkiem i komentarzem, że on nikogo do niczego nie zmusza...
i tu znowu mam wątpliwości. wiadomo, że szczeniaki są jak małe odkurzacze - wszystko zbierają z ziemi, podłogi, trawy itp. jak w takim razie mam interweniować gdy widzę jak mój gnojek próbuje zeżreć kapsel czy brudną chusteczkę? wydaje mi się, że właśnie dobrze jest przyzwyczajać psa od małego do tego, że grzebie mu się w paszczy i że nie jest to nic nadzwyczajnego. chociażby przydatne będzie przy myciu ząbków czy wizycie u weta lub gdy coś mu utkwi w pysku. ale może tak mi się tylko wydaje...?

proszę Was zatem o opinię gdyż może nieświadomie wywołuję agresję u mojego psa...? tym bardziej mnie to zastanawia ponieważ Pan o którym wspomniałam prowadzi zajęcia w jednej z najbardziej znanych warszawskich psich szkół, polecanej również na dogo i rekomendowanej przez zk...

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 59
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Mój pies często jak był młodszy bawił się ze staffikami i amstaffami... uwielbiał przewalać się z nimi po trawie i nie przeszkadzało mu jak go ciągnęły są futro :lol: znani mi właściciele ttb pozwalali psom na zabawy od szczeniaka, żeby psy się socjalizowały, ale często te zabawy były kontrolowane jak psy dorastały - bo ttb potrafią się pobawić trochę 'ostrzej' i nie każdy pies to lubi. Także jak piesek przesadzał z tłamszeniem był na chwilę odwoływany i po chwili znowu puszczany do spokojniejszej zabawy ;) ale nigdy nie słyszałam o tym, żeby zabawy mogły rozwijać agresję...

Link to comment
Share on other sites

Z tego, co wiem, to raczej odciąganie psiaka od innych szczeniąt wywoła w końcu agresję. Widze to na codzień u goldena sąsiadów. Taka łagodna rasa, prawda? A młody NIGDY nie miał kontaktu z innymi psami (bo sie czymś zarazi ), ani z ludźmi. No i jaki efekt? Pies ma jakies 5 lat, trzy pogryzienia ludzi (w tyłek, ale jednak) za sobą, zawsze kaganiec na mordzie i szął i panikę na widok psa.

Odciągając psa od innych pokazujesz mu, że są zagrożeniem, że nie wolno miec z nimi kontaktu. Najgorsza możliwa opcja...

Link to comment
Share on other sites

I to jest szkoleniowiec? Podam przykład, fakt ze nie dotyczący szczeniaka ale dorosłego psiaka. Moja kumpela ma prawie 3 letniego staffika, ja małą kundlice. Wszyscy odradzali mi zeby nie pozwalała sie bawić Ramziowi w "bullkowym" stylu z Moją Dejzi ze wzgledu na różnice wagi ( Ramzio pawie 18, Dejzi 9) Psiaki mają regulany kontakt ze sobą, razem chodzą na spacery, prawda że Ramzes bawi sie mało delikatnie ( uwielbia ciągnać innego psa za uszy) ale jak przesadza to Dejzi mruknie i juz Ramzio wie że trzeba odpuścić. Dlatego odradzała bym Ci izolowanie psiaka, wręcz przeciwinie niech widuje sie z nimi jak najczęsciej bo poźniej bd mieć problem jak koleżanka wyżej wymieniła.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Na wiosnę zamierzam kupić pitt bula, będzie towarzyszem dla mojego berneńczyka i zastanawiam się czy może być problem ze sposobem ich zabawy. Adler uwielbia zabawy z innymi psami, ale jak to berneńczyk raczej preferuje uciekanie i gonienie się, niż podgryzanie i samotanie. Ostatnio biegał kilkakrotnie z suczkami owczarka i foksteriera, które na niego skakały i podgryzały, ale jedynie wtedy odskakiwał i kontunuował zabawę. Adler ma obecnie 3 lata, pitt bul będzie szczeniakiem.
A i jeszcze jedno pytanie, czy możliwe jest aby robili problemy z zapisaniem takiego psa do psiego przedszkola ?? (co prawda żaden z naszych psów nie był na tego typu zajęciach, ale jakoś w tym wypadku woilałabym dmuchać na zimne).

Link to comment
Share on other sites

Przecież amstaff i pit bull to praktycznie ta sama rasa, więc skłonności mają podobne. Wychowany od małego przy innym psie, nagle nie przestanie go lubić, jeśli już to mógł by być problem ze starszym osobnikiem. Chodzi mi tylko o sposób zabawy, czy dwa osobniki dostosują sie do siebie i dogadają?? Tak samo przecież owczarki najchętniej bawią się przez tarmoszenie, a są trzymane z innymi rasami.

Link to comment
Share on other sites

Amstaff i pitbull to w chwili obecnej dwie zupełnie różne rasy... Zwłaszcza jeśli mówimy o rodowodowym picie (i nie mam tu na myśli ceresowych, czy innych borysowych potomków). Niby nie ma rzeczy niemożliwych, ale istnieje duże ryzyko, że nie wszystko pójdzie po Twojej myśli. Rasowy pit to przede wszystkim charakter i trzeba sobie zdawać sprawę z pewnych predyspozycji, możliwości i specyficznych skłonności tej rasy.

Dlaczego ze wszystkich przedstawicieli TTB Twój wybór padł akurat na pita? Skoro nie widzisz różnic między nim a amstaffem, może ten drugi będzie lepszym wyborem?

Link to comment
Share on other sites

Może źle się wyraziłam, nie uważam że to ta sama rasa, ale blisko ze sobą spokrewnione i praktycznie można porównywać ich zachowania. W pełni zdaje sobie sprawę z predyspozycji tej rasy, ale jak by nie patrzeć każda ma jakieś wady, kwestia tylko co nam mniej przeszkadza i z czy jesteśmy sobie wstanie poradzić. Na psach się dość dobrze znam, podobnie jak moja mama, mielismy już różne i z zadnym nie było większych problemów (praktycznie kazdy na początku prubował rządzić i dominować, ale zostały opanowane).

Wyjątkowo mi się ta rasa podoba i bardzo pasuje mi ich charakter. Wg mnie problemy pojawiają się dopiero w monencie kiedy właściciel popełni znaczące błędy, pies sam z siebie nigdy nie jest zły, czy niebezpieczny. Co do rodowodu to kwesia jeszcze nie jest jednoznaczna (po wcześniejszych doświadczeniach, ten papierek nie ma dla mnie wielkiej wartości).

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dkf385']Na psach się dość dobrze znam[...] Co do rodowodu to kwesia jeszcze nie jest jednoznaczna (po wcześniejszych doświadczeniach, ten papierek nie ma dla mnie wielkiej wartości).[/QUOTE]

Te dwa zdania się wykluczają. Zresztą, skoro nie widzisz większych różnic między pitem a astem, to sorry, ale Twoja wiedza nie jest jakaś oszałamiająca ;)

A jak kupisz sobie "pita" z pseudohodowli to dopiero możecie mieć jazdę :razz: Żeby tak Ci jakoś ładnie zobrazować... "Pit" z pseudo, np. po Ceresie = prawdopodobny dywan z berneńczyka :roll:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dkf385']Może źle się wyraziłam, nie uważam że to ta sama rasa, ale blisko ze sobą spokrewnione i praktycznie można porównywać ich zachowania. [/QUOTE]

I tu się mylisz. Bo o ile wizualnie te psy są do siebie mniej lub bardziej podobne, o tyle główne różnice leżą właśnie w charakterze. Podkreślę raz jeszcze, że mam na myśli psy rodowodowe, a nie kundelki w typie - bo tu to już kompletna loteria, na co trafisz. Rasowego pita za żadne skarby nie poleciłabym osobie, która wcześniej nie miała do czynienia z TTB.


[quote name='dkf385']W pełni zdaje sobie sprawę z predyspozycji tej rasy, ale jak by nie patrzeć każda ma jakieś wady, kwestia tylko co nam mniej przeszkadza i z czy jesteśmy sobie wstanie poradzić.[/QUOTE]

A jesteś sobie w stanie poradzić z psem, który nie toleruje innych psów? Z koniecznością izolowania go od swojego drugiego pupila? Co zrobisz, jeżeli Twoje psiaki będą chciały się pozabijać?

[quote name='dkf385']Wyjątkowo mi się ta rasa podoba i bardzo pasuje mi ich charakter. Wg mnie problemy pojawiają się dopiero w monencie kiedy właściciel popełni znaczące błędy, pies sam z siebie nigdy nie jest zły, czy niebezpieczny. [/QUOTE]

Absolutnie nie twierdzę, że pity (czy jakiekolwiek inne psy) są same z siebie "złe". To przecudowne, kochane i oddane psiaki. Tyle że niekoniecznie muszą lubić innych przedstawicieli swojego gatunku. I wierz mi, czasem pomimo wielkiej pracy ze strony właściciela nie da się obejść natury. Niebezpieczne mogą być wtedy, kiedy trafią w nieodpowiednie ręce.

Powiedz, co konkretnie podoba Ci się w charakterze pita?

[quote name='dkf385']Co do rodowodu to kwesia jeszcze nie jest jednoznaczna (po wcześniejszych doświadczeniach, ten papierek nie ma dla mnie wielkiej wartości).[/QUOTE]

Ten papierek... skoro Ci na nim nie zależy... W schronach czy domach tymczasowych jest mnóstwo psów w typie TTB, które potrzebują swojego ludzia. Młodsze, starsze, szczeniaki - do wyboru do koloru. Zamiast wspierać pseudohodowle i rozmnażanie kundelków, których znaczna część i tak trafi do schronu, lepiej pomóc jakiejś bidzie w potrzebie.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='evl']
A jak kupisz sobie "pita" z pseudohodowli to dopiero możecie mieć jazdę :razz: Żeby tak Ci jakoś ładnie zobrazować... "Pit" z pseudo, np. po Ceresie = prawdopodobny dywan z berneńczyka :roll:[/QUOTE]

Jak to ładnie i malowniczo przedstawiłaś ;)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='evl']Te dwa zdania się wykluczają. Zresztą, skoro nie widzisz większych różnic między pitem a astem, to sorry, ale Twoja wiedza nie jest jakaś oszałamiająca ;)QUOTE]

Chodzi mi o raczej o ogólną wiedzę na temat psów i ich wychowania. Na psy zawsze parzę indywidualnie na ich charakter, sposób zachowani, a nie charakterystykę rasy, bo ta często mocno odbiega od opisu.

[quote name='corrida']I tu się mylisz. Bo o ile wizualnie te psy są do siebie mniej lub bardziej podobne, o tyle główne różnice leżą właśnie w charakterze. Podkreślę raz jeszcze, że mam na myśli psy rodowodowe, a nie kundelki w typie - bo tu to już kompletna loteria, na co trafisz. Rasowego pita za żadne skarby nie poleciłabym osobie, która wcześniej nie miała do czynienia z TTB.[/QUOTE]

Nie oszukujmy się zawsze to jest loteria, bez względu na to czy kupujemy psa z papierami czy bez. Pewnych cech możeby się spodziewać, ale i tak co dostaniemy nigdy nie mamy pewności.

[quote name='corrida']A jesteś sobie w stanie poradzić z psem, który nie toleruje innych psów? Z koniecznością izolowania go od swojego drugiego pupila? Co zrobisz, jeżeli Twoje psiaki będą chciały się pozabijać? [/QUOTE]

Powiedz mi jak często zdarza się że wychowywany poprawnie od małego pies nagle się na kogoś rzuci, albo przestanie akceptować psa z którym się wychował?? Przecież ile ludzi trzyma po kilka psów, również tego rodzaju i jest ok. Z wychoweaniem go jestem pewna że sobie poradzę.
Myslałam że chociaż tutaj tych psów nbie będziecie traktować jak urodzonych morderców.

[quote name='corrida']Powiedz, co konkretnie podoba Ci się w charakterze pita?[/QUOTE]

Tak najbardziej skrótowo, to ich indywidualność, silny charakter i że odpowiednio wychowywane i obdarzone uczuciem, potrafią być przekochane wstosunku do właściciela.

[quote name='corrida']Ten papierek... skoro Ci na nim nie zależy... W schronach czy domach tymczasowych jest mnóstwo psów w typie TTB, które potrzebują swojego ludzia. Młodsze, starsze, szczeniaki - do wyboru do koloru. Zamiast wspierać pseudohodowle i rozmnażanie kundelków, których znaczna część i tak trafi do schronu, lepiej pomóc jakiejś bidzie w potrzebie.[/QUOTE]

Przykto mi, nie wezmę starszego psa, ani z niewadomego źródła, tym bardziej takiego.

Co rozumiecie pod pojęciem "pseudohodowla"??

Miałam już 3 berneńczyki (wszystkie z rodowodem) i śmiało mogę powiedzieć że każdy był zupełnie inny i z opisem rasy mają mało wspólnego.
Co do rodowodu to niestety sama się przekonałam że to żadna gwarancja czegokolwiek. Sukę puscilismy dwa razy na szczeniaki. Najpierw urodziła się tylko jedna i została u nas, okazało się że nie wyrósł jej jeden ząb, na co własciciel psa (jej ojca) i jednocześnie weterynarz, stwierdził, że to żaden problem bo mozna wstawić (oczywiście chodziło o kwestię wystaw), po kim miała drak i dlaczego chyba każdy wie. Nasz teraźniejszy pies ma ten sam ubytek (kupiony tak samo jak pierwsza suka z małej domowej hodowli, gdzie była tylko jedna suka). Drugi raz kiedy mieliśmy szczeniaki, było ich 10, jeden miał 5 paluszków w jednej łapce, a inny krzywy koniec ogonka, przy odbiorze miotu nikt tego nawet nie zauważył, psy mogły zostać sprzedane normalnie jako rodowodowe. O puszczeniu do siebie syna z matką, rodzeństwa, czy innych kombinacji, dla ładniejszego wyglądu też nie raz słyszałam. A sytuacja kiedy biologicznym ojcem jest pies bez papierów, a tym figórującym w rodowodzie ten po wystawach i z osiągnięciami, jest żadkością??

Oczywiscie że nie mam zamiaru kupować szczeniaka np na allegro, czy wyciągniętego z piwnicy, który ludzi widział moze dwa razy w życiu, tylko z właściwego miejsca i po dowiedzeniu się jaki charakter mają rodzice.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dkf385']Co rozumiecie pod pojęciem "pseudohodowla"??[/QUOTE]

Każdą hodowlę, która robi świństwa w stylu dopuszczania do rozrodu psów bez uprawnień, wadliwych, robiących przekręty, puszczających "lewe" mioty, każda, w której nie socjalizuje się szczeniaków w prawidłowy sposób, gdzie dopuszcza się suki co cieczkę dopóki mogą rodzić a później się ich wyzbywa, każda, która trzyma szczeniaki z suką w szopie, hodowle, w których jest po sto psów i siedzą całymi dniami w boksach/kennelach... i tak dalej.

[quote name='dkf385']Miałam już 3 berneńczyki (wszystkie z rodowodem) i śmiało mogę powiedzieć że każdy był zupełnie inny i z opisem rasy mają mało wspólnego.
Co do rodowodu to niestety sama się przekonałam że to żadna gwarancja czegokolwiek. Sukę puscilismy dwa razy na szczeniaki. Najpierw urodziła się tylko jedna i została u nas, okazało się że nie wyrósł jej jeden ząb, na co własciciel psa (jej ojca) i jednocześnie weterynarz, stwierdził, że to żaden problem bo mozna wstawić (oczywiście chodziło o kwestię wystaw), po kim miała drak i dlaczego chyba każdy wie. Nasz teraźniejszy pies ma ten sam ubytek (kupiony tak samo jak pierwsza suka z małej domowej hodowli, gdzie była tylko jedna suka). Drugi raz kiedy mieliśmy szczeniaki, było ich 10, jeden miał 5 paluszków w jednej łapce, a inny krzywy koniec ogonka, przy odbiorze miotu nikt tego nawet nie zauważył, psy mogły zostać sprzedane normalnie jako rodowodowe. O puszczeniu do siebie syna z matką, rodzeństwa, czy innych kombinacji, dla ładniejszego wyglądu też nie raz słyszałam. A sytuacja kiedy biologicznym ojcem jest pies bez papierów, a tym figórującym w rodowodzie ten po wystawach i z osiągnięciami, jest żadkością??[/QUOTE]

I co, myślisz, że teraz najlepszym wyjściem jest kupno psa bez papierów? Bo jak tak, to ja chyba skończę dyskusję, bo ręce opadają... Przekręty są wszędzie, ale nigdy bym się nie zdecydowała na [B]zakup[/B] psa z pseudo tylko dlatego, że w ZK są czarne owce.

[quote name='dkf385']Oczywiscie że nie mam zamiaru kupować szczeniaka np na allegro, czy wyciągniętego z piwnicy, który ludzi widział moze dwa razy w życiu, tylko z właściwego miejsca i po dowiedzeniu się jaki charakter mają rodzice.[/QUOTE]

A myślisz, że pseudohodowcy są uczciwi i przedstawiają zawsze właściwe psy jako rodziców? :razz:

Edit:

[quote name='dkf385']Powiedz mi jak często zdarza się że wychowywany poprawnie od małego pies nagle się na kogoś rzuci, albo przestanie akceptować psa z którym się wychował?? Przecież ile ludzi trzyma po kilka psów, również tego rodzaju i jest ok. Z wychoweaniem go jestem pewna że sobie poradzę.
Myslałam że chociaż tutaj tych psów nbie będziecie traktować jak urodzonych morderców.[/QUOTE]

Tak, znam dużo psów, które w momencie, gdy dojrzeją psychicznie, przestają tolerować przedstawicieli swojego gatunku tej samej płci, lub w ogóle przestają tolerować psy, niezależnie od płci. Znam psy, które mieszkają w spokoju w jednym domu i "nagle" zaczynają walczyć - nawet na dogo są takie wątki, poszukaj sobie.

Nie traktujemy pitów jak morderców, cały czas próbujemy Ci uświadomić, że pit i ast to [B]nie jest[/B] taki sam pies i chodzi właśnie o różnice charakterów przede wszystkim. Mnie osobiście zachwycają pity, ale wiem, że nie podołałabym takiemu psu, gdybym musiała go np. non-stop izolować od innych psów, bo byłoby to dla mnie zbyt męczące. Dlatego, jeśli już, wolałabym wybrać astka z dobrej hodowli, po zrównoważonych rodzicach.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='evl']I co, myślisz, że teraz najlepszym wyjściem jest kupno psa bez papierów? Bo jak tak, to ja chyba skończę dyskusję, bo ręce opadają... Przekręty są wszędzie, ale nigdy bym się nie zdecydowała na [B]zakup[/B] psa z pseudo tylko dlatego, że w ZK są czarne owce.[/QUOTE]

Nie najlepszym, tylko mówie że jeszcze nie wiem czy będzie to pies z papierami czy nie. Bez rodowodu nie równa się z pseudohodowli, to po pierwsze. Można przecież wziąść pieska od ludzi którzy sami mają jedną sukę, albo 2 do 3 psów i normalnie je traktóją, zajmują się nimi, czyli socjalizują je.
Mówisz tak jak by psów z papieramiu nie rozmnarzali masowo i każdy szczeniak byłby odpowiednio traktowany i wychowywany. Nie bądzmy naiwni, proszę cię.


[quote name='corrida']A myślisz, że pseudohodowcy są uczciwi i przedstawiają zawsze właściwe psy jako rodziców? :razz:[/QUOTE]

Trochę rozumu też trzeba mieć i popatyrzeć co się kupuje, trzeba zawsze, bez względu na to czy dostajemy rodowód czy nie.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dkf385']

Myslałam że chociaż tutaj tych psów nbie będziecie traktować jak urodzonych morderców.

(...)

Tak najbardziej skrótowo, to ich indywidualność, silny charakter i że odpowiednio wychowywane i obdarzone uczuciem, potrafią być przekochane wstosunku do właściciela.
[/QUOTE]

To, co napisałaś można odnieść do różnych psów, niezależnie od rasy czy braku rasy. Nie mówimy tu jednak o stosunku do człowieka. Ty chcesz psa, który będzie kochał inne pieski i radośnie z nimi brykał. Wybierasz rasę, o której nie masz pojęcia - bo nie masz. Jestem daleka od szerzenia mitu psa mordercy, natomiast o pewnych kwestiach trzeba mówić otwarcie i szczerze, bo ludzka niewiedza, naiwność i lekkomyślność może stać się przyczyną kolejnej tragedii.



[quote name='dkf385']
Przykto mi, nie wezmę starszego psa, [B]ani z niewadomego źródła[/B], tym bardziej takiego.
[...]
Oczywiscie że nie mam zamiaru kupować szczeniaka np na allegro, czy wyciągniętego z piwnicy, który ludzi widział moze dwa razy w życiu, tylko z właściwego miejsca i po dowiedzeniu się [B]jaki charakter mają rodzice[/B].[/QUOTE]

Niewiele mogę dodać do tego, co napisała już evl. Może tylko tyle, że to, iż zobaczysz rodziców szczeniaka (o ile są prawdziwymi rodzicami), poznasz ich charaktery itp. to nie wszystko. Co z poprzednimi pokoleniami? Dziadkami, pradziadkami i dalej? Co z ich psychiką? Chorobami, które mogą być dziedziczone? Jak w obliczu braku takich informacji możesz nazywać pseudohodowlę 'pewnym źródłem'? Wychowanie psa to nie wszystko...

[quote name='dkf385']
Trochę rozumu też trzeba mieć i popatyrzeć co się kupuje, trzeba zawsze, bez względu na to czy dostajemy rodowód czy nie.[/QUOTE]

Święte słowa. A teraz postaraj się je dokładnie zrozumieć.

Ode mnie to tyle.

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE]Niewiele mogę dodać do tego, co napisała już evl. Może tylko tyle, że to, iż zobaczysz rodziców szczeniaka (o ile są prawdziwymi rodzicami), poznasz ich charaktery itp. to nie wszystko. Co z poprzednimi pokoleniami? Dziadkami, pradziadkami i dalej? Co z ich psychiką? Chorobami, które mogą być dziedziczone? Jak w obliczu braku takich informacji możesz nazywać pseudohodowlę 'pewnym źródłem'? Wychowanie psa to nie wszystko...[/QUOTE]

Jak będzie swora psów to dla mnie jest oczywiste że przecież nie kupie szczeniaka z takiego miejsca. A chyba mi nie powiesz że specjalnie sprowadzą jakąś sukę która ma akurat też szczeniaki, aby pokazać mi ją jako matkę młodych.
Ale powiedz mi jaką mam gwarancje przy rodowodzie że z przodkami było wszystko wporzątku i że miały dobry charakter?? Choroby dziedziczne tak samo są u rodowodowych, skąd niby już drugi pies nie ma zęba??
Dodam ci do tego jeszcze że mój rodowodowy pies jest przerośnięty (jak dla mnie to wielki plus i zaleta, ale patrząc pod kątem posiadanych papierów nie powinno to mieć miejsca). Jak wygląda "uczciwe" ocenianie na wystawach też wiem, więc mi tu nie opowiadaj o pewnym pochodzeniu i to w dodatku w kwestii kilku pokoleń.

[QUOTE]A teraz postaraj się je dokładnie zrozumieć. [/QUOTE]

Za idiotkę mnie masz?? Nie wywyzszaj się jeśli nic nie wiesz o drugiej osobie.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dkf385']Nie najlepszym, tylko mówi[B][COLOR=Red]e [/COLOR][/B]że jeszcze nie wiem czy będzie to pies z papierami czy nie. Bez rodowodu nie równa się z pseudohodowli, to po pierwsze. Można przecież [B][COLOR=Red]wziąść[/COLOR][/B] pieska od ludzi którzy sami mają jedną sukę, albo 2 do 3 psów i normalnie je trakt[B][COLOR=Red]ó[/COLOR][/B]ją, zajmują się nimi, czyli socjalizują je.
Mówisz tak jak by psów z papieramiu nie rozmna[B][COLOR=Red]rz[/COLOR][/B]ali masowo i każdy szczeniak byłby odpowiednio traktowany i wychowywany. Nie bądzmy naiwni, proszę cię.[/QUOTE]

Ale ja przecież napisałam, że pojęcie "pseudohodowla" dotyczy również hodowli zrzeszonych. Oczywiście, że można wziąć pieska od ludzi, którzy mają dwie suki, ale wiesz, jak się nazywają tacy ludzie? PSEUDOHODOWCY i ROZMNAŻACZE. Bo skoro tak dbają o swoje zwierzęta, to dlaczego nie chcą dać sprawdzić osobom z zewnątrz, czy z nimi wszystko OK? Dlaczego nie robią badań?

A ja Ciebie proszę, żebyś sobie zainstalowała Mozillę Firefox czy inną przeglądarkę sprawdzającą błędy, bo czytanie niektórych wyrazów "sprafia mi bul" :shake:


[quote name='dkf385']Trochę rozumu też trzeba mieć i popatyrzeć co się kupuje, trzeba zawsze, bez względu na to czy dostajemy rodowód czy nie.[/QUOTE]

Oczywiście. Ale jak się ma rozum to się nigdy nie kupi psa w pseudo, zwłaszcza rasy pobudliwej i ze skłonnością do walki.

[quote name='dkf385']Jak będzie s[B][COLOR=Red]w[/COLOR][/B]ora psów to dla mnie jest oczywiste że przecież nie kupie szczeniaka z takiego miejsca. A chyba mi nie powiesz że specjalnie sprowadzą jakąś sukę która ma akurat też szczeniaki, aby pokazać mi ją jako matkę młodych.
Ale powiedz mi jaką mam gwarancje przy rodowodzie że z przodkami było wszystko [B][COLOR=Red]wporzątku[/COLOR][/B] i że miały dobry charakter?? Choroby dziedziczne tak samo są u rodowodowych, skąd niby już drugi pies nie ma zęba??
Dodam ci do tego jeszcze że mój rodowodowy pies jest przerośnięty (jak dla mnie to wielki plus i zaleta, ale patrząc pod kątem posiadanych papierów nie powinno to mieć miejsca). Jak wygląda "uczciwe" ocenianie na wystawach też wiem, więc mi tu nie opowiadaj o pewnym pochodzeniu i to w dodatku w kwestii kilku pokoleń.[/QUOTE]

Przepraszam Cię bardzo, a Ty myślisz, że podkładanie innych matek czy ojców w pseudo to nie jest reguła?

Rodowód to nie wszystko - ale w przypadku psów z udokumentowanym pochodzeniem, przy odrobinie uporu, jesteś w stanie się dowiedzieć wszystkiego o przodkach Twojego psa. W rozmnażaniu zwierząt wg mnie nie chodzi o to, żeby "se zrobić szczeniaczki ładne", tylko o to, żeby ulepszać rasę. Jak się nie ma odpowiedniej wiedzy, również w dziedzinie genetyki, chorób, umiejętności "czytania" rodowodów to się nie powinno rozmnażać, a nie dopuszczać sukę z pierwszym lepszym psem z uprawnieniami, a później płakać, że wyszły wady.

Zdarzają się psy przerośnięte czy "niedorośnięte" - genetyka to kapryśna pani i różnie z tym bywa, ale może ktoś skojarzył parę zwierząt wzrost odsuwając na dalszy plan, na pierwszym pozostawiając zdrowie czy charakter? Eksterier to nie wszystko.

Link to comment
Share on other sites

Zrozum, że są rasy, które mogą spokojnie żyć w watasze, a są psy, które nadają się na jedyne zwierzę w domu - tak to już działa, takie są psie charaktery.

Co do pseudo - jak myślisz, ile razy jako mamusię pokazuje się piękną sukę w dobrym zdrowiu, kiedy tym czasem prawdziwa mama szczeniaków siedzi zamknięta np. w piwnicy, bez kontaktu z ludźmi, ze słońcem? Rodzi co cieczka - nooo, świetna gwarancja, że szczenięta fizycznie będą sprawne. O psychice nie wspomnę. Szczególnie u ras tak obecnie popularnych jak ttb jest ogromne ryzyko, ze wpakujesz się w agresora. Przecież bardzo wielu "hodofcufff" kładzie nacisk właśnie na to, żeby rozmnażać ze sobą psy agresywne, bo to jest w cenie. Już lepiej wziąć młodego, np. rocznego ttb ze schronu, np. z jakiejś akcji dogomanii, gdzie brał udział jakiś behawiorysta, czy doświadczony miłośnik rasy, który po pierwsze psa dokładnie poznał, ocenił, a po drugie może zaoferować bieżącą pomoc w wychowaniu i ułożeniu psa. Jak już bez papierka, to po co za kundla chcesz płacić?

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE]Ale ja przecież napisałam, że pojęcie "pseudohodowla" dotyczy również hodowli zrzeszonych. Oczywiście, że można wziąć pieska od ludzi, którzy mają dwie suki, ale wiesz, jak się nazywają tacy ludzie? PSEUDOHODOWCY i ROZMNAŻACZE. Bo skoro tak dbają o swoje zwierzęta, to dlaczego nie chcą dać sprawdzić osobom z zewnątrz, czy z nimi wszystko OK? Dlaczego nie robią badań?[/QUOTE]

Ale komu mają dawać sprawdzać?? Kto powiedział że nie robią?? Przeważnie robią tylko nie mają na to oficjalnych potwierdzeń.
Uważasz że która wersja jest lepsza, kiedy ktoś ma dużą znaną hodowlę w której jest weźmy 5 suk i 3 psy, oczywiście wszystko bez przekrętów, czy jedną suczkę którą raz czy dwa puścili na szczeniaki (wiadomo ile jest roboty przy małych, więc większość ma dość po razie). W pierwszym przypadku nawet mimo szczerych chęci raczej nie mają szans na poświęcenie odpowiedniej ilości czasu na kazdego psa, nie mówiąc już o szczeniakach.

Wyjaśnijmy sobie jedna, dla mnie pseudohodowla, to po prostu fabryka psów, którzy idą tylko na ilość, gdzie opieka ogranicza się tylko do zywienia (może nawet i z górnaj półki) i zrobieniu wymaganychdo uzyskania metryk badań i zabiegów. Kwestia rodowodu jest tu drugorzędna.

[QUOTE]A ja Ciebie proszę, żebyś sobie zainstalowała Mozillę Firefox czy inną przeglądarkę sprawdzającą błędy, bo czytanie niektórych wyrazów "sprafia mi bul"[/QUOTE]

Mam ale na tym forum nie chce mi zupełnie działać, zamazuje mi całe pole tekstowe jedynie.

[QUOTE]Przepraszam Cię bardzo, a Ty myślisz, że podkładanie innych matek czy ojców w pseudo to nie jest reguła?

Rodowód to nie wszystko - ale w przypadku psów z udokumentowanym pochodzeniem, przy odrobinie uporu, jesteś w stanie się dowiedzieć wszystkiego o przodkach Twojego psa. W rozmnażaniu zwierząt wg mnie nie chodzi o to, żeby "se zrobić szczeniaczki ładne", tylko o to, żeby ulepszać rasę. Jak się nie ma odpowiedniej wiedzy, również w dziedzinie genetyki, chorób, umiejętności "czytania" rodowodów to się nie powinno rozmnażać, a nie dopuszczać sukę z pierwszym lepszym psem z uprawnieniami, a później płakać, że wyszły wady.[/QUOTE]

Oczywiście ze się zdarza ale, ale nie wszystko jest tylko czarno białe, nie ma tylko super hodowli z papierami, a cała reszta to pseudo.

Tak tak ładne regółki i piękne założenia, szkoda tylko że tak mało tych co rozmnarzają psy ię do nich stosują.

[QUOTE]Co do pseudo - jak myślisz, ile razy jako mamusię pokazuje się piękną sukę w dobrym zdrowiu, kiedy tym czasem prawdziwa mama szczeniaków siedzi zamknięta np. w piwnicy, bez kontaktu z ludźmi, ze słońcem? Rodzi co cieczka - nooo, świetna gwarancja, że szczenięta fizycznie będą sprawne. O psychice nie wspomnę.[/QUOTE]

Tak bo ja jestem ślepa i głupia, że jak mi pokażą piekną sukę w najlepszej formie, to się zachwycę jej urodą i uwierzę że dwa miesiące temu urodziła młode. Ile ludzi trzyuma w takich warunkach psy?? Nie popadajmy w paranoje, myślałam że to ja wszędzie węsze podstęp i widze w kazdej rasie wady.

[QUOTE]Już lepiej wziąć młodego, np. rocznego ttb ze schronu, np. z jakiejś akcji dogomanii, gdzie brał udział jakiś behawiorysta, czy doświadczony miłośnik rasy, który po pierwsze psa dokładnie poznał, ocenił, a po drugie może zaoferować bieżącą pomoc w wychowaniu i ułożeniu psa. Jak już bez papierka, to po co za kundla chcesz płacić?[/QUOTE]

Wiem że dla niektórych są tylko dwie opcje albo ze znanej hodowli, albo ze schroniska. Osobiście nie wezmę psa starszego, co sobie wychowam od małego to bedę mieć, do tego łatwiej wprowadzić szczeniaka jeśli ma się innego psa. Do tego biorac ze schoniska dopiero można sobie narobić problemów, bo w końcu z jakiegoś powodu on tam jest, ma już swoje problemy i został jepiej lub gorzej wychowany, nie koniecznie tak jak nam to odpowiada.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dkf385']Ale komu mają dawać sprawdzać?? Kto powiedział że nie robią?? Przeważnie robią tylko nie mają na to oficjalnych potwierdzeń.
Uważasz że która wersja jest lepsza, kiedy ktoś ma dużą znaną hodowlę w której jest weźmy 5 suk i 3 psy, oczywiście wszystko bez przekrętów, czy jedną suczkę którą raz czy dwa puścili na szczeniaki (wiadomo ile jest roboty przy małych, więc większość ma dość po razie). W pierwszym przypadku nawet mimo szczerych chęci raczej nie mają szans na poświęcenie odpowiedniej ilości czasu na kazdego psa, nie mówiąc już o szczeniakach.[/quote]

Choćby kynologom na przeglądzie młodych? W pseudohodowlach robią badania? :roflt:

I zaskoczę Cię, wolę tę hodowlę z 8 psami, bo wszystko jest legalnie i kontrolowane z zewnątrz przez ludzi, którzy się na tym znają, lekarzy weterynarii i kynologów. Znam osobę, która ma 7 psów, wszystkie są kochane i mają zapewnioną super opiekę, kontakt z ludźmi, i zabawę. Jak się chce to można.

[quote name='dkf385']Wyjaśnijmy sobie jedna, dla mnie pseudohodowla, to po prostu fabryka psów, którzy idą tylko na ilość, gdzie opieka ogranicza się tylko do zywienia (może nawet i z górnaj półki) i zrobieniu wymaganychdo uzyskania metryk badań i zabiegów. [B]Kwestia rodowodu jest tu drugorzędna.[/B][/quote]

Jasne, nieważne, czy to rasowy pies czy jakieś bóg-wie-co po mieszanych rodzicach, albo rodzicach z ukrytymi wadami, dlatego niepokazywanymi na wystawach! :multi:

[quote name='dkf385']Oczywiście ze się zdarza ale, ale nie wszystko jest tylko czarno białe, nie ma tylko super hodowli z papierami, a cała reszta to pseudo.[/quote]

Wskaż mi miejsce, w którym wychwalam pod niebiosa hodowle ZK i mówię, że wszystkie są zaje2biste.

[quote name='dkf385']Tak tak ładne regółki i piękne założenia, szkoda tylko że tak mało tych co rozmnarzają psy ię do nich stosują.[/quote]

Może masz problemy z łapaniem przekazu, ale chodziło mi też o Ciebie - dopuszczaliście swoją bernenkę do pierwszego lepszego repa, a potem płacz, że szczeniaki mają ubytki stomatologiczne :roll:



[quote name='dkf385']Tak bo ja jestem ślepa i głupia, że jak mi pokażą piekną sukę w najlepszej formie, to się zachwycę jej urodą i uwierzę że dwa miesiące temu urodziła młode. Ile ludzi trzyuma w takich warunkach psy?? Nie popadajmy w paranoje, myślałam że to ja wszędzie węsze podstęp i widze w kazdej rasie wady.[/quote]

Niekoniecznie w najlepszej formie, wystarczy, że będzie wyglądała lepiej, niż prawdziwa mamusia zamknięta w komórce, ze sromem wielkości pięści dorosłego mężczyzny od ciągych porodów, z nużycą...

[quote name='dkf385']Wiem że dla niektórych są tylko dwie opcje albo ze znanej hodowli, albo ze schroniska. Osobiście nie wezmę psa starszego, co sobie wychowam od małego to bedę mieć, do tego łatwiej wprowadzić szczeniaka jeśli ma się innego psa. Do tego biorac ze schoniska dopiero można sobie narobić problemów, bo w końcu z jakiegoś powodu on tam jest, ma już swoje problemy i został jepiej lub gorzej wychowany, nie koniecznie tak jak nam to odpowiada.[/QUOTE]

Jak Ty mało jeszcze wiesz... :roll: Nie rozumiesz, że z pseudo-pita może Ci urosnąć pies, który będzie chciał zabić Twojego psa? Nie rozumiesz tego? I chyba oszalałaś twierdząc, że wszystkie psy w schronisku mają problemy i złe doświadczenia. Na pewno np.6 tyg. szczeniaki, które trafiły tam tylko dlatego, że jakiś imbecyl sobie chciał dorobić albo nie dopilnował suki, są OKROPNIE skrzywione psychicznie i nie do wyprostowania.

Link to comment
Share on other sites

A tam evl, szczeniaczki ze schronisk nie są skrzywione psychicznie, tylko brudne, czasem chore i nie wiadomo do końca, na co wyrosną - ale głupio to napisać, więc się pisze, że są skrzywione psychicznie. Ładniej wygląda.
dkf385 - jeśli nie chcesz pita z papierami, to weź pita ze schroniska albo fundacji (o ile w ogóle przejdziesz procedury adopcyjne) - na to samo wyjdzie, a nie będziesz musiała dopłacać, jak to ma miejsce w pseudo.

Link to comment
Share on other sites

Popatrz na wątki na dogo o psach do adopcji i powiedz mi, ile z nich to psy skrzywione i dlatego oddane? Tu sa psy wywalone, bo się znudziły, bo wyszły z mody, bo właściciele "mają alergię", bo wyjazd za granicę, bo rozstanie pary.

Jasne, lepiej zapłacić komuś, kto rozmnaża psy nie dla ich cech, a dla forsy :) Masowo, fabrycznie, a jak suka się zużyje, to np. na smalec (jak byłam mała, moja ciotka tak rozwiązywała kwestię starych spanielek), jak rasa wyjdzie z mody, cała hodowla do piachu / schronu i wymiana na bardziej chodliwą rasę. Popieraj to, pewnie, wspieraj biznes.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...