Jump to content
Dogomania
agaga21

SZKODNIKI-czyli doceń zwierza swego, bo mogłaś mieć gorszego

Recommended Posts

Taki się jajeczny temat zrobił, więc i ja się dorzucę (chić to niby żadna szkoda). Po tegorocznej Wielkiej Nocy zostało w koszyku z 10 pisanek + kurczaki + baranek cukrowy. Stało sobie to w koszyku na regale, gdzie Czata nigdy nie dosięgała, przez 3 dni. Czwartego dnia koszyk zastaliśmy pusty.
primo - nie doskoczyła - na kanapę już się wciąga, przeważnie bezskutecznie i trzeba jej podsadzić zadek.
secundo - obok nie stało żadne kszesło, po którym moglaby się tam dostać (spadając po drodze kilka razy, więc myślę, że odpuściłaby po dwóch próbach)
tertio - drugiej suki w tym czasie nie było, bo była u syna, czyli w domu.
Wychodzi na to, że kocica pomagała i wyrzucała jej po kolei jajka (na npodłodze nie było nawet milimetrowego okrucha skorupki), a następnie te ozdoby, z których do zeżarcia nadał się tylko baranek. Kurczaki nadalł się tylko do śmieci (przeżute i wyplute)

Share this post


Link to post
Share on other sites
my mieliśmy kiedyś piękną czarną Onkę, która szkodnikiem żadnym nie była. Mama poszła do pobliskiej budki warzywnej po zakupy i jak wróciła, położyła wszystko na schodach przed domem, bo coś jeszcze musiała na podwórku zrobić. Jak wróciła, z zakupów ubyło 2 paczki słonych paluszków i cukrowy baranek do koszyczka... drugiego dostać się nie udało i do święconki poszliśmy z plastikowym, było nam wstyd ( mnie i rodzeństwu ;) ) i na dodatek Elza pozbawiła nas radości zjedzenia tegoż baranka :) a szukaliśmy baranka w całej okolicy :D to były czasy!

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='ulvhedinn']Kra wczoraj mi wyjęła z torby i wychlała litr mleka. Niby nic, ale torba była zamknieta na zamek błyskawiczny, a mleko zakręcone firmowo. Butelka nie została pogryziona, małpa odkręciła zakrętkę.....[/QUOTE]
jak będzie następna edycja Mam talent to koniecznie trzeba będzie ja zgłosic.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie było mnie tu kilka chwil, a tu... takie JAJA! :)
A co do komitywy psio-kociej - znam z autopsji. Kićka pożarła cielęcinki ile mogła, resztę psu zrzuciła (ludziom nie zostawiły nawet na pół kotlecika...). No i herbatniki z szafy, bo herbatników kot nie jada, a pies - a i owszem!:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
dodam ostatnio że Luna chciała oddać tacie przysługę i wyłączyła ten głośnik pod kanapą (nieodłączna częśc kina domowego ) który jej zawsze nad uchem brzęczał jak chciała spać więc wlazła pod kanape i zaczęła podgryzać kabelek, a tata? Ze szczęścia zatkał dziure między ścianą a kanapą poduszką. Dalo to coś? Oczywiśce że nie :) zdjęcia kabelka i innych juz zaraz (tym razem na prawdę ;DD)

Share this post


Link to post
Share on other sites
z serii "złapana na gorącym uczynku"

[IMG]http://i54.tinypic.com/290x4cx.jpg[/IMG]

[IMG]http://i53.tinypic.com/2zplidv.jpg[/IMG]

[IMG]http://i55.tinypic.com/10em2om.jpg[/IMG]
(na zdjęciu poniżej mała przymierzała się do rozwałki :D)
[IMG]http://i55.tinypic.com/303i5on.jpg[/IMG]

pragnę zaznaczyć, że żadna rzecz nie ucierpiała podczas sesji fotograficznej..
ucierpi później :evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nexxxt photosy :)

Ostatnio ucierpiała 1.moja książka do informatyki
[IMG]http://i52.tinypic.com/2zhjqdx.jpg[/IMG]
najbardziej ucierpiał ananas...
[IMG]http://i55.tinypic.com/692eyd.jpg[/IMG]
a to... była KIEDYŚ gwiazdka (pamiątka z marszu diabetyków 2010 xD)
[IMG]http://i55.tinypic.com/2i0avcl.jpg[/IMG]
Bez ran cielesnych też by się nie obeszło :peace:
[IMG]http://i51.tinypic.com/25rl7bs.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
eee... mała się jeszcze rozkręci :evil_lol:
Że ja nie porobiłam zdjęć zniszczeń Melchiorra potwora :shake:

Melcio jako bardzo towarzyska kulka w czasie samotnego oczekiwania na powrót pańciostwa uskuteczniał podkopy do sąsiadów. Ja nie wiem jak on to robił, ale wydrapywał w ścianach zagłębienia i to takie całkiem spore. Oczywiście zawsze potem miał minkę "to nie ja, to ONI", ale ślady tynku pod pazurkami stanowczo mówiły co innego.
Jako młodzian celował również w zjadaniu moich butów. Oczywiście jak na porządnego niszczyciela przystało obgryzał tylko jeden but z pary :mad:. Tak - pańcia powinna się nauczyć, że buty się chowa.
Miał również bardzo duże poczucie estetyki, gdyż w szafie ściągał z wieszaka zawsze moje najfajniejsze ciuchy, targał je do siebie na posłanko... i może byłoby to słodkie, gdyby ich nie międolił tymi swoimi malutkimi kiełkami :evil_lol:
Ząbki ostrzył na framudze drzwi i listwach przypodłogowych :) Każdy przecież wie, że właśnie do tego służą :diabloti:

Tylko raz o mało co nie dostałam zawału. Wracamy do domu a tu korki wywalone. Melek nie wybiega na powitanie... wchodzimy do pokoju a nasza kulka siedzi wciśnięta w kąt i patrzy na nas wzrokiem "mnie tu nie ma". Głupoń jeden przegryzł kabel od lampy i musiało go trzepnąć. Dobrze, że nic poważnego się nie stało :shake:.

Obecnie Mel to już dorosły Pan Melchior i głupoty już mu nie w głowie. Czasami tylko sypia z moim butem i ma manię rozwalania wszelkich kartoników i pudełek :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Melchior elektryk! :)
Mojej sąsiadki psisko wielkie z nudów przegryzło kiedyś kabelek od lampek choinkowych (bo tak się jakoś walał w nieładzie po podłodze:razz:). Kabelek niby cieniutki, ale i tak go trzepnęło. Choinkę omijał potem najszerszym z możliwych łuków!:evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mój ukochany rudzielec to przy waszych aniołeczek,ma tam kilka przewinień na swoim koncie,takie jak kilka zabawek dzieci,ale przynajmniej nauczyły się je sprzątać z podłogi,dzień przed komunią najstarszej córki pożarła jej buciki,ale to pani zapomniała w pośpiechu zamknąć szafę.Ogólnie od pół roku tylko zabawki na jej koncie są,pani(Ja) zawsze sprawdza przed wyjściem,czy wszystko pochowane,pozamykane.No ale książki męża wypożyczonej z biblioteki,leżącej na naszym materacu nie zauważyłam niestety,no i trzeba było zakupić nową,bo starej raczej by nie przyjęli:

[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/462/9ba7d942fceb72e8med.jpg[/IMG][/URL]

Od razu zaznaczam,że łóżeczko było ładnie pościelone i przykryte 5 kg kocem(na podłodze był),no ale że mała szkodliwość czynu,to nie zwracam wielkiej uwagi na to.

[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/468/9c590c3048279accmed.jpg[/IMG][/URL]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zdjecic ze zniszczen mojego kubusia nie mam, bo wowczas nie posiadalam jeszcze aparatu ( moze lepiej ze nie miałam ) :)
Niszczyl wszystko tak, ze przez pierwsze 3 lata jego zycia mieszkaliśmy, jak na melinie, bez najmniejszych szans i widoków na remont, bo kubie nie podobalo sie absolutnie nic :)

A teraz kiedy jest juz stary i chory... mysle sobie, ze pozwoliłabym mu to zrobic jeszcze raz, i jeszcze raz,i jeszcze raz, byle tylko miec kolejnych 8 lat przed sobą razem :) bo zadne kasa i zadna rzecz nie sa warte tyle ile on.

I jak tak sobie oglądam te wasze historie, te niewinne minki, mysle sobie, ze nie tylko ja jestem nienormalna:)
Wspólne życie ze szkodnikiem- bezcenne :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kupic szkodnikom tanie zabawki,nie będa brały pilotów ,laptopów i ksiazek.:):)
[url]http://www.dogomania.pl/threads/197954-Maskotki-za-2-zł-na-potrzeby-oświęcimskiego-schronu-karme-lec[/url]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='olgaj']Zdjecic ze zniszczen mojego kubusia nie mam, bo wowczas nie posiadalam jeszcze aparatu ( moze lepiej ze nie miałam ) :)
Niszczyl wszystko tak, ze przez pierwsze 3 lata jego zycia mieszkaliśmy, jak na melinie, bez najmniejszych szans i widoków na remont, bo kubie nie podobalo sie absolutnie nic :)

A teraz kiedy jest juz stary i chory... mysle sobie, ze pozwoliłabym mu to zrobic jeszcze raz, i jeszcze raz,i jeszcze raz, byle tylko miec kolejnych 8 lat przed sobą razem :) bo zadne kasa i zadna rzecz nie sa warte tyle ile on.

I jak tak sobie oglądam te wasze historie, te niewinne minki, mysle sobie, ze nie tylko ja jestem nienormalna:)
Wspólne życie ze szkodnikiem- bezcenne :)[/QUOTE]

Wiecie co, jako matka szkodnika uważam, że to bardzo mądre co Olgaj napisała ... kwintesencja po prostu. Aż musiałam zacytować :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
my tez mamy małego psychopatę, jak Mama śpi- Tata nie może podejść do łóżka, jak Tata śpi, Mama nie może wejść do sypialni :) Pilnuje wszytskiego i niczego- czasem wspomnienia po kuleczce winogronu albo kawałeczku truskawki, który znalazł na podłodze. Wystawia brzuch do miziania, a jak sie go dotyka-szczerzy kły i warczy. Każdy z nas został pogryziony przez tego maniaka. Zwykle do krwi, a to małe wściekłe waży 5 kg i ma krzywe zęby :) kto go widzi pierwszy raz myśli, ze to staruszek :D bo taki z niego przystojniak :) sądzimy, że w swojej wredocie przeżyje wszystkie nasze psy i to w świetnym zdrowiu. ale.. KOCHAMY GO JAK WARIACI!!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×