Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
siciliana

Szukam pomocy dla dręczonego psa!!!- PIES NIE ŻYJE, NIE OTRZYMAŁ POMOCY!!!

Recommended Posts

[quote name='Becia66']Mamy informację od RSOZ że pies został uśpiony i są na to papiery od weterynarza. Szczegółów nie znam ale można się domysleć że [B]wielomiesięczne ,,zainteresowanie'' [/B]psem ze strony osób postronnych nie wyszło mu na dobre. Tak to bywa kiedy się robi dużo szumu i nic z tego nie wynika.
Tylko psa szkoda.[/QUOTE]
[B]Tak to bywa, kiedy organizacje pro-zwierzęce i osoby prowdzące dotowane przez gminy schroniska dla bezdomnych zwierząt, nie wypełniają swoich statutowych obowiązków!!![/B]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Asior']no więc od początku.
Pies został uśpiony przez weterynarza gdzieś koło połowy grudnia.
Facet przyszedł do niego, żeby uśpił mu psa.(facet chciał to zrobić sam, ale wiedział, ze jest na cenzurowanym więc musiał pójść do weta...) Wet powiedział, ze musi sam najpierw sprawdzić czy jest powód do uśpienia.
Na miejscu wet stwierdził, że rzeczywiście pies jest w złym stanie, miał mocno zażółcone śluzówki. Niestety nie zrobił badań krwi bo właściciel twierdził, ze go nie stać na to, ale na podstawie oględzin psa (na tyle ile to było możliwe), stwierdził, że pies ma nowotwór narządów wewnętrznych i wątrobę w strasznym stanie, jak to określił rozpadającą się...
Piszę trochę chaotycznie bo nie zapisałam sobie dokładnych określeń tego ale takie było mniej więcej określenie.
Weterynarz TOTALNIE pro zwierzęcy, (notabene sam szuka domów zgarniętym z ulic psom, ogłasza je i wyadoptowuje).
Powiem Wam, że po 40 minutach rozmowy z nim jestem nim "zachwycona", Szkoda, ze nie każdy wet jest taki.
Stwierdził, że w tym momencie to było najlepsze wyjście dla psa. Bo pewnie w normalnych warunkach można było by psu przedłużać życie (pamiętajmy, ze nie był w stanie zrobić psu badań, więc nie wiadomo na jakim stadium była jego choroba), jednak w takich warunkach jakie on tam miał to on odetchnął że mógł mu skrócić cierpienia ( bo pies najwyraźniej cierpiał)
Oczywiście wyszło, ze gmina kłamała mi, że facet nie ma bydła na ubój, tylko ma dwie trzy krówki po tatusiu.. Wet potwierdził, ze facet ma z 50 krów i że karmi psa jakimiś kośćmi i surowym mięsem (znaczy odpadami z niego).
Resztę szczegółów z rozmowy zainteresowanym podam na pw ;) Nie chciała bym zdradzać całej rozmowy z wetem bo nie wiadomo kto tu siedzi i kto co czyta...
W każdym razie bardzo bardzo polecam tego weterynarza wszystkim którzy zgarniają bidy i chcą mieć jakiegoś dobrego weta z sercem..

Tak więc niestety ale nie udało się.... teraz przynajmniej się już nie męczy.....[/QUOTE]
[U][B]Asior, ponownie proszę o przesłanie na pw namiarów na wspomnianego wterynarza.[/B]

[/U]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='majuska']Dzięki Asior za wieści, wreszcie coś konkretnego. Z jakiej miejscowości ten dobry wet?
Czym ten czlowiek karmi psy można wywnioskować z fot zrobionych przeze mnie...pozostałości zalegają w budach..
Jest jednak jakiś pożytek z tej sprawy...chłop czuje się na cenzurowanym .

Wiemy , że w tej miejscowości mieszka starsza kobieta, która przygarnia porzucane przez ludzi psy, podobno ma ich około 20, potrzebna jest pomoc dla niej[/QUOTE]
Jaka była sytuacja tego psa i czym ten zwyrodniały człowiek go karmił, pisałam już w [B]PIERWSZYM [/B]poście, rozpoczynającym cały wątek[B]. DLATEGO PROSIŁAM O POMOC!

[/B]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Asior']wet z jasła, podam Ci na pw jutro jego nazwisko.
Naprawdę świetny facet. Ma podpisaną umowę z kilkoma gminami na "zajęcie" się bezdomniakami.. Wiele by mówić o tym jak gminy sobie wyobrażają to "zajęcie się"... Na szczęście robi po swojemu i szuka im domów.
na pewno pomoże, powołaj sie na mnie, znaczy powiedz, że od KTOZ-u z masz namiary na niego ;)[/QUOTE]
Ja również proszę o namiary na tego weterynarza.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='siciliana'][U][B]Asior, ponownie proszę o przesłanie na pw namiarów na wspomnianego wterynarza.[/B]

[/U][/QUOTE]

ponownie Ci odpowiadam, że nie dam Ci numeru a po naszej dzisiejszej rozmowie to już na pewno.. Nie chcę, żeby potem mi facet zarzucił, że oskarża go jakaś obca babka która wszędzie węszy teorię spiskową...
Pomijając fakt, ze mam przez Ciebie tylko problemy w pracy (bo wydzwaniasz bo godzinę z Tobą rozmawiam przez tel), to usłyszałam jak to NIC NIE ZROBIŁAM w tej sprawie :mad:
Nie moja wina, ze inne organizacje Cię olały, widać byłaś zbyt mało przekonująca i za mało się starałaś... Zresztą sama powiedziałaś, że nawet własny brat zawalił sprawę, to do niego miej pretensję....
Oskarzasz WSZYSTKICH tylko nie siebie.. Założenie wątku to nie wszystko!!!!
Bokiem mi wyszła pomoc w tej sprawie... Na pewno nie mam zamiaru narażać na Twoje ataki niewinnego faceta... I tyle w temacie....

[quote name='siciliana']Jaka była sytuacja tego psa i czym ten zwyrodniały człowiek go karmił, pisałam już w [B]PIERWSZYM [/B]poście, rozpoczynającym cały wątek[B]. DLATEGO PROSIŁAM O POMOC!

[/B][/QUOTE]

oczywiście, wszyscy winni tylko nie TY..... A przecież facet chciał oddać wam psa.. miej pretensje do tego kto Ci nie powiedział że facet go chce oddać... a nie wyżywaj sie na bogu ducha winnych dogomaniakach, nawet na Majusce, która wg Ciebie nic nie zrobiła....

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Asior']ponownie Ci odpowiadam, że nie dam Ci numeru a po naszej dzisiejszej rozmowie to już na pewno.. Nie chcę, żeby potem mi facet zarzucił, że oskarża go jakaś obca babka która wszędzie węszy teorię spiskową...
Pomijając fakt, ze mam przez Ciebie tylko problemy w pracy (bo wydzwaniasz bo godzinę z Tobą rozmawiam przez tel), to usłyszałam jak to NIC NIE ZROBIŁAM w tej sprawie :mad:
Nie moja wina, ze inne organizacje Cię olały, widać byłaś zbyt mało przekonująca i za mało się starałaś... Zresztą sama powiedziałaś, że nawet własny brat zawalił sprawę, to do niego miej pretensję....
Oskarzasz WSZYSTKICH tylko nie siebie.. Założenie wątku to nie wszystko!!!!
Bokiem mi wyszła pomoc w tej sprawie... Na pewno nie mam zamiaru narażać na Twoje ataki niewinnego faceta... I tyle w temacie....



oczywiście, wszyscy winni tylko nie TY..... A przecież facet chciał oddać wam psa.. miej pretensje do tego kto Ci nie powiedział że facet go chce oddać... a nie wyżywaj sie na bogu ducha winnych dogomaniakach, nawet na Majusce, która wg Ciebie nic nie zrobiła....[/QUOTE]

Po pierwsze: zarówno ja i jak i mój brat jesteśmy osobami prywatnymi więc mamy ograniczone możliwości działania; [B]INTERWENCJE LEŻĄ W GESTII ORGANIZACJI PRO-ZWIERZĘCYCH - NA TO DOSTAJĄ PIENIĄDZE OD GMINY, SPONSORÓW, 1% PODATKÓW ETC. W TYM KONKRETNYM PRZYPADKU TYLE RAZY INTERWENCJA BYŁA ZAPOWIADANA I ODWOŁYWANA!!! WASZE DZIAŁANIE OGRANICZA SIĘ JEDYNIE DO GADANIA, KLIKANIA POSTÓW I -EWENTUALNIE!!!- DO WYKONANIA TELEFONU LUB WYSŁANIA FAKSU! RUSZCIE SIĘ WRESZCIE ZE SWOICH CIEPŁYCH POSADEK I ZACZNIJCIE DZIAŁAĆ BO BIERZECIE ZA TO PIENIĄDZE!!!JESZCZE RAZ POWTARZAM: INTERWENCJE NALEŻĄ DO OBOWIĄZKÓW ORAGANIZACJI, OSOBY PRYWATNE JEDYNIE SYGNALIZUJĄ PROBLEM![/B]
Po drugie:Majuska pojechała ze mną na miejsce [B][U]RAZ[/U][/B], moim autem, za moje pieniądze. Za bardzo się chyba nie zmęczyła. Więcej nie zrobiła [B]NIC, CHOCIAŻ MIAŁA KU TEMU MOŻLIWOŚCI![/B]
Tak się składa, że to ja postarałam się o domek dla tego psiaka, ja również zobowiązałam się go utrzymywać za własne pieniądze - [B]ORGANIZACJE MIAŁY PSA JEDYNIE ODEBRAĆ A CO ZROBIŁY? PRZECIEŻ MAJĄ SZEROKIE UPRAWNIENIA, INSPEKTORÓW, FUNDUSZE ETC.[/B]
Po trzecie: [B]NIE DZWONIŁABYM DO CIEBIE DO PRACY, GDYBYŚ ŁASKAWIE RACZYŁA ODBIERAĆ POŁĄCZENIA Z TELEFONU KOMÓRKOWEGO I ODPOWIADAŁA NA MONITY PISEMNE NA MAILA! ZRESZTĄ DZWONIŁAM DO KRAKOWSKIEGO TOWARZYSTWA OCHRONY ZWIERZĄT - GDZIE PRZECIEŻ PRACUJESZ - KTÓRE MA ZA ZADANIE NIEŚĆ POMOC POTRZEBUJĄCYM ZWIERZĘTOM, [U]NIEPRAWDAŻ?! [/U]Z TEGO CO WIEM, ORGANIZACJE PROZWIERZĘCE "OLEWAJĄ" NIE TYLKO MNIE, ALE WIELE INNYCH OSÓB PROSZĄCYCH O POMOC; CZYŻBY WSZYSCY BYLI "MAŁO PRZEKONYWUJĄCY" I "ZA MAŁO SIĘ STARALI" ? ALE PROSIĆ LUDZI O 1% PODATKU TO MACIE CZELNOŚĆ!!![/B]
Po czwarte: napisałaś, że: "facet chciał wam oddać psa". [B]WAM[/B], to znaczy komu??? Bo [B]NAM[/B], nie chciał nawet go sprzedać za pieniądze, nie mówiąc o oddaniu! Wolał psa głodzić (patrz foto psa, rozpoczynające cały wątek), a [B]SZANOWNE ORGANIZACJE PRO-ZWIERZĘCE PATRZYŁY NA TO BIERNIE I BEZ EMOCJI, PRZERZUCAJĄC CAŁĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ NA OSOBY PRYWATNE![/B]
Po piąte: Jeżeli "bokiem ci wychodzi" pomoc zwierzętom, to zmień swoją aktualną profesję! Zastanawiam się, jak mogła takie stwierdzenie napisać osoba pracująca w organizacji zajmującej się [B]OCHRONĄ ZWIERZĄT! [/B]Nie do wiary!
Po szóste: wydaje mi się (gwoli ścisłości nie tylko mnie), że odmawianie podania numeru kontaktowego do osoby, która uśpiła psa, jest co najmniej dziwne. Powtarzam: [B][U]co najmniej. [/U][/B]Przecież to rzekomo był weterynarz! I nie zaslaniaj się proszę, obawą przed moją osobą, bo się jedynie ośmieszasz!
I tyle w temacie....

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='siciliana']
Po czwarte: napisałaś, że: "facet chciał wam oddać psa". [B]WAM[/B], to znaczy komu??? Bo [B]NAM[/B], nie chciał nawet go sprzedać za pieniądze, nie mówiąc o oddaniu! Wolał psa głodzić (patrz foto psa, rozpoczynające cały wątek), a [B]SZANOWNE ORGANIZACJE PRO-ZWIERZĘCE PATRZYŁY NA TO BIERNIE I BEZ EMOCJI, PRZERZUCAJĄC CAŁĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ NA OSOBY PRYWATNE![/B][/QUOTE]
sama mówiłaś mi, że brat Ci się nie przyznał, że facet chciał mu oddać/ sprzedać psa.. jak taka jesteś miłośniczka zwierząt było go odkupić....

[quote name='siciliana']Po trzecie: NIE DZWONIŁABYM DO CIEBIE DO PRACY, GDYBYŚ ŁASKAWIE RACZYŁA ODBIERAĆ POŁĄCZENIA Z TELEFONU KOMÓRKOWEGO I ODPOWIADAŁA NA MONITY PISEMNE NA MAILA![/QUOTE]
łaskawie nie mogłam odbierać telefonów prywatnych w PRACY bo zależy mi na pracy... Po drugie wystarczyło mi, że wydzwaniałaś do mnie po nocy (zresztą nie tylko po nocy i nie tylko do mnie :roll: )

[quote name='siciliana']ZRESZTĄ DZWONIŁAM DO KRAKOWSKIEGO TOWARZYSTWA OCHRONY ZWIERZĄT - GDZIE PRZECIEŻ PRACUJESZ - KTÓRE MA ZA ZADANIE NIEŚĆ POMOC POTRZEBUJĄCYM ZWIERZĘTOM, NIEPRAWDAŻ?! [/QUOTE]

no patrz..nawet nie znasz poprawnej nazwy organizacji do której dzwoniłaś...
KOBIETO ZASTANÓW SIĘ.. JESTEŚMY W KRAKOWIE!!!!!!!!! Nie zbawimy całego świata.. miej pretensje do lokalnych organizacji a nie do nas... Już i tak wiele zrobiliśmy w tej sprawie.... Przestałaś jeździć po jednym gościu (bo nie raczył przyjechać na Twoje wezwanie przez pół polski) to teraz jeździsz po nas???
SAMA jesteś winna temu, ze psa nie ma.. Trzeba było wykraść psa jak Ci radzono a nie czekać z założonymi rekami aż ktoś oddalony o setki km coś zrobi za Ciebie...

[quote name='siciliana']Po piąte: Jeżeli "bokiem ci wychodzi" pomoc zwierzętom, to zmień swoją aktualną profesję! Zastanawiam się, jak mogła takie stwierdzenie napisać osoba pracująca w organizacji zajmującej się [B]OCHRONĄ ZWIERZĄT! [/B]Nie do wiary![/QUOTE]

weź ze kobieto OTRZĄŚNIJ SIĘ!!! I nie wsadzaj mi w usta słów które nie powiedziałam!!!
POWIEDZIAŁAM, że wychodzi mi bokiem pomoc TOBIE!!!!! Gdybym wiedziała, ze tak będzie w ogóle nie odezwała bym się na wątku.....
A co do pomocy zwierzętom.. Nie dorastasz mi do pięt jeśli chodzi o pomoc zwierzętom... mam na swoim koncie trochę uratowanych żyć , a Ty?? czym się możesz pochwalić???? wykonaniem setki telefonów obrażaniem innych??? brawo.. brawo.. jeśli będziesz tak samo skuteczna jako pani mecenas to współczuję Twoim klientom :roll:

[quote name='siciliana']Po szóste: wydaje mi się (gwoli ścisłości nie tylko mnie), że odmawianie podania numeru kontaktowego do osoby, która uśpiła psa, jest co najmniej dziwne. Powtarzam: [B][U]co najmniej. [/U][/B]Przecież to rzekomo był weterynarz! I nie zaslaniaj się proszę, obawą przed moją osobą, bo się jedynie ośmieszasz!
I tyle w temacie....[/QUOTE]

ośmieszasz to się Ty twierdząc, ze to podejrzane, ze wet jechał z tak daleka i ze to na pewno była zmowa.... :stupid:
NUMERU NIE DOSTANIESZ BO MAM TE INFORMACJE PODANE DO NASZEJ (KTOZ-u ) informacji i wet nie życzy sobie na pewno żeby jego numer miała kobieta o tak bujnej wyobraźni i mająca jakieś urojenia, wszędzie wietrząca jakiś spisek czy zmowę...
To bardzo uczciwy człowiek i nie mam zamiaru mu uprzykrzać życia.......

to tyle co miałam do powiedzenia.... a teraz EOT....

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Asior']sama mówiłaś mi, że brat Ci się nie przyznał, że facet chciał mu oddać/ sprzedać psa.. jak taka jesteś miłośniczka zwierząt było go odkupić....


łaskawie nie mogłam odbierać telefonów prywatnych w PRACY bo zależy mi na pracy... Po drugie wystarczyło mi, że wydzwaniałaś do mnie po nocy (zresztą nie tylko po nocy i nie tylko do mnie :roll: )



no patrz..nawet nie znasz poprawnej nazwy organizacji do której dzwoniłaś...
KOBIETO ZASTANÓW SIĘ.. JESTEŚMY W KRAKOWIE!!!!!!!!! Nie zbawimy całego świata.. miej pretensje do lokalnych organizacji a nie do nas... Już i tak wiele zrobiliśmy w tej sprawie.... Przestałaś jeździć po jednym gościu (bo nie raczył przyjechać na Twoje wezwanie przez pół polski) to teraz jeździsz po nas???
SAMA jesteś winna temu, ze psa nie ma.. Trzeba było wykraść psa jak Ci radzono a nie czekać z założonymi rekami aż ktoś oddalony o setki km coś zrobi za Ciebie...



weź ze kobieto OTRZĄŚNIJ SIĘ!!! I nie wsadzaj mi w usta słów które nie powiedziałam!!!
POWIEDZIAŁAM, że wychodzi mi bokiem pomoc TOBIE!!!!! Gdybym wiedziała, ze tak będzie w ogóle nie odezwała bym się na wątku.....
A co do pomocy zwierzętom.. Nie dorastasz mi do pięt jeśli chodzi o pomoc zwierzętom... mam na swoim koncie trochę uratowanych żyć , a Ty?? czym się możesz pochwalić???? wykonaniem setki telefonów obrażaniem innych??? brawo.. brawo.. jeśli będziesz tak samo skuteczna jako pani mecenas to współczuję Twoim klientom :roll:



ośmieszasz to się Ty twierdząc, ze to podejrzane, ze wet jechał z tak daleka i ze to na pewno była zmowa.... :stupid:
NUMERU NIE DOSTANIESZ BO MAM TE INFORMACJE PODANE DO NASZEJ (KTOZ-u ) informacji i wet nie życzy sobie na pewno żeby jego numer miała kobieta o tak bujnej wyobraźni i mająca jakieś urojenia, wszędzie wietrząca jakiś spisek czy zmowę...
To bardzo uczciwy człowiek i nie mam zamiaru mu uprzykrzać życia.......

to tyle co miałam do powiedzenia.... a teraz EOT....[/QUOTE]

I znowu...
Po pierwsze: jeśli dzwoniłam do ciebie i innych to - również - poza godzinami pracy, ale zawsze w stosownych porach (mam na dowód bilingi połączeń), więc mnie nie pomawiaj, zwłaszcza na forum publicznym;

Po drugie: jesteś śmieszna, mnie nie musisz pomagać - [B]PROSIŁAM O POMOC DLA PSA, NIE DLA SIEBIE! [/B]Więc, jak rozumiem, bokiem ci wychodzi pomaganie potrzebującym zwierzętom. Hmmmm..... Ciekawe, czy twoi przełożeni są tego świadomi? Cóż, w mojej opinii minęłaś się z powołaniem....

Po trzecie: nie mam w zwyczaju kraść czegokolwiek, również zwierząt (zwłaszcza jako "przyszła pani mecenas") a przypominam ci, że namawianie kogoś do popełnienia przestępstwa jest także przestępstwem;

Po czwarte:zanim zaczniesz wypisywać chore teksty o mnie i mojej rodzinie przypomnij sobie dokładnie jak brzmiały słowa wypowiedziane przeze mnie podczas rozmowy z tobą;

Po piąte:nie będę się publicznie licytować kto więcej zrobił dla biednych i porzuconych zwierząt bo - jak niegdyś wspomniałam - uważam to za niesmaczne i wręcz niegodziwe. Wiedz jedno: nie znasz mnie, nie wiesz jak i kiedy ratowałam zwierzęta, więc zamilcz w tej kwestii;

Po szóste: na pewno, to wiem, że kiedyś umrę; nie wydawaj opinii za weta, nie snuj domniemań; najpierw zapytaj go, czy poda telefon osobie związanej za sprawą;

Po siódme: to, że pies już nie żyje, [B]jest wyłącznie winą bierności i obojętności organizacji pro-zwierzęcych, które nie udzieliły skutecznej pomocy (INTERWENCJA!!!),[/B] ignorując sygnały od postronnych osób. I wszyscy jesteśmy tego świadomi, myślę że ty również.

Po ósme: gdyby lokalne organizacje pro-zwierzęce skutecznie świadczyły pomoc potrzebującym zwierzakom, nie zwracałabym się z prośbą do tych bardziej odległych.

Dobranoc.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[COLOR=red][QUOTE=Asior;1626210[/COLOR]
[COLOR=red] [/COLOR]
[COLOR=red][B]Trzeba było wykraść psa jak Ci radzono a nie czekać z założonymi rekami aż ktoś oddalony o setki km coś zrobi za Ciebie...[/B][/COLOR]
[COLOR=red] [/COLOR]


[B][COLOR=red]....[/COLOR][/B][/QUOTE]
[B][COLOR=black]Oto wskazówki, jakie można otrzymać od osób z organizacji pro-zwierzęcych, których zadaniem jest niesienie pomocy potrzebującym zwierzętom! Taką formę [U]"skutecznej"[/U] pomocy oferują osobom sygnalizującym, że zwierzętom dzieje się krzywda![/COLOR][/B]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='siciliana']
Po drugie:Majuska pojechała ze mną na miejsce [B][U]RAZ[/U][/B], moim autem, za moje pieniądze. Za bardzo się chyba nie zmęczyła. Więcej nie zrobiła [B]NIC, CHOCIAŻ MIAŁA KU TEMU MOŻLIWOŚCI![/B].[/QUOTE]

Beszczelność Twoja nie zna granic. Wyciągnęłaś nieznajomą ci kobietę kilkadziesiąt kilometrów poza miasto, [B]w niedzielę[/B] - jedyny dzień który ma wolny w tygodniu i tak o niej piszesz ? I masz pretensje że nic nie zrobiła chociaż miała możliwości? Jakie możliwości pytam ? przecież sama napisałaś że interwencje należą do obowiązków organizacji, a nie osób prywatnych które problem tylko sygnalizują, a majuska do żadnej organizacji nie należy. Mało tego, to [B]my [/B]właśnie zgłosiłyśmy sprawę do RSOZ i na [B]nasze [/B]zgłoszenie zadziałali, a nie na twoje bo byłaś widać mało przekonywująca i chaotyczna. I ty chcesz być prawnikiem ? Nie obroniłaś nawet zabidzonego psa !
[B]Asior[/B] szkoda naszych nerwów, dziewczyna plącze się i miota szukając winy u wszystkich tylko nie w sobie. A najbardziej ubawiło mnie to nasze nicnierobienie, grzanie stołków i klepanie w klawiaturę. :cool3:
A od majuski sie odczep raz na zawsze bo to niegodziwe co piszesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Siciliana jak to kuźwa jest , że miesiącami nie jesteś w stanie odpisać na pytania , które ci sie zadaje na temat psiaków, a tu nagle masz czas na wypisywanie takich eposów na dogo:cool3:

[QUOTE]Po drugie:Majuska pojechała ze mną na miejsce RAZ, moim autem, za moje pieniądze. Za bardzo się chyba nie zmęczyła. Więcej nie zrobiła NIC, CHOCIAŻ MIAŁA KU TEMU MOŻLIWOŚCI![/QUOTE]
Kobito dobrze ci radzę, weź ty się raz na zawsze ode mnie ODWAL!!!!
...oj żebys ty wiedziała jak ja się wtedy tym twoim autem i za te twoje pieniądze zmęczyłam:shake::diabloti: chciałam być kurna grzeczna bo nalegałaś, nie mogę sobie wybaczyć, że nie obgoniłam tego swoją furą, w życiu takiego obciachu na drodze nie widziałam:-o
...nie wiem o jakich ty moich możliwościach mówisz ,podobnie jak ty jestem osobą tylko i wyłącznie prywatną, zobaczyłam na dogo, że potrzebna jest pomoc, że to mój region i pomyślałam, że znajdę te 2 godziny ( nie wiedziałam że zrobi się z tego 5:diabloti: ) żeby tam podjechać i narobić porządnych fot, bo te twoje to żaden materiał poglądowy i dowodowy...i to wszystko!!! Co ja ci kobieto obiecywałam??? Wkleiłam na wątku foty dla wszystkich, bo ty robisz taką konspirę z prozaicznej rzeczy, że śmiech mnie ogarnia, potem powiadomiłyśmy z Becią RSOZ, powiedziałam ci że gdyby się udało psa odebrać to [B]może[/B] pomogę znaleźć dla niego miejsce i na pewno pomogę ogłaszać, to tyle!!!!! Co ty myślałaś , że polecę tam w stroju Batmana i uwolnie wszystkie psy z Łężan z łańcuchów???? Na prawdę musisz się ogarnąć dziewczyno!!!! Każdy twój wpis tutaj pokazuje, że masz jakieś zaburzenia w postrzeganiu świata, ludzi, ich intencji, osoby które miały z toba kontakt osobisty unikają cię , widzisz to, czy nie??? Warto byłoby sie zastanowić nad sobą.....Już nawet nie chce mi się komentować tematu, że do dokarmienia tego biednego głodzonego psa przywiozłaś chleb:cool3:
Tyle energii, czasu i pieniędzy jakie zmarnowałaś na wydzwanianie do ludzi w sprawie tego psiaka, mogłaś po prostu go odpiąć z tego łańcucha ( bo chłop na tym obejściu bywa sporadycznie ) znaleźć mu miejsce w hotelu i kasy na jego opłatę starczyłoby pewnie na jakiś czas, zresztą nieważne .....miałaś dom dla psa, a nie poszłaś, nie odwiązałaś go z łańcucha i nie zawiozłaś do tego domu....w pale mi sie to nie mieści:shake::shake:....i wszyscy dookoła są kurna winni jego śmierci:shake::shake:
Twoja osoba i to co zaprezentowałaś na tym wątku ( i w kontaktach poza dogo ) po raz kolejny dowodzi, że na dogo strasznie trzeba uważać na różnego rodzaju "okazy", znaczy się ograniczać zaufanie do ludzi których się dobrze nie zna....a to wcale nie pomaga psom:shake:

I daruj sobie jakiekolwiek "komenty" w stosunku do mnie, Asior czy Beci, bo po prostu różnica poziomów zabija.....to przepaść jest:roll: A już wnikanie w życie prywatne osób z forum to po prostu brak taktu, albo nazwijmy to po imieniu - zwykłe chamstwo

I wiesz co...na podstawie przypadku z tego wątku, jak i tego o potrąconym psie, którego zostawiłaś w jakimś przydrożnym gospodarstwie będąc poinformawaną przez tamtejszych ludzi, że zaraz mu skrócą cierpienia ( to opowieści zasłyszane przeze mnie z twoich ust )....NIE POMAGAJ ZWIERZĘTOM!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='majuska']
...oj żebys ty wiedziała jak ja się wtedy tym twoim autem i za te twoje pieniądze zmęczyłam:shake::diabloti: chciałam być kurna grzeczna bo nalegałaś, nie mogę sobie wybaczyć, że nie obgoniłam tego swoją furą, w życiu takiego obciachu na drodze nie widziałam:-o
[/QUOTE]
Mogłaś sama tam pojechać, swoim samochodem za swoje pieniądze, adres znałaś.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='majuska']:

Już nawet nie chce mi się komentować tematu, że do dokarmienia tego biednego głodzonego psa przywiozłaś chleb:cool3:
[/QUOTE]

A ty co mu przywiozłaś? Bo o ile pamiętam przyjechałaś z pustymi rękoma. Moim strasznym samochodem i za moje pieniądze oczywiście.
P.S. Najwidoczniej nie zwróciłaś uwagi z czym był ten chleb....

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='siciliana']Mogłaś sama tam pojechać, swoim samochodem za swoje pieniądze, adres znałaś.[/QUOTE]

dziewczyno idż do łazienki, stań przed lustrem bardzo, bardzo blisko, spójrz na siebie i zadaj pytanie: [B]Czy ze mną wszystko w porządku ???[/B]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='majuska']
mogłaś po prostu go odpiąć z tego łańcucha ( bo chłop na tym obejściu bywa sporadycznie ) znaleźć mu miejsce w hotelu i kasy na jego opłatę starczyłoby pewnie na jakiś czas, zresztą nieważne .....miałaś dom dla psa, a nie poszłaś, nie odwiązałaś go z łańcucha i nie zawiozłaś do tego domu....w pale mi sie to nie mieści[/QUOTE]

To akurat należało do obowiązków organizacji reprezentowanej przez Asiora. I wszyscy wiemy, jak się z tegoż obowiązku szacowne organizacje wywiązały..........Zresztą... Byłaś tam ze mną - dlaczego sama tego nie zrobiłaś? Przecież rzekomo kochasz zwierzęta...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='majuska']
Siciliana jak to kuźwa jest , że miesiącami nie jesteś w stanie odpisać na pytania , które ci sie zadaje na temat psiaków, a tu nagle masz czas na wypisywanie takich eposów na dogo:cool3:


Kobito dobrze ci radzę, weź ty się raz na zawsze ode mnie ODWAL!!!!

[/QUOTE]
Rzeczywiście, różnica poziomów jest nie do przeskoczenia....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przepraszam...nie mam siły z tobą dyskutowac...opadają mi ręce jak twoje wypociny czytam:mdleje::bye:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie wiem gdzie lezy prawda,ale moim zdaniem ten pies powinien byc odebrany interwencyjnie.Przez prawie cztery miesiace zadna organizacja nie mogła psa odebrac?Szkoda tylko psiaka ze sie tyle meczył............

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Becia66']
Mało tego, to [B]my [/B]właśnie zgłosiłyśmy sprawę do RSOZ i na [B]nasze [/B]zgłoszenie zadziałali, a nie na twoje bo byłaś widać mało przekonywująca i chaotyczna.
[/QUOTE]

Szanowne RSOZ akurat zostało powiadomione nie tylko przeze mnie (tel., mail) ale również przez dziennikarzy z TVP (na moją prośbę). I co najciekwsze, Majuska podczas podróży zarzekała się, że z RSOZ nie chce mieć nic wspólnego i odżegnywała sie od jego działań; raczyła mnie również przerażającymi opowieściami na temat życiorysów pracowników tej oragnizacji a zwłaszcza jego szefostwa...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Siciliana nie miotaj się już, prosze cię, psa już nie przywrócisz do życia, nie działam w żadnej organizacji pro zwierzęcej i nie chcę działać, ale nie polega to na odżegnywaniu się od czyichkolwiek działań, a zwłaszcza we wnikaniu w czyjes życiorysy, bardzo ci współczuję, że trafiłaś na "echo" i niezrozumienie wszędzie gdzie uderzyłaś i życzę abyś już nigdy nie musiała przez coś takiego przechodzić, po prostu pogódź się z tym jakoś, że tak się stało i dajmy sobie wszyscy razem życ dalej, zakończmy ten temat. Marna taka satysfakcja z wygarniania wszystkim po kolei swoich żali, nie tędy droga

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='lika1771']Nie wiem gdzie lezy prawda,ale moim zdaniem ten pies powinien byc odebrany interwencyjnie.Przez prawie cztery miesiace zadna organizacja nie mogła psa odebrac?Szkoda tylko psiaka ze sie tyle meczył............[/QUOTE]

lika, to prawda, nie wiesz jak wyglądała prawda.. Bo wiele rzeczy nie było tu napisane, żeby nie dyskredytować siciliany...
Ta dziewczyna naprawde ma jakieś problemy chyba z sobą.
Teraz mi wmawia, ze namawiam ją do przestępstwa :stupid:... no cóż.... widać nie potrafi robić tylko klepać w klawiaturę.. To idealny przypadek....
Zastanów się.. Jak organizacja oddalona od miejsca przebywania psa o jakieś 200 km ma zadziałać skutecznie, skoro na miejscu jest kilka innych organizacji pro zwierzęcych.. Gdyby siciliana nie zachowywała sie jak oszołomka i sensownie zgłosiła interwencję do RSOZ-u na pewno by nie odmówili.
W jakim świecie wy żyjecie.. Widać, że co poniektórzy nie mają pojęcia jak działa polskie prawo . Nie można sobie tak po prostu odebrać psa bo jest chudy.. Mamy prawo takie jakie mamy, i niestety pewnych rzeczy nie przeskoczymy.. My załatwiamy to w inny sposób, próbujemy za wszelką cenę uzyskać zrzeczenie zwierzęcia. Jeśli to się nie udaje trzeba zgłosić sprawę do sądu i czeka kilka m-cy aż sie zakończy, ale z doświadczenia wiem, ze jeśli pies nie jest katowany, czy jakoś drastycznie głodzony to nic się nie udaje uzyskać.. Popracujcie sobie kilka m-cy w takiej organizacji to się przekonacie, że nie jest tak łatwo w naszym kraju odebrać zwierzę..
Miałam opinię weta który stwierdził, że pies nie jest w złym stanie.,... To była opinia powiatowego lekarza weterynarii, co więcej mogliśmy zrobić.. JA NIE JESTEM PREZESEM i nie ja decyduje gdzie jedziemy a gdzie nie.. TO inspektorzy jeżdżą na interwencje i to oni decydują co robić.... Zrobiłam co mogłam, wydzwaniałam do gminy , do weterynarzy NIC więcej nie dało się zrobić...
siciliana możesz sobie cytować moje wypowiedzi ile chcesz.. ale powtórzę jeszcze raz.. gdybym ja była na Twoim miejscu to ZABRAŁA BYM TEGO PSA, i nie rób z siebie takiej świętej bo to Ci nie wychodzi... Jeśli wg Ciebie było zagrożenie życia psa, TRZEBA BYŁO DZIAŁAĆ.. a nie siedzieć na tyłku przed kompem i klepać w klawiaturę czy wydzwaniać po 22 po ludziach...
Takich interwencji jak Twoja mamy kilkadziesiąt tygodniowo i wiele z nich okazuje się przesadzona i bezpodstawna.. Nie jesteśmy w stanie reagować na wszystkie tego typu zgłoszenia bo byśmy się zarypali na śmierć....Dlatego musimy część spraw zlecać gminom.. Zwłaszcza jeśli powiatowy też jest przeciwko nam, twierdząc , ze nic się psu nie dzieje...
PIES MIAŁ RAKA, cierpiał a Ty stwierdziłaś, ze wet na pewno był w zmowie z gościem,... no cóż... nie zamierzam podawać Ci do niego nr i tyle... NIE MAM TAKIEGO OBOWIĄZKU, bo jest ochrona danych osobowych ;)

OD TEJ CHWILI NIE ZAMIERZAM REAGOWAĆ NA TWOJE ZACZEPKI I ATAKI.. a tak BTW uważaj bo ciągle łamiesz regulamin, pisząc posta pod postem.......

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Asior']lika, to prawda, nie wiesz jak wyglądała prawda.. Bo wiele rzeczy nie było tu napisane, żeby nie dyskredytować siciliany...
Ta dziewczyna naprawde ma jakieś problemy chyba z sobą.
.[/QUOTE]
Szanowna Asiu, więc napisz te wszystkie rzeczy, które rzekomo miały mnie zdykredytować.......Chętnie poczytam......Tylko pamiętaj, pomawianie kogoś, zwłaszcza na forum publicznym, podobnie jak zachęcanie do przestępstwa - jest PRZESTĘPSTWEM. I jeśli nadal będziesz mnie obrażać na wątku, będę zmuszona wystąpić na drogę prawną.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Asior']
Teraz mi wmawia, ze namawiam ją do przestępstwa :stupid:... no cóż.... widać nie potrafi robić tylko klepać w klawiaturę.. To idealny przypadek....
....[/QUOTE]
Zajrzyj do Kodeksu Karnego, w jaki sposób definiuje pojęcie kradzieży. Potem przeczytaj swoje wypowiedzi na wątku. Na końcu wysnuj wnioski. Jeśli potrafisz.........

Share this post


Link to post
Share on other sites
ojoj, już sie boję ;)

Dziewczyny czy zauważyłyście, ze odkąd pies nie żyje siciliana się jakaś taka aktywniejsza zrobiła????
Jakoś teraz ma czas, żeby kilka razy dziennie wejść na wątek, nawet po nocach siedzi, a wcześniej się tak jakoś nie składało :roll:
dziwne to wszystko :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

Announcements

×
×
  • Create New...