Jump to content
Dogomania

Kraków. Zahir - nowe życie u AgiG !!! Już za TM [']


mag.da
 Share

Recommended Posts

Zahirek nie mógł sobie wymarzyć piękniejszego miejsca na stare lata....

Jeszcze się teraz musimy mocno postarać, by lepiej mu się wstawało i chodziło. Zamierzam zawieźć go do specjalisty chirurga, który ma duże sukcesy w leczeniu schorzeń zwiazanych ze stanem kręgosłupa i stawów.

 

Ja też nie mogłam sobie wymarzyć fajniejszego psa. To, co od początku mnie w Zahirze urzekło, to potulność, łagodność. To wielki pies, gdyby się rzucał na inne zwierzaki mielibyśmy ogromny problem.A on tyle staruszków przyjął do naszego domu z absolutnym spokojem i zachowania i nastawienia.Nawet nie jest zazdrosny o nie. Ustępuje miejsca, nie odgania od swojej miski. Ideał po prostu

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Zahir znowu ma okazję potwierdzać swoją szarmanckość :) same samce w domu w tej chwili, dwa przybyły niedawno, a on taki spokojny, zrównoważony, choć przecież nie raz mógłby się zdenerwować, na przykład gdy niewidomy Jeżyk wchodzi na niego albo terytorialny Ciapek obszczekuje go wychodząc na spacery czy wracając z nich.

Niedawno robiliśmy badania krwi. Nie jest źle. Wątroba trochę szwankuje, trochę podniesiony mocznik, więc jedzonko posypujemy lekiem na nerki, no i Zahir dopiął swego - jest na jedzonku gotowanym, za którym przepada. :)

Link to comment
Share on other sites

19 godzin temu, Gosiapk napisał:

Zniknęły posty z całego miesiąca!

:) najwazniejsze, że Zahir jakoś się trzyma. Tyle, że chodzenie i podnoszenie się sprawia mu coraz większą trudność. 10 rok u mnie... podobno miał 5, gdy go brałam z ulicy,

Link to comment
Share on other sites

O 10.01.2016o19:40, Gosiapk napisał:
O 10.01.2016o22:05, zachary napisał:

Może ma i więcej ale najważniejsze, że ma "emeryturkę" jak na Bahamach, czyli luksusową!

Poważny wiek.

No i jak to przydarza panom w starszym wieku coraz częściej jest u doktorów. :( Biedactwo musiał mieć w piątek sanację, bo zaczął krwawić mocno. Mamy za sobą ciężkie chwile. Sporo zębów doktor wyrwał Zahirciowi Bałam się bardzo, czy się wybudzi, czy wszystko będzie dobrze. Na szczęście jest dobrze. Zastrzyki przeciwbólowe zadziałały, jadł już wieczorem w piątek :) Odpoczywamy ... uf... ale boimy się też, bo dwa trzy tygodnie po zabiegu czasem przynoszą pogorszenie

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, zachary napisał:

AgaG, co to znaczy "zaczął krwawić"?...Z pysia? i dlatego miał usunięte zęby? A jakieś mu jeszcze zostały?...

 

Wytworzył się stan zapalny z powodu pogarszającej się sytuacji w jamie ustnej - zęby z kamieniem,dziurawe itd. Nigdy nie spotkałam się z sytuacją, by tak krwawiło psu z pyska z powodu zębów (i to nagle się stało). Bałam się, bardzo, czy badania nie wykażą czegoś strasznego jak u mojej Majuni w zeszłym roku. Jednak rtg głowy i zębów wyszło dobrze,

Zahir stracil sporo zębów. między innymi nadłamany kieł. Dokładnie nie wiem, ile doktor mu tych zębisków usunął, bo zapomniałam wziąć karty wizyty. Byłam zdecydowana nawet na to, by wszystkie zęby zostały mu usunięte, ale taki zabieg nie był  możliwy z powodów medycznych.

Ufff Ufff odpoczywamy po tym wszystkim. Zahirzątko pięknie zjada papki mięsne, drepcze po domu merdając, tak więc bardzo szubko się pozbierał. Musi jeszcze dostawać antybiotyk w zastrzykach, a po 10 dniach idziemy na kontrolną wizytę.

Link to comment
Share on other sites

Dobry wieczór :) trafiłam na wątek na zaproszenie AgiG. Nie zdołałam jeszcze przebrnąć przez całość, ale z tego co udało mi się wywnioskować to Zahir wygrał los na loterii znajdując przystań u Agnieszki :) Czy to już dożywotnia przystań? Poczytam jeszcze wątek w wolnej chwili a tymczasem sobie zapiszę :) Pozdrowienia!

Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, Xibalba napisał:

Dobry wieczór :) trafiłam na wątek na zaproszenie AgiG. Nie zdołałam jeszcze przebrnąć przez całość, ale z tego co udało mi się wywnioskować to Zahir wygrał los na loterii znajdując przystań u Agnieszki :) Czy to już dożywotnia przystań? Poczytam jeszcze wątek w wolnej chwili a tymczasem sobie zapiszę :) Pozdrowienia!

No, jak się jak dowiedziałam, gdzie mieszkasz, to musiałam Cię zaprosić. :) A Zahir oczywiście jest mój od 10 juz lat. szukałam mu domu wspólnie z innymi wolontariuszami może przez miesiac może przez dwa już nie pamiętam :) Nie udało się znaleźć mu dobrego domu, więc go adoptowałam. My tez z Zahirem pozdrawiamy :)

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Z tym mieszkaniem to bardziej skomplikowana sprawa ;) w PL mieszkam w Kielcach ale tymczasowo jestem za granicą, ale wiadomo śledzę na bieżąco co się dzieje u rodzimych zwierzaków i zwierzolubó[email protected] Gratuluję decyzji :) Teraz masz pewność, że Zahir znalazł najlepszy dom pod słońcem. To jest bezcenne. Szkoda, że ja nie mogłam zatrzymać kilku psiaków, którym "próbowałam" znaleźć domy. Wiem, że gdyby zostały u mnie wszystko byłoby dobrze a na pewno najlepiej jak mogłoby być. A tak...........ech szkoda słów............nigdy nie uda się prześwietlić ludzi, którzy często okazują się po prostu oszustami.....Dlatego adopcje to taka trudna sprawa i taka odpowiedzialność.....Zahir w całym nieszczęściu miał jednak ogromne szczęście. Wszystkiego dobrego dla Ciebie i psinki :) 

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Zahir nabawił się problemów "męskich", jakiegoś otarcia, opuchnięcia, nie mógł wsunąć sobie siusiaka do środka. panikowałam, bo bałam się, że zrobi mu się martwica. takie sytuacje są bardzo niebezpieczne. Trzeba szybko do weta biec, by temu zapobiec. Krew mu się lała na skutek tego, oj było problemów huk.. 

na szczecie zastrzyki i maść pomogły.na te problemy. No a poza tym Zahirka jak zwykle nie opuszcza apetyt. Teraz gdy ma mało ząbków, je tylko gotowane i jest z tej zmiany ogromnie zadowolony

 

) .

Link to comment
Share on other sites

23 godzin temu, AgaG napisał:

Zahir nabawił się problemów "męskich", jakiegoś otarcia, opuchnięcia, nie mógł wsunąć sobie siusiaka do środka. panikowałam, bo bałam się, że zrobi mu się martwica. takie sytuacje są bardzo niebezpieczne. Trzeba szybko do weta biec, by temu zapobiec. Krew mu się lała na skutek tego, oj było problemów huk.. 

na szczecie zastrzyki i maść pomogły.na te problemy. No a poza tym Zahirka jak zwykle nie opuszcza apetyt. Teraz gdy ma mało ząbków, je tylko gotowane i jest z tej zmiany ogromnie zadowolony

 

) .

Ojej, biedny Zahir. Odpukać w niemalowane, żeby się nie powtórzyło. U mojego psa też coś brzydkiego się w tej okolicy zrobiło, ale na szczęście okazało się, że to jakiś wrzód, lek. przekuł, oczyścił rankę, dostałam maść z antybiotykiem i brązowy płyn do smarowania (zapominam ciągle jak się to nazywa) i odpukać przeszło, choć ja zawsze się boję pisać, że przeszło bo jak piszę właśnie tak, to jakby na przekór coś się czasem znowu dzieje, ale bądźmy dobrej myśli. 

Najważniejsze, że Zahir ma świetną opiekę, a szybka reakcja na różne problemy zdrowotne do klucz do wyzdrowienia. 

Pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

  • 5 months later...

Kopiuję kawałek mojego wpisu z 3 lipca z fb, z dnia, gdy pożegnałam Zahira, dla tych osób, których nie mam w znajomych na fb, a którzy kibicowali Zahirowi: 

Mój Ukochany Zahir nie żyje. Już od paru miesięcy z każdym dniem zadawała mu kolejny cios starość. Po kolei wszystko wysiadało: wątroba nerki, kręgosłup. Przed śmiercią ważył tylko 23 kilo, a był jeszcze parę miesięcy temu takim grubasem.

Od chwili, gdy zabrałam go z ulicy w Kiecach minęło ponad 10 lat, Wtedy był przestraszonym, ale bardzo szybko gotowym do pójścia za kimś psem. Nie zapomnę tego, że gdy podnosiłyśmy go do samochodu razem z koleżanką bo bał się wejść, to nawet nie mruknął. a całą drogę na trasie Kielce-Kraków spędził no powiedzmy na moich kolanach, o ile na kolanach może siedzieć taki olbrzym. Przez te dziesięć lat cierpliwie przyjmował do domu kolejne moje psie staruszki nigdy nie robiąc im najmniejszej krzywdy. Dobry, łagodny pies... Kochający, wierny.

Link to comment
Share on other sites

Ta sobota to był okropny dzień. Denisek kilka dni czuł się bardzo źle, było gorąco, duszno. Ale musiałam jechać na wesele, odchodziłam od zmysłów, w życiu się tak nie męczyłam, już w piątek płakałam bo tak złe przeczucie miałam. I ta koszmarna sobota :( Te złe wiadomości, Zahirek odszedł, jeszcze ktoś z mojej dalszej rodziny :( Zahirek to był taki drugi Denisek dla mnie. Bardzo, bardzo, bardzo mi przykro :(

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...