Jump to content
Dogomania

egzamin PIES TERAPEUTYCZNY


dogomAnka
 Share

Recommended Posts

Fundacja Dogoterapeutyczna "Właśnie Tak !" wychodząc naprzeciw zgłaszanym potrzebom organizuje III ogólnopolski [B]egzamin PIES TERAPEUTYCZNY [/B]w klasach: I, II i szczeniąt sprawdzający przygotowanie psa do pracy w dogoterapii. Do egzaminu przystąpić mogą psy z różnych organizacji oraz pracujące z osobami indywidualnymi. Pies, który pozytywnie zda egzamin otrzyma certyfikat-legitymację ze zdjęciem psa. Wykaz psów, które otrzymają legitymację umieszczony zostanie na stronie internetowej Fundacji. Wzory legitymacji wraz z materiałami dot. ich wydania (m.in. sposób przeprowadzania egzaminu) udostępnione będą Kuratoriom Oświaty w Polsce, Izbom Lekarskim oraz innym instytucjom zainteresowanym prowadzeniem dogoterapii w swoich ośrodkach.
Egzamin odbędzie się 21 maja w Bydgoszczy. Początek o godzinie 11.00 Koszt egzaminu (wraz z legitymacją) 100 zł. Wpłaty prosimy przekazać na konto Fundacji Dogoterapeutycznej "Właśnie Tak !". Formularz przelewu znajduje się na stronie Fundacji pod adresem [url]www.dogoterapia.org[/url]
Zainteresowanych proszę o kontakt - [email][email protected][/email]

Link to comment
Share on other sites

Nie rozumiem dlaczego fundacja "Właśnie tak " próbuje zmonoplizować sobie rynek dogoterapii. Na jakich prawach to własnie legitymacje tej fundacji (która sobie sporo na tym zarobi) mają obligować dyrekcje placówek do wpuszczania na swój teren osóby, które opłaciały to w Właśnie tak. W ramch hapenningu proponuję aby wszystkie fundacje wysłały do kuratorium i izb lekarskich wzory swoich legitymacji informujące, że te osoby pracują jako dogoterapeuci i mają psy przeszkolone i przygotowane według wewnętrznych standartów (podobnie jak w Właśnie tak).

Link to comment
Share on other sites

"Monopolizacja" i to jeszcze "rynku dogoterapii" nie może pozostać bez odpowiedzi !

Po pierwsze: dogoterapia to dla Fundacji "Właśnie Tak!" sposób pomocy tym, dla których los był mniej łaskawy niż dla nas zdrowych. Większość naszych członków ma inne źródła dochodu i nie musi zarabiać w dogoterapii. Dogoterapia jest tylko rozszerzeniem bądź uzupełnieniem ich zawodowej kariery - głównie pedagogicznej bądź medycznej. Dla pozostałych jest uzupełnieniem codziennej pracy i realizacją altruistycznych potrzeb. Mam nadzieję, że nigdy nie trafią do nas osoby dla których dogoterapia będzie tylko sposobem zarabiania na chleb.

Określenie "rynek dogoterapii" zdradza twoje komercyjne podejście do tematu. I nie dziwi, że atakujesz naszą Fundację, która jako organizacja "non profit" nie jest nastawiona na zysk i nie dla zysku działa. Wszystkie przychody, w tym także - jak raczyłaś to ująć "spory zarobek" - z egzaminu, przeznacza na działalność statutową i rozwój Fundacji. Po to aby bardziej fachowo służyć naszym podopiecznym. SŁUŻYĆ potrzebującym a nie dorabiać się na cudzym nieszczęściu.

Po drugie: "monopolizacja". Gdy powstawała nasza Fundacja dogoterapia w Polsce była eksperymentem grupki zapaleńców, którzy zapoznawali się z dogoterapią i "przecierali szlak" wprowadzając samo pojęcie dogoterapii jako metody terapii. Od samego początku staramy się działać według zasady "dobrze albo wcale". Położyliśmy więc bardzo duży nacisk na fachowość naszej kadry. Stąd nasze parcie na ustanowienie standardów szkolenia zarówno wolontariuszy jak i psów. Nie przypadkiem w Bydgoszczy
szkoleni są dogoterapeuci i nie przypadkiem szkolenie trwa aż 10 miesięcy, tak samo jak nie przypadkiem w szkoleniu uczestniczą nie tylko członkowie Fundacji "Właśnie Tak !", a na świadectwach, które otrzymują nie ma wzmianki o Fundacji a jest godło państwowe - to jest twoja "monopolizacja" ? Nam zależy na tym aby dogoterapią zajmowali się ludzie, którzy wiedzą co i dlaczego robią, a nie "domorośli eksperymentatorzy". I wcale nie muszą być członkami "Właśnie Tak!". To samo dotyczy wyszkolenia psów.

Link to comment
Share on other sites

"Po drugie: "monopolizacja". Gdy powstawała nasza Fundacja dogoterapia w Polsce była eksperymentem grupki zapaleńców, którzy zapoznawali się z dogoterapią i "przecierali szlak" wprowadzając samo pojęcie dogoterapii jako metody terapii. Od samego początku staramy się działać według zasady "dobrze albo wcale". Położyliśmy więc bardzo duży nacisk na fachowość naszej kadry. Stąd nasze parcie na ustanowienie standardów szkolenia zarówno wolontariuszy jak i psów. Nie przypadkiem w Bydgoszczy
szkoleni są dogoterapeuci i nie przypadkiem szkolenie trwa aż 10 miesięcy"

To ja też zapytam o dwie rzeczy: kto szkoli tych jelonkow z psami przez owe 10 miesięcy - skąd u kadry szkolącej owa rzetelna wiedza o dogoterapii - no i jednak trochę mnie dziwi, skad z kolei taka trochę dziwna postawa polegająca na niezauważaniu dzialających w Polsce innych - bardzo profesjonalnych i stale rozwijających się - fundacyj dogoterapeutycznych?

I skąd w Kuratorium Oświaty tudzież Izbach Lekarskich osoby ktore - przepraszam za ten wtręt, ale wydaje mi się ważny - mają wiedzę dotyczącą PSÓW na tyle rozwinięta, iżby mogły ocenić że PSY oraz ich przewodnicy w istocie nadaja się do tej roboty?

A-ha - rozumiem, iż z w/w legitymacji.

No to ja założę fundację zajmującą się upowszechnianiem japońskiej kaligrafii (nie mam o tym pojęcia, ale nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera :eviltong: ) i będę wydawać legitymacje "KALIGRAF PRZYSIĘGŁY".
:multi: :evil_lol:

Link to comment
Share on other sites

treść postu celowo byłą prowokacyjna aby uzyskać na nią odpowiedź, bo zauważyłam, że nie na wszystkie wątpliwości odpowiadasz?

To, że Właśnie tak robi dobrą pracę terapeutyczną i traktuje to poważnie i profesjonalnie to doskonale wiem bo widziałam wasza pracę i faktycznie można ją nazwać terapią , podobnie jak pracę Przyjaciela i Dogtora w odróżnieniu od pracy Czeneki (przynajmniej dwa lata temu prowadzoną przez Panią Marię - jeśli urażam innych ludzi, z tej organizacji to przepraszam, widziałam pracę Pani Marii i jej psów). Wszystkie te funadcje "przecierały szklaki" dogoterapii w Polsce i uważam, że akurat te trzy wyrobiły sobie zaufanie rodziców.

Martwi mnie tylko fakt, iż ogłaszając swoją szkołe dogoterapii mydlicie oczy dyrektorom różnych placówek, że w Polsce tylko osoby, które mają papier z orzełkiem ukończenia waszgo kursu mogą w Polsce prowadzić te zajęcia. Niestety taka jest prawda. Nie oceniam tego czy ten kurs faktycznie do pracy przygotowuje czy nie bo nie wiem, ale tu nie o to chodzi.

Jako matka niepełnosprwanego dziecka nie uważam aby było coś złego w tym, że prawdziwy dogoterapeuta ma na tym zarabiać. jeśli taki jest jego zawód? w tym kraju na każdym kroku płaci się za jakąkolwiek rehabilitację dziecka jeśli chce się aby była prowadzona przez osoby dobrze wyszkolone. Bardzo lubię młodych ludzi pełnych zapału, którzy jako wolontariusze przychodzą do mojego dziecka i pomagają ale oni dorastają do dorosłego życia i muszą iść do pracy i zarabiać i niestety niewiele osób może poświęcić się maksymalnie wolontariatowi i nie pracować. I jednocześnie chcę podkreślić ,że nie wierzę w to aby ktoś kto pracuje, ma swoją rodzinę, szkoli psa, jeździ na zajęcia terapii (czyli regularne), układa z zajęć na zajęcia program, modyfikuje go w zależności od zaistnaiłych w dziecku zmin bieżąco z zajęć na zajęcia, przygotowuje na każde zajęcia pomoce, cały czas się dokształca bo ta forma w Polsce jest nowa i pojawia się coś nowego cały czas może funkcjonować normalnie. Uważam, że zawsze coś jest kosztem czegoś.
I ja wolę aby do mojego dziecka na terapię przychodził ktoś kto wykonuje swjoją pracę i dostaję za to pieniądze i w związku z tym jest zoobligowany rzetelnie się do tego przygotowywać bo powierzam mu życie mojego dziecka. To jeśli chodzi o zarzut komercyjności.

A mam jeszcze pytanie w jaki sposób sprawdzacie jak pies, który przyjeżdza na taki egzamin zachowuje się w grupie krzyczących dzieci, w zupełnie innym środowisku, z zupełnie innymi psami niż tymi z którymi spotka się na egzaminie. Czy nie uważasz, że nie znasz tego psa zupełnie? To że jest wyćwiczony w kilku komendach i może się nie boi wielu rzeczy czyni z niego psa idealnego do pracy????? Jestem za wydawaniem takich dokumentów ale psom, które zna się długo, które obserwuje sie w pracy i widzi,że naprawdę ten pies i przewodnik znają się świetnie i rozumieją doskonale.
Osobiście spotkałam psy po egzaminie w "sławnym" Polskim Związku Dogoterapii :diabloti: , nie wiem kto się pod tymi legitymacjami podpisał ale na pewno będzie miał problemy jak rodzice zaczną się zgłaszać.

A propo PZD - jest organizacją, po której historii doskonale widać jak niedojrzały jest jeszcze rynek dogoterapii w Polsce.

Link to comment
Share on other sites

Rzeczywiście nie odpisuję na każdy post, ale interesuje mnie merytoryczna wymiana zdań a nie niepoważne pyskówki. Wiem, że anonimowość internetu wyzwala w niektórych zachowania, do których w realu by nie dopuścili. Anonimowość ta jednak jest pozorna tak jak grzeczność i dobre wychowanie tychże .. jak to było? Jelonków? Ale szkoda na to czasu.

Dziękuję za docenienie pracy Właśnietaków. Staramy się. Również szanuję dorobek metodyczny Dogtora (z autopsji) i Przyjaciela (z relacji innych). Odnośnie Cze-Ne-Ki pozwolisz, że się nie wypowiem.

Teraz o kursie dla nauczycieli o kierunku dogoterapia. Wykładowcami są wybitni specjaliści w każdym temacie z całej Polski, w tym nauczyciele akademiccy. Nie jest to kurs na którym jedna pani drugiej pani powie co myśli w danej kwestii. Jak są podstawy medycyny rehabilitacyjnej to jest mgr rehabilitacji, jak pedagogika specjalna to jest pedagog z kilkoma fakultetami kierunkowymi, jak kynologia to kynolog i tak dalej 11 przedmiotów. Dlatego ten kurs trwa 10 m-cy. Uwierz, że aby godło państwowe było na świadectwie nie wystarczy powiedzieć poproszę. Wiąże się to z przedstawieniem merytorycznego programu i kontrolami jego realizacji. Organizatorem kursu jest wyspecjalizowana organizacja ciesząca się dobrą sławą i od lat szkoląca nauczycieli. Celowo podnieśliśmy tak wysoko poprzeczkę, bo przeraziła nas "radosna twórczość" którą podawali jako dogoterapię skąd inąd napewno porządni ludzie. W przypadku abiturientów kursu zbieramy opinie o ich pracy. Powiem tylko, że jesteśmy dumni i cieszymy się razem z nimi z ich osiągnięć. I to właśnie utwierdza nas w przekonaniu, o wartości naszego programu szkolenia i wiedzy, którą oni zdobyli na kursie. My nie twierdzimy, że tylko absolwenci bydgoskiego kursu mogą pracować w dogoterapii. Ale uważamy, że dyrektorzy placówek powinni zadbać o bezpieczeństwo swoich podopiecznych dopuszczając do nich osoby, które wiedzą co robią i mają do tego właściwe narzędzie - bezpiecznego, odpowiednio wyszkolonego psa.

Tak jak kurs dla dogoterapeutów daje podstawy do pracy dla ludzi, tak egzamin psa terapeutycznego testuje cechy psa niezbędne w dogoterapii i stopień kontaktu z przewodnikiem. "Moda" na dogoterapię i brak świadomości, że nie każdy łagodny pies może być psem terapeutycznym często powoduje przekonanie "mój pies nadaje się". Właściciel bardzo często nie potrafi i nie chce obiektywnie ocenić swojego psa. Mieliśmy takie przykłady zarówno wśród kandydatów na wolontariuszy w Fundacji, jak i osób spoza. Dopiero egzamin pokazał im, że pies nie spełnia norm psa terapeutycznego. Jak cały proces selekcji i szkolenia psa terapeutycznego, tak i egzamin jest selekcją negatywną. Nie gwarantuje, że pies bedzie pracował w dogoterapii, tylko odsiewa psy, które nie spełniają norm bezpieczeństwa i posłuszeństwa i (może przede wszystkim) nie mają predyspozycji osobniczych. Po to egzamin składa się z kilkunastu różnorodnych testów i po to w składzie komisji egzaminacyjnej są: trener psów oraz "praktykujący" dogoterapeuta z doświadczeniem w ustawicznym szkoleniu psa, aby móc ocenić czy pies może być dopuszczony do kontaktu z potrzebującymi pomocy terapeutycznej czy też nie.

Oba egzaminy - dla ludzi i dla psów - są po to aby chronić potrzebujących terapii przed nieodpowiedzialnymi ludźmi z nieodpowiednimi psami. Można te egzaminy porównać do np. egzaminu na prawo jazdy, który sprawdza czy kierujący pojazdem ma minimalne umiejętności aby wyjechać na drogę i poruszać się na niej bezpiecznie dla siebie i innych. To jest realizacja postulatu twojego i innych matek dzieci potrzebujących pomocy: chcesz aby twoim dzieckiem opiekował się dogoterapeta - fachowiec z odpowiednio wyszkolonym psem. Taki jest i nasz cel.

Link to comment
Share on other sites

"Teraz o kursie dla nauczycieli o kierunku dogoterapia. Wykładowcami są wybitni specjaliści w każdym temacie z całej Polski, w tym nauczyciele akademiccy. Nie jest to kurs na którym jedna pani drugiej pani powie co myśli w danej kwestii. Jak są podstawy medycyny rehabilitacyjnej to jest mgr rehabilitacji, jak pedagogika specjalna to jest pedagog z kilkoma fakultetami kierunkowymi, jak kynologia to kynolog i tak dalej 11 przedmiotów. "

O.K., o rehabilitantów nie spytam, ale o kynologów - tak.
Co to znaczy "kynolodzy" - to znaczy, kto się tym zajmuje, bo nie dogoterapeuci przecież, bowiem takich z prawdziwego zdarzenia w Polsce jeszcze ponoć nie ma - dopiero się kształcą.
Czy "kynolodzy" to trenerzy psi, czy - na przykład - wieloletni działacze ZK w P ;) ? Hodowcy? Czy jak?

"My nie twierdzimy, że tylko absolwenci bydgoskiego kursu mogą pracować w dogoterapii."

Całe szczęście że tak piszesz, bo jakoś na to wychodziło jak dotąd.
Mylnie to można było odczytać.
:lol:

"Ale uważamy, że dyrektorzy placówek powinni zadbać o bezpieczeństwo swoich podopiecznych dopuszczając do nich osoby, które wiedzą co robią i mają do tego właściwe narzędzie - bezpiecznego, odpowiednio wyszkolonego psa."

Święte słowa, pełna zgoda.
:lol:
Cały czas jednak pozostaje pytanie, dlaczego akurat TEN egzamin według TEGO regulaminu ma być tym najlepiej weryfikującym przydatność psów / ludzi do działalności dogoterapeutycznej?
:lol: Dlaczego certyfikaty wydawane przez tę a nie inną fundację dają dyrektorom placówek zupełną pewność co do jakości usług dogoterapeuty - z powodu orzełka na legitymacji? :cool3: :lol:
A inne certyfikaty, inne egzaminy, inne sposoby weryfikacji mają im natychmiast budzić myśli podejrzliwe - że ooo, nie, to na pewno kompletna pomyłka i brak kompetencji? :p

Dlaczego ta, a nie inna fundacja - a nie, na przykład, jakieś stowarzyszenie fundacji dogoterapeutycznych, chociażby - czy inne ciało żeby nie rzec: organ - uzurpuje sobie prawo do weryfikacji psów i przewodników w Polsce?

Żeby było jasne - uważam że weryfikacja taka jest jak najbardziej potrzebna i bardzo ważna, tylko zachodzę w glowę, jak to panie się dzieje, że znienacka ktoś ogłasza że to właśnie on bedzie robił.
NIe do końca rozumiem, na jakich podstawach tak się dzieje - i co mają na ten temat do powiedzenia inne fundacje.

Do licha, przecież rownie dobrze czy to Dogtor, czy to Przyjaciel, czy kilka innych organizacji też może nagle ogłosić iż niniejszym organizują egzamin dla dogoterapeutów i... poinformują placówki medyczne że to ICH egzamin jest najważniejszy.

I co - czy wówczas "prawdziwmy dogoterapeutą" - a raczej "uprawnionym" zostanie ten, ktory zgromadzi największą liczbę certyfikatów i legitymacji?

Robi się trochę absurdalnie...

A o "jelonków" nie ma się co obrażać - toż to zupełnie słodkie stworzenia. I jak miło się kojarzą...
:lol: :cool1:

Link to comment
Share on other sites

Ale skoro padła tu konkretna kwota to powinny być podane i szczegółowe informacje co za te kwotę można otrzymać. A w tych konkretnych informacjach kto będzie z imienia i nazwiska prowadził szkolenie w kazdej dziedziny proponowanej na kursie.
Jak i mocy prawnej takiego otrzymanego papierku.

Link to comment
Share on other sites

[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New]Jak miło że ktoś poruszył nurtujący mnie od dłuższego czasu niesmak.[/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New]Kwestia uprawnień państwowych to nie praca nad projektem przez rok. Nad takimi rzeczami pracuje się długo. Do stworzenia odpowiedniego projektu potrzebni są specjaliści z dziedzin pokrewnych, takich które będą jednym z elementów składowych nauczania nowego zawodu. Kurs w Bydgoszczy pojawił się jak przysłowiowy grzyb po deszczu. I nagle okazał się tym jedynym, który daje uprawnienia do czegoś czego w polskim prawie nie ma.[/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New]Orzełek w koronie ma być tym orężem które powalić ma na kolana jego przeciwników. Ale niestety, to nie te czasy i nie ten sposób myślenia. A jeśli do tego dochodzą pieniądze i to nie małe? [/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New] [/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New]Orzeł tak naprawdę jest na świadectwie Centrum Edukacji Nauczycielskiej im. B.Lorentz, uczelni prywatnej, która swoją siedzibę ma w ..hotelu. Ale nie o tym tu mowa, bo swoja siedzibę może mieć i na Dworcu Centralnym w Warszawie. Wracając do orzełka na świadectwie- wcale nie zaświadcza o tym ze akurat ten kurs jest państwowy. Jedynie tylko mówi że Uczelnia ta ma uprawnienia państwowe-czyli jest w rejestrze uczelni pod opieką MENiS. A tak na marginesie: Orzełek jest ale na: świadectwie doskonalenia zawodowego nauczycieli dający uprawnienia pedagogiczne. Na dole również znajduje sie sygnatura MENiS która mówi o legalności tegoż =akredytacji ministerstwa.[/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New] [/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New]Świadectwo zaś kursu dogoterapii ma orzełka ale już sygnaturki MENiS nie ma. Nie jest wiec takie świadectwo żadnym dokumentem dającym jakiekolwiek uprawnienia PAŃSTWOWE jak uporczywie nam chcą co niektórzy wmówić.[/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New] [/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New]Również nie rozumiem czemu egzamin i kurs „Właśnietaków” ma być tym jedynym respektowanym przez dyrektorów, kierowników itp. Ośrodków w Polsce? Równie dobrze mogę zrobić to co proponuje koleżanka z 1 strony-heppening i wysłać listy kursantów innych kursów wystarczy że będzie orzełek w koronie na górze. Niestety potwierdzają się badania, że Polacy czytają coraz mniej a już prawie wcale ze zrozumieniem, a użytkownicy Internetu dochodzą najczęściej do połowy strony w przeglądarce bo im się nie chce przewinąć suwaka w dół. Po co przeczytać co jest na dole takiego świadectwa? Nie wspomnę o sięgnięciu do bardziej wiarygodnego źródła- MENiS czy też Kuratorium Oświaty?[/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New]Załóżmy zatem że czarny scenariusz się przyjmie i TYLKO Bydgoszcz będzie miejscem gdzie wydawane będą certyfikaty i dyplomy dogoterapeutów. Co zatem z innymi fundacjami które działają w Polsce od kilku lat, profesjonalnie i według europejskich i światowych standardów? Mają zapłacić za taki papier? Udać się na kurs? Udać się na testy? Tylko po to by jedni zarobili? A jeśli mam certyfikat ukończenia kursu Pet Partner Team w Delta Society i certyfikat Pet Therapy w ADE i nie zamierzam wydawać pieniędzy, nie małych, na kurs czy test w Polsce?[/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New] [/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New]Uważam, że chodzi tu nie tylko o CENTRALIZACJĘ ale przede wszystkim komercjalizację dogoterapii. Jeszcze jak doda się do tego polecanie konkretnych hodowli gdzie psy pracują w dogo to jak to nazwać? [/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New]Na stronach dawnych, PZD są umieszczone nazwiska :dogoterapeutów, specjalistów dogoterapii, itp. Pytanie :Kto im nadał takie tytuły? Sami sobie ? Kto niby ma weryfikować wiedzę tychże? No i gdzie są te publikacje o dogoterapii? Powinno być ich masa. Jak na razie na rynku księgarskim mamy raptem 6 publikacji a dogoterapeutów aż około 100!!![/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New] [/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New]Co do kursu w Bydgoszczy: czy fachowcem jest osoba która uczy na tym kursie nie mając jeszcze magisterki? [/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New]Skoro tak przywoływani są tu wysokiej klasy specjaliści wymień Dogomanka nazwiska osób które uczą na tym kursie żebyśmy mogli poznać tych wykwalifikowanych fachowców i sami ocenić czy są oni faktycznie wybitni. Internet oferuje naprawdę olbrzymią wiedzą o dorobku naukowym ludzi-wystarczy poszukać i się przekonać.[/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New] [/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New]Dla jasności, jestem jak najbardziej za tym aby były testy psów, testy ludzi pracujących w dogoterapii, weryfikowanie ich wiedzy. Aby miało to ręce i nogi ale nie metodami jakie próbuje się wprowadzić. Nie oszukujmy ani siebie ani ludzi a tym bardziej dyrektorów placówek, instytucji zajmujących się niepełnosprawnymi , że tylko ten a ten osobnik ma prawo prowadzić dogoterapię. [/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New] [/FONT][/FONT]
[FONT='MS Mincho'][FONT=Courier New]I nie obruszaj się proszę, to jest tylko dążenie do prawdy i rzetelności, z którą niektórzy mają problem, odpowiadając na wiele pytań wymijająco lub ignorując je.[/FONT][/FONT]

Link to comment
Share on other sites

Pani Zofio, zna Pani program egzaminu doskonale, bo opinowała go Pani. Egzamin będzie prowadzony na podstawie programu opracowanego przez Martę Czerwińską z Fundacji "Dogtor". Wg podanego egzaminu certyfikowane są psy również w innych Fundacjach, stał się on, nieformalnym jeszcze, standardem. Nic nie stoi na przeszkodzie aby go wzbogacać dodatkowymi ćwiczeniami, natomiast niekonieczne jest zmniejszanie jego wymogów. Z pewnością każda organizacja dodaje swój rys. Myślę o np. ćwiczeń dogoterapeutycznych z pozorantami itp.

Uprzedzając ewentualne pytania o prawo do używania poinformuję, że "Dogtor" i "Właśnie Tak !" nie tylko współpracują na codzień, ale mają podpisaną formalną deklarację o współpracy.

Laluna - twoje pytanie dotyczy kursu, prawda ? Odpowiem na nie gdy będzie ogłoszenie o kursie dla dogoterapeutów, a nie o egzaminie dla psów. Podobnie ElGreco. Nie mieszajcie wątków, proszę.

Odpowiadam być może nie a'vista, ale nie mam tyle czasu ile bym chciała na korespondencję w internecie ponieważ m.in. kończymy przygotowania do Wystawy Psów Rasowych w Bydgoszczy, na którą serdecznie zapraszam. Dodam tylko że mamy zgłoszonych przeszło 150 ras reprezentowanych przez ponad tysiąc psów. Będzie co podziwiać!

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE]Laluna - twoje pytanie dotyczy kursu, prawda ? Odpowiem na nie gdy będzie ogłoszenie o kursie dla dogoterapeutów, a nie o egzaminie dla psów.[/QUOTE]
No nie tylko, chciałabym sie dowiedzieć takze kto będzie przeprowadzał testy dla psów.
Jak i to co daje taki papierek jak pies zda.

Link to comment
Share on other sites

O.K.

Przyłaczam się do pytania: dlaczego kandydaci na dogoterapeutów z psami powinni zapłacić za egzamin fundacji "Właśnie tak!", skoro mogą owe egzaminy przeprwadzić we własnych fundacjach?

Skoro, cytuję:
"Wg podanego egzaminu certyfikowane są psy również w innych Fundacjach, stał się on, nieformalnym jeszcze, standardem. "

- to dlaczego akurat "Właśnie tak" twierdzi że... jakby to rzec... jest bardziej FORMALNA niż inne fundacje?

Zgaduję że nie z powodu porozumienia z Dogtorem (chwali się to, ale wszak jest cała masa organizacji ktore takiego porozumienia nie podpisały, więc... :evil_lol: ).

Link to comment
Share on other sites

1. Powtórnie proszę o przeczytanie informacji o egzaminie i zaprzestanie wmawiania czytelnikom, że "Właśnie Tak!" narzuca komukolwiek konieczność zdania tego egzaminu. Stwarzamy szansę oceny swojego psa w egzaminie, który sprawdza MINIMALNE - jak słusznie zauważyła pani Zofia Mrzewińska - wymagania wobec psa terapeutycznego. Po to aby - jak pisałam wcześniej - pomóc ocenić właścicielom czy ich pies może pracować w dogoterapii. Członkiem komisji egzaminacyjnej będzie m.in. sędzia międzynarodowy prób pracy, trener psów - nie będzie to magister kynologii, bo taki stopień nie istnieje - ale myślę, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie podważał jego kynologicznej wiedzy i kompetencji.

2. Centrum Kształcenia Nauczycieli znajduje się w obiekcie, gdzie oprócz sal wykładowych, auli z zapleczem mutimedianym jest baza hotelowa i żywieniowa dla słuchaczy - takie są fakty. ElGreko widzi to inaczej, jak zresztą parę innych rzeczy.Tylko niepotrzebnie mówi o "dążeniu do prawdy i rzetelności". Wróżę mu dużą karierę jako politykowi. Tam podobnie manipuluje się prawdą.

3. Pisząc o wybitnych specjalistach wykładających na kursie - mimo, że jestem kynologiem - nie śmiałabym pisać tak o sobie. Miałam na myśli zapraszane osobistości świata kynologii z zewnątrz.

Czytając wypowiedzi niektórych listowiczów zastanawiam się czemu służy bezinteresowna (a może nie?) złośliwość i złe emocje. Nie lepiej zużytą energię wykorzystać dla budowania czegoś pozytywnego? Wydaje mi się, że skoro ktoś uważa, że mógłby pomóc w tworzeniu danego tematu, wskazanym pytaniem byłoby "jak mogę ci pomóc?" a nie "jak mogę ci przeszkodzić?" Ale może to już jest niemodne, a ja nie zdążyłam zauważyć. Cóż, mój błąd.
Proszę wybaczyć, że nie będę już odpowiadała na posty dotyczące tego wątku, ale ta dyskusja niczego budującego więcej nie wnosi.
Szkoda.

Link to comment
Share on other sites

Szkoda, że dyskusja ta nie przyniosła też po prostu konkretnych informacji, a osoba najlepiej poinformowana poprzestała na spektakularnym darciu szat ;) .

Nie wyjaśniła nam jednak dalej, dlaczego płatne ( tym zabawniej brzmią zarzuty o niegodziwcach ktorzy chcą na dogoterapii robić pieniądze, zamiast udzielać się kompletnie bezinteresownie :evil_lol: ) egzaminy urządzane przez jedną z bardzo wielu organizacji tego typu miałyby być bardziej miarodajne, niż np. egzaminy wewnętrzne czy organizowane przez jakąkolwiek inną instytucję.

I dlaczego o owej "miarodajności" zawiadamia się placówki medyczne itd. :diabloti:

"Powtórnie proszę o przeczytanie informacji o egzaminie i zaprzestanie wmawiania czytelnikom, że "Właśnie Tak!" narzuca komukolwiek konieczność zdania tego egzaminu."'

No ale info z pierwszej strony brzmi dośc "groźnie".

"Do egzaminu przystąpić mogą psy z różnych organizacji oraz pracujące z osobami indywidualnymi. Pies, który pozytywnie zda egzamin otrzyma certyfikat-legitymację ze zdjęciem psa. Wykaz psów, które otrzymają legitymację umieszczony zostanie na stronie internetowej Fundacji. Wzory legitymacji wraz z materiałami dot. ich wydania (m.in. sposób przeprowadzania egzaminu) udostępnione będą Kuratoriom Oświaty w Polsce, Izbom Lekarskim oraz innym instytucjom zainteresowanym prowadzeniem dogoterapii w swoich ośrodkach. "

A czy Izby Lekarskie i inne wymienione instytucje będą jednocześnie poinformowane, że to taki sobie nieobowiązkowy egzamin ktory można zdać akurat w tej fundacji, ale można i nie... - i że jego brak (chodzi mi o słynny certyfikat wydawany przez "Właśnie tak!") bynajmniej nie świadczy o złym przygotowaniu pary dogoterapeuta + pies do pracy?

Czy raczej przedstawi się rzecz całą tak, jakby chodziło o jakiś jedynie obowiązujący, obowiązkowy, w pełnie rozstrzygający o możliwości wykonywania zawodu test - właśnie w rodzaju egzaminu na prawo jazdy?

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Berek']
Czy raczej przedstawi się rzecz całą tak, jakby chodziło o jakiś jedynie obowiązujący, obowiązkowy, w pełnie rozstrzygający o możliwości wykonywania zawodu test - właśnie w rodzaju egzaminu na prawo jazdy?[/quote]

Tak właśnie, informacja o tym egzaminie, została przez wiele osób odebrana :roll:

[quote] Wzory legitymacji wraz z materiałami dot. ich wydania (m.in. sposób przeprowadzania egzaminu) udostępnione będą Kuratoriom Oświaty w Polsce, Izbom Lekarskim oraz innym instytucjom zainteresowanym prowadzeniem dogoterapii w swoich ośrodkach. "[/quote]

A to jest kropką nad "i" :diabloti:

Link to comment
Share on other sites

dogomAnka znowu obruszyła się i nie ma zamiaru odpowiadac na pytania, być może niektóre faktycznie mało konkretne i nie do końca związane z tym egazminem ale pytanie dlaczego na nie nie odpowiedzieć jesli ludzie zainteresowani pytają. niestety nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytania związne ściśle z samym egzaminem
np. kto egazminuje - nazwiska , bo "autorytety" nie sa dla mnie niczym konkretnym , jak sprawdzane sa presdyspozycje psa w sytuacji wkładania palca w oko itp. które nawet przy zachowaniu największych środków ostrożności się zdarzają (czyli znów brak odpowiedzi na moje konkretne pytanie postawione w postcie), i kilka innych

szkoda, że dążąc do profesjonalizmu w dogoterapii tak zamydla sie jednocześnie oczy przyszłym profesjonalistom

Link to comment
Share on other sites

[quote name='ElGreco']
[FONT=MS Mincho][FONT=Courier New]I nie obruszaj się proszę, to jest tylko dążenie do prawdy i rzetelności, z którą niektórzy mają problem, odpowiadając na wiele pytań wymijająco lub ignorując je.[/FONT][/FONT][/quote]

łoł ... nic sie nie zmieniło ;) :shake: ... jak myslisz - zmieni sie ??? :cool1:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dogomAnka']1. Powtórnie proszę o przeczytanie informacji o egzaminie i zaprzestanie wmawiania czytelnikom, że "Właśnie Tak!" narzuca komukolwiek konieczność zdania tego egzaminu. Stwarzamy szansę oceny swojego psa w egzaminie, który sprawdza MINIMALNE - jak słusznie zauważyła pani Zofia Mrzewińska - wymagania wobec psa terapeutycznego. Po to aby - jak pisałam wcześniej - pomóc ocenić właścicielom czy ich pies może pracować w dogoterapii. Członkiem komisji egzaminacyjnej będzie m.in. sędzia międzynarodowy prób pracy, trener psów - nie będzie to magister kynologii, bo taki stopień nie istnieje - ale myślę, że nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie podważał jego kynologicznej wiedzy i kompetencji.

2. Centrum Kształcenia Nauczycieli znajduje się w obiekcie, gdzie oprócz sal wykładowych, auli z zapleczem mutimedianym jest baza hotelowa i żywieniowa dla słuchaczy - takie są fakty. ElGreko widzi to inaczej, jak zresztą parę innych rzeczy.Tylko niepotrzebnie mówi o "dążeniu do prawdy i rzetelności". Wróżę mu dużą karierę jako politykowi. Tam podobnie manipuluje się prawdą.

3. Pisząc o wybitnych specjalistach wykładających na kursie - mimo, że jestem kynologiem - nie śmiałabym pisać tak o sobie. Miałam na myśli zapraszane osobistości świata kynologii z zewnątrz.

Czytając wypowiedzi niektórych listowiczów zastanawiam się czemu służy bezinteresowna (a może nie?) złośliwość i złe emocje. Nie lepiej zużytą energię wykorzystać dla budowania czegoś pozytywnego? Wydaje mi się, że skoro ktoś uważa, że mógłby pomóc w tworzeniu danego tematu, wskazanym pytaniem byłoby "jak mogę ci pomóc?" a nie "jak mogę ci przeszkodzić?" Ale może to już jest niemodne, a ja nie zdążyłam zauważyć. Cóż, mój błąd.
Proszę wybaczyć, że nie będę już odpowiadała na posty dotyczące tego wątku, ale ta dyskusja niczego budującego więcej nie wnosi.
Szkoda.[/quote]

Szkoda, że mimo iż posądzasz nas o "złe emocje" sama sie nimi kierujesz.
Nie odpowiadasz na pytania, bardzo rzeczowe jakby nie było.
Co do kariery polityka i zwiazana z nia manipulacja prawda, masz chyba wprawę polityczną, czyż nie? Przytaczac dalej?

A wracajad do meritum.
Przytocze pewna ładną historię która miała miejsce w Gliwicach w pewnej Szkole w 2005. Szkoła ta dała ogłoszenie na stronach Urzędu Miasta, że poszukuje "dogoterapeuty" z wykształceniem pedagogicznym i odpowiednimi papierami.
Zgłosiły sie 4 osoby. Pani dyrektor obejrzała papiery i odrzuciła 3. Mimo że osoby te miały i doświadczenie pedagogiczne i pracowały z psami od wielu lat w dogoterapii. Zostałą przyjęta osoba z....? Papierkiem z Bydgoszczy, mimo że nie pracowała z psami dłużej niż rok, a i w zawodzie też nie długo.
Ktoś zapyta jakie to papiery?
Tu zacytuję:" Tylko świadectwo ukończenia kursu w Bydgoszczy jest państwowym dokumentem stwierdzającym umiejętności dogoterapeutyczne nowego pracownika i dające mu uprawnienia do pracy jako dogoterapeuta"-koniec cytatu.
Wiec DOGOMANKA nie mów mi że działania wasze nie maja na celu komercjalizacji dogoterapii. To już staje sie faktem.
I niestety, listy dogoterapeutów, czy też osób kończących wasz kurs w Centrum, wysyłane do kuratoriów, ośrodków itp. padają na podatny grunt. Grunt osób niedoinformowanych, które coś słyszały o dogoterapii ale nie do końca. I na dodatek nie potrafią zweryfikować tak naprawdę wiedzy i umiejętności zdobytych przez 10 miesięcy.
To się nazywa monopolizacją.
Kolejna sprawa- nadal nie podajesz konkretów: kto uczy na kursie? Nazwiska, Dogomanka, nazwiska a nie "wybitny specjalista" itp. Sama wiesz jak potrafia działać tacy "wybitni specjaliści".
Co do testów psów: Kto będzie testował psy? Poproszę również nazwiska.
W końcu chce wiedzieć w czyje ręce do obmacywania oddaje swojego psa.
I ostatnia sprawa: Czy listy psów które zdały testy u was w fundacji też przesyłacie do Kuratorium itp.?:diabloti:
I co taki certyfikat daje? Jak długo jest ważny? Jak weryfikujecie psy, które zdały testy i "poszły w Polskę" ,że faktycznie dobrze pracują? Czy nie ukręcacie sobie sznurka na szyję.? Pomyśl o tym i może jednak łaskawie odpisz na pytania listowiczów.
A , i jeszcze jedno.Kurs w Bydgoszczy, jak dla mnie, bardzo ściśle wiąże się z testami psów. Czemu?
Jest taka udowodniona teoria , że najpierw sprawdzę a potem zainwestuję. Najpierw sprawdzę czy mój pies ma predyspozycje, a jeśli tak to może pójdę na kurs. Albo i nie, w końcu mam psa który się nadaje. To wystarczy.
Kandydatami na kurs sa czesto ludzie ktorzy byli na testach. Więć jak nic , mi to wychodzi na jedno. Dlatego nie każ nam czekac na kolejne ogłoszenie o kursie, tylko odpowiedz w tym topiku. A jesli sadzisz ze pamiec skruszeje...no cóż:diabloti:

Link to comment
Share on other sites

[quote name='ElGreco']
/ ... /
Tu zacytuję:" Tylko świadectwo ukończenia kursu w Bydgoszczy jest państwowym dokumentem stwierdzającym umiejętności dogoterapeutyczne nowego pracownika i dające mu uprawnienia do pracy jako dogoterapeuta"-koniec cytatu.
/ ... /
[/quote]


nie zebym sie czepiał - bo w sumie zyczliwie dzis do swiata jestem nastawiony ;) - ale ja nie lapie - skad ten cytat ??? - jesli z dokumentow ktore trafiaja do instytucji i osob prywatnych jako oficjalna informacja lub oferta etc ... to to jest przestepstwo przecież ... hmmm ... powiedzcie, ze to zart co :roll:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...