Jump to content
Dogomania

Problem z obszczekiwaczem


Fun
 Share

Recommended Posts

Pies jest ze schroniska ,ma ok.1,5 roku. Do mnie trafił mając 8-9 mies.
Był lękliwy, momentami agresywny, ale pewne zachowania udało się wyleczyć.
Problem polega na tym,że czasem mu po prostu coś odpali i zaczyna obszczekiwac biegnącą osobę/ mężczynzę. Kiedy jest puszczony ze smyczy wraca na zawołanie, zawsze biega w kagańcu. Może przebiec obok niego stado przedszkolaków i nie zareaguje, a zdaży się ,że będzie biegł to facet i nie odpuści , szczeka jak głupi. Nie reaguje na mnie, nie da się złapać. Nie wiem co robić, dlatego,że jest to typ psa,który potrzebuje bardzo dużo ruchu i kiedy ja wiem,że przyjdzie nagle dochodzi do takiej sytuacji gdzie staje się bezradna. Czy jest jakiś sposób, czy pies po prostu skazany jest na smycz ?

Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...

Też miałam suczkę ze schroniska, która obszczekiwała niektórych ludzi, szczególnie weterynarza.. ;)
Wydaje mi sie, że pies ze schroniska ma jakieś negatywne doswiadczenia i jesli zobaczy kogoś kto podobnie wygląda czy podobnie pachnie jak osoba, która mu np. zrobiała jakąś krzywdę, to wtedy może tak się zachowywać. Miałam też psa, który był wzięty z hodowli, miał bardzo fajny charakter, grzeczny, miły, spokojny typowy owaczarek, ale jak zobaczył rower to dostawał szału... Nigdy nie udało się go oduczyć gonienia i obszczekiwania rowerzystów, moze go wkurzało, że za szybko jadą ... ;)

Link to comment
Share on other sites

I co, to znaczy że można to tak zostawić? :roll: Pewnie gdyby ktoś zsiadł z roweru i psa skopał albo poczestował gazem, albo nasłał na Was policję, to raz dwa by się dalo psa oduczyć albo dopilnować :roll:

[B]Fun[/B], zainwestuj w linkę kilkanaście metrów (na niej też wybiegasz psa) i ćwicz odwołanie w trudnych sytuacjach, także przy biegaczach. Dopóki nie wypracujesz posłuszeństwa i umiejętności odwoływania psa w odpowiednim momencie, powinien chodzić na lince, dla własnego bezpieczeństwa. Wierz mi, dla biegacza nie ma nic bardziej wk**wiającego niż co kilkadziesiąt metrów podbiegające i obszczekujące, czy próbujące złapać za kostkę psy i w pewnym momencie nie myśli on już o niczym innym, niż żeby któryś zbliżył się na tyle, żeby dosięgnąć go porządnie z buta... :diabloti:

Link to comment
Share on other sites

Nie jest skazany na smycz. Jak radziła [B]Martens[/B], weź dłuższą linkę i ćwicz przywołania. Ale by oduczyć szczekania skup uwagę psa na sobie. Pokaż mu smakołyk, wydaj jakąś prostą komendę typu siad i powiedz "spokój". Pies ma przestać szczekać, skupić się na tobie, nie na przechodniach. Jest to ogólnie przydatna rzecz, bo niektóre psy nie chcą reagować na komendy w sytuacji, gdy je coś rozprasza. Jeżeli pies początkowo nie będzie reagował na smakołyk, to kup jakieś kawałki mięsa, czegoś pysznego, weź ulubioną zabawkę psa. I stopniowo mów tylko "spokój" aż pies zacznie ogółem ignorować przechodniów. Jest to dość pracochłonne, ale warto, później będziesz mogła spuszczać psa bez obawy, że zacznie kogoś gonić lub obszczekiwać.

Link to comment
Share on other sites

Mówienie "spokój" ma sens tylko jeżeli pies zna to polecenie i jest ono wydawane przy na tyle małym rozproszenie, że zareaguje - żeby było za co pochwalić i utrwalić zachowanie.
Wydawanie polecenia w momencie kiedy pies już się drze, jest poza kontrolą i na 99% wiadomo, że nie zareaguje, to niszczenie komendy.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

[quote name='Martens']Mówienie "spokój" ma sens tylko jeżeli pies zna to polecenie i jest ono wydawane przy na tyle małym rozproszenie, że zareaguje - żeby było za co pochwalić i utrwalić zachowanie.
Wydawanie polecenia w momencie kiedy pies już się drze, jest poza kontrolą i na 99% wiadomo, że nie zareaguje, to niszczenie komendy.[/QUOTE]

W takim razie co robić, gdy rozochocony szczekacz nie reaguje ani na komendę, ani na zabawkę, ani na przysmak? Co radzisz?

Link to comment
Share on other sites

Jeśli pies już w tej chwili szczeka, bez ceremonii bym zawróciła i poszła z psem gdzie indziej cały czas podejmując próby skupienia go na zabawce, żarciu, sobie. Następnym razem starałabym się stopniować bodziec nakręcający na szczekanie, żeby móc psa opanować z odpowiedniej odległości.
Ale trudno to jakos dokładniej określić nie wiedząc o jaką sytuację konkretnie chodzi.

Link to comment
Share on other sites

Są psy, którym trzeba jasno dać do zrozumienia, że dane zachowanie jest przez nas nieakceptowane - ja ze swoją szczekaczką staram się stosować skupianie na mnie czy na zabawce, jednak czasami muszę porządnie na nią huknąć, żeby wiedziała, że obszczekiwanie innego psa naprawdę mnie nie bawi. Oczywiście jak tylko przestanie drzeć japę to pochwała, smaki, zabawa i tak dalej.

Link to comment
Share on other sites

[QUOTE]Są psy, którym trzeba jasno dać do zrozumienia, że dane zachowanie jest przez nas nieakceptowane [/QUOTE]
No własnie, tylko moim zdaniem sa to wszystkie psy :p
Dlaczego tak bardzo utrudniamy naszym psom zrozumienie co jest super, a co bee... Nauczmy naszego psa znaczenia słowa "NIE", albo nawet "K...wa, NIE!!!" a do tego nagradzajmy sowicie to, co nam odpowiada. Będzie prościej.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='evl']Są psy, którym trzeba jasno dać do zrozumienia, że dane zachowanie jest przez nas nieakceptowane - ja ze swoją szczekaczką staram się stosować skupianie na mnie czy na zabawce, jednak czasami muszę porządnie na nią huknąć, żeby wiedziała, że obszczekiwanie innego psa naprawdę mnie nie bawi. Oczywiście jak tylko przestanie drzeć japę to pochwała, smaki, zabawa i tak dalej.[/QUOTE]

Też można, nie mówię, że nie ;) i często działa.
Ale nie na każdego psa zadziała tak jak byśmy chcieli.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

[quote name='Fun']Pies jest ze schroniska ,ma ok.1,5 roku. Do mnie trafił mając 8-9 mies.
Był lękliwy, momentami agresywny, ale pewne zachowania udało się wyleczyć.
Problem polega na tym,że czasem mu po prostu coś odpali i zaczyna obszczekiwac biegnącą osobę/ mężczynzę. Kiedy jest puszczony ze smyczy wraca na zawołanie, zawsze biega w kagańcu. Może przebiec obok niego stado przedszkolaków i nie zareaguje, a zdaży się ,że będzie biegł to facet i nie odpuści , szczeka jak głupi. Nie reaguje na mnie, nie da się złapać. Nie wiem co robić, dlatego,że jest to typ psa,który potrzebuje bardzo dużo ruchu i kiedy ja wiem,że przyjdzie nagle dochodzi do takiej sytuacji gdzie staje się bezradna. Czy jest jakiś sposób, czy pies po prostu skazany jest na smycz ?[/QUOTE]

Bardzo zaciekawił mnie ten przypadek i postaram się wyjaśnić zachowanie psa. Czy znasz przeszłość tego psa?? Możliwe, że wcześniej został uderzony przez męźczyznę i teraz myśli, że każdy męrzczyzna jest zły. Szczekaniem alarmuje swój starch i przez to staje się agresywny. Starałabym się najpierw kilka prób przy smyczy z komendą "daj spokój" albo zostaw" oraz natychmiastowego opanowania psa. Wybierzcie sie z pieskiem np. do parku i gdy nadejdzie mężczyzna jakiś wydać komendę "daj spokój" albo "zostaw". Gdy pies zareaguje odpowiednio nagrodzić psa. Gdy jednak nie zareaguje odpowiednio odciągnąć psa (i BROŃ BOŻE NA NIEGO NIE KRZYCZEĆ!!) i powiedzieć stanowczo ele bez oznak złości: NIE!!. Jeśli będziemy zdenerwowani pies również będzie przez to bardziej zdenerwowany i tylko nasili się jego strachliwość.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

Announcements

×
×
  • Create New...