Jump to content
Dogomania

Zootechnika


Rafola
 Share

Recommended Posts

[quote name='loczki']ooo kynologiczne ciekawe... A na behawiorystę itp ?
Dzięki tak wg za wszystkie info ;P[/QUOTE]
W tej chwili nie ma nic w tym stylu, sama bym się załapała :P

Ale kierownik mojej katedry, czyli hodowli amatorskich mówił, że mają coś w planach w tym kierunku

My mamy teraz 5 listopada wyjazd terenowy(znowu) do fermy królików, a 19 listopada na fermę świń. No i jeszcze chyba będziemy mieć jakiś wyjazd do W-wy ze zwierząt laboratoryjnych...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Paulina_mickey']W tej chwili nie ma nic w tym stylu, sama bym się załapała :P

Ale kierownik mojej katedry, czyli hodowli amatorskich mówił, że mają coś w planach w tym kierunku

My mamy teraz 5 listopada wyjazd terenowy(znowu) do fermy królików, a 19 listopada na fermę świń. No i jeszcze chyba będziemy mieć jakiś wyjazd do W-wy ze zwierząt laboratoryjnych...[/QUOTE]
:):):)
A gdzię Ty uczęszczasz na uczelnie ?
To widze że wyjazdy dość częste ;)

Link to comment
Share on other sites

Ciekawie jak jest w Krk bo właśnie tam się wybieram...
Wow dwie różne uczelnie, dwa różne światy...
Zobaczymy co mnie czeka :D
ale ja mam czas jak by nie patrzeć rok(kl.maturalna :D), lub dwa :)


Heh ja nawet gdyby na uczelni krowa czy świnia nie były pokazane to, "no problem" bo nawet w tym momencie, chodzi sobie krówka po łące koło mojego podwórka ;P

Link to comment
Share on other sites

Nie czytalam calego tematu, ale nie polecam tego kierunku bardzo duzym milosnikom zwierzat. Mam wrazenie ze chodzi tam nie o milosc do zwierzat ale o wycisnienie z nich jak najwiecej. Najgorszy koszmar - zwierzeta futerkowe, jestem przeciwna, a profesor namawial mnie na porazenie pradem lisa...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Olena84']Nie czytalam calego tematu, ale nie polecam tego kierunku bardzo duzym milosnikom zwierzat. Mam wrazenie ze chodzi tam nie o milosc do zwierzat ale o wycisnienie z nich jak najwiecej. Najgorszy koszmar - zwierzeta futerkowe, jestem przeciwna, a profesor namawial mnie na porazenie pradem lisa...[/QUOTE]

:o:O:O:O
Co ??? Prądem lisa???
Omg....
To ja chcę iść na ten kierunek by później móc pracować w "Policji na Zwierząt" a Ty piszesz, że prądem lisa....
To mnie zszokowałaś......

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Olena84']Nie czytalam calego tematu, ale nie polecam tego kierunku bardzo duzym milosnikom zwierzat. Mam wrazenie ze chodzi tam nie o milosc do zwierzat ale o wycisnienie z nich jak najwiecej. Najgorszy koszmar - zwierzeta futerkowe, jestem przeciwna, a profesor namawial mnie na porazenie pradem lisa...[/QUOTE]


ale tak właśnie jest, jak najwięcej, jak najmniejszym kosztem,jak najmniejszym nakładem pracy,przedmiotowe podejście :shake:

Link to comment
Share on other sites

a ja polecam, chyba że ktoś ma słabe nerwy. Kto inny jak nie zootechnicy z sercem do zwierząt będzie dbał o ich dobrostan? To my możemy poprawić warunki w jakich żyją. Chociaż drobnymi wydawałoby się rzeczami. Byłam na praktykach w hodowli bydła. Okazało się że nie zawsze im wychodzi dekornizacja cieląt i niektóre krowy chodzą z rogami. Pracownicy z problemem radzili sobie świetnie i poprostu łapali takie nieszczęsne zwierze, unieruchamiali i cieli piłą. Próbowałam im wyjaśnić (bo widać pracujący tam zootechnik nie widział probelmu) że tak nie można, że to tak jakby im palec odciąć, że trzeba najpierw przewiązać żeby krew odpłyneła, podać znieczulenie miejscowe i dopiero ale co ja tam mogłam jako praktykant, może chociaż przewiązywać będą bo znieczulenie wymaga przyjazdu weta. Gdyby pracujący tam zootechnik miał choć troche serca to by czegoś takiego nie było.
Na studiach czasem trzeba poprostu zacisnąć zęby i iść dalej, chociaż dziwie się że prof. B. coś takiego zaproponował, ja na wyjeździe z futer nie byłam bo dla mojej grupy na szczęście nie organizowano.

Link to comment
Share on other sites

O to widze ze znamy profesora;). No wiem, ze zootechnicy sa potrzebni, choc szczerze powiem pracy malo, chyab ze ktos jest gotowy wyjechac zagranice lub ma wlasne gospodarstwo.
A co do policji dla zwierzat, ja tez chcialam tam pracowac, bo napisali ze zootechnik mile widziany, ale okzalo sie ze bylaby to praca na zasadach wolontariatu i jeszcze co miesiac 10zl sama musialabym placic. wiec napewno nie jest to dobre jesli ktos chce sie z tego utrzymac.

Link to comment
Share on other sites

Wiem że tak jest... Ale gdzie tak jest, żeby dopłacać do swojej pracy ??? Tylko w Polsce !!!!!!
Ja chcę wyjechać za granice i pracować w SPCA. To jest zupełnie inna bajka, w porównaniu do "Straży dla zwierząt" która tutaj się znajduje.
Po za tym jakie oni mają warunki dla zwierząt??? No proszę Was... To jest aż karygodne...
Ja oczywiście będę chodzić w formie wolontariatu ponieważ jest mi to potrzebne w papierach :)
Ale tak czy siak, stan tej "straży" u nas w Polsce, jest żałosny.

Na te studia i tak pójdę, choćby właśnie zlikwidować tych zootechników którzy męczą, a nie pomagają zwierzętom.
No i oczywiście po studiach a także w ich trakcie będę wyjeżdżać za granicę bo nie widzę tutaj szans na jakieś rozwinięcie swoich umiejętności :)
Ahhh rozpisałam się :)
Ale widzę że został poruszony(w końcu) konkretny temat :):):)

Link to comment
Share on other sites

Jeśli chodzi o małe zwierzęta, zootechnika jest fajnym kierunkiem, ale pod warunkiem, że mamy już określony kierunek tych zainteresowań małymi zwierzętami i sami się doksztalcamy w tej dziedzinie, bo studia te dają tylko podstawy i behawiorystą czy sędzią kynologicznym tak po nich hop nie ma szans zostać.

Link to comment
Share on other sites

A ja jeszcze w kwestii kontaktu ze zwierzętami. Dużo dają koła naukowe z poszczególnych dziedzin. Ja np należę do sekcji kynologicznej i tam odbywają się od czasu do czasu spotkania odnośnie psiaków itp. Jest cała masa sekcji, każda ma swoją specyfikę działania ale są wyjazdy i do zwierząt np na strzyże do owiec albo inne takie.


A jeszcze co do samego kierunku, owszem sama zootechnika o tym właśnie jest, żeby jak najszybciej i jak najwięcej uzyskać, ale bardzo, bardzo wiele zależy od podejścia prowadzących. U nas w Lublinie, nigdy nie przedstawiali jeszcze niczego w tak przedmiotowy sposób, owszem były pokazane wszystkie metody chowu i uboju, ale bardziej wszystko pod kątem polepszania i warunków i dobrostanu tych zwierząt.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='loczki']Wiem że tak jest... Ale gdzie tak jest, żeby dopłacać do swojej pracy ??? Tylko w Polsce !!!!!!
Ja chcę wyjechać za granice i pracować w SPCA. To jest zupełnie inna bajka, w porównaniu do "Straży dla zwierząt" która tutaj się znajduje.
Ahhh rozpisałam się :)
Ale widzę że został poruszony(w końcu) konkretny temat :):):)[/QUOTE]

A kto Ci powiedział, że działalność w RSPCA jest pracą zarobkową? Może wejdź na ich stronę i poczytaj, jeśli znasz angielski. I dodatkowo poszukaj w tym języku w internecie artykułów na temat tej organizacji, ale nie reklamówek. Mocno się zdziwisz.

Trochę mnie bawi zakładanie, że zootechnika jest kierunkiem dla miłośników zwierząt. Proponuję najpierw sprawdzić, czym zajmuje się zootechnik - jego "działka" to chów i hodowla, czyli wszystko, co związane z utrzymaniem zwierząt, rozrodem, żywieniem itd. itp. - i to nie po to, żeby zwierzątka czesać i głaskać, tylko żeby je użytkować. Nie musi się to kłócić z sympatią czy szacunkiem do zwierząt, jednak pamiętajmy, że nawet, jeśli na zootechnice mówi się o dobrostanie itd., to tak naprawdę nie są to kwestie moralności, a prostego rachunku - zwierzę zdrowe i zadbane da więcej mleka, mięsa, wełny, jaj lepszej jakości.
I można oczywiście płakać nad losem zwierząt w chowie przemysłowym, ale gdybyśmy mieli pójść do sklepu i za mięso,jaja, mleko czy masło zapłacić kilka razy więcej, niż dotychczas, to ciekawe, jak długo nasza miłość do zwierząt byłaby argumentem.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='MonikaP']A kto Ci powiedział, że działalność w RSPCA jest pracą zarobkową? Może wejdź na ich stronę i poczytaj, jeśli znasz angielski. I dodatkowo poszukaj w tym języku w internecie artykułów na temat tej organizacji, ale nie reklamówek. Mocno się zdziwisz.

[/QUOTE]

Haha no co Ty to należy takie rzeczy sprawdzać ?! O zszokowałaś mnie !
Oczywiście że sprawdziłam, i oczywiście że znam ang, jestem w Pensylwanii co wakacje, i całe wakacje potrafię spędzić w SPCA a nie RSPCA, bo jest taka różnica, ale widać że nie orientujesz się. RSPCA to organizacja w szwecji. a w USA i okolicach jest SPCA.
I jest dużo lepiej! Bynajmniej w Pensylwanii, Houston, Miami. Bo tam byłam, to widziałam i wiem jaka jest różnica....

Link to comment
Share on other sites

[quote name='loczki']Haha no co Ty to należy takie rzeczy sprawdzać ?! O zszokowałaś mnie !
Oczywiście że sprawdziłam, i oczywiście że znam ang, jestem w Pensylwanii co wakacje, i całe wakacje potrafię spędzić w SPCA a nie RSPCA, bo jest taka różnica, ale widać że nie orientujesz się. RSPCA to organizacja w szwecji. a w USA i okolicach jest SPCA.
I jest dużo lepiej! Bynajmniej w Pensylwanii, Houston, Miami. Bo tam byłam, to widziałam i wiem jaka jest różnica....[/QUOTE]

RSPCA to organizacja brytyjska, a nie szwedzka. Stawiana za wzór. Niestety nie taki znowu świetlany, jak się dokładniej przyjrzeć.
Bardzo Ci się chwali, że spędzasz wakacje w SPCA. Wierzę, że w Huston czy Miami jest lepiej. Czy masz dane, jaki procent eutanazji stoi za tym "lepiej"? Bo skoro we wzorcowej RSPCA spora część zwierząt znajdujących się pod ich opieką poddawana jest eutanazji, to nie podejrzewam, aby inne organizacje miały lepsze pomysły. A, nie, przepraszam, dla niektórych sposobem jest np. nie zabieranie podczas interwencji psów agresywnych - po prostu zgłoszenia do takich przypadków nie są przyjmowane.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='MonikaP']RSPCA to organizacja brytyjska, a nie szwedzka. Stawiana za wzór. Niestety nie taki znowu świetlany, jak się dokładniej przyjrzeć.
Bardzo Ci się chwali, że spędzasz wakacje w SPCA. Wierzę, że w Huston czy Miami jest lepiej. Czy masz dane, jaki procent eutanazji stoi za tym "lepiej"? Bo skoro we wzorcowej RSPCA spora część zwierząt znajdujących się pod ich opieką poddawana jest eutanazji, to nie podejrzewam, aby inne organizacje miały lepsze pomysły. A, nie, przepraszam, dla niektórych sposobem jest np. nie zabieranie podczas interwencji psów agresywnych - po prostu zgłoszenia do takich przypadków nie są przyjmowane.[/QUOTE]

Otóż masz racje dużo psów ginie śmiercią eutanazji, za czym nie jestem, ale np w Pensylwanii, nie wiem jak jest gdzie indziej jest, ale tam jest taki ośrodek dla zwierząt agresywnych, zwłaszcza Ptbulli gdyż w tym stanie jest duży problem związany z "walkami psów", gdzie opiekują się tymi zwierzętami, mają na prawdę dobre warunki. Uczą te psy w "ośrodku" życia w rodzinie, i kontaktów z człowiekiem, które później można zaadoptować, co prawda tylko 12pitbuli rocznie idzie do rodzin, ale mogą żyć nie są zabijane " na siłe ".
Orientuje się jedynie że jest coś jak resocjalizacja z Pitbulem, ale nie wiem gdzie to jest, i to jest super!
Dużo psów ginie sposobem eutanazji z powodu nie uleczalnych chorób, wiem człowieka się nie zabija jak jest chory np. na nowotwór, ale żeby psa "wyleczyć" z nowotworu jest ciężko, i potrzebne są na to duże pieniądze, na które organizacja taka jak SPCA nie ma pieniędzy bo jest organizacją : " non-profit".
I wiem też że 20% psów które mają już skierowanie na eutanazję, wyślizguje się "śmierci z przed kosy", bo za granicą są lecznice które zajmują się np. tylko bokserami, tylko yorkami, tylko wyżłami weimarskimi, i te ośrodki/lecznice biorą te zwierzęta leczą za darmo i dają do adopcji....

Tak więc kwestia jest sporna...

Link to comment
Share on other sites

  • 5 weeks later...
  • 1 month later...

Mysle o zootechnice jako drugim kierunku.. i prawdopodobnie zaocznie.
Czy ktos z Was studiuje zaocznie? Czy moglibyscie mi napisac jakiego rzędu są czesne? i w ogóle jak to wychodzi w rozrachutnku weekendowym?
Czy uczelnia Warszawska dalej rade?
O Bydgoszczy slyszalam rozne opinie...

Link to comment
Share on other sites

  • 5 months later...

Jestem na II roku, na SGGW. (dzienne) Mi się podoba :p
Specjalizację wybiera się po 3cim semestrze :
-Hodowla zwierząt (czyli gospodarskie)
-Hodowla małych zwierząt użytkowych i amatorskich
-Hodowla zwierząt w gospodarstwie agroturystycznym (na to prawie nigdy nie ma wystarczająco chętnych i specjalizacja nie zostaje utworzona...)

Ja jestem na HZMUiA - nie tylko ze względu na psy, ale poza gospodarskimi jest tu też coś jeszcze ;) Jest taki przedmiot jak Hodowla psów i tyle ;) Aktualnie też mam Zoopsychologię - ciekawe wykłady :)
Trochę zazdroszczę tym z HZ, bo dowiedziałam się co oni tam mają na bydle....takie rozszerzone metody pracy hodowlanej :loveu:

Ogólnie to najbardziej lubię przedmioty z Katedry Genetyki :loveu: Genetyka to był mój ulubiony przedmiot.
Genetyka populacji też fajna, ale brakowało mi ćwiczeń
Metody pracy hodowlanej, mimo iż nie ogarnęłam ich w 100% :-( to bardzo mi się spodobały, a poza tym ta wiedza jest naprawdę ważna w hodowli ;) No i ćwiczenia były świetne - ocena wartości hodowlanej, zadania z różnymi typami selekcji - super :loveu:

Nacisk jest jednak nastawiony na zwierzęta gospodarskie, jednak z każdego hodowlanego (Hodowla bydła, drobiu itd.) przedmiotu mogę wynieść jakąś wiedzę genetyczną, hodowlaną co bardzo lubię :cool3:

Najmniej podobały mi się Biochemia, Fizjologia i teraz jeszcze mam Mikrobiologię - te przedmioty są dla mnie po prostu nudne :diabloti:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...